środa, 31 grudnia 2014

*** SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU 2015 ! ***

Pragnę złożyć żarliwe życzenia:

szczęścia, dobrego zdrowia, powodzenia,
oby troski życia zaginęły w mroku
podczas nadchodzącego Nowego Roku!






niedziela, 28 grudnia 2014

Dania: czarnuchy muzułmańskie w akcji ! tłukli dziewczynę łańcuchami i butelkami powodując liczne rany.

Muzułmanie pobili łańcuchami dziewczynę wracającą z Wigilii


Islamscy imigranci, najprawdopodobniej z Somalii, pobili parę wracającą z Wigilii. Chuligani tłukli dziewczynę łańcuchami i butelkami powodując liczne rany.


Para wracała z Wigilii przez Enghaveplads, czyli okolicę w Kopengadze znaną z obecności agresywnych muzułmanów. Młody islamista jechał na rowerze i zaczepił dwójkę Duńczyków. Od początku był nastawiony na konfrontację.

Napastnik zaatakował parę szklaną butelką. Po chwili z piwnicy wybiegli jego koledzy uzbrojeni w metalowe łańcuchy służące do przypinania skuterów.

Kobieta została ciężko ranna. Ma pociętą twarz od brody po nos oraz rozciętą głowę.

Dlaczego my? – pyta kobieta.

p.s
A W WIELKIEJ BRYTANII W WIGILIJNĄ NOC PODCZAS PASTERKI DO KOŚCIOŁA WTARGNĘŁA GRUPA OKOŁO 35 WYROSTKÓW MUZUŁMAŃSKICH I OKOŁO 10 UZBROJONYCH W KIJE I PRĘTY PILNOWAŁO RESZTĘ KTÓRA -SRAŁA I SZCZAŁA GDZIE POPADNIE -

ZGROMADZENI WIERNI ANI DRGNĘLI – CZYM WYKAZALI ZNANĄ POSTAWĘ – NADSTAW 2 POLICZEK ……….. CHMMM PEWNIE ZA ROK KOGOŚ TAM ZARŻNĄ I TEŻ BĘDZIE CISZA


p.s policja która sie pojawiła zatrzymała srających wyrostków i odstawiła do domów pod opiekę rodziców

środa, 24 grudnia 2014

WESOŁYCH I SPOKOJNYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA !!




Wesołych Świąt!

Bez zmartwień,
Z barszczem, z grzybami, z karpiem,
Z gościem, co niesie szczęście!
Czeka nań przecież miejsce.
Wesołych Świąt!
A w Święta,
Niech się snuje kolęda.
I gałązki świerkowe
Niech Wam pachną na zdrowie.
Wesołych Świąt!
A z Gwiazdką!
Pod świeczek łuną jasną
Życzcie sobie - najwięcej:
Zwykłego, ludzkiego szczęścia






wtorek, 23 grudnia 2014

Kalendarz Adama Dowody archeologiczne z Afryki z przed tysięcy lat.

Obca inteligencja w świetle alternatywnej archeologii

tellinger

8 kwietnia 2010 pojawił się bardzo interesujący i obszerny wywiad w Coast To Coast Radio w którym Mike Tellinger opowiada George Noory’emu o najstarszych archeologicznych kamiennych strukturach w południowej Afryce, jako o miejscu pobytu na Ziemi Annunakich. Materiał wydaje mi się być na tyle interesujący i doniosły zarazem, że postanowiłem go spolszczyć, choćby nawet w skrócie.
Poniższy tekst nie jest więc tłumaczeniem rozmowy z CTC, ale jest wierną faktograficzną kompilacją większości jej wątków. Kolejność tematów nie odpowiada chronologii radiowego wywiadu, który jest do odsłuchania w naszym KINIE albo na You Tube.

Michael Tellinger wydał w 2006 roku książkę Slave Species of god („Gatunek boskich niewolników”) opisującą wnioski ze swoich badań archeologicznych prowadzonych przez lata w południowej Afryce, gdzie zresztą mieszka. W 2007 roku wydał drugą książkę Adams Calendar („Kalendarz Adama”). W maju bieżącego roku wydaje w Ameryce i w Wlk. Brytanii swoją trzecią książkę Temples of the African gods („Świątynie Afrykańskich bogów”). Jest to kontynuacja poprzednich wydawnictw i relacjonowana poniżej rozmowa dotyczy zawartości tych książek.

Praca Michaela bazuje się na kolekcji zdjęć lotniczych wykonanych przez Johana Heine, który był dowódcą zespołu lotniczego formacji przeciwpożarowej w Południowej Afryce. Johan gromadził swoją fotokolekcję przez 20 lat. Lotnicza dokumentacja fotograficzna ogromnych obszarów dzisiejszego Zimbabwe oraz terenów ościennych ujawniła istnienie na tym obszarze niewyobrażalnie rozległej sieci konstrukcji architektonicznych, których ilość (samych stanowisk archeologicznych) szacowana jest na ok. 100 000.

George Noory i Mike Tellinger w Coast To Coast (8 kwietnia 2010) – transkrypt rozmowy.

Pierwsze wiadomości o pozostałościach zdumiewającej kultury na obszarze południowej Afryki są do odnalezienia w relacjach Portugalczyków, którzy się osiedlili jeszcze w XVI wieku na wschodnim wybrzeżu południowej Afryki. Byli to potomkowie więźniów, który dawano alternatywę: więzień lub eksplorator, gdzie eksplorator oznaczało udział w kolonialnych wyprawach do Afryki z których nielicznym udawało się powrócić. Ale część z „eksploratorów” się osiedliła na terenach swojej „eksploracji” i pozostał z tamtych czasów zapis autorstwa Antonio Fernandeza, (1510 rok), który jako pierwszy opisał ogromne obszary pozostałości architektonicznych zabudowań starej i nieznanej cywilizacji. Nieznanej do tego stopnia, że ludność miejscowa zamieszkująca tamte tereny po dziś dzień nie zna swojego pochodzenia, zaś o pozostałościach kamiennych budowli rozciągających się na obszarze tysięcy kilometrów kwadratowych mówi, że „stworzył to diabeł, albowiem człowiek nie jest zdolny do takiego stworzenia”. Co ciekawe, część plemion zamieszkująca tamte tereny jest określana słowami Caranga (Macaranga), co oznacza Dzieci Słońca. Afryka Południowa nie jest miejscem, gdzie praktykowano kult słońca. Pojawił się on dużo bardziej na północ – w Egipcie. Skąd więc ta nazwa w południowej części Afryki?

Istnieje wiele prac opisujących pojawienie się na Ziemi Annunakich – przybyszy z innej planety, którzy nie tylko eksploatowali ziemskie zasoby złota, ale i stworzyli w drodze genetycznych manipulacji rasę swoich robotników i niewolników zarazem – Homo Sapiens. Najbardziej znane są, rzecz jasna, prace Zacharia Sitchina, ale grono autorów opisujących te wydarzenia jest szersze. Rzecz w tym, że jak dotąd poza próbami przekładu dawnych zapisów (jak np. sumeryjskie tabliczki glinianie) nie było fizycznych dowodów potwierdzających te hipotezy. To, co odkryli Johan Heine i Michael Tellinger takich dowodów dostarcza.

Historia Annunakich

Annunaki przybyli na naszą planetę około 400 000 lat temu. Pierwotnie poszukiwali złota, które potrzebne im było dla przeciwdziałania problemom klimatycznym, które nękały ich macierzystą planetę. Być może była nią Nibiru przemieszczająca się po mocno eliptycznej orbicie wokół Słońca z czasem obiegu rzędu 3 600 lat.

Pierwotnie wydobywali złoto z morskiego piasku. Jego ilości nie były jednak wystarczające. Szukali więc większych pokładów cennego kruszcu i znaleźli – w południowej części Afryki. Pokłady te były (i są po dziś dzień) najrozleglejszymi pokładami złota na Ziemi. Centralnym miejscem tego obszaru jest dzisiejsze Zimbabwe, gdzie niniejszym Enki założył główną kwaterę Annunakich i skąd zarządzał ich aktywnością na naszej planecie.

Annunakich nie było wielu – ich liczbę szacuje się na 300 do 600 przedstawicieli. Tak więc ich fizyczne możliwości wydobywcze były bardzo ograniczone – pomimo posiadanej przez nich technologii. Postanowili więc stworzyć rasę niewolników i robotników zarazem – na tyle inteligentnych, by mogli się posługiwać wydobywczymi narzędziami i rozumieli cel swojej pracy i na tyle zarazem zależnymi od swoich „bogów”, by nie stawiać im oporu.

Pierwsze próby stworzenia rasy poddanych robotników datowane są przez Tellingera i Heine na około 285 000 lat temu. Eksperyment trwał długo i skutkował pokoleniami hybryd i nie koniecznie udanych – z punktu widzenia Annunakich – osobników. „Udane egzemplarze” – Homo Sapiens – powstały około 200 000 lat temu.

Pierwsze próby polegały na zapłodnieniu kobiet Annunakich nasieniem męskich przedstawicieli gatunków człokopodobnych zamieszkujących południową Afrykę. Miejscem, w którym dokonywano pierwszych aktów łączenia genów rdzennych mieszkańców Ziemi oraz „bogów” był obiekt nazwany współcześnie Kalendarzem Adama (o którym więcej szczegółów poniżej). O ile samą kompozycję genów udało się Annunakim w końcu dopracować, o tyle mieli problem zarówno z czasem oczekiwania na dorośnięcie do wieku dojrzałego przedstawicieli nowej rasy (około 20 lat bądź co bądź) jak i z rozerwaniem więzi, która rodziła się pomiędzy ich matkami (wspomnianymi u Sitchina „siedmioma boskimi matkami”) a ich potomstwem. Trudno było ich dzieci od momentu osiągnięcia wieku dojrzałego przekwalifikować na podporządkowanych niewolników… Tak więc zrodził się pomysł klonowania i takowy został przeprowadzony. Tillinger powołując się na własne zdolności channelingowe twierdzi, że czas potrzebny do przeprowadzenia całego procesu klonowania – aż do „stworzenia” dojrzałego osobnika – został ograniczony do 9 miesięcy.

