wtorek, 12 lutego 2013

Grimoirum Imperium albo Księga Starych Duchów





Grimoirum Imperium 
albo 
Księga Starych Duchów będąca 
Księgą Praw i Praktyk Śpiących Umarłych 
Poznanych przez Dr. Johna Dee 
z prac Abd Al-Hazreda 
zawierająca 
Zaklinanie Wszelkich Rodzajów Chaotycznych Duchów 
Tajemne Pieczęcie i Talizmany 
i Ostateczne Klucze do życia i Śmierci oraz Wszechświata


Rzym 1680 

Wrocław 2000



Oto księga potężnych zaklęć i przywołań demonów i Bogów,
mieszkających w odległych miejscach, leżących za północą i południem, 
wschodem i zachodem, górą i dołem, miejscach leżących nawet poza Ziemią i najdalszymi planetami, miejscach leżących daleko od rzeczy 
stworzonych przez Boga. Sekrety, o których opowiem, nie były mi znane, aż do późnych lat mojego Życia, kiedy w 1601 zacząłem tłumaczyć 
Manuskrypt, który posiadałem już od wielu lat, ale nie dbałem o niego.Nie dbałem o niego, ponieważ dostałem go od oszusta Barnabasa 
Saula, jako prezent dla mnie, abyśmy rozstali się w przyjaźni, pomimo kłamstw i fałszu, których mi naopowiadał. Otrzymałem manuskrypt od Saula w 1581 i trzymałem go w mojej bibliotece przez wiele lat i oddałbym go każdemu, kto by mnie o niego poprosił, tak mało mnie obchodził - och, jakże cieszę się, że nie rozstałem się z nim, bo teraz zdaję sobie sprawę jak bardzo ważny jest ten tekst! W późnych dniach roku 1601 zaciekawił mnie ten tekst i zastanawiałem się, czy jest cenny, 
jak mówił mi Saul zanim się rozstaliśmy. Z manuskryptu wynikało, że są to spisane słowa Abd Al-Hazred'a, który nauczył się wiele z sekretnej sztuki zaklinania od awatarów i duchów, które poznał podróżując po pustyni. Kiedy po raz pierwszy odprawiłem rytuały zawarte w tej księdze, od razu zrozumiałem jak ważne są, bo jest to najpotężniejsza księga 
jaka kiedykolwiek została napisana ludzką ręką. Ale zaznaczam - strzeż się! Bo księga ta sprawiła, że zapragnąłem całkowicie się jej poświęcić i odkryłem, że ogarnęła mnie mania na jej punkcie. Zaprzestałem pisać inne rzeczy i wszelkie ludzkie sprawy straciły dla mnie ważność. To pożądanie księgi sprawiło, że poświęciłem jej wiele nieprzespanych godzin i doświadczyłem wielu przerażających rzeczy, ale także poznałem wiele z najbardziej sekretnych sekretów. Chciałbym mieć więcej czasu w tym wymiarze śmiertelników na studia nad księgą, bo nawet teraz widzę, że zawiera ona klucz do wielu niewypowiedzianych tajemnic, między innymi tajemnicy Życia i śmierci, a nawet sekrety samego Stwórcy we własnej osobie. Proszę cię, abyś wysłuchał mych ostatnich ostrzeżeń, zanim zaczniesz czytać dalej; 
Ta księga przyciąga do siebie wiele demonów, nawet w tej chwili obserwują ciebie, niewidzialne. Nalegam abyś modlił się Żeby odeszły i wykonuj banishingi przed przewróceneim kolejnej strony, inaczej mogą 
cię pokonać, co niewątpliwie oznaczałoby szaleństwo i śmierć. 
Oto jest księga praw i praktyk śpiących umarłych, napisana przeze mnie, 
