poniedziałek, 24 marca 2014

Brak porozumienia między Bydgoszczą a Toruniem grozi odebraniem im ponad 150 mln zł

Przez odwieczną niechęć Bydgoszcz i Toruń mogą stracić 150 mln zł


Animozje między Bydgoszczą a Toruniem mają historyczne podłoże

Brak porozumienia między Bydgoszczą a Toruniem grozi odebraniem im ponad 150 mln zł przeznaczonych na wspólne projekty w ramach Zintegrowanych Inwestycji Terytorialnych (ZIT). - Mamy tak dużą rozbieżność zdań, że stoimy naprawdę przed bardzo poważnym zagrożeniem - alarmuje wiceminister infrastruktury i rozwoju Adam Zdziebło.
Zintegrowane Inwestycje Terytorialne (ZIT) to porozumienie samorządów dotyczące wspólnych inwestycji finansowanych ze środków unijnych. Według rządowych założeń w województwie kujawsko-pomorskim ma powstać bydgosko-toruński ZIT, na którego funkcjonowanie przeznaczono 153,8 mln zł.


Kosztowna rozbieżność

Ciągle jednak nie ma porozumienia w tej sprawie pomiędzy władzami Bydgoszczy i Torunia. - Mamy tak dużą rozbieżność zdań pomiędzy tymi dwoma ośrodkami miejskimi, że stoimy naprawdę przed bardzo poważnym zagrożeniem, że pieniądze kierowane na ZIT mogą nie zostać przez te dwa miasta wykorzystane. Ostatnią rzeczą, którą (...) pani wicepremier Bieńkowska chciałaby zrobić, to odebrać pieniądze lub palcem z Warszawy wskazać jak to ma wyglądać - powiedział w poniedziałek Zdziebło.

Mamy tak dużą rozbieżność zdań pomiędzy Bydgoszczą a Toruniem, że stoimy naprawdę przed bardzo poważnym zagrożeniem, że pieniądze kierowane na ZIT mogą nie zostać przez te dwa miasta wykorzystane. Ostatnią rzeczą, którą (...) pani wicepremier Bieńkowska chciałaby zrobić, to odebrać pieniądze lub palcem z Warszawy wskazać jak to ma wyglądać
Adam Zdziebło, wiceminister infrastruktury i rozwoju

Wiceminister zaznaczył, że resort infrastruktury i rozwoju chce, aby w takich sytuacjach "samorząd sam zdecydował, sam wybrał i realizował". - Nie chcemy absolutnie powrotu do gospodarki centralnie planowanej. Natomiast najdalej idącą konsekwencją, przy braku porozumienia w tym ZIT, jak i w każdym innym w Polsce, jest odebranie tych pieniędzy - przestrzegł Zdziebło.
Bydgoszcz kontra Toruń, czyli 10 do 14

Spór pomiędzy władzami Bydgoszczy i Torunia w sprawie ZIT dotyczy m.in. liczby samorządów z obu tzw. obszarów funkcjonalnych, przewodniczenia i podziału środków. Bydgoszcz podpisała deklarację o przystąpieniu do Związku ZIT z 10 gminami i powiatem bydgoskim, a Toruń z 14 gminami i powiatem toruńskim.

Bydgoskie władze chcą, aby na czele Zarządu ZIT stał prezydent Bydgoszczy, a władze Torunia chcą, aby pracami kierowali przewodniczący i dwaj zastępcy - przedstawiciele miast wojewódzkich. Według koncepcji bydgoskiej pieniądze byłby dzielone proporcjonalnie do liczby mieszkańców, a według toruńskiej - "w oparciu o programy oraz charakter projektów".
LOGIKA NAKAZUJE WYDATKI OPIERAĆ O PRZEDMIOT ZAKUPU.  PROSTY PRZYKŁAD - CHCĘ KUPIĆ TELEWIZOR DO DOMU TO JAKIMI KRYTERIAMI SIĘ NALEŻY POSŁUGIWAĆ ?  TO PROSTE KUPUJĘ TELEWIZOR DO DOMU , GDZIE KORZYSTAĆ Z NIEGO BĘDĄ DOMOWNICY I TO NIE WAŻNE ILE OSÓB ...?  WAŻNE JEST ILE MUSZĘ WYDAĆ I CZY MNIE STAĆ NA ZAKUP . BRUSKI I JEGO ŚWITA DO MĄDRYCH NIE NALEŻAŁ I NIE NALEŻY . ALE TO JEGO KOŃCÓWKA WIĘC GUBI SIĘ W REJONACH.

Przed tygodniem marszałek województwa Piotr Całbecki poinformował, że w związku brakiem porozumienia wystąpił do rządu o podjęcie decyzji w sprawie funkcjonowania zintegrowanych inwestycji w regionie. Jako jeden z możliwych wariantów wskazał powstanie dwóch odrębnych ZIT i koordynowanie przez marszałka ich wspólnych projektów.
Autor: rf/klim/ / Źr pap

"Ukraińskie wojsko na Krymie zdało egzamin" odcisk buta na dupie pozostał

Ukraińscy wojskowi z rodzinami ewakuują się z Krymu. Część z nich przeszła już na stronę Rosjan?



P.o. prezydenta Ukrainy Ołeksandr Turczynow poinformował, że Rada Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy poleciła resortowi obrony wycofanie wojsk z Krymu. Wraz z żołnierzami mają być ewakuowane także ich rodziny. - Na Krymie nie będzie wojsk wiernych Kijowowi - zapewnia Rustam Temirgalijew, wicepremier prorosyjskiego rządu Krymu, który przekonuje, że część wycofujących się sił ukraińskich już przyłączyła się do rosyjskich jednostek.
"Rada Ministrów otrzymała zadanie zakwaterować rodziny żołnierzy oraz wszystkich tych, którzy zmuszeni są do porzucenia swych domów pod naciskiem i w związku z agresją okupacyjnych wojsk rosyjskiej armii" - oświadczył Turczynow. Na razie nie wiadomo jednak, kiedy ukraińskie wojska oficjalnie zaczną opuszczać Krym. Nieoficjalnie bowiem mówi się, że ewakuacja już trwa, a potwierdzają to m.in. przedstawiciele prorosyjskich władz Krymu.

"Ukraińskie wojsko na Krymie zdało egzamin"

"Bez względu na ogromne straty wojska ukraińskie na Krymie wypełniły swoje zobowiązania. Przede wszystkim pozwoliły Siłom Zbrojnym Ukrainy na przygotowanie obrony, postawienie armii w stan pełnej gotowości bojowej i rozpoczęcie częściowej mobilizacji" - oświadczył Turczynow. "Dziś ukraińska armia gotowa jest do obrony ukraińskiej ziemi" - podkreślił.

Ukraińcy proszą o rosyjskie obywatelstwo?

"Wszyscy żołnierze ukraińscy na Krymie przeszli na stronę Rosji albo też są w trakcie opuszczania terytorium republiki" - zapewniał zaś dziś wicepremier Krymu Rustan Termirgalijew na konferencji prasowej w Symferopolu. Dodał, że na Krym przyjeżdża około 200 obywateli ukraińskich dziennie, którzy chcąc zostać obywatelami Rosji. Tych uchodźców władze krymskie będą rozmieszczać na terenie obozu wypoczynkowego Artek.

Ukraińskie władze uważają z kolei, że plany prezydenta Rosji Władimira Putina nie ograniczają się wyłącznie do aneksji Krymu i obawiają się, że może on zaatakować kolejne części ich kraju. Władze w Kijowie ostrzegają, że Rosja skoncentrowała na granicy z Ukrainą pokaźne siły militarne.

A PUTIN O TYM WIE ....

Blisko 200 mld dol. Europy w kieszeni Rosji

"Ostrzejszych sankcji nie będzie". Bo Unia wyszłaby na tym gorzej


Sankcje nałożone przez USA i UE na Rosję w następstwie zbrojnej aneksji Krymu są stosunkowo łagodne i będą miały tylko niewielki wpływ na jej gospodarkę - ocenia bank BNP Paribas. Prognozuje też, że zaostrzenia sankcji nie będzie, bo skutki odczułaby również Europa.
"Tak długo, jak Rosja nie wtargnie na inne tereny Ukrainy, sankcje ekonomiczne w formie ograniczeń handlowych i finansowych nałożonych na rosyjskie korporacje i banki nie zostaną wprowadzone, ponieważ poszczególne kraje UE mają różne wyobrażenia o tym, jak surowe powinny one być" – skomentował bank w poniedziałek.