Na ile zostaliśmy stworzeni na podobieństwo swoich stwórców? Prawdopodobnie w dużym stopniu. Aczkolwiek Annunaki byli opisywani jako zdecydowanie wyżsi od nas, niebieskoocy i o długich blond włosach. Pierwotny Homo Sapiens był niższy od nich i miał ciemne mocno kręcone włosy. Miał też ciemno czerwoną skórę – czerwoną, jak ziemia w południowej Afryce. Ów czerwonoskóry motyw pojawia się zarówno u Sitchina jak i w innych źródłach pisanych. No i w Ameryce…

Przez 200 000 lat bez mała Homo Sapiens stworzył pod okiem Annunakich swoją własną cywilizację niewolniczej samoorganizacji, która wszelako zaczęła się wymykać Annunakim z pod kontroli. Cywilizacja ta zamieszkiwała południową Afrykę, zaś liczba jej przedstawicieli w zaawansowanym okresie sięgała kilkudziesięciu milionów ludzi. Posługiwała się dużo bardziej zaawansowaną technologią, niż nasza dzisiejsza – udostępnioną nam w pewnym zakresie przez „bogów” – Annunakuch. Czas krytyczny, w którym Annunaki byli zdecydowani ograniczyć radykalnie skutki swojego eksperymentu zbiegł się z przewidzianym przez nich kataklizmem. Nie jest jasne, czy był to przelot Nibiru czy innego ciała niebieskiego, ale jest jasne, że skutkiem najprawdopodobniej takiego właśnie zdarzenia stopniały lody antarktyczne i w połączeniu z zaburzeniami magnetycznymi i geologicznymi planety doprowadziły do potopu, który zmiótł prawie całą ludzką cywilizację z powierzchni planety. Miało by to mieć miejsce około 13 000 lat temu. (Atlantyda…)

Wszelako Enki postanowił podjąć kolejną próbę odbudowy cywilizacji ludzkiej i umożliwił przetrwanie potopu wybranym (Noe…). I z pewnej perspektywy można przyjąć, że owa odbudowana cywilizacja nadal oddaje swoje złoto swoim „bogom” – wystarczy się pointeresować naturą kryzysu ekonomicznego wieków XX i XXI oraz jego związku z złotem jako fikcyjnym parytetem systemu monetarnego. Tylko nie do końca wiadomo, czy „bogowie”się nie zmienili w międzyczasie…

Dlaczego Annunaki w pewnym momencie porzucili planetę? Tellinger nie ma jasnej odpowiedzi w tej sprawie. Jedną z hipotez jest przegrana wojna z Reptylianami. Ale to są jedynie przypuszczenia – Tellinger stara się odwoływać do archeologicznych dowodów (o których poniżej), a w kwestii wojny z Reptylianami – jak na razie – dowodów nie odnalazł. Aczkolwiek zwraca uwagę na udokumentowane pozostałości po wojnach atomowych, które miały miejsce wiele tysięcy lat temu (chociażby opisy wedyjskie, ale też i wiele dowodów archeologicznych wskazujących na powybuchowe zeszklenia materii w różnych miejscach na Ziemi). Jest to o tyle ciekawy wątek, że – jak zostanie przedstawione poniżej – Annunaki posługiwali się free energy oraz technologią opartą na częstotliwościach rezonansowych, co stoi w sprzeczności z posługiwaniem się technologią atomową. A skoro tak, to pośrednio potwierdza to, iż Annunaki musieli się skonfrontować z inną formą cywilizacyjną, która takową destrukcyjną technologią, jak atom, się właśnie posługiwała.

Dowody archeologiczne

Kalendarz Adama jest – zdaniem Tellingera i Heinego - najstarszym monumentem ludzkich rąk. Powstał co najmniej około 75 000 lat temu, aczkolwiek nie jest wykluczone, że dużo wcześniej.

Sztuka datowania znalezisk o których mowa jest trudna i nie opiera się na metodzie testowej, jak np. datowanie węglem, albowiem kamieni się nie da tą metodą zbadać. Tak więc bierze się pod uwagę właściwości fizyczne kamienia ale i aspekty funkcjonalności badanych konstrukcji i kontekst kulturowy ich powstania.

W przypadku budowli Wielkiego Zimbabwe, z których główną jest legendarne Miasto Enkiego właściwości fizyczne kamieni wskazują na czas dzielący ich od momentu powstania na skalę wielu setek tysięcy lat. Wynika to z grubości płaszcza patynowego, którym kamień się okrył (a konkretnie ilości warstw tego płaszcza). Oczywiście data powstania kamienia nie musi być datą powstania budowli. Natomiast jego erozja, tak. Erozja tych kamieni szacowana jest na zdecydowanie ponad 100 000 lat temu, a jej proces się rozpoczął po posadowieniu kamieni w miejscu zabudowy.
Aspekty funkcjonalne konstrukcji Kalendarza Adama, czyli jego zorientowanie względem układu gwiazd i planet, wskazują na czas powstania przekraczający 100 000 lat – wówczas jego orientacja w połączeniu z jeszcze jednym obiektem znajdującym się nieopodal (niewielkim pomnikiem Sfinksa) odwzorowywała Pas Oriona, podobnie jak i w Egipskich Piramidach

Zresztą w pobliskiej dolinie znajduje się kompleks 3 piramid – przeskalowany zestaw z pod Gizy – którego układ synchronizacji a Orionem również wskazuje na datę powstania przekraczającą 100 000 lat.

Zamieszanie z datowaniem kompleksów archeologicznych bierze się stąd, że na warstwach starożytnych zabudowań powielano budowle dużo późniejsze, aż do czasów nam współczesnych, budując na energetycznej siatce stworzonej przez Annunakich, aczkolwiek bez świadomego odniesienia się do niej. Stąd pobieżne badania archeologiczne ograniczały się do datowania górnych warstw zabudowań i nie odnalazłszy w nich śladów naprawdę odległych nam czasów traciły nimi zainteresowania. Tellinger i Heine swoich odkryć i analiz dokonali badając najgłębsze warstwy kamiennych konstrukcji.

Kalendarz Adama jest kręgiem kamiennym o średnicy około 20 m z dwoma głównymi monolitami ustawionymi tak, by cień jednego wskazywał zapisy kalendarzowe wyryte na drugim. Wiadomo, że jest usytuowany w miejscu szczególnej emanacji energetycznej i zarazem w miejscu, gdzie dokonano pierwszego poczęcia Homo Sapiens ok. 285 000 lat temu w łonie kobiety Annunakich. Wydaje się też być miejscem pierwotnego wylądowania „bogów” na naszej planecie. Pełnił też przez tysiąclecia rolę najbardziej kluczowego miejsca kultów i ceremonii w społeczności ludzi – niewolników Annunakich.

Tellinger rozróżnia pojęcie „boga”przez małe „b”, czyli Annunakich, „bogami” jakimi się jawili współczesnym im ludziom oraz „Boga” przez duże „B”, czyli Stwórcę.

Kalendarz Adama jest umiejscowiony na 31º długości geograficznej, podobnie jak piramidy w Gizie. Tellinger zwraca też uwagę na konotacje liczby 31 takie jak np. wartość numerologiczna słowa ELOHIM, która wynosi właśnie 31.

Kalendarz Adama jest centralnym punktem największej na świecie aglomeracji „miejskiej”, która istniała kilkadziesiąt i ponad sto tysięcy lat temu. Jej obszar pozwoliły dopiero ocenić zdjęcia lotnicze. Tellinger i Heine szacują go na ok. 10 000 km kw. Przy czym na terenie tym znajdują się różne w charakterze budowle.

Poza mieszkalnymi są tam co najmniej dwie zdumiewające struktury architektoniczne:

Pierwsza z nich to coś na podobieństwo plastra miodu składającego się z tysięcy heksagonalnych komór o średnicy około 2,5 m. Ich przeznaczeniem mogło być… klonowanie dorosłych osobników Homo Sapiens i wydaje się to być jedynym spójnym z przekazami i rozumem wyjaśnieniem ich przeznaczenia.

Drugą jest sieć wielu tysięcy form kamiennych o charakterze kopuły/dzwonu, które są połączone ze sobą tysiącami kilometrów … no właśnie, nie wiadomo, jak to nazwać, albowiem pozornie są to drogi obudowane na całej długości kamiennym murem z dwóch stron, ale one dochodzą do owych budowli/dzwonów i zatrzymują się na ich ścianach. Albowiem owe „dzwoniące” budowle nie mają drzwi.

O ile zabudowania mieszkalne były wykonane z rodzaju granitu zwanego Dolorite (ang), o tyle owe przedziwne zabudowania „bez drzwi” zostały zrobione z kamienia, który wydaje się, że podlegał jakiejś szczególnej obróbce, która zmieniała jego skład, właściwości oraz pozwalała szczególnie go uformować. W jego składzie znajdują się elementy krystaliczne, aluminium i żelazo. Ma on szczególne właściwości rezonansowe.