Abd Al-Hazred'a - wielkiego czarnoksiężnika i poetę. Przy pomocy sekretów tej księgi rozmawiałem z mrocznymi duchami, które obdarzyły mnie wieloma bogactwami, zarówno w postaci pieniędzy jak i wiedzy, nauczyłem się nawet niewyuczalnej wiedzy boskich istot, taka jest potęga tego, czego się nauczyłem. Poznałem też prawdę o Starych Duchach, które Żyły przed człowiekiem, które nadal Żyją śpiąc, a są one bardzo przerażające. To właśnie twarz jednego z tych wielu duchów wprowadziła mnie w tą potężną magię. 
Pewnego poranka obudziłem się i spostrzegłem, że świat się zmienił, niebo było ciemniejsze i grzmiało głosami złych duchów, a kwiaty i Życie Także zostało przez nie zduszone. Wtedy usłyszałem wrzaskliwe wołanie, krzyk czegoś ponad wzgórzami, czegoś, co mnie wzywało. 
Wrzaskliwe wołanie wprawiało przyprawiało mnie o szaleństwo i sprawiło, że oblałem się zimnym potem, w końcu nie mogłem już go Dłużej ignorować i zdecydowałem sprawdzić, co to za bestia wydawała z siebie ten wrzaskliwy zew. Opuściłem mój dom i poszedłem na pustynię 
za głosem, który rozbrzmiewał wokół mnie. Błąkałem się po pustyni, bez niczego oprócz ubrania na sobie, pociłem się za dnia i marzłem nocą. Ale nadal słyszałem to wrzaskliwe wołanie. Trzeciego dnia, kiedy minęła osiemnasta godzina tego dnia, wrzaskliwy zew ustał i oto stanął przede mną człowiek. Mężczyzna ten był całkiem czarny, czarna była jego twarz i ubranie, pozdrowił mnie w moim języku, moim imieniem. Mężczyzna powiedział mi swoje imię i jego imię było 
Ebonor, i był on demonem. Ebonor był tym, który wydawał z siebie wrzask i nie wiedziałem jeszcze wtedy, że nie był on jakimś poślednim 
demonem, który dręczy słabych; był on posłańcem najbardziej złowieszczych duchów, zwanych Starymi Duchami, których nawet 
najpotężniejszy czarnoksiężnik czy nawet Bóg nie jest w stanie całkowicie kontrolować. Ten demon obdarzył mnie zdolnością rozumienia wszystkich języków, czy były one pisane lub mówione przez człowieka lub bestię. To właśnie dzięki temu ja, Abd Al-Hazred, byłem w stanie odczytać dokumenty, które budziły zmieszanie pośród innych śmiertelników przez wiele dziesięcioleci, ale takŜe nigdy nie zaznałem spokoju. Nawet kiedy staram się położyć i zasnąć, słyszę stworzenia, 
które mówią wokół mnie, słyszę ptaki i pustynne insekty, ale najgorsze 
ze wszystkiego są psy, które szaleńczo warczą i szczekają o nadejściu 
Starych Duchów. Teraz, kiedy wrzaskliwe wołanie ustało, wróciłem do mojego miasta z 
nową wiedzą i spędziłem tam wiele nieprzespanych nocy, słuchając dźwięków najmniejszych bestii i rozmów niewidzialnych demonów; tylko jeśli wszystko umrze będę mógł zasnąć, pomyślałem. Po wielu dniach bez snu wybrałem się jeszcze raz na pustynię, w nadziei odnalezienia Ebonora, Żeby zmusić go do odebrania mi tego daru, który stał się dla mnie najbardziej przerażąjącą klątwą. Przesz trzy dni i osiemnaście godzin błąkałem się i ponownie o osiemnastej godzinie Ebonor pojawił się przede mną. Upadłem przed nim i zacząłem go błagać zabrał z powrotem swój dar, który przyprawiał mój umysł o obłęd, ale on nie okazał współczucia. Zamisat tego powiedział, że pokaże mi więcej wiedzy. Wziął moją rękę i powiódł mnie pod zimne piaski, przez wiele stopni, którymi nigdy nie kroczył Żaden człowiek, aż dotarliśmy do drzwi tejemnej komory. Tutaj odnajdziesz prawdy ostateczne, ale zrozumiesz niewiele, powiedział demon, otwierając drzwi. Wtedy usłyszałem wrzaskliwe wołanie dochodzące z portalu, ale tym razem 