Blisko 200 mld dol. Europy w kieszeni Rosji

"Sankcje idące dalej niż te, które przyjęto do tej pory, z pewnością byłyby boleśniejsze dla UE niż dla USA. Rosja odgrywa większą rolę w handlu zagranicznym UE i operacjach jej sektora finansowego. Według Banku Międzynarodowych Rozliczeń na koniec III kwartału 2013 r. łączne roszczenia europejskich banków wobec Rosji sięgały 193,8 mld dol. w porównaniu z 35,2 mld dol. w przypadku banków USA" – zaznacza BNP Paribas.

Skutkiem dalej idących sankcji, tzw. trzeciego stopnia, podobnych do tych wobec Iranu (odciętego od możliwości eksportu ropy na zachodnie rynki) byłby w ocenie BNP Paribas spadek rosyjskiego PKB o 20-30 proc. oraz recesja w Europie. Stąd też bank sądzi, że ani Rosja, ani Zachód nie będą dążyć do eskalacji konfliktu.
Nikt nie chce dzielić

W ocenie BNP Paribas, zapowiedź prezydenta Władimira Putina, iż jego intencją nie jest podział Ukrainy, zgoda Rosji na dopuszczenie obserwatorów OBWE oraz decyzja o wycofaniu z Krymu wojsk ukraińskich ogłoszona przez Kijów zmniejszyły napięcie wokół Krymu. Zarazem nie zanosi się na to, by Moskwa i Kijów przystąpiły do rozmów przed wyborami prezydenckimi na Ukrainie zaplanowanymi na 25 maja.

Obecne sankcje zachodnie są "stosunkowo łagodne", a gospodarka Rosji i tak hamuje z powodu wyższej awersji do ryzyka – ocenia BNP Paribas.

Autor: rf/klim/ / Źródło: PAP

CZY ODDAŁBYŚ ŻYCIE ZA KRAJ - ŚWIEŻA SONDA NA PORTALU WP.


Zdziwiłbym się gdyby było inaczej . 
Poniższa sonda ukazuje prawdę i nie ma mowy o pomyłce. Naród już wybrał co zrobi , gdyby doszło do eskalacji wojennej. Proszę mi wierzyć Polacy , Naród o gorących sercach i swoim szczerym oddaniu ojczyźnie NIGDY , ale to NIGDY nie zawaha się przed dokonaniem oczywistego wyboru.

Polacy nie chcą rządów obcych i sprzedawczyków czy jak tam ich nazywają kolaborantów działających na rzecz innych państw tylko nie w interesie kraju i narodu. 

TA SONDA TO WYROK ŚMIERCI DLA KAŻDEGO RZĄDU DZIAŁAJĄCEGO PRZECIWKO NARODOWI 




NIEMCY nie chcą sankcji dla Rosji i Ukrainy w UE

Eurosceptyczna niemiecka partia Alternatywa dla Niemiec (AfD) zaprotestowała w niedzielę na zjeździe w Erfurcie przeciwko sankcjom wobec Rosji oraz przeciwko europejskiej perspektywie dla Ukrainy. Niemieccy eurosceptycy mają duże szanse na wejście do PE.
W przyjętej na zjeździe uchwale delegaci na zjazd wypowiedzieli się przeciwko sankcjom wobec Rosji jako reakcji na aneksję Krymu. Ich zdaniem nie wolno dopuścić do przyjęcia Ukrainy do Unii Europejskiej. AfD sprzeciwia się ponadto dalszemu rozszerzeniu NATO na Wschód.

Niemieccy eurosceptycy nie chcą sankcji dla Rosji i Ukrainy w UE

Ukraina stanowiłaby zbyt wielkie obciążenie dla i tak już "zbytnio rozdętej" wskutek przyjęcia Bułgarii i Rumunii UE - oświadczył wiceprzewodniczący partii Alexander Gauland.



Rozpoczęcie dyskusji o europejskiej perspektywie dla Ukrainy uznał wobec konfliktu z Rosją za "nie tylko niemądre, lecz także za narażanie na szwank wiarygodności UE, co grozi wybuchem pożaru".Konflikt o Ukrainę należy rozwiązać na drodze dyplomatycznej, uwzględniając interesy rosyjskie - podkreślił wiceszef Alternatywy.
Wykluczyć ze strefy euro kraje najsłabsze gospodarczo
W programie wyborczym do Parlamentu Europejskiego, przyjętym w sobotę, AfD domaga się wykluczenia ze strefy euro krajów niezdolnych do konkurowania z najsilniejszymi gospodarkami eurolandu. Partia odrzuca ideę Stanów Zjednoczonych Europy i opowiada się za większym wpływem Niemiec w unijnych strukturach.



Alternatywa kwestionuje ponadto zasadność umowy o wolnym handlu z USA. Domaga się odchudzenia i uproszczenia struktur UE.

W sondażach AfD osiąga wyniki w granicach 7 proc. Zdaniem ekspertów ma duże szanse na osiągnięcie dobrego wyniku w wyborach do Parlamentu Europejskiego w maju br.

AfD zapowiadała wcześniej, że chce współpracować w przyszłym PE z eurosceptycznymi partiami z Wielkiej Brytanii oraz z krajów Europy Środkowej i Wschodniej. Wyklucza natomiast kooperację z ugrupowaniami wrogimi wobec cudzoziemców - Partią na rzecz Wolności Geerta Wildersa oraz Frontem Narodowym Marine Le Pen.
Partia ekonomistów i publicystów
AfD założyła rok temu grupa liberalnych i konserwatywnych ekonomistów i publicystów. Szefem partii jest profesor ekonomii z Hamburga Bernd Lucke. Ugrupowanie liczy obecnie ponad 17 tys. członków.



Na zjeździe w Erfurcie Luckemu nie udało się przeforsować zmian w statucie wzmacniających jego pozycje jako przewodniczącego. W strukturach regionalnych partii dochodziło ostatnio do walk wewnętrznych, co osłabia całe ugrupowanie.

W wyborach do Bundestagu we wrześniu 2013 roku Alternatywa odniosła spory sukces, uzyskując 4,7 proc. głosów - wynik tylko nieznacznie poniżej wynoszącego 5 proc. progu wyborczego.

Autor: kg//tka / Źródło: PAP

niedziela, 23 marca 2014

Haka Silberstein - w papieskiej komisji walki z pedofilią


Była premier i była ambasador RP przy Stolicy Apostolskiej Haka Silberstein  (Hanna Suchocka) została powołana przez papieża Franciszka w skład Komisji do spraw Ochrony Nieletnich, której zadaniem jest walka z pedofilią w Kościele. Pierwsze nominacje Watykan ogłosił w sobotę.

Hanna Suchocka w papieskiej komisji walki z pedofilią

Hanna Suchocka jako ambasador RP w lutym 2012 roku uczestniczyła w zorganizowanym na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie sympozjum na temat pedofilii w Kościele. W pierwszych takich w historii obradach, zwołanych przy wsparciu Watykanu i papieża Benedykta XVI, wzięli udział biskupi z całego świata i przełożeni zakonów.


W skład formalnie utworzonej w sobotę przez Franciszka Papieskiej Komisji ds. Ochrony Nieletnich, której powołanie zapowiedziano w grudniu zeszłego roku, weszli też: doktor Catherine Bonnet z Francji, ofiara pedofilii z Irlandii Marie Collins, profesor Sheila Hollins z Wielkiej Brytanii, arcybiskup Bostonu kardynał Sean Patrick O'Malley, profesor Claudio Papale z Włoch, uczeń obecnego papieża ksiądz Humberto Miguel Yanez z Argentyny i niemiecki ksiądz Hans Zollner z Uniwersytetu Gregoriańskiego, organizator sympozjum sprzed dwóch lat.
"Nie ma miejsca dla tych, którzy ranią młodych"


Watykan ogłosił ponadto, że głównym zadaniem mianowanych osób będzie przygotowanie statutów Komisji, które określą jej kompetencje i funkcje. Do tego gremium zostaną w przyszłości powołane kolejne osoby, reprezentujące różne kraje.