Tellinger przyznaje, ze zajęło mu kilka lat zrozumienie przeznaczenia owych konstrukcji. Jego wnioski wskazują jednoznacznie na strukturę wytwarzającą pole energetyczne w wyniku rezonansu tysięcy połączonych ze sobą obiektów „dzwoniących” niejako w odpowiedzi na stałą falę rezonansową. Źródłem tej fali mógłby być… Ankh – prastary symbol kojarzony dotychczas z Egiptem, a najwidoczniej pochodzący właśnie z czasów Annunakich. Albowiem Ankh został znaleziony w jednej z budowli owego kompleksu „elektrowni”. Do tego bowiem celu owa sieć – zdaniem Tellingera – służyła. A Ankh, jak wiemy choćby od Drunvalo Melchizedeka, był właśnie rezonansowym kamertonem…

Liczba samych archeologicznych „sajtów” na tych terenach była szacowana pierwotnie na 20 000, później na 100 000 a obecnie – co będzie opublikowane w najnowszej książce Tellingera w maju 2010 – jest szacowana na 200 000 miejsc. To niesamowita spuścizna naszego Genesis całkowicie wyparta zarazem z głównego nurtu nauki i archeologii.

Tak rozległe struktury świadczą o cywilizacji wielu milionów osobników – ludzi – albowiem dopiero w takiej skali cała ta megabudowla zaczyna nabierać sensu.

Nasz cywilizacja pochodzi z południowej Afryki. Wszystki znane nam „stare” cywilizacje – egipska, sumeryjska, majańska czy olmecka – wszystkie wywodzą się z Afryki. I jeżeli pod tym kątem zaczynasz analizować ich kulturę, to zobaczysz, że każda z nich hołduje elementom prastarej afrykańskiej cywilizacji.

Czy oni wrócą?

Nie sądzę, by wszyscy odeszli – odpowiada Tellinger. Ja jestem przekonany, że niektórzy z nich pozostali. Ale ewoluowali, jak wszystko. Musieli się zaaklimatyzować do zmieniających się warunków, jak i my się przystosowywaliśmy. Może nawet mogą być w postaci świetlnej, nie koniecznie formie fizycznej. Ale jestem pewien, że są wśród nas. Być może czekają na kolejne przybycie Nibiru. Sitchin szacował czas jego obiegu wokół Słońca na 3 600 lat. Są jednak poważne wątpliwości co do datowania cyklu jego obiegu i nawet sam Sitchin je zgłaszał. Jeżeli mielibyśmy doświadczyć bliskiej obecności takiego ciała niebieskiego, to z pewnością wpłynie to zasadniczo na losy naszej planety. Przy czym nikt nie jest w stanie oszacować skali takiego wpływu. Zwłaszcza, że przy tak długiej eliptycznej orbicie stosunkowo niewielkie zakłócenie toru lotu Nibiru nawet na przeciwległym do nas końcu elipsy może bardzo poważnie zmienić trajektorię przelotu takiego zjawiska przez nasz Układ Słoneczny, więc nie ma kryteriów do oszacowania ewentualnych skutków.

Niezależnie od tego, czy ktoś jest skłonny przyjąć odkrywaną przez panów Tellingera i Heinego wiedzą o Annunakich i o naszym Genesis, czy nie koniecznie, to w niczym nie ogranicza to wiary i przekonania autorów tego odkrycia w sprawczą moc Stwórcy, której wyrazem jest cała odyssea tych istot zwanych Annunaki, w której z kolei nasza rola jest zaledwie cząstką ewolucji… ich… naszej… Stwórcy.

Tellinger ma nadzieję zainteresować swoimi odkryciami Amerykę. Wiąże więc nadzieje z promocją swojej nowej książki. Wierzy, że tą drogą jego odkrycia przebiją się do mainstreamowej nauki. Jest przekonany, że zarówno świadomość naszego pochodzenia jak i zrozumienie dla naszej sytuacji cywilizacyjnej są punktem wyjścia do dalszego ewolucyjnego kroku. Z drugiej zaś strony odtworzenie technologii, którą nam Annunaki zostawili, dałoby nam potężny impuls rozwojowy, na dostatek energetyczny i pozwoliłoby na odejście od toksycznych technologii eksploatujących naszą planetę. Gra więc jest warta świeczki. Zresztą Tellinger wskazuje przykład Japończyków, którzy w latach 30. poważnie się przymierzali do zbudowania „Promienia Śmierci” – tajemniczego wynalazku, o którym dużo mówiono i pisano, ale nikt oficjalnie go nie skonstruował. Opublikowane przez japońskich akademików plany tego urządzenia, zdaniem Tellingera, odwzorowują zależności harmoniczne i wibracyjne, które są zakodowane właśnie w owych konstrukcjach elektroenergetycznych południowej Afryki.

Odwiedź strony związane z pracą panów Michaela Tellingera i Johana Heine. Znajdziesz na nich zdjęcia obiektów, o których mowa w powyższym wywiadzie


ROCZNICA UKRAIŃSKIEJ ZBRODNI „KRWAWA WIGILIA ” SS-Kampfgruppe Jagdkommando



TO BARDZO MAŁO ZNANA ZBRODNIA SSMANÓW Z POD ZNAKU UPA – WILCZEGO HAKA 

DZIŚ TRADYCJE BOJOWE N/W JEDNOSTKI PRZEJĄ PUŁK M.S.W UKRAINY AZOW , TRADYCJE JAK I SYMBOLIKĘ NOSZONA NA DZISIEJSZYCH MUNDURACH …



Wigilię w 1944 roku obchodzono w sobotę 23 grudnia – ówczesne przepisy kościelne nie pozwalały obchodzić jej w niedzielę) z pobliskiego Krościenka w sześciu ciężarówkach przybył oddział SS w sile 200 osób.

Nie była to jednak „zwyczajna” formacja złowieszczego Die Schutzstaffel, a składająca się z esesmanów z dywizji Totenkopf niemieckich I ukraińskich
kryminalistów i wyrzutków społecznych karna kompania SS-Kampfgruppe Jagdkommando dowodzona przez SS-Untersturmführera der Waffen-SS Albrechta C. Matingena.

23 grudnia 1944 roku w Ochotnicy Dolnej.

Na początku członkowie Jagdkommando Matingena wpadli do domów i zażądali od przygotowujących się do wigilii mieszkańców pieniędzy. Po bezwzględnym akcie rabunku zaczęły się bestialskie mordy. Przez rozbite okna do pomieszczeń wrzucano granaty. Ofiarami esesmanów było m.in. dzieci, które na oczach rodziców żywcem wrzucano do płonących domów albo roztrzaskiwano o ściany budynków.

W trakcie trwającej dwie godziny Krwawej Wigilii zginęło w sumie 56 osób, w tym 19 dzieci i 21 kobiet. Wielu Polaków odniosło ranny, a wioska została w dużej części zniszczona. Spalono remizę i dom ludowy oraz 32 gospodarstwa.

Była to jedna z najkrwawszych zbrodni SS na ludności cywilnej w Małopolsce. Tymczasem, w oficjalnym raporcie na temat tragicznego wydarzenia, można było przeczytać o „potyczce ogniowej jednostki SS z silną bandą sowiecką”. „Zastrzelono około 70 bandytów” – raportowano.

Jednymi z „zastrzelonych w potyczce bandytów” byli 20-letnia Maria Kawalec i jej synek. Po tym, jak esesmani zamordowali jej męża, kobieta wyskoczyła przez okno z dzieckiem na rękach i zaczęła uciekać, stając się łatwym celem. Pierwszy zginął synek Marii Kawalec, trafiony kulą w czoło. Drugi strzał przeszedł przez łopatkę i szczękę kobiety. Umierająca matka, nie wypuszczając dziecka z rąk, przysiadła pod wierzbą i tak zamarzła.

Sylwetka umierającej Marii Kawalec z dzieckiem na ręku zainspirowała Henryka Burzca, twórcę pomnika upamiętniającego tragedię, który wzniesiono w Ochotnicy Dolnej w 1964 roku.            
miziaforum.wordpress.com/

niedziela, 21 grudnia 2014

Günter Grass: trzecia wojna światowa - Zachód "składa Ukrainie obietnice, których nie może dotrzymać

Gdańszczanin i noblista, niemiecki pisarz Günter Grass znany jest z ciętego języka. 90-latek z troską wypowiedział się teraz o globalnym rozwoju i III wojnie na naszym globie o podział zasobów świata. - Trzecia wojna światowa już się rozpoczęła - i jest to wojna o podział światowych zasobów - powiedział autor "Blaszanego bębenka".
Günter Grass
Günter Grass wyraził zaniepokojenie z powodu stanu polityki światowej. Pisarz wypowiada się na ten temat w wywiadzie dla wiedeńskiej gazety "Der Standard" rzeczowo i w nieco łagodniejszym tonie od tego, w jakim w przeszłości dokonywał ocen kryzysów, prowokując publiczne dyskusje.

Ludzkość jeszcze nigdy nie miała tak dobrego dostępu do informacji jak dzisiaj; jest wręcz nimi zalewana, lecz każda kolejna wymazuje poprzednią. Na naszych oczach dzieje się w wielu zakątkach świata niesprawiedliwość, w Afryce, na Bliskim Wschodzie i na Ukrainie. To wszystko wiemy - zaznacza Grass.

- Wiemy o klęskach głodu, które są prowokowane, pomimo że pokarmu wystarczyłoby dla wszystkich; wiemy też o deficytach wody i zmianach klimatycznych. Wszystko dzieje się w tym samym czasie. Trzecia wojna światowa już się rozpoczęła - i jest to wojna o podział światowych zasobów - powiedział autor "Blaszanego bębenka". Twierdzi on, że historycy będą się kiedyś spierać o to, kiedy dokładnie wojna ta się rozpoczęła.

Zrozumienie dla lęków Rosji

W wywiadzie dla austriackiego dziennika Grass konstatuje, pewną agresywność NATO i wyraża zrozumienie dla lęków, jakie w Rosji wywołuje zachodni Sojusz i Unia Europejska.