było ono tysiaćkroć bardziej intensywne; i Ebonor wziął moją rękę i pchnął mnie przez próg. Przez te drzwi widziałem niewypowiedzianą wiedzę, chociaż tylko niewiele z tego mój umysł zachował. A kiedy nauka się skończyła, znalazłem się z powrotem na pustyni stojąc przed Ebonorem, który śmiał się ze mnie i mówił, że umysł ludzki jest o wiele gorszy od umysłów Starych Duchów Nauczyłem się o Starych Duchach w tajemnej komorze, są one najbardziej przerażającymi i złymi duchami, które przybyła z zewnętrza Stworzenia, aby Ŝyć na Ziemi. W czasach zanim narodził się człowiek zostali wygnani z ziemi, bo gwiazdy źle się ułożyły. Wszyscy zostali wygnani z Ziemi oprócz Nyarlathotepa, mrocznego z Egiptu i posłańca Wielkich Przedwiecznych, którego Ebonor był jedną z twarzy. Odwróciwszy się ode mnie, Ebonor zaśmiał się znowu i powiedział mi, że pewnego dnia nadejdzie czas, kiedy gwiazdy znów będą w porządku i Stare Duchy powrócą. Kiedy te słowa 
zostały wypowiedziane, zostałem ponownie sam. 
Postanowiłem odpocząć, mimo że przeklęty dar nadal był ze mną. Kiedy odpoczywałem, zdałem sobie sprawę, że trzymam w dłoniach księgę, 
księgę która zawierała wiele imion Nyarlathotepa, posłańca Starych Duchów. Potrafiłem doskonale odczytać tę księgę, ale nikt inny nie był w stanie tego zrobić, bo mówił, że nie są w stanie zrozumieć słów ze stron księgi. księga powiedziała mi, że Nyarlathotep ma dwadzieścia jeden imion lub twarzy. Każde z tych imion może być wzywane tylko w odpowiedniej godzinie, od trzeciej godziny dnia do przedostatniej godziny dnia. Każdemu imieniu towarzyszy święty i specjalny znak, który Także musi być użyty przy odpowiedniej inwokacji. Oto imiona Nyarlathotepa; Imię trzeciej godziny to Etonetatae i jest on mistrzem magicznych słów i zwrotów, powinieneś często się z nim kontaktować w swej pracy, bo dostarczy ci on wielu słów mocy. Etonetatae nie ma ciała, ale może manifestować swoją obecność, jako mgła lub pozostać niewidzialnym. Uwaga: Wszystkie pieczęcie Nyarlathotepa oprócz ostatniej zrobione są z trzech linii prostych i trzech zakrzywionych linii. 
Imię czwartej godziny to Odanen, który przynosi ze sobą Ŝyczenia Starych Duchów, będziesz chciał raczej komunikować się z Odanenem, Niż bezpośrednio z samymi Starymi Duchami, bo tak jest o wiele bezpieczniej. Odanen pojawia się przed magiem jako cienista figura, która jest ledwo widoczna. Imię piątej godziny to Banibo, który wyjawi magowi miejsce ukrycia wspaniałych skarbów, ale uważaj- nie pozwól, aby przekonał cię do opuszczenia kręgu, upewnij się, że przekazał ci wszystkie wskazówki i odpędź go. Banibo pojawia się jako zdeformowany i rozkładający się człowiek, emanujący z siebie odór gnijącej materii. 
Imię szóstej godziny to Obinab, wyjawia on magowi wiele tajemnic 
dotyczących wszechświata. Jest przeciwieństwem Banibo, ale nadal 
będzie usiłował nakłonić cię do opuszczenia kręgu, aby wziąć cię ze 