Rzecznik Watykanu ksiądz Federico Lombardi komentując powołanie Komisji przytoczył słowa, które Jan Paweł II skierował do kardynałów z USA w 2002 roku: "Ludzie muszą wiedzieć, że w kapłaństwie i w życiu zakonnym nie ma miejsca dla tych, którzy ranią młodych". Przypomniał następnie zaangażowanie Benedykta XVI w walkę ze zjawiskiem pedofilii w Kościele.

"Papież Franciszek jasno deklaruje, że Kościół musi uważać ochronę nieletnich za jeden ze swych najwyższych priorytetów. By krzewić inicjatywę na tym polu papież wskazał nazwiska różnych osobistości, wysoce wykwalifikowanych i znanych ze swego zaangażowania w tę sprawę" - dodał watykański rzecznik.

Autor: aste/jk / Źródło: PAP

Na Islandii robi się groźnie

Islandzcy naukowcy od dawna bacznie obserwują wulkan Hekla. Po wielu analizach okazało się, że pod powierzchnią ziemi zalega coraz więcej magmy. Istnieją więc obawy, że Hekla może wkrótce eksplodować.

Najbardziej widocznym znakiem zbliżającego się wybuchu jest wybrzuszenie terenu po północnej stronie wulkanu. "Obrzęk" ten wskazuje, że magma rośnie pod powierzchnią ziemi i napiera ku górze, wypełniając kolejne szczeliny i pęknięcia - wyjaśniają eksperci.


Znacznie więcej magmy

Z danych monitoringu GPS wynika, że pod powierzchnią wulkanu jest teraz znacznie więcej magmy, niż przed ostatnią erupcją z 2000 roku - poinformował w poniedziałek geofizyk Páll Einarsson z University of Iceland. - Hekla może wybuchnąć wkrótce - ostrzegł naukowiec.
Erupcja bez ostrzeżenia

Geolodzy z Islandii uważnie śledzą zachowanie wulkanu, bo jego wybuchy są bardzo gwałtowne i na ogół dochodzi do nich bez żadnych zapowiedzi. Podczas erupcji z 2000 roku eksplozja nastąpiła zaledwie 79 minut po pierwszym trzęsieniu ziemi.
Wybuch, który zmienił klimat

Wulkan Hekla wybuchał ponad 20 razy w ciągu ostatnich 1 200 lat, pokrywając południową Islandię grubą warstwą popiołu i lawy. Niektóre z erupcji były krótkie, inne trwały kilka miesięcy i wyrzuciły tak ogromne ilości popiołów do atmosfery, że na pewien czas ochłodził się klimat w północnych szerokościach geograficznych.



Źródło: AccuWeather

piątek, 21 marca 2014

Ukrainie lepiej będzie bez Krymu

Ukrainie będzie lepiej bez Krymu, który zawsze głosował na polityków przeciwnych reformom - powiedział były ambasador USA w ZSRR Jack Matlock. Jego zdaniem Ukraina powinna wybrać system federalny, a Zachód zapewnić Rosję, że Ukraina nie wejdzie do NATO.


- Ludzie, którzy znają sytuację, to wiedzą, że Ukrainie będzie lepiej bez Krymu. Jego mieszkańcy zdecydowanie popierali w wyborach ludzi takich jak Wiktor Janukowycz, przeciwnych reformom - uważa. Poza tym - dodał były dyplomata - Krym jest dla Moskwy "bardzo emocjonalną" kwestią; półwysep jest historycznie związany z Rosją od końca XVIII wieku, a ukraiński stał się "niemal przypadkowo", na skutek decyzji w 1954 roku ówczesnego przywódcy ZSRR Nikity Chruszczowa.- Nie podoba mi się jak to (przejęcie Krymu) zostało dokonane, ale USA i inni członkowie NATO muszą też zrozumieć, że ustanowiliśmy precedens z Kosowem, który dał Rosji pretekst - dodał Matlock.



85-letni Matlock był dyplomatą specjalizującym się w sprawach sowieckich, a w latach 1987-1991 zajmował stanowisko ambasadora USA w Moskwie. W rozmowie z PAP podkreślił, że nie jest prawdą, iż to Zachód wymusił rozpad ZSRR, jak myśli się w Moskwie. Zastrzegł, że USA popierały niepodległość trzech państw bałtyckich, ale uważały, że innym republikom "lepiej będzie w dobrowolnej federacji" powstałej po ZSRR.

- Opuściłem stanowisko ambasadora w 1991 roku, kiedy ZSRR jeszcze istniał. USA miały nadzieję, że Michaiłowi Gorbaczowowi uda się stworzyć dobrowolną federację. Uważaliśmy, że jeśli Ukraina się odłączy, to nie będzie udanym państwem. Dlatego kiedy (prezydent USA) George Bush wygłosił w Kijowie przemówienie 1 sierpnia 1991 roku, to przestrzegał przed samobójczym nacjonalizmem. I jeszcze powiedział im, by nie mylili wolności z niepodległością. Mówił: wybierzcie wolność, ale oni wybrali niepodległość - powiedział Matlock.


Zaznaczył, że do niepodległości kraju doprowadził sojusz "antyrosyjskiego nacjonalizmu z zachodniej Ukrainy" z "komunistyczną nomenklaturą ze wschodu kraju", gdzie mieszkańcy "są głównie rosyjskojęzyczni, ale chcieli wyjścia (z ZSRR), bo nie podobały im się reformy Gorbaczowa".

Zdaniem Matlocka Ukraina zawsze była i wciąż jest "krajem mocno podzielonym przez historię i język". Ale zastrzegł, że ewentualny podział Ukrainy nie jest rozwiązaniem. - To nie byłby koniec świata, ale lepiej gdyby udało im się pozostać razem, bo nie ma jasnej linii podziałów. (...) To powinna być ostateczność. Ale Ukraińcy sami muszą o tym zdecydować, bez zewnętrznej presji. Problem polega na tym, że niestety jest ogromna gospodarcza presja Rosji - zauważył.

Były dyplomata proponuje składające się z trzech elementów rozwiązanie dla Ukrainy. - Po pierwsze musi być prawdziwy wysiłek międzynarodowy, obejmujący Rosję, by próbować trzymać ich razem; z nadzieją, że Ukraińcy znajdą lidera, który będzie w stanie to zrobić. Teraz takiego nie mają, ale to nie znaczy, że go nie znajdą, choć niestety ludzie tacy jak Nelson Mandela są rzadkością - powiedział.

Po drugie - jak dodał Matlock - Ukraina powinna przyjąć "system federalny, w którym każda prowincja będzie wybierać własnego gubernatora" i mieć własny system edukacji oraz inne prawa, wzorując się np. na amerykańskich stanach czy niemieckich landach. Taki system gwarantowałyby też równe prawa językowe. Wymagałby też utworzenia partii ogólnonarodowych. Obecnie - zauważył Matlock - partie polityczne na Ukrainie "mają niemal wyłącznie regionalne bazy", a zwycięzca wyborów zabiera całą władzę.

I wreszcie ostatni warunek rozwiązania dla Ukrainy, to - zdaniem dyplomaty - "uczciwe zobowiązanie się Zachodu, że Ukraina nigdy nie stanie się członkiem NATO". W przeciwnym razie Rosja nie zaakceptuje żadnego porozumienia. Jako wzór dla Ukrainy wskazał Matlock sąsiadującą z Rosją Finlandię, która by nie drażnić Moskwy nie weszła do NATO, a jednocześnie jest członkiem Unii Europejskiej i jednym najbardziej udanych krajów na świecie.

Zdaniem Matlocka Rosja zgodziła się na rozszerzenie NATO o kraje Europy Środkowej, w tym Polskę, a nawet kraje bałtyckie. - Ale my szliśmy dalej i dalej i kiedy pojawiła się (kwestia członkostwa) Ukrainy i Gruzji, przekroczyliśmy czerwoną linię. Ale przyznajmy. Gdyby to dotyczyło sfery wpływów Zachodu i naszej granicy, to już wcześniej byśmy zareagowali. Nie wiem dlaczego większość Amerykanów tego nie rozumie - powiedział.

- Nie zapominajmy też, że Rosja to mocarstwo nuklearne, a nikt kto ma rozum, nie użyje siły przeciwko mocarstwu nuklearnemu - zaznaczył na koniec Jack Matlock.