- Unia Europejska już istniała, kiedy Europa była podzielona. Wtedy zachodnia Europa zgrywała całą Europę. Potem doszło do bardzo szybkiego rozszerzenia; państwa Układu Warszawskiego wstąpiły do UE. I pomimo obietnicy, że NATO zatrzyma się na Odrze, do Sojuszu zostały przyjęte Polska i państwa bałtyckie. Rosyjski system Putina odczuwa to jako coś straszliwego - zaznacza Grass.

Niemiecki noblista apeluje o zrozumienie dla lęków Rosji, która w jego opinii znajdzie się pod presją, gdy Gruzja i Mołdawia przystąpiłyby do NATO.

Grass przypisuje "histeryczne reakcje" Rosji, "pewnej agresywności" sojuszu Północnoatlantyckiego, który się coraz bardziej rozrasta. - Wolałbym, aby Niemcy, które powinny znać zagadnienia związane z Rosją, reagowały bardziej wstrzemięźliwie - powiedział niemiecki pisarz w rozmowie z wiedeńską gazetą.

W opinii Grassa Putin prowokuje, aby umocnić władzę, jednakże Zachód reaguje "niewłaściwymi środkami". Nie podoba się też niemieckiemu pisarzowi, że Zachód "składa Ukrainie obietnice, których nie może dotrzymać i sieje niepokój po obu stronach".

sobota, 20 grudnia 2014

USA: Dolar UPADNIE ?



Ekonomista Martin Armstrong twierdzi, że zakup zestawów surwiwalowych dla tysięcy pracowników, którzy nadzorują system bankowy Departamentu Skarbu USA może być związany z pewnego rodzaju krytycznym zdarzeniem typu „Mad Max”.

Wcześniej w ubiegłym tygodniu okazało się, że Departament Skarbu wydał 200 000 dolarów na zestawy surwiwalowe, które mają być dostarczone do każdego dużego banku w Stanach Zjednoczonych. Zestawy mają zawierać koc słoneczny, batony wysokokaloryczne, tabletki do oczyszczania wody, maskę przeciwpyłową, bandaże, leki oraz wiele innych przedmiotów.

Rząd USA szykuje się na katastroficzne zdarzenie

„Te alarmowe zestawy będą dla każdego pracownika w Urzędzie Kontroli Waluty (OCC), która opiniuje na miejscu banki w całym kraju” – poinformował Washington Free Beacon.


Armstrong, który poprawnie przewidział krach, Czarny Poniedziałek 1987 roku, jak również rosyjską zapaść finansową 1998 roku, pisze, iż ruch ten jest „bardzo dziwny” i brzmi „jakby przygotowywali się na zdarzenia typu MadMax”.

Armstrong dodaje, że zakup zestawów przetrwania może być związany z kryzysem, który ma wyłonić się z upadku europejskich banków.

„Podatki i regulacje niszczą europejską gospodarkę w zastraszającym tempie. To z kolei prowadzi do niespłacania kredytów i dalszego osłabienia systemu bankowego, na który żądają jeszcze więcej podatków”, pisze Armstrong.

[…] Armstrong napisał wcześniej o możliwości zaistnienia takiego zdarzenia, w wyniku załamania się systemu opieki społecznej. „Co się dzieje, gdy rząd upadnie, a ludzie są zupełnie na to nieprzygotowani, ponieważ nigdy nie przyszło im na myśl to, że rząd może upaść?” pytał ekonomista.

W zeszłym miesiącu, Armstrong, będący bohaterem nadchodzącego filmu The Forecaster, przewidział również, że kryzys zadłużenia spowoduje chaos na rynkach finansowych około roku 2015, a także w wyniku rozwarstwienia społecznego około 2016 roku masowe powstania w Ameryce.

Paul Joseph Watson

piątek, 19 grudnia 2014

LASY PAŃSTWOWE MOGĄ BYĆ BEZ ZGODY NARODU - ZGODNIE Z PRAWEM SPRYWATYZOWANE



NOCNA ZMIANA – POSIEDZENIE W DNIU , A WŁAŚCIWIE NOCY Z 17 NA 18 GRUDNIA 2014 ZAPEWNIŁY RZĄDZĄCEJ KOALICJI ZAPISU W USTAWIE O LASACH PAŃSTWOWYCH KTÓRY UMOŻLIWIA W DOWOLNYM CZASIE LASY PAŃSTWOWE SPRYWATYZOWAĆ !!! W TERMINIE NATYCHMIASTOWYM !!!

PROSZĘ OTO ZAPIS „WYTRYCH „

PUBLIKOWANY W CELU USPOKOJENIA POLAKÓW , ŻE „NOCNA ZMIANA ” Z 17/18 GRUDNIA 2014 NIE MIAŁA NA CELU ZAMACHU NA WŁASNOŚĆ WSZYSTKICH POLAKÓW

„Sejm nie zdołał zmienić konstytucji. Zmiana, której nie przyjęto, stanowiła, że lasy stanowiące własność Skarbu Państwa nie podlegają przekształceniom własnościowym z wyjątkiem uzasadnionego celu publicznego. W głosowaniu za zmianą opowiedziało się 291 posłów, 150 było przeciw, do większości konstytucyjnej zabrakło pięciu głosów. Ustawę o zmianie konstytucji Sejm uchwala większością co najmniej 2/3 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów.”

Artykuł opublikowany na stronie: http://naszdziennik.pl/…/119287,zapis-o-lasach-nie…

I MEDIA SIĘ ROZPISAŁY W ZASADZIE WSZYSTKIE PIEJĄC Z ZACHWYTU „ZABRAKŁO 5 GŁOSÓW” LASY URATOWANE

A W TYM SAMYM CZASIE O DZIWO ONET .PL OPUBLIKOWAŁ INFORMACJE KTÓRĄ Z PREMEDYTACJĄ POMIJAJĄ WSZYSTKIE MEDIA – najprawdopodobniej na zlecenia złodziei rządowych

„Odrzucono też wniosek o uzupełnienie porządku o obywatelski wniosek o poddanie pod referendum ogólnokrajowe sprawy przyszłości Państwowego Gospodarstwa Leśnego Lasy Państwowe i Polskiej Ziemi.” cytat z art. onetu całośc w linku poniżej

http://wiadomosci.onet.pl/…/sejm-uchwalil-budzet-na-2…/tvjf5

onet 2

CZYLI STAŁO SIĘ ODRZUCONO WNIOSEK POPARTY 2 500 000 PODPISÓW O PRZEPROWADZENIU REFERENDUM W SPRAWIE PRYWATYZACJI LASÓW PAŃSTWOWYCH , ZNACZY TO ZE PETYCJA POPARTA 2 500 000 PODPISÓW RZĄDAJĄCYCH REFERENDUM ODRZUCONO

TERAZ SEJM MA WOLNA RĘKĘ W GŁOSOWANIU CO Z PRYWATYZACJĄ

CZYLI JUTRO PO JUTRZE PRZEGŁOSUJĄ PRYWATYZACJE MAJĄC W D…….. WNIOSEK OBYWATELSKI O PRZEPROWADZENIU REFERENDUM W TEJ SPRAWIE

W PRZEKAZIORACH MEDIACH KRÓLUJE WERSJA

POLACY NIC SIĘ NIE STAŁO BO : „Sejm nie zdołał zmienić konstytucji. do większości konstytucyjnej zabrakło pięciu głosów.”

A NA PRAWDĘ JEST TAK JAK WŁAŚNIE ONET OPUBLIKOWAŁ – SEJM MOŻE W DOWOLNEJ CHWILI

DOWOLNEJ NOCY ZDECYDOWAĆ O SPRZEDAŻY LASÓW PAŃSTWOWYCH BEZ WASZEJ NARODOWEJ ZGODY

ZASTANAWIA MNIE TYLKO JEDNA SPRAWA CZY ONET PUBLIKUJĄC JAKO JEDYNE MEDIUM TĄ WAŻNĄ INFORMACJE – POMYLIŁ SIĘ – CZY MOŻE TAM KOGOŚ SUMIENIE RUSZYŁO BO LASY PAŃSTWOWE TO 45% ZIEMI POLSKIEJ !!

A TERAZ GWÓŹDŹ PROGRAMU !!!

PRZYJRZYJ SIĘ TEMU ZAPISOWI

” przyszłości Państwowego Gospodarstwa Leśnego Lasy Państwowe i Polskiej Ziemi.”

PO CO GŁOSOWANO TO i Polskiej Ziemi – ??????????????????????????????????

K ………………. A OBUDŹCIE SIĘ !!!!!

POWIECIE NIE WAŻNE – NO TO JA WAM POWIEM I PRZYPOMNĘ PAMIĘTACIE USTAWĘ I AFERĘ Z ZAPISEM A WŁAŚCIWI – BRAKIEM PRZECINKA ” LUB CZASOPISMA ” TAK BRAK PRZECINKA W ZAPISIE USTAWY ZADECYDOWAŁ KTO PRZEJMIE I BĘDZIE MIAŁ MONOPOL PRASOWY W POLSCE

ZAPISY I SŁOWA W USTAWACH SĄ WAŻNE !!!!

WNIOSEK – LASY PAŃSTWOWE MOGĄ BYĆ BEZ ZGODY NARODU -ZGODNIE Z PRAWEM SPRYWATYZOWANE – CHODZĄ SŁUCHY ŻE MOŻE TO NASTĄPIĆ GŁOSOWANIEM W SEJMIE JESZCZE PRZED WIGILIĄ TEGO ROKU !!!miziaforum.

Polska: ZANIEPOKOJENIE W RADOMIU ? Transport wojsk Węgierskich na stacji - CZYŻBY UZASADNIONA OBAWA ?