poniedziałek, 11 lutego 2013

Czym jest Generator Efektu Searla?

Jest to wysoko-sprawny silnik czysto magnetyczny, o otwartej strukturze umożliwiającej łatwe przystosowanie go do pełnienia funkcji źródła energii mechanicznej lub elektrycznej. Jego działanie klasyfikuje go jako urządzenie "free energy" (wolna/darmowa energia) i "over unity" (efektywność powyżej 100%) - oznacza to że urządzenie to samo podtrzymuje swój ruch i dostarcza użytecznej energii. Dodatkowo mogą pojawiać się efekty "utraty ciężaru" z lewitacją włącznie (oczywiście tylko w czasie działania urządzenia). 


Efekty działania urządzenia.


Według posiadanych przeze mnie informacji Generator Efektu Searla może być z czystym sumieniem określony jako urządzenie telekinetyczne. Oznacza to że do swojego działania wykorzystuje on efekt telekinetyczny (rozpracowany przez dr inż. Jana Pająka) czyli efekty magnetyczne drugiej generacji - inercję (przyspieszenie lub opóźnienie) pola magnetycznego. Najprościej rzecz ujmując efekt telekinetyczny można nazwać "odwrotnością tarcia" - tak jak tarcie zamienia ruch na ciepło (obiekt poddany tarciu zwalnia i rozgrzewa się) tak efekt telekinetyczny zamienia ciepło na ruch (obiekt poddany efektowi telekinetycznemu przyspiesza i schładza się). W przypadku takiego urządzenia jak Generator Efektu Searla oznacza to że urządzenie to będzie zdolne do samodzielnego podtrzymywania swojego ruchu kosztem energii cieplnej otoczenia - tj. w czasie jego działania wokoło będzie się robiło zimniej (co faktycznie zaobserwowano!).
Innym interesującym efektem jest "utrata ciężaru" urządzenia w czasie jego działania, która w szczególnych warunkach dochodziła do 100% - urządzenie zaczynało lewitować. Nie oznacza to jednak żadnej antygrawitacji! Po odwróceniu kierunku obracania się rolek, zamiast "tracić ciężar" urządzenie "zyskiwało" go! To znów zgadza się z działaniem efektu telekinetycznego. "Utrata ciężaru" jest wynikiem telekinetycznego ciągu a ten zależy od kierunku przyspieszenia pola a więc od relacji pola magnetycznego z kierunkiem obracania się rolek.
Kolejny efekt to lokalny spadek ciśnienia i pole elektrostatyczne wokoło urządzenia. Zdecydowałem się efekty te opisać razem gdyż wydają mi się mieć podobne podłoże - tj. radialnie (promieniście) działający efekt telekinetyczny który odpycha od urządzenia zarówno molekuły powietrza jak i ładunki elektryczne. Silne pole elektrostatyczne jest także przyczyną wytwarzania się ozonu. Warto też dodać że miejscem powstawania tych efektów jest obszar między rolkami a pierścieniem.

Searl wspomina o pozytywnym wpływie urządzenia na zdrowie. Uległ on swego czasu ciężkiemu poparzeniu i przebywanie w bliskości urządzenia miało przyspieszyć gojenie. Z jednej strony pole elektrostatyczne urządzenia prawdopodobnie oczyszcza powietrze z cząstek kurzu a ozon dodatkowo je sterylizuje, z drugiej strony pole telekinetyczne - wysoce aktywne biologicznie, pozytywnie wpływające na organizmy żywe, przywracające im zdrowie i wigor.


źródło: [http://www.ndw.v.pl/art.php?nr=613

linki:
[http://www.sisrc.com/] [http://www.searleffect.com/

Co o tym sądzicie? konstrukcja dosć prosta, same magnesy stałe, całość przypomina duże łożysko toczne.
Czy to naprawde działa?