(JS)

Źródło: PAP

DO FEDERACJI ROSYJSKIEJ – prośba o udzielenie pomocy humanitarnej12 000 000 Polakom żyjącym za mniej niż 2 $ USA




PROŚBĘ UZASADNIAMY NIŻEJ OPISANĄ SYTUACJĄ 

12 000 000 ŻYJĄCYCH W SKRAJNEJ NĘDZY W CENTRUM EUROPY TO SKANDAL DLA CAŁEJ SPOŁECZNOŚCI EUROPEJSKIEJ TO KATASTROFA HUMANITARNA UKRYWANA PRZEZ WŁADZE III R.P PRZED ŚWIATEM 

LIST OTWARTY DO WSZYSTKICH POLITYKÓW I DZIENNIKARZY W FEDERACJI ROSYJSKIEJ: 

W związku z haniebną i złowrogą dla Polski postawą polityków wszystkich opcji oraz dziennikarzy relacjonujących rewolucję na Ukrainie apeluję, ażeby politycy nigdy nie powoływali się, że reprezentują Naród Polski a dziennikarze, że jesteście dziennikarzami polskimi. Nie jesteście godni, aby reprezentować nas gdziekolwiek, nie mówiąc już o arenie międzynarodowej. Waszą postawą okryliście hańbą Polaków oraz Rzeczpospolitą Polską, której rozumna część Narodu Polskiego Wam nie wybaczy.
Wasze zaangażowanie w rewolucję na Ukrainie odbieramy jako wrogie mieszanie się w wewnętrzne sprawy innego państwa. Mając na względzie, że głównymi uczestnikami tych zajść są potomkowie bandytów UPA, kultywujący ich tradycje i identycznie jak tamci zbrodniarze są wrogo nastawieni do Polaków oraz roszczą sobie pretensje do 20 polskich powiatów, prześladujący Polaków na zagarniętych ziemiach polskich w wyniku zdrady przedstawicieli Wielkich Mocarstw w Jałcie (m.in. dzisiejszych, Waszych mocodawców), wyklucza Was z grona Polaków, którym można oddawać jakikolwiek szacunek. Ponadto wspieranie obecnych bandytów UPA na zleconej, przygotowanej wcześniej i finansowanej przez środowiska światowej mafii rewolucji, stawia Was w szeregu kolaborantów tejże mafii. Nie waham się użyć słowa „mafia” ponieważ związek polityków z pospolitymi przestępcami nie można nazwać inaczej. Pisząc „pospolici przestępcy” mam na myśli całe towarzystwo bankierskie, okradające ludzkość z jego pracy poprzez emitowanie pustego pieniądza odsetkowego i zagarnianie przez wąską grupę ludzi, całego bogactwa ziemi. Wspólnikami z bandytami bankowymi są mafiosi będący właścicielami przeróżnych korporacji (często ci sami ludzie). Dobrze wiecie, że to oni pociągają za sznurki i wybierają rządy (jesteście tego przykładem), przedstawicieli we wszystkich międzynarodowych organizacjach oraz znaczących przedstawicieli UE, że nie kto inny jak oni wzniecają wojny, rewolucje, są autorami zamachów i morderstw (Irak, Libia, Syria, Afganistan a teraz Ukraina) . Wy natomiast, nie zważając na los narodu podporządkowujecie się im na każde skinienie, uchwalając wszystko, co Wam każą, wykonując każde nawet najbardziej odrażające zadania. Taka postawa jest niegodna człowieka a polityka w szczególności, reprezentanta milionów ludzi, co godzi w człowieczeństwo, co godzi w egzystencję społeczeństw. Dla dobra Waszych mocodawców
zniszczyliście przemysł polski, pozbawiliście milionów Polaków środków do życia, ogromną ilość obywateli polskich (często z dziećmi) wyrzuciliście na bruk, z wielu rodzin odbieracie dzieci z powodu biedy,( którą sami im zafundowaliście) płacąc innym za wzięcie tych dzieci na wychowanie. To jest metoda barbarzyńska. Barbarzyństwem jest również przedłużanie wieku emerytalnego, kiedy młodzi ludzie nie mają pracy i wyjeżdżają za granicę. Wasza antypolska działalność sprawiła, że miliony Polaków tuła się za chlebem po całym świecie, bez perspektyw powrotu. Fundujecie Polakom sztuczne kolejki do służby zdrowia w ramach zakamuflowanej eutanazji. Pozbywacie Polaków całego majątku narodowego włącznie z ziemią, lasami i wszelkimi bogactwami nie licząc się w ogóle z protestującymi mieszkańcami tej ziemi, którzy żyją tu z dziada, pradziada. Komu służycie poza wymienioną wyżej międzynarodową mafią? Czy zmierzacie do wywołania wojny domowej, aby zlikwidować niepotrzebną część polskiego społeczeństwa? Czy chcecie przygotować miejsce dla Izraelitów, którzy siedzą na walizkach w związku ze swoją nazistowską działalnością? Czy nie po to właśnie, wprowadziliście Ustawę o „bratniej” pomocy obcych sił, gdyż dobrze
zdajecie sobie sprawę ze zdrady Narodu Polskiego? Oskarżacie prezydenta Janukowycza o wiele przewinień na Ukrainie, gdy tymczasem sami jesteście hienami żerującymi na Narodzie Polskim. Jak trzeba być perfidnym człowiekiem żeby buntować innych w obcym kraju przeciwko legalnie wybranej władzy, kiedy sami jesteście zbrodniarzami likwidującymi możliwości egzystencji „własnego” narodu. Jak trzeba być bardzo zakłamanym, żeby Ukraińcom wmawiać farmazony o demokracji, gdy we własnym kraju nie respektujecie woli społeczeństwa, popartej MILIONAMI PODPISÓW. Jakim trzeba być obłudnikiem, żeby bandytów z Majdanu nazywać pokojowymi manifestantami, którzy byli uzbrojeni po zęby, wcześniej szkoleni i dowodzeni przez profesjonalistów, którzy nie zawahali się strzelać do przedstawicieli prawa z zaciętością podobną do banderowców mordujących w okrutny sposób Polaków, Rosjan, Ukraińców i Żydów. Przypomnijcie sobie co mówiliście na manifestujących w Warszawie w kolejnych latach w dniu Święta Niepodległości. Czy Wy jesteście NORMALNI? Czy może uważacie społeczeństwo za nienormalne? Pytam się Was, ZDRAJCY NARODU POLSKIEGO, dlaczego nie powiedzieliście na Majdanie: kim faktycznie jesteście, co robicie z Narodem Polskim, jak wygląda Wasza demokracja,
jak niszczycie Naród Polski, komu służycie, komu służą pajace unijni zainstalowani przez bandytów światowych. Dlaczego nie poinformowaliście „majdanowców” jaki los czeka Ukraińców po wejściu do zniewalającej, odbierającej suwerenność, dżenderowej, zdegenerowanej pod każdym względem unii, narzucającej przepisy prawne niezgodne z logiką i polską racją stanu? Należało powiedzieć prawdę co ich czeka. Należało również powiedzieć prawdę, kto za tą ich rewolucją stoi
oraz to, że konstytucyjnym obowiązkiem prezydenta Wiktora Janukowycza jest chronić i bronić Naród Ukraiński i Ukrainę przed światową mafią i rodzimymi bandytami. Wy tego nie powiecie, bo tkwicie w tym bagnie po uszy.
Wy tego nie powiecie, bo zostaliście oddelegowani przez bandę unijną i światową do przejęcia Ukrainy dla dobra światowych bandytów. Wy tego nie powiecie, bo macie zadanie od tych samych bandytów, OSŁABIĆ ROSJĘ przez wyeliminowanie Ukrainy z rosyjskiej strefy wpływów. Wy wreszcie tego nie powiecie, bo dla Was najważniejsza jest władza i niesłuszne obdarowywanie się pieniędzmi z pracy Polaków.
Narracja i manipulacje jakie prowadzicie wraz z agenturalnymi mediami są żenujące. Natomiast w ostatnich dniach, kiedy byliśmy świadkami najboleśniejszych dni dla Ukrainy, przeszliście samych siebie. Tyle kłamstw, tyle nienawiści do rządzących Ukrainą, tyle wrogich i zakłamanych tekstów pod adresem Rosji i prezydenta FR Władimira Władimirowicza Putina nie mające nic wspólnego z prawdą, nie mówiąc już o Waszej kulturze
i wyrobieniu politycznym, które jest na poziomie przedszkolaka, wprawia obywatela Polski nie tylko w ogromny niesmak ale stwarza obawy, że dążycie do otwartego zwarcia z sąsiadami, przez co narażacie Polaków i państwo polskie na niebezpieczeństwo. Świadomie przyczyniacie się do wybuchu wojny tuż przy naszej granicy i to Wy będziecie tymi, którzy będą najbardziej winni jeśli ona wybuchnie. Wasza nieodpowiedzialna działalność powinna być ścigana z urzędu przez organa sprawiedliwości z paragrafu, który mówi o świadomym
narażaniu kraju i jego obywateli na niebezpieczeństwo. Tylko wróg Polski i osobnicy nienawidzący Polaków mogą w ten sposób prowadzić politykę państwa. Jestem ciekaw w ilu procentach wynika to ze służby obcym a w ilu z Waszej totalnej głupoty. Polski patriota, mający pięć klas szkoły podstawowej i będąc średnio rozgarnięty, lepiej reprezentowałby państwo polskie aniżeli Wasza cała kanciasto stołowa kasta polityczna. Nie sposób w tym momencie nie wspomnieć o wściekłej rusofobii wielu polityków i dziennikarzy, którzy tą rusofobią się kompromitują ale również przysparzają Narodowi Polskiemu wielkie zakłopotanie. Zarówno Rosjanie jak i Polacy są Słowianami i to sprawia,
że jest między nami naturalna więź, którą za wszelką cenę chce się zniszczyć. W tej dziedzinie nie podejrzewam rusofobów o głupotę ale o działania
z premedytacją zainspirowane potrzebą światowych graczy, którym niezwykle mocno zależy na skłóceniu naszych narodów. W związku z tym, wielu polityków i dziennikarzy powinno zostać prześwietlonych przez odpowiednie służby, dla jakich obcych sił działają (dla wielu Polaków nie ulega wątpliwości co to są za siły).
Jest to niezbędne, aby wyeliminować bardzo groźne dla naszych narodów konsekwencje. Nie będę wskazywał personaliów tych osób, chociażby z tego względu, że robią to z wielkim oddaniem i jawnością i każdy może ich wytypować bez większych problemów.
Gra na arenie międzynarodowej (na specyficznej scenie teatralnej) wymaga wielu umiejętności i znajomości reguł gry. Nie wszyscy mają do tego predyspozycje. Są jednak tacy aktorzy, którzy jeszcze nie wejdą na scenę a publika ma już ich dość. Wyjątkowym aktorem powinien być minister spraw zagranicznych. Problem w tym, że niektórzy mylą role aktorską z rolą błazna i myślą, że głupi widz to kupi. Doskonale wiadomo, że to nie aktor/błazen układa role a reżyser. Od talentu błazna/aktora zależy jak on to zagra. Ciekawi mnie, kto był tym reżyserem sztuki ostatniego błazna Rzeczypospolitej Polskiej. Sztuki, której nieco zmienioną treść można zastosować do polskiej rzeczywistości. A mianowicie:
WSZYSCY POLITYCY I PSEUDODZIENNIKARZE, POWINNIŚCIE STANĄĆ PRZED TRYBUNAŁEM