Ponad 20 składów kolejowych załadowanych w kilkadziesiąt pojazdów wojskowych oraz wagonów osobowych z zasłoniętymi oknami przejechało w czwartek popołudniu przez stację Radom. Ustawione na platformach transportery, ciężarówki i sanitarki pojechały w stronę Skarżyska-Kamiennej. Transport należał do armii węgierskiej.


czyżby rozpoczęła się realizacja rosyjskiego planu kampanii wojennej pod kryptonimem „Zimowa Burza„. Plan takiego ataku narodził się dużo wcześniej niż wybuch protestów na kijowskim Majdanie

http://miziaforum.wordpress.com/2014/12/19/pilne-wojna-polska-kilkanascie-kolejowych-transportow-wojska-i-pojazdow-armii-wegierskiej/#comment-218073

wtorek, 16 grudnia 2014

BELGIA JĘCZY ! Tak wygląda prawdziwy strajk i walka o swoje - a nie klejenie stołka do dupy.

Strajk generalny sparaliżował Belgię. Związkowcy mówią o sukcesie

Belgijskie związki zawodowe mówią o "sukcesie" poniedziałkowego strajku generalnego. Bierze w nim udział wielu pracowników administracji publicznej, szpitali, szkół, lotnisk i firm transportu publicznego. Jest to protest przeciwko polityce oszczędnościowej rządu. Związkowcom udało się zatrzymać ruch na torach, drogach i w powietrzu.

Stoi ruch na drodze, torach i w powietrzu. W Belgii trwa strajk generalny przeciwko polityce oszczędnościowej rządu. Kraj został kompletnie sparaliżowany. O szczegółach z Brukseli Magdalena Skajewska

Związkowcy próbują wywierać nacisk na belgijskie władze już od kilku tygodni. Najpierw były demonstracje regionalne, w końcu zarządzono mobilizację w całym kraju.

- Mówiliśmy, że dzisiejszy strajk był w dużej mierze do uniknięcia, gdyby ktoś chciał zasiąść z nami do stołu rozmów - mówiła telewizji RTBF Marie-Helene Ska, sekretarz generalna związku zawodowego CSC.

Rząd nie chce zrezygnować ze swoich planów

Mimo presji rząd nie chce zrezygnować ze swoich planów, m.in. podwyższenia wieku emerytalnego z 65 do 67 lat od 2030 roku czy rezygnacji z indeksowania płac i świadczeń społecznych w przyszłym roku. - My chcemy znaleźć równowagę w działaniach, jakie zostały podjęte - tak, by nie stracili na nich tylko ci, którzy pracują lub pobierają świadczenia - powiedział szef związku FGTB Marc Goblet.

Belgowie, którzy nie wzięli udziału w demonstracjach, nie ukrywają niepocieszenia. Jak wynika z jednego z sondaży, 61 procent osób uważa, że strajk stanowi zagrożenie dla ich miejsc pracy, niewiele mniej ma nadzieję, że na dzisiejszych manifestacjach się zakończy. Tego jednak związkowcy nie gwarantują.
Podczas poniedziałkowego strajku nie obyło się bez incydentów, zwłaszcza gdy kierowcy samochodów próbowali przebić się przez blokady związkowców. W pobliżu jednego z brukselskich dworców kolejowych podpalono kable. Utrudnienia w ruchu pociągów mogą przez to wystąpić także jutro.

Zamknięta przestrzeń powietrzna
Ponieważ do strajku przyłączyli się belgijscy kontrolerzy ruchu lotniczego, przestrzeń powietrzna tego kraju została zamknięta na 24 godziny, czyli do 22. w poniedziałek. Rzeczniczka brukselskiego lotniska Florence Mulls powiedziała, że odwołano około 600 lotów. Zakłócenia te dotknęły około 50 tys. pasażerów.
Linie lotnicze Brussels Airlines poinformowały, że z powodu zamknięcia na 24 godziny przestrzeni powietrznej, przewoźnik zmuszony został odwołać wszystkie swoje loty w czasie trwania strajku. Jak informuje, pasażerowie, których loty zostały anulowane, mogą zmienić rezerwację lub wystąpić o zwrot kosztów biletu.
"Wyrażamy głęboki żal, że po raz kolejny, to podróżni są ofiarami tej akcji" - powiedział prezes Brussels Airlines Bernard Gustin. Linie szacują, że z powodu poniedziałkowego strajku jej straty wyniosą ok. 5 mln euro.

Stanęła komunikacja
W poniedziałek rano nie jeździły także pociągi belgijskich kolei SNCB - powiedział rzecznik kolei Thierry Ney dziennikowi "La Libre Belgique". Firma obawia się, że sytuacja ta nie ulegnie zmianie przez cały poniedziałek. We Flandrii nie wyjechał od godz. 5.30 żaden autobus i tramwaj - podało przedsiębiorstwo transportu publicznego De Lijn.
Do Belgii nie dojeżdżają też pociągi Eurostar (przewoźnik kolejowy obsługuje szybkie połączenia między Londynem, Paryżem i Brukselą) oraz Thalys (obsługuje połączenia kolejowe między Francją a Belgią, Holandią i Niemcami). Trasy pociągów tych przewoźników kończą się w Lille, na północy Francji.

Sklepy zamknięte
W całej Belgii pozamykane są sklepy oraz placówki publiczne, takie jak poczta, szkoły, czy sądy. Ograniczony jest też wywóz śmieci. W strajku uczestniczą również strażnicy więzienia Lantin. Do niezbędnego minimum ograniczono pracę w szpitalach. Porty w Antwerpii, Gandawie i Zeebrugge mają przestój, podobnie, jak wiele fabryk z sektora publicznego.
Kierowcy w całym kraju muszą się liczyć z utrudnieniami z powodu pikiet związkowców na wjazdach z autostrad, rondach czy na najważniejszych ulicach. W samej Brukseli nie jeżdżą autobusy brukselskiego przedsiębiorstwa komunikacji miejskiej - STIB oraz tramwaje; nie kursuje metro. Ulice Brukseli wydają się być wyludnione.
Strajki dotknęły też siedziby instytucji Unii Europejskiej, gdzie w poniedziałek nie pracują stołówki. Z powodu oczekiwanych zakłóceń już w niedzielę do Brukseli musieli przyjechać ministrowie spraw zagranicznych oraz ministrowie rolnictwa państw UE na zaplanowane na poniedziałek spotkania Rady UE.

Kiełbasa z grilla

Kilkunastu związkowców pikietowało na rondzie Schumana w centrum dzielnicy instytucji UE, posilając się kiełbaską z grilla. - Żądamy, aby ten rząd wycofał się z pomysłu podwyższenia nam wieku emerytalnego do 67 lat. Już teraz jest nam trudno wytrzymać w niektórych zawodach do 65. roku, a oni jeszcze chcą nam dołożyć kolejne dwa lata - powiedział PAP uczestnik pikiety, Pierre. Jego koleżanka dodała, że jako sprzedawczyni w supermarkecie zarabia bardzo mało, a rząd chce jeszcze odebrać dodatki na dzieci. - Ja mam trójkę dzieci i dla mnie są to ogromne koszty, a teraz chcą mi zabrać dodatki. Nie zgadzam się na to - oświadczyła.

Charles Michel stoi na czele rządu, w którego skład weszły trzy partie flamandzkie: nacjonaliści z Nowego Sojuszu Flamandzkiego (N-VA), chrześcijańscy demokraci z CD&V, liberałowie z OpenVLD oraz jedyna partia frankofońska - Ruch Reformatorski (MR).
Tuż przed zaprzysiężeniem gabinetu Michel powiedział, że w koalicji zawarte zostało porozumienie w sprawie ram budżetowych, co pozwoli zrównoważyć budżet Belgii w 2018 roku.
Ostatnio duże demonstracje przeciw polityce rządu Belgii miały miejsce w grudniu 2011 i w lutym 2013 roku. Wówczas przyciągnęły kilkadziesiąt tysięcy demonstrantów.

Związkowcy zablokowali Brukselę. Sprzeciwiają się planom oszczędnościowym rządu

SPALIŁ URZĘDASÓW BO odmówiono mu kolejnych świadczeń SOCJALNYCH - IDĄ ŚWIĘTA CZŁOWIEK NIE DAŁ SIĘ UPODLIĆ

A WIĘC LUDZIE BIORĄ SPRAWY W SWOJE RĘCE - CZY TO POCZĄTEK...?

Jak poinformował PAP rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi Krzysztof Kopania, podejrzewany o podpalenie GOPS w Makowie mężczyzna jest mieszkańcem sąsiedniej miejscowości. - Został zatrzymany po tym, jak zdążył już wrócić autobusem do miejscowości, w której mieszka - dodał Kopania.
62-latek jest zatrzymany do dyspozycji prokuratury, która prowadzić będzie postępowanie pod kątem zabójstwa i usiłowania zabójstwa. Najwcześniej jego przesłuchanie możliwe będzie we wtorek.

Według policji i strażaków mężczyzna wszedł do Ośrodka ok. godz. 13.15. Na I piętrze oblał łatwopalną cieczą dwie pracownice, jedno z pomieszczeń i fragment korytarza, a następnie podpalił je. Obrażenia 40-latki okazały się na tyle poważne, że kobieta zmarła. Druga z pracownic w stanie b. ciężkim przetransportowana została śmigłowcem LPR do szpitala.

Kilku innych pracowników Ośrodka zdążyło się ewakuować z pożaru.

Według prokuratury 62-latek był prawdopodobnie od dłuższego czasu podopiecznym makowskiego GOPS. Nie jest wykluczone, że w ostatnim czasie odmówiono mu kolejnych świadczeń i to było powodem ataku. - Będziemy weryfikować tę wersję - dodał Kopania.

poniedziałek, 15 grudnia 2014

W Belgii nie chcą pracy niewolniczej DO 67 LAT ? Będzie STRAJK GENERALNY

Niewątpliwie da się słyszeć głosy w narodzie o pospolitym ruszeniu w imię lepszego jutra - tylko kto tego słucha?  Strach przed utratą pracy i wyzysk odbijają swoje piętno  na ludziach. Prostackie i nieudolne rządy doprowadziły nas do tego kim jesteśmy teraz , a Kim jesteśmy ..... ?