=======================

WAŻNE DZIŚ PLANOWANA JEST AKCJA POLICYJNA MAJĄCA NA CELU USUNIĘCIE SIŁĄ PROTESTUJĄCE DZIECI KALEKIE 

W BUDYNKU SEJMU “POLSKIEGO”



Paszporty gratis! Żydzi masowo dostają polskie obywatelst​wo !!


SAMO SŁOWO  
"WSTYD MI DZIADKU, ŻE JESTEM POLAKIEM .... JUŻ NIE WYSTARCZY"  ZAZNAŁEŚ KRZYWD OD NIEMCA - ODBUDOWAŁEŚ TEN KRAJ RAZEM ZE SWOIMI RÓWIEŚNIKAMI PO TO , ABY SŁUŻYŁ NAM POLAKOM, A DZIŚ WASZE WNUKI I PRAWNUKI NIE MAJĄ GODNOŚCI I HONORU , ABY PRZECIWSTAWIĆ SIĘ ŻYDOSYJONISTYCZNEMU TERROROWI POLITYCZNEMU.
TY DOSTAŁEŚ ORDER OD WŁADZ PAŃSTWOWYCH ZA WKŁAD W ROZBUDOWĘ PAŃSTWA. MI POZOSTAŁY TYLKO WSPOMNIENIA O PRAWDZIWEJ POLSCE.



Trwa żydowski potop

W kolejkach do polskiego konsulatu w Tel Awiwie zaledwie jedna na 20 osób mówi w języku polskim. Dochodzi nawet do tego, że niektóre z nich nie wiedzą nawet… gdzie Polska leży !

Rozdajemy izraelskim Żydom obywatelstwa jak ulotki. Problem w tym, że miażdżąca większość nowych Polaków nie ma o naszym kraju bladego pojęcia.

Z roku na rok konsulat RP w Tel Awiwie wydaje coraz więcej polskich paszportów, a liczba naszych obywateli w Izraelu systematycznie rośnie. Nie jest to jednak spowodowane migracją Polaków do Izraela, ale uzyskiwaniem obywatelstwa przez potomków Żydów pochodzących znad Wisły.


Lawina paszportów

Aby ocenić skalę zjawiska, przyjrzyjmy się liczbom. Jak poinformowało w styczniu 2014 r. nasze MSZ, w kolejnych latach wydaliśmy w Tel Awiwie następującą liczbę paszportów: 2002 – 448, 2003 – 144, 2004 – 428, 2005 – 476, 2006 – 714, 2007 – 829, 2008 – 835, 2009 – 2 397, 2010 – 2 508, 2011 – 1 822, 2012 – 2 045, 2013 – 2 727. W latach 2004–2013 nasz konsul nie odrzucił ani jednego wniosku o wydanie paszportu obywatelowi polskiemu z Izraela.

Od 1 maja 2004 do końca stycznia 2014 r. wydaliśmy Żydom 12 670 polskich paszportów. Nie wszystkie osoby go otrzymujące uzyskują obywatelstwo – część po prostu wymienia dokument na nowy, po upływie dziesięcioletniego terminu ważności. Jednak jednocześnie część z tych, którzy otrzymują obywatelstwo, nie ubiega się od razu o wydanie paszportu. Jak podała w kwietniu 2011 r. Polska Agencja Prasowa, w roku 2009 Polsce przybyło w Izraelu ponad 1000 obywateli, podczas gdy w tym samym czasie wydano 2 397 paszportów. W 2010 r. zaś w Izraelu miało przybyć Polsce już ponad 2,5 tys. obywateli, spośród których prawie wszyscy otrzymali paszporty. Zatem z roku na rok coraz więcej osób nie tylko wymienia paszporty, ale otrzymuje je po raz pierwszy.

W samym tylko roku 2010 Polska wydała Żydom więcej paszportów niż w każdym innym roku po 1989. Od wejścia naszego kraju do Unii Europejskiej w 2004 do 2013 r. liczba Izraelczyków, którzy uzyskali polskie paszporty, wzrosła zaś ponadsześciokrotnie z 428 w 2004 do 2 727 w 2013 r. W samym styczniu roku 2014 Ambasada RP w Tel Awiwie wydała ich do rąk obywateli 286, czyli więcej niż w całym 2000 r. Gwałtowny wzrost wydawanych dokumentów nastąpił za rządów Platformy Obywatelskiej. W porównaniu z 2008 w 2009 r. ich liczba wzrosła prawie trzykrotnie.

Ponieważ do poświadczenia posiadania obywatelstwa polskiego Żydzi nie muszą nawet znać języka polskiego, dochodzi do głębokich patologii. Już w 2012 r. w artykule „Israelis line up for Polish citizenship” [Izraelczycy ustawiają się w kolejkach po polskie obywatelstwo], na stronie Ynetnews.com, Itamar Eichner informował, że w kolejkach do polskiego konsulatu w Tel Awiwie zaledwie jedna na 20 osób mówi w języku polskim. Dochodzi nawet do tego, że niektóre z nich nie wiedzą nawet… gdzie Polska leży.

Niezależnie od artykułu Eichnera, o powszechności braku znajomości języka polskiego wśród osób ubiegających się o polskie obywatelstwo mogę zaświadczyć sam, gdyż miałem okazję przyjrzeć się z bliska temu procederowi, przebywając w Tel Awiwie.

Kierunek: strefa Schengen

Skąd tak raptowny wzrost skali zjawiska w ostatnich latach? Po przystąpieniu Polski do UE możliwość uzyskania polskiego obywatelstwa jest szczególnie atrakcyjna. Bogacące się na tym procederze izraelskie kancelarie prawne piszą wprost: „Polskie obywatelstwo jest teraz dla Izraelczyków o polskich korzeniach biletem do Unii”. Osoby posiadające polski paszport mogą bowiem zamieszkać w każdym z państw UE i mieć wszystkie prawa przynależne obywatelom państw członkowskich.

Nowym polskim obywatelom wolno np. podejmować na obszarze Unii pracę i studia oraz inwestować i prowadzić biznes bez żadnych ograniczeń. Dlatego też zainteresowanie polskim paszportem w Izraelu z roku na rok rośnie. Jak podaje Eichner, większość wnioskodawców nie ukrywa, że nie chce nawet jechać do Polski, ale ma nadzieję swobodnie podróżować, pracować i studiować w innych krajach UE.

Wokół procederu wydawania paszportów rozwinął się nawet spory biznes. W Polsce jak i w Izraelu istnieją kancelarie prawne specjalizujące się w załatwianiu niezbędnych formalności. Należą do nich CK LAW OFFICE Kancelaria Adwokacka Piotr Cybula, Yoav Levi – Attorneys at Law czy Hawel Tocker & Co Law Office itp. Nawet jeśli wnioskodawca nie posiada wszystkich wymaganych dokumentów czy nie zna języka, to pomogą mu one wypełnić po polsku formularze i oświadczenia, a także wniosek o poświadczenie posiadania obywatelstwa. Poprzez współpracę z prawnikami w Polsce kancelarie izraelskie pomagają także swoim klientom składać i otrzymywać niezbędne dokumenty nie poprzez wydział konsularny w Ambasadzie RP w Tel Awiwie, ale poprzez odpowiednie urzędy w Polsce.

Na stronach kancelarii prawnych można znaleźć informacje mówiące, że aby uzyskać polskie obywatelstwo, nie trzeba zrzekać się obywatelstwa Izraela czy któregoś z krajów zachodnich. Służba w izraelskim wojsku po 1951 r. także nie jest tu przeszkodą. Wielodzietnym rodzinom żydowskim proponowane są nawet specjalne rabaty. Na stronie jednej ze wspomnianych kancelarii prawnych można przeczytać:

„Okoliczności historyczne, w tym zaangażowanie Polski w II wojnę światową, sprawiły, że gotowość pomocy Polski w sprawie uzyskania polskiego obywatelstwa dla obywateli izraelskich, którzy są bezpośrednimi potomkami polskich obywateli, jest najwyższa w całej Unii Europejskiej”.

Większość osób wnioskujących o potwierdzenie polskiego obywatelstwa to trzecie pokolenie osób, które przybyło do Izraela z Polski. Eichner podaje, że według polskiej ambasady aż 55 proc. wnioskodawców to trzecie pokolenie, a 25 proc. to drugie pokolenie polskich obywateli. Osoby te więc, jeśli w ogóle były kiedyś w Polsce, to nie w celu poznania polskiej kultury, historii, języka i obyczajów, ale najczęściej w celu zapoznania się jedynie z pozostałościami historii i kultury żydowskiej oraz zwiedzenia obozów śmierci, przez co mogą mieć wypaczony obraz naszego kraju.

Także pracownicy konsulatu w Tel Awiwie doskonale zdają sobie sprawę, że przyzwolenie na rozdawnictwo obywatelstwa godzi w interesy Polski. Nie protestują jednak, prawdopodobnie bojąc się stygmatyzacji związanej z oskarżeniami o antysemityzm. Są sterroryzowani poprawnością polityczną, która w tym przypadku przybrała karykaturalny obraz.

Tymczasem jeżeli nic się nie zmieni, to na podstawie obowiązujących przepisów polskie obywatelstwo może teoretycznie uzyskać co najmniej kilkaset tysięcy Żydów z Izraela, ale także – z całego świata, których potomkowie pochodzą znad Wisły. Problem ten, traktowany jest jednak niczym gorący kartofel, przez co już dziś dochowaliśmy się tysięcy obywateli, którzy nie tylko nie czują się Polakami, ale traktują nasz kraj instrumentalnie. Oczywiście również przed II wojną światową część mieszkających u nas Żydów nie utożsamiała się lub nie integrowała z Polakami. Jednak oni tu żyli. Tymczasem miażdżąca większość Żydów z Izraela dostających dziś polskie obywatelstwo nie tylko nie mówi po polsku, lecz także nie zamierza tu mieszkać czy pracować.

Trudno oczywiście powiedzieć, ilu Żydów z Izraela może ubiegać się o przywrócenie bądź potwierdzenie posiadania polskiego obywatelstwa w przeciągu kilku najbliższych lat. Patrząc jednak na obecną tendencję, można śmiało założyć, że do 2020 r. będziemy mieli w Izraelu dodatkowe 10 tys. obywateli, których nic nie łączy z polskim państwem.

We wszystkich szanujących się państwach aby otrzymać obywatelstwo, trzeba spełnić podstawowe warunki, takie jak wieloletnie zamieszkiwanie na jego terytorium, płacenie podatków, znajomość języka, historii itp. Ale nie w Polsce, gdzie w przypadku osób, których przodkowie wyjechali z kraju i chcą obecnie potwierdzić posiadanie polskiego obywatelstwa, nie trzeba spełniać podobnych wymagań.

Osoby pochodzenia polskiego mogą wnioskować o potwierdzenie posiadania obywatelstwa polskiego w trybie Ustawy z dnia 2 kwietnia 2009 r. o obywatelstwie polskim (Dz. U. z 2012 r., poz. 161). Jeżeli jedno z rodziców ma polskie obywatelstwo, to dziecko niezależnie od tego, gdzie sie urodziło, nawet nie wiedząc o Polsce nic, posiada automatycznie polskie obywatelstwo i prawo do polskiego paszportu.

Podobna sytuacja ma miejsce, gdy dziadek wnioskodawcy z własnej woli wyjechał znad Wisły do Palestyny w latach 20 XX w. Jego wnukowie oraz prawnuki także będą posiadać nasze obywatelstwo i paszporty. Nawet gdy w przeszłości wyrzekł się on polskiego obywatelstwa przed władzami Izraela, nie oznacza to wcale, że on oraz jego dzieci i wnuki tracą do niego prawo.


Mossad a sprawa polska

Nie od dziś wiadomo też, że paszporty innych państw wykorzystywane są do działań wywiadowczych i akcji służb specjalnych. Nigdy jednak uzyskanie przez obcy wywiad prawdziwego paszportu dla swojego agenta, aby mógł działać pod obcą flagą, nie było tak łatwe jak dziś. Oprócz żydowskich agentów od lat prowadzących swoją działalność wywiadowczą nad Wisłą także Żydzi z Izraela, którzy otrzymali polski paszport, są doskonałym narybkiem dla izraelskiego wywiadu wojskowego Aman, służb kontrwywiadowczych Szin Bet czy Instytutu Wywiadu i Zadań Specjalnych – Mossadu.

Zwerbowanie tych ludzi jest tym łatwiejsze, iż nie wymaga się od nich lojalności względem Polski. Dzięki polskim paszportom mogą zaś podróżować do krajów muzułmańskich, gdzie z paszportami izraelskimi nie zostaliby w ogóle wpuszczeni. Należy pamiętać, że działając w interesie Izraela, takie osoby występują także w imieniu Polski. Przez to również my będziemy ponosić ewentualne konsekwencje ich działań.

Sprawa więźnia X – Bena Zygiera, występującego także pod nazwiskami Ben Alon, Ben Allen czy Benjamin Burrows, który zmarł w tajemniczych okolicznościach w izraelskim więzieniu, wyraźnie pokazała światu, jak Mossad wykorzystuje podwójne obywatelstwo Żydów do realizowania swoich interesów i przeprowadzania akcji specjalnych. Zygier będący obywatelem Izraela korzystał ze swojego australijskiego paszportu w trakcie kontaktów handlowych z Iranem i Syrią. Miał być również zamieszany w zabójstwo jednego z najwyższych rangą przywódców Hamasu Mahmouda ab-Mabhouha w 2010 r. w hotelu Al Bustan Rotana w Dubaju.