LUDZIE RÓŻNIE PISZĄ 
Belgia strajk generalny , 
A POLSKIE CIOTY DO ROBOTY !!

Belgowie rozpoczynają dzisiaj w całym kraju strajk generalny. Powód? Rząd chce podnieść wiek emerytalny z 65 do 67 lat. Jeden z liderów tamtejszych związków zawodowych pytany, dlaczego Belgowie rozpoczynają protesty, odpowiedział: „To jest nasze demokratyczne prawo do reagowania”. Jeśli takie słowa wypowiedziałby któryś z polityków czy szefów związkowych central w Polsce, to prorządowe media, do których należy 90 proc. przekazu, natychmiast uruchomiłyby wobec niego kilkudniowy seans nienawiści i hejtu skutkujący przyklejeniem łatki „podpalacza, szaleńca i antydemokraty”.

Przypomnijmy, że już na początku listopada Belgowie wyszli na ulice swoich miast w proteście przeciwko działaniom tamtejszego rządu. Władze w Belgii – tak jak w Polsce – postanowiły bowiem podnieść wiek emerytalny do 67. roku życia. Przy okazji – tak jak w Polsce – zwiększyły obciążenia fiskalne, zlikwidowały niektóre ulgi oraz zapowiedziały wzrost cen energii. Szefowie związkowych central zapowiedzieli wówczas, że 15 grudnia cała Belgia zostanie sparaliżowana strajkiem generalnym.
no co kraj to obyczaj , w Polsce już zaczyna sie publikować teksty sponsorowane – opinie fachowców ze jest źle I WIEK EMERYTALNY ZA 2-4 LATA BĘDZIE MUSIAŁ ZOSTAĆ PODNIESIONY DO 72 LAT…. czytaj wypowiedzi „fachowców ” w wyborczej ,,,,

ALE POLACY NIE BELGOWIE I SWÓJ ROZUM MAJĄ JAK TRZA TO TRZA ……. chyba rząd wie lepiej !!!!

A SZWABY JAKIE DURNE ….. 63 LATA EMERYTURA … KURWA I JAK ONI CHCĄ BYĆ ZIELONA WYSPĄ NO JAK , JAK MAJA DURNYCH POLITYKÓW ………..

EKSPERCI NIE UKRYWAJĄ TO ZASŁUGA IMIGRANTÓW W TYM W ZNACZNYM STOPNIU POLSKICH !!
Rządząca w Niemczech koalicja Socjaldemokratycznej Partii Niemiec (SPD), Unii Chrześcijańsko-Demokratycznej (CDU) i Unii Chrześcijańsko-Społecznej (CSU) uzgodniła szczegóły reformy emerytalnej. Po zmianach Niemcy, którzy przepracowali 45 lat, będą mogli odejść na emeryturę w wieku 63 lat.

Obniżenie wieku emerytalnego było jednym z warunków SPD wejścia do rządu Angeli Merkel.

W 2007 roku rząd SPD-CDU z kanclerz Angelą Merkel na czele wprowadził stopniowe podwyższanie wieku emerytalnego do 67. roku życia. Taki wiek miał w pełni zacząć obowiązywać w 2029 roku. Już wtedy SPD domagało się, aby osoby pracujące 45 lat mogły wcześniej przechodzić na emeryturę.

Wprowadzona teraz zmiana w systemie emerytalnym zakłada, że już w lipcu bieżącego roku (2014) osoby, które przepracowały 45 lat, będą mogły w wieku 63 lat przejść na emeryturę. Obecnie muszą one pracować do 65. roku życia. Przejście na wcześniejszą emeryturę ma być dobrowolne.

Socjaldemokraci spierali się też z CDU/CSU czy do czasu pracy wliczać okres spędzony na zasiłku dla bezrobotnych. Ostatecznie zdecydowano, że zostanie on zaliczony, jeśli bezrobocie było krótkotrwałe i nie zdarzyło się dwa lata przed przejściem na emeryturę.

Propozycja rządu cieszy się poparciem zdecydowanej większości niemieckiego społeczeństwa. Głosowanie uzgodnionej reformy ma odbyć się w piątek, ale będzie ono formalnością.

AD CZERWONEGO – NO K….. JAKIE GŁUPKI CIESZĄ SIĘ , A JA SIE PYTAM Z CZEGO ??? W POLSCE WYBITNI EKONOMIŚCI MÓWIĄ – PRACUJESZ DŁUŻEJ ZARABIASZ WIĘCEJ

CAŁE SZCZĘŚCIE ZE W POLSCE SĄ LUDZIE KTÓRZY SŁUCHAJĄ FACHOWCÓW RZĄDOWYCH I NIE POZWALAJA NA PODPALANIE POLSKI

A ZRESZTĄ CO NAM SZWABY , BELGOWIE MY SWÓJ ROZUM MAMY !!!!! miziaforum

sobota, 13 grudnia 2014

Ukraiński DENTYSTA W POLSCE _ Widok jego „narzędzi” i „gabinetu” przyprawia o dreszcze...

NARZĘDZIA MIAŁ JAK ŚLUSARZ

Oto do czego prowadzi polska bieda, upodlenie

i brak sprawnie działającej służby zdrowia – zęby mieszkańców powiatu sandomierskiego leczył... ukraiński dentysta zatrudniony jako pracownik polowy. Widok jego „narzędzi” i „gabinetu” przyprawia o dreszcze...


Ukrainiec nie miał uprawnień ani kwalifikacji do leczenia stomatologicznego w Polsce – mimo to przeprowadzał w pokoju gościnnym zabiegi dentystyczne. Został zatrzymany przez Straż Graniczną w powiecie sandomierskim.

57-latek przyjmował pacjentów w jednym z gospodarstw. Według zaświadczenia z urzędu pracy miał zostać zatrudniony nie jako lekarz, ale po prostu jako  pracownik polowy.

Dentysta grozy z Sandomierza

Grozę budzi sam widok narzędzi, jakich używał do leczenia zębów Polaków! – Mężczyzna przeprowadzał zabiegi dentystyczne nie tylko bez zezwolenia, ale bez jakichkolwiek uprawnień i kwalifikacji, w pokoju gościnnym, w warunkach odbiegających od tych panujących w gabinetach – powiedziała Renata Kośka ze Straży Granicznej w Kielcach.

Ludzie do niego przychodzili, bo za zabieg brał jedynie 20 zł – a to cena konkurencyjna wobec zabiegów w renomowanych gabinetach. Na przykład w Warszawie proste leczenie zęba kosztuje nawet 200 zł!

środa, 10 grudnia 2014

"na ulicy zginiecie wy zwykli ludzie , a nie politycy" mówi islamista po zabójstwie brytyjskiego żołnierza.



BYŁY DOMYSŁY - JEST POTWIERDZENIE .

Sensacyjne informacje dotyczące Polski przynosi amerykański dziennik „Washington Post”. Według dziennikarzy gazety, CIA zapłaciła polskim służbom specjalnym 15 milionów dolarów za prowadzenie tajnego więzienia w Kiejkutach.

Co ciekawe, zgodnie z treścią artykułu Polacy odebrali pieniądze w gotówce, w dwóch kartonach, które miały być przesłane pocztą dyplomatyczną z Berlina. Dolary miał odebrać płk. Andrzej Derlatka w siedzibie Urzędu Ochrony Państwa. UOP stał też za sfinalizowaniem całej operacji.


O artykule pisze Informacyjna Agencja Radiowa.

Polski wywiad dostał trochę funduszy, a agencja pewną lokalizację do prowadzenia tajnej operacji

- pisze „Washington Post”, podkreślając, że obiekt w Kiejkutach był dla Amerykanów najważniejszym ze wszystkich tajnych więzień, stworzonych po zamachach z 11 września.

To właśnie tu agenci CIA mieli aż 183 razy stosować tzw. podtopienie wobec Chalida Szejka Mohammeda, co przez wielu uznawane jest za torturowanie. We wrześniu 2003 roku – według relacji „WP” – więzienie CIA w Kiejkutach zostało zlikwidowane
.


ISLAMIŚCI W EUROPIE - "na ulicy zginiecie wy zwykli ludzie , a nie politycy" mówi islamista po zabójstwie brytyjskiego żołnierza. 



Czy Polacy mogą czuć się bezpiecznie ? 
Byłbym wstrzemięźliwy z wydawanie bujnych tez o naszym bezpieczeństwie teraz po wydaniu orzeczenia o faktach będących do tej pory tylko poszlaką podkutą w pewne dowody.  

wtorek, 9 grudnia 2014

Watażka przyjechał do Polski - banderowcy nie mają zamiaru nikogo przepraszać i nie przyznają się do rzezi Polaków.



Prawy Sektor nie ma zamiaru przepraszać za zbrodnie ukraińskich nacjonalistów na Polakach. Mało tego! Artem Luchak, przedstawiciel partii, który przyjechał do Polski prowadzić kampanię wyborczą, oświadczył, że najpierw ktoś musi banderowcom udowodnić, że brali udział w rzezi wołyńskiej



Artem Luchak


 Dopiero jak to zostanie udowodnione, wtedy można przepraszać – powiedział buńczucznie Ukrainiec. – Niech ktoś to najpierw udowodni – zapowiedział na konferencji prasowej, podczas której przywitał się ze zgromadzonymi słowami „Slava Ukrainie”.

Artem Luchak deklaruje się jako chrześcijanin i twierdzi, że będzie dążył do zbliżenia Ukrainy z Europą Zachodnią, jednocześnie dał do zrozumienia, że jest przywiązany do spuścizny banderowców i osiągnięć OUN-UPA. Przypomnijmy, że to właśnie bojownicy OUN-UPA dokonali na Wołyniu bestialskiej rzezi na blisko 60 tys. Polakównależących do mniejszości narodowej. Dowodzą tego fakty historyczne, których przedstawiciel Prawego Sektora w ogóle nie uznaje, choć jednocześnie szczycił się, że na Majdanie powiewała polska flaga.

niedziela, 7 grudnia 2014

POLSKA: próba gigantycznego oszustwa (40 MLN) - Tajemnica pożaru limuzyn służb specjalnych wyjaśniona!



Pncerne auta BMW przeznaczone dla służb specjalnych, które spłonęły na lawecie, miały według „Pulsu Biznesu” służyć próbie największego w historii Polski wyłudzenia odszkodowania od ubezpieczyciela.

W styczniu tego roku, w nocy, na ulicy Przyjemnej w Bytomiu laweta wioząca 7 drogich BMW X5, o wartości katalogowej 285-543 tys. zł każde, uderzyła w metalowy słup i stanęła w płomieniach. Wkrótce potem do PZU, w którym ubezpieczona była flota czterech aut znajdujących się na lawecie, wpłynął wniosek o wypłatę odszkodowania w wysokości… 40 mln zł!

Fot. materiały policji

Skąd tak horrendalna kwota?


Bo BMW, które PKO Leasing wyleasingował śląskiemu dilerowi, nie były zwykłymi BMW— każdy był ubezpieczony na 10 mln zł

— wyjaśnia „Puls Biznesu”.

Jak wynika z przedstawionej dokumentacji, śląski diler nie był rzeczywistym właścicielem, ale przykrywką. W rzeczywistości samochody użytkowały polskie służby specjalne. Wartość aut podniosły przeróbki dokonane w amerykańskiej bazie Ramstein na terenie Niemiec - zamontowanie szyb kuloodpornych, specjalnych systemów łączności, kamer i radarów dopplerowskich.

Wielkość szkody i specyficzne okoliczności wzbudziły wątpliwości pracowników PZU. Po pierwsze zaskoczyło ich to, że samochody służb specjalnych znalazły się na jednej lawecie.

To niezgodne z elementarnymi zasadami rozpraszania ryzyka. Z tego wniosek, że albo mamy do czynienia ze skrajną niekompetencją służb, albo coś tu jest nie tak. Na szczęście teraz już wiemy, że chodziło o to drugie

— mówi „Pulsowi Biznesu” Robert Dąbrowski, dyrektor biura bezpieczeństwa PZU, który wykrył wyłudzenie.

Problemem było uzyskanie dobrych zdjęć przedstawiających szkodę, ponieważ policja potraktowała pożar jak zwyczajne zdarzenie drogowe bez ofiar. Po uważnym przejrzeniu przedstawionej PZU dokumentacji Dąbrowski odkrył kilka nieścisłości i błędy w pieczątkach. Weryfikacja dokumentów w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych wykazała, że zostały one sfałszowane. Ubezpieczyciel odmówił wypłaty odszkodowania i zawiadomił prokuraturę oraz Centralne Biuro Śledcze.

W toku prowadzonego dochodzenia wyszło na jaw, że samochody spłonęły wskutek eksplozji mikroładunku wybuchowego. Według śledczych oszuści mogli mieć wspólników w firmie leasingowej, która ubezpieczyła auta w PZU.

bzm/pb.pl

czwartek, 4 grudnia 2014

"brytyjskie" imię to... Mohammed

Jak da się zauważyć W. Brytania obrała już kierunek , a jest nim arabizacja angoli.  Niech im Polacy w tym nie przeszkadzają - kebaby są lepsze od bigosu ? Francja już się krztusi baraniną ,a jak podają niektóre źródła po 2025 roku kraj ten zostanie wchłonięty przez islam.

W corocznym spisie najpopularniejszych imion na wyspach brytyjskich zaszła mała zmiana. Przed Olivierem, Jackiem, czy Harrym w tym roku uplasował się...Mohammed.

Najpopularniejsze brytyjskie imie to...Mohammed



Jeszcze w zeszłym roku Mohammed znajdował się na 28 pozycji, daleko za Olivierem, Jackiem, Charliem, czy Harrym. Z kolei przed dwoma laty najpopularniejsze arabskie imię znajdowało się na 57 pozycji. Jak widać więc ilość Mohammedów rośnie w ekspresowym tempie.

Jak się okazuje, wzrosła nie tylko ilość Mohammedów. Odnotowano też olbrzymi wzrost innych popularnych imion arabskich. W pierwszej setce pojawił się Omar, Ali, Ibrahim. Wśród dziewczynek rośnie natomiast popularność Maryam. Przebiła już nawet Marię.

Faszyzm uprawiany na polakach w W. Brytanii-Sandra spłonęła, bo była Polką!

Tragedia polskiej rodziny w Wielkiej Brytanii. Podpalono dom, w którym mieszkała para z Grudziądza z 5-letnim synem. Ojciec przeżył, matka zmarła w szpitalu, chłopiec walczy o życie. Mieszkańcy Kidderminster plotkują, że motywem zbrodni była nienawiść do Polaków.
Spalili Sandrę, bo była Polką
Wyjechali do Anglii, szukając lepszego życia dla siebie i synka. Sandra Nowocińska (22 l.) z narzeczonym Fabianem i 5-letnim Nikusiem mieszkali w skromnym domu w mieście Kidderminster. W miniony czwartek późnym wieczorem budynek stanął w płomieniach. Wszystko rozegrało się błyskawicznie. Mężczyzna wyskoczył z okna na dach ciężarówki, jest w dobrym stanie. Sandra została w ogarniętym pożarem budynku dłużej, by ratować dziecko. Kiedy strażacy wynieśli ich nieprzytomnych z płomieni, byli w bardzo ciężkim stanie. Sandra po paru dniach przegrała walkę o życie.

Policja zatrzymała 41-letniego mieszkańca Kidderminster - usłyszał zarzut umyślnego podpalenia, lecz wyszedł na wolność za kaucją. Dlaczego popełnił tak straszny czyn? Na forach internetowych można znaleźć pogłoski, że sprawca nienawidził Polaków przyjeżdżających do Anglii.                                                                se.pl/wydarzenia

Gowin: Niech Wielka Brytania pomoże Polakom wrócić do kraju



Jak człowiek słyszy  takie pierdolstwa to dosłownie "nóż sam się otwiera w kieszeni" . Czy ten złamas ma na myśli wyprawki dla rodzin polskich przed opuszczenie Wielkiej Brytanii po to , aby złodziejskie łapy w Polsce zagarnęły część tych pieniędzy - bo tak to widać z wypowiedzi powyższego. On nie widzi dobra tych ludzi po powrocie do kraju lecz podatnika, wasala i parobasa. Wstyd to malo powiedziane.

Bild: Pierwsze meldunki z Zaporoża przypominają to, co mówiono, gdy w elektrowni w Czarnobylu

Premier kraju Arsenij Jaceniuk mówi o wielkiej katastrofie atomowej o niemożliwych do przewidzenia skutkach.

Sprzeczne doniesienia na temat awarii w Zaporożu. Premier Ukrainy mówi jedno, jego minister energetyki i rzeczniczka elektrowni – co innego. Kto mówi prawdę, kto ją ukrywa. Coś za bardzo pachnie to dezinformacją z czasów Czarnobyla, gdy komuniści przez trzy dni w 1986 r. ukrywali wielką katastrofę, do jakiej doszło w tamtejszej elektrowni atomowej
Co się dzieje w elektrowni atomowej Zaporoże na Ukrainie? Premier kraju Arsenij Jaceniuk mówi o wielkiej katastrofie atomowej o niemożliwych do przewidzenia skutkach. Ale jego minister energetyki Wołodymir Demczyszyn zapewnia na konferencji prasowej: – Nie ma niebezpieczeństwa. Nie ma żadnych problemów z reaktorami, tylko z generatorem. Do piątku zostaną usunięte problemy związane z przesyłaniem prądu.


Nie wiem, o czym mówi premier Jaceniuk – dziwi się rzeczniczka elektrowni w Zaporożu w rozmowie z dziennikiem niemieckim "Die Welt". – 28 listopada reaktor numer trzy został wyłączony, bo trzeba przeprowadzić prace naprawcze. Powodem były zakłócenia w elektronice.

...a to je dobre pane Havranek.Czesi pokazują Polaków jako złodziei i oszustów!

Do polaków jak widać już na stałe została przyszyta łata "złodzieja, oszusta, chama, pijaka " Byli Niemcy teraz Czesi - Amerykanie, którzy nie znieśli wiz dla polaków być może z obawą przed powyższym. Fizycznie nikt Polaków nie lubi choć teoretyczne zapewnienia są generowane. Czyli przy Tobie mówią same dobre rzeczy , a za plecami ci dupę obrąbią.
Jeden z czeskich operatorów komórkowych w swoim spocie reklamowym prezentuje Polaków jako złodziei i oszustów. Ambasada RP oficjalnie zaprotestowała i zażądała zdjęcia reklamy z telewizyjnej ramówki - pisze portal wpolityce.pl.


W kontrowersyjnej reklamie czeski narciarz jadący przez las spotyka Polaka przebranego za drzewo, który oferuje mu sprzedaż różnych drobiazgów, przeważnie bubli. Czech towaru nie kupuje, lecz decyduje się na wymianę swojej starej komórki na nowy smartfon. Kiedy jednak dotyka ekranu - ten pęka, a po Polaku nie ma już śladu... Lektorka przekonuje, że rozsądniejsze będzie skorzystanie z usług operatora.

środa, 3 grudnia 2014

UWAGA ! PROMIENIOWANIE JĄDROWE Z UKRAIŃSKIEJ ELEKTROWNI ATOMOWEJ

TO ŻE ELEKTROWNIA DOZNAŁA AWARII TO JEST PEWNE !