W akcji dubajskiej wzięło udział 27 izraelskich agentów, którzy legitymowali się paszportami m.in. Australii, Wielkiej Brytanii, Irlandii, Francji, Niemiec i Australii. Paszporty te były sfałszowanymi paszportami realnie istniejących ludzi. W przypadku Polski izraelskie służby wywiadowcze nie muszą fałszować, kopiować czy klonować paszportów, gdyż bardzo łatwo można zdobyć oryginały. Wystarczy, że izraelski agent znajdzie w swojej rodzinie polskiego przodka, o co nie trudno.

Warto dodać, że według niektórych źródeł Mossad (nie mówiąc już o innych izraelskich służbach) może mieć rozsianych we wszystkich państwach świata nawet 30 tys. współpracowników.

Równe szanse dla Polonii

Aby uzyskać potwierdzenie polskiego obywatelstwa, Żydzi z Izraela, których przodkowie pochodzą z Polski, powinni spełniać takie same warunki jak Polacy mieszkający na Wschodzie, którzy chcąc chociażby otrzymać Kartę Polaka, muszą wykazać swój związek z polskością przez przynajmniej podstawową znajomość języka polskiego uważanego przez nich za język ojczysty oraz muszą znać i kultywować polskie tradycje i zwyczaje. Chodzi o równe szanse dla wszystkich, bez wyjątku.

Dziś Polacy na Wschodzie, gdy ubiegają się o polskie obywatelstwo, często są odprawiani z kwitkiem pomimo spełniania wszystkich warunków. Rozdając jednocześnie Żydom paszporty jak ulotki, nasze państwo dzieli w ten sposób ludzi pochodzących znad Wisły na lepszych i gorszych, co nigdy nie powinno mieć miejsca.

Dla Polonii i Polaków rozsianych po całym świecie zawsze powinno czekać polskie obywatelstwo i miejsce w kraju. Państwo polskie jest bowiem moralnie zobowiązane zapewnić wszystkim potomkom swoich obywateli możliwość uzyskania polskiego obywatelstwa.

Z otwartymi rękami powinniśmy witać także Żydów, którzy stęsknieni za swoją polską ojczyzną chcieliby do niej powrócić, aby budować jej wielkość. Muszą oni jednak najpierw czuć się Polakami i identyfikować się z Polską. Nie można bowiem tolerować wykorzystywania państwa polskiego i traktowania go jako narzędzia do partykularnych celów. Polski interes powinien być tu najważniejszy i wszystkie osoby przebywające na obczyźnie mieniące się Polakami powinni spełniać takie same kryteria.


Gabriel Kayzer

Tekst ukazał się w najnowszym numerze tygodnika “nowa Konfederacja”




A zaczęło się wtedy


środa, 19 marca 2014

Tusk i Sikorski ponieśli ciężką porażkę ws. Ukrainy

POLSKA POLITYKA NIE ISTNIEJE BO JEJ NIE MA. NAJPIERW NALEŻY POSIADAĆ ODPOWIEDNIE PREDYSPOZYCJE NA WYTRAWNEGO POLITYKA. POLITYK TO NIE TEN , KTÓRY ZA WSZELKĄ CENĘ POTRAFI  AWANTUROWAĆ SIĘ ZWRACAJĄC W TEN SPOSÓB NA SIEBIE UWAGĘ LECZ JEST TO ZAZWYCZAJ ZWYKŁY CZŁOWIEK POSIADAJĄCY CHARYZMĘ - MOŻNA GO NAZYWAĆ "SZARĄ EMINENCJĄ TEGO ŚWIATA" 
PRZEDE WSZYSTKIM MUSI TO BYĆ BARDZO DOBRY GOSPODARZ tzw.OJCIEC NARODU, KTÓREGO SŁUCHAĆ BĘDĄ WSZYSCY. 
CZŁOWIEK , BUDOWNICZY KRAJU , OPIEKUN LUDZI. GOSPODARZ TO TEN , KTÓRY BUDUJE W IMIĘ SŁAWY I POTĘGI KRAJU, A TO CO ZEPSUTE I NISZCZEJE NAPRAWIA. 
W POLSCE CO MOŻNA ZAUWAŻYĆ ? 
CZEGO SIĘ NIE DOTKNĄ WSZYSTKO OBRACA SIĘ W PROCH. GOSPODARKA ZRUJNOWANA, ROLNICTWO ISTNIEJE TYLKO NA PODTRZYMANIE POPULACJI SIŁY ROBOCZEJ. RESZTĘ KAŻDY MOŻE SAM DODAĆ OD SIEBIE , A JEST CO DODAWAĆ . 
POLSKI NA KREDYT NIE DA SIĘ BUDOWAĆ !




Żaden ze strategicznych celów, które Donald Tusk i Radosław Sikorski postawili sobie ws. Ukrainy, nie został osiągnięty. Obaj ponieśli ciężką porażkę - powiedział w "Jeden na jeden" Jarosław Gowin, lider Polski Razem. Dodał, że Polsce nie udało się skłonić liderów innych państw unijnych do konsekwentnego przeciwstawianie się agresji Rosji.



A PUTIN ZROBIŁ TO TAK !



NIC WIĘCEJ DODAWAĆ NIE TRZEBA JEST TO AŻ NAZBYT WYMOWNE

Gowin przekonywał, że to, co się stało z Krymem, to klęska całego Zachodu - UE i Stanów Zjednoczonych.- Nie ma w tych krajach ducha gotowości postawienia na szali swojego doraźnego bezpieczeństwa. Liderom Zachodu wydaje się, że mogą kupić sobie spokój. Ale my, Polacy doskonale to wiemy, że to będzie spokój krótkotrwały - ocenił Gowin.


W jego opinii, "ciężką porażkę" poniósł także premier Donald Tusk i szef MSZ Radosław Sikorski.


- Żaden ze strategicznych celów, które sobie postawili, nie został osiągnięty. Ukraina nie podpisała umowy stowarzyszeniowej z UE, to był główny cel naszej prezydencji w Unii. Teraz nie udaje się nam skłonić liderów innych państw unijnych do konsekwentnej polityki przeciwstawiania się agresji Rosji wobec Ukrainy - powiedział Gowin.


"Wpływy rosyjskie"

Dodał, że w jego opinii, Polska płaci cenę dobrych relacji z Niemcami, kosztem osłabienia relacji w bloku państw środkowoeuropejskich.- Polskie interesy w konflikcie Ukrainy i Rosji zostały kompletnie zignorowane przez Niemców. Nie ma co do tego żadnych wątpliwości - powiedział Gowin.

Na dowód przytoczył doniesienia niemieckiej agencji dpa z posiedzenia klubu parlamentarnego CDU. Kanclerz Niemiec Angela Merkel miała tam opowiedzieć się za szybkim uruchomieniem pomocy finansowej dla Ukrainy, pomimo obecności w ukraińskim rządzie osób mogących mieć związki z faszyzmem.

- To jest retoryka, w której bardzo wyraźne są wpływy rosyjskie - ocenił Gowin.

Zdaniem lidera Polski Razem, polityka prezydenta Rosji Władimira Putina jest konsekwentnie neoimperialna.

- Liczenie na to, że Rosja poprzestanie na aneksji Krymu, jest geopolityczną naiwnością - powiedział Gowin.

Dodał, że nie dojdzie do konfliktu zbrojnego, Putin osiągnie swoje cele drogą faktów dokonanych, a Zachód poprzestanie na symbolicznych sankcjach.
Aneksja Krymu

We wtorek prezydent Rosji Władimir Putin podpisał traktat o przyjęciu Krymu i Sewastopola w skład Federacji Rosyjskiej.

W nadzwyczajnym orędziu podkreślił m.in., że w przypadku Ukrainy zachodni partnerzy przekroczyli granicę, "zachowywali się brutalnie, nieodpowiedzialnie i nieprofesjonalnie".

W odpowiedzi ukraińskie MSZ oświadczyło, że nie uznaje przyłączenia Krymu do Rosji.

Wcześniej w nieuznawanym przez Zachód referendum na Krymie, za przyłączeniem półwyspu do Rosji zagłosowało 96,77 proc. uczestników.