Wiadomo, że uszkodzony został reaktor w elektrowni atomowej w Zaporożu (południowo-wschodnia Ukraina). Awaria nastąpiła w reaktorze WWER - 1000/320.





Na Ukrainie, ok. tysiąc kilometrów od granic Polski, doszło do awarii reaktora jądrowego. Potwierdził to premier Ukrainy Arsenij Jaceniuk. Awaria nastąpiła w zaporoskiej elektrowni atomowej. To największa elektrownia atomowa w Europie i 5. co do wielkości na świecie! Będziemy na bieżąco informować o możliwym skażeniu. Śledźcie nasze informacje. Za chwilę podamy szczegóły.


Zaporoska elektrownia atomowa jest największą tego typu elektrownią w Europie i 5. na świecie. Jeśli doszło do wycieku i skażenia, a ukraińskie służby nie poradzą sobie z opanowaniem kryzysu, może dojść do niewyobrażalnej tragedii. Niektórzy wieszczą „drugi Czarnobyl”.


Katastrofa nuklearna na Ukrainie


Co ciekawe, w elektrowni tej dochodziło już do awarii: w 2001 i w 2011 roku. Teraz sytuacja jest o tyle groźniejsza, że awaria wydarzyła się w elektrowni atomowej, którą zbudowano na terenie, na którym dziś toczą się walki między prorosyjskimi separatystami i ukraińskim wojskiem. Jeśli awaria była spowodowana działaniami terrorystycznymi lub utratą kontroli nad ważną infrastrukturą w elektrowni, trudno przewidzieć skutki tego dramatu.

Elektrownię w Zaporożu zaczęto budować w 1980 r. W 1984 r. uruchomiono pierwszy reaktor. W sumie pobudowano tam aż 6 bloków o wielkiej sile (950 megawatów). Wyciek z któregokolwiek z nich grozi wielką katastrofą.

Awarię potwierdził już premier Ukrainy Arsenij Jaceniuk. Ministerstwo energetyki Ukrainy na razie uspokaja. Mówi, że sytuacja jest pod kontrolą.

Ukraina ma w sumie 15 reaktorów. Ale te w Zaporożu budzą szczególny lęk, z powodu wcześniejszych awarii. W ostatnich dniach w elektrowni działy się niepokojące rzeczy. 28 listopada wyłączono blok nr 3. Miał zostać uruchomiony ponownie 5 grudnia. Dziś wiadomo, że tak w ogóle może się nie stać.


http://www.fakt.pl/wydarzenia/katastrofa-nuklearna-na-ukrainie-ukraina-awaria-w-elektrowni-atomowej,artykuly,507722.html#fp=fakt

wtorek, 2 grudnia 2014

30 000 oficerów , podoficerów i szeregowych Bundeswehry to ROSJANIE



Upadek rządów proradzieckich w państwach Układu Warszawskiego w roku 1989 postawił obecność wojsk radzieckich w tych krajach pod znakiem zapytania. Szczególne znaczenie ze strategicznego punktu widzenia miał upadek tzw. muru berlińskiego w Niemieckiej Republice Demokratycznej (NRD). Wydarzenie to otworzyło drogę do zjednoczenia obu państw niemieckich, pozostających dotychczas w dwóch wrogich sobie obozach polityczno-wojskowych.

Do zjednoczenia Niemiec doszło 3 października 1990 roku. Wcześniej Związek Radziecki wyraził zgodę na wycofanie swych wojsk z terenu (ówczesnej) NRD. Ewakuacja wojsk rozpoczęła się w styczniu 1991 , jednak nie wszyscy wojskowi mieli ochotę wracać do Rosji z którą właściwie nie wiadomo co się stanie , oficerowie w raz z rodzinami odmawiali powrotu do Rosji były to tysiące Rosjan ówczesne władze R.F.N w porozumieniu nie jawnym z Rosyjskimi władzami postanowiły rodziny rosyjskich oficerów zalegalizować jako uchodźców cała ta sprawa miała nigdy nie ujrzeć światła dziennego.

Oczywiście rodzinom rosyjskich oficerów przyznano po odpowiednim czasie niemieckie obywatelstwo
i jak to się często zdarza zawód ojca przechodzi na dzieci wielu Rosjan zarówno z grupy uciekinierów jak i wcześniejszej nielegalnej emigracji wybrało zawód żołnierza w Niemieckiej armii , sprawa była by nie bulwersująca gdyby nie wywiad dla „Die Welt” jakiego udzielił szef niemieckiego wywiadu wojskowego MAD Ulrich Birkenheier :
że największy kłopot jego służbom sprawiają rosyjscy szpiedzy, którzy usiłują werbować żołnierzy Bundeswehry jako agentów. Smaczku i sensacyjności dodaje fakt iż wywiad jest historyczny, bo pierwszy w historii agencji.Wiec i temat poruszony jest poważny .

„Wśród najpoważniejszych zagrożeń Birkenheier na pierwszym miejscu wymienił próby wykradania tajemnic związanych z międzynarodowymi projektami zbrojeniowymi. „Jesteśmy odpowiedzialni za ochronę projektów zbrojeniowych w Bundeswehrze. Dla agenta najbardziej interesujący jest produkt finalny, a testy nowej broni odbywają się najczęściej właśnie w Bundeswehrze” – wyjaśnił szef MAD.

Birkenheier, 64-letni prawnik, przejął kierownictwo MAD w lipcu zeszłego roku. Rozmowa z „Die Welt” jest pierwszym wywiadem prasowym, udzielonym przez szefa kontrwywiadu wojskowego w 57-letniej historii tej służby.”

Zapewne informacja ta nie była by aż tak ważna gdyby nie sytuacja w Europie w sprawie Ukrainy wywiad MAD postanowił przyjrzeć się strukturze narodowościowej bundeswehry jako że obywatele Niemieccy stanowią mozajkę narodowości napływowej i niemieckiej.

Zaskoczenia wielkiego nie było iż w armii służy wielu żołnierzy o korzeniach nie niemieckich , zaskoczeniem był fakt iż w 206 000 tys. armii służy ponad 30 000 obywateli Niemieckich narodowości Rosyjskiej którzy utrzymują żywe kontakty z rodzinami w Rosji tak zwani 2 paszportowcy jak nasi ślązacy.

Czy jest to problem dla niemieckiej armii w sytuacji pogłębiającego się konfliktu NATO – ROSJA

czas pokaże
http://miziaforum.wordpress.com/

sobota, 29 listopada 2014

POLSKA: WKURWIENI ROLNICY MANIFESTUJĄ W WARSZAWIE , A MEDIA RZĄDOWE MAJĄ TO W DUPIE !



Media rządowe milczą ma temat wczorajszych manifestacji rolników w Warszawie. Czyżby taki news nie pasował do powyborczych narracji?
wpis z dnia 28/11/2014

Protest pod Ministerstwem Rolnictwa. Pikietowali hodowcy bydła i producenci mleka [FOTO]

Odnotujmy: wczoraj w Warszawie pod Ministerstwem Rolnictwa doszło do sporej manifestacji hodowców bydła i producentów mleka. Rolnicy manifestowali swoje niezadowolenie z działań resortu rolnictwa, który nie potrafi zaradzić dramatycznej sytuacji jaka zapanowała w sektorze mleczarskim. W głównych mediach próżno jednak szukać informacji na temat tej manifestacji. Czyżby taki news nie pasował do powyborczych narracji, zgodnie z którymi rolniczo-ludowy PSL wygrał wybory niemal w całej Polsce?



Nie wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że produkcja mleka jest w Polsce limitowana. To wymysł Unii Europejskiej, za którego złamanie grożą poważne kary. W tym roku polscy producenci musieli zapłacić około 250 mln zł kar za przekroczenie limitów produkcji mleka na rok 2013. W przyszłym roku, według wstępnych szacunków, polscy producenci będą musieli zapłacić około 800 mln - 1 mld zł kar za złamanie tegorocznych limitów. Między innymi z tego powodu rolnicy zebrali się wczoraj w Warszawie, aby wspólnie zamanifestować przeciwko nieudolności resortu sterowanego przez "ludowca" Marka Sawickiego z PSL.





KIEDY DEMOKRACJA STAJE SIĘ MARGINALNĄ CZĘŚCIĄ KRAJU

ZOBACZ OSTATNIE 7 MINUT FILMU !

piątek, 28 listopada 2014

Polska: BYDGOSZCZ STAWIA NA DOMBROWICZA ! TO KRES BRUSKIEGO I PARTII PO



Sztab komitetu wyborczego Konstantego Dombrowicza przedstawił najnowszy sondaż dotyczący preferencji wyborczych w drugiej turze wyborów na prezydenta Bydgoszczy.


KWW „Porozumienie Dombrowicza” zlecił zewnętrznej firmie z Czeladzi przeprowadzenie sondażu przedwyborczego. W celu uzyskania reprezentatywności badania, bydgoszczanie zostali podzieleni na grupy. Głównym kryterium ich tworzenia było miejsce zamieszkania - w jednym z 6 okręgów wyborczych. 

Dla zapewnia wysokiego poziomu ufności dla uzyskanych wyników docelowa grupa została określona na
wysokim poziomie 560 respondentów, co stanowi 0,2 proc. liczby mieszkańców uprawnionych do głosowania (wg. danych PKW - 279 390 osoby). Przy tym założeniu standardowy błąd pomiaru wynosi +/- 2 proc. Przeprowadzono 1187 ankiet: 80 proc. metodą wywiadu bezpośredniego oraz 20 proc. telefonicznie.

Złożone deklaracje, to oddanie swojego głosu na: Konstantego Dombrowicza 52,3 proc. i na Rafała Bruskiego 47,7 proc.

http://express.bydgoski.pl/323246,Dombrowicz-wygra-z-Bruskim.html