Autor: MAC//tka / Źródło: tvn24



wtorek, 18 marca 2014

Żyrinowski proponuje Polsce udział w rozbiorze Ukrainy. "Zachodnie ziemie są bardziej polskie"

Jak widać od czasu do czasu nawet i Żirinowskiemu uda się coś powiedzieć konkretnie na temat. Nie jest żadną tajemnicą, że dążenia naszego rządu zmierzają w tym właśnie kierunku i choć nikt tego głośnio nie powiedział to pod pozorami pomocy kryją się zakamuflowane prawdziwe poglądy.  

Żyrinowski proponuje Polsce udział w rozbiorze Ukrainy. "Zachodnie ziemie są bardziej polskie" 
Żyrinowski proponuje Polsce udział w rozbiorze Ukrainy. "Zachodnie ziemie są bardziej polskie"

Lider lojalnej wobec Kremla nacjonalistycznej Liberalno-Demokratycznej Partii Rosji (LDPR) Władimir Żyrinowski zaproponował we wtorek Polsce, Węgrom i Rumunii, by włączyły się do rozbioru Ukrainy.

Żyrinowski uczynił to z trybuny Dumy Państwowej, niższej izby rosyjskiego parlamentu, podczas dyskusji nad uchwałą izby "O sytuacji na Krymie", w której z zadowoleniem odniosła się ona do wyrażonej w niedzielnym referendum przez mieszkańców tego ukraińskiego półwyspu woli przyłączenia się do Federacji Rosyjskiej.

Lider LDPR jest znany z kontrowersyjnych, nacjonalistycznych i wielkomocarstwowych wystąpień. Uważany jest za polityka bardzo dobrze wyczuwającego nastroje panujące na Kremlu, niektórzy analitycy uważają, że często mówi to, czego z różnych powodów powiedzieć nie może lub nie chce Kreml.


"Ukraińcy zawsze przegrywali"
Żyrinowski oświadczył, że "Kijów nigdy nie zgodzi się na federalizację Ukrainy, gdyż nie jest już w stanie czymkolwiek rządzić". - W Kijowie nastąpił paraliż władzy - podkreślił.

Zauważył, że "taki los zawsze spotykają podejmowane przez Ukrainę próby budowy państwa". Dodał, że Ukraińcy już 300 lat temu "miotali się" między Rosjanami, Szwedami, Turkami i Polakami. - I zawsze przegrywali - zaznaczył.

Według Żyrinowskiego "nadszedł czas, by nie tylko rosyjskie ziemie wróciły pod rosyjską flagę". - Ziemie zachodniej Ukrainy w czasach reżimu stalinowskiego słusznie zostały przyłączone do Związku Radzieckiego. Chodziło o to, aby powstrzymać niemieckie armie jak najdalej (od granic ZSRR). Ale to nie były rosyjskie ziemie; to nie były ukraińskie ziemie - oświadczył.


- To były polskie ziemie wschodnie - Łuck, Lwów, Tarnopol, Iwano-Frankowsk i Równe. Obwód zakarpacki - to Węgry. W Użhorodzie wszyscy mówią po węgiersku. Albo po rosyjsku. Nie ma żadnego związku z Ukrainą. I Czerniowce - w tym wypadku żadnego porozumienia nie było. Stalin zabrał Czerniowce dla zaspokojenia apetytu; porozumienia z Hitlerem nie było - oznajmił.


"Czas, by zwrócić te ziemie"

Przywódca LDPR podkreślił, że "teraz nadszedł czas, by zwrócić (te ziemie)". - Są to trzy kraje NATO - Rumunia, Węgry i Polska. Chodzi zwłaszcza o Polskę. W jej wypadku mowa jest o pięciu wschodnich obwodach. Zniknie wówczas pojęcie zachodnioukraińskiego nazizmu, faszyzmu i rasizmu. Niech Polacy się tym zajmują. I Węgrzy, i Rumuni - powiedział.

Zdaniem Żyrinowskiego "prawdziwa Ukraina, to centralna Ukraina, bez zachodnich ziem, które bardziej są polskie i bez wschodnich, które bardziej są rosyjskie". - Sumy, Czernihów, Chmielnicki, Połtawa, Winnica, Kirowohrad, Krzemieńczuk i Kijów - to można uważać za Ukrainę, choć i to było prezentem"- wskazał.

Prowadzący obrady przewodniczący Dumy Państwowej Siergiej Naryszkin, jeden z najbardziej zaufanych współpracowników prezydenta FR Władimira Putina, w żaden sposób nie zareagował na wystąpienie Żyrinowskiego.

Autor: db/jk / Źródło: PAP

poniedziałek, 17 marca 2014

EKSPLORACJA MARSA W 2016 - SKOMPLIKOWANA POLITYKA

Aby naukowcy mogli pracować dla JPL musieli przejść przez bardzo skomplikowane śledztwo na temat własnego życia sięgające czasów szkoły średniej. Nie jest do końca jasne, co jest na tyle tajnego na Marsie, że odcięto dostęp wszystkim współpracownikom naukowym NASA. Ostatecznie ponad stu z nich zrezygnowało z uzyskiwania nowych uprawnień uznając procedury bezpieczeństwa za zbyt upokarzające.





Pojawiają się też poważne wątpliwości, bo NASA to organizacja naukowa i wszystko, co ustali jest zwykle publikowane. Wprowadzenie najwyższego poziomu dostępu do wszystkiego, co ma związek z prowadzonymi aktualnie misjami to zdarzenie bez precedensu. Nie wiadomo czy dotyczy to tylko misji marsjańskich czy też innych. Tego typu dziwne zachowania amerykańskiego rządu rodzą podejrzenia, że Mars skrywa jakaś tajemnicę a misja Curiosity może mieć jakieś inne nieznane publicznie cele.


NIEMCY sprzedają oligarchom z Rosji złoża GAZU i ROPY koncesje w Polsce

TAK WYGLĄDA CICHY ROZBIÓR POLSKI OD ŚRODKA.POWOLI , ALE SKUTECZNIE. JAK TO POWIADAJĄ - NIE MOŻNA ODEBRAĆ POLAKOWI DUMY I GO SKRUSZYĆ TO ZAWSZE MOŻNA GO OTRUĆ. 

W TAKIM WYPADKU NAJLEPSZE DLA POLSKI JEST SZYBKIE WYWALENIE RZĄDÓW OD LEWA DO PRAWA I WEJŚCIE W KOALICJĘ Z TAKIMI KRAJAMI JAK WĘGRY, RUMUNIA, BUŁGARIA, ISLANDIA I INNYMI , KTÓRYM ZBRZYDŁA PIĘKNA UNIA. DO PUKI MAMY JESZCZE SWOJĄ GODNOŚĆ I SWÓJ KRAJ. BO ZA CHWILĘ OKAŻE SIĘ, ŻE NIE TYLKO CHODZIŁO O UKRAINĘ. POLSKA MA JAK WIEMY Z POPRZEDNICH MOICH ARTYKUŁÓW NAJBOGATSZE ZŁOŻA MIEDZI, ZŁOTA, SREBRA W EUROPIE. ZOSTANIEMY OKRADZENI NA NASZYCH OCZACH. 


Niemiecki koncern sprzeda swój dział wydobywczy RWE Dea funduszowi Letter One, który należy do rosyjskiego holdingu Alfa Group. W Polsce RWE Dea ma cztery koncesje na poszukiwanie złóż gazu i ropy naftowej.
Kiedy w niedzielę pod lufami rosyjskich karabinów na Krymie odbywało się referendum w sprawie przyłączenia tego ukraińskiego półwyspu do Rosji, niemiecki koncern RWE dobił targów w sprawie sprzedaży Rosjanom spółki RWE Dea zajmującej się eksploatacją złóż ropy naftowej i gazu.


Za 5,1 mld euro RWE sprzeda tę spółkę funduszowi inwestycyjnemu LetterOne, który należy do rosyjskich oligarchów skupionych w holdingu Alfa Group. Największym akcjonariuszem Alfa Group jest rosyjski multimiliarder Michaił Fridman. W zeszłym roku Fridman i jego partnerzy sprzedali swoją połowę akcji kompanii naftowej TNK-BP rosyjskiemu państwowemu koncernowi Rosnieft. A 15 mld dol. z tej transakcji przekazali na konto założonego w Luksemburgu funduszu LetterOne. Teraz część tych pieniędzy wykorzystają na przejęcie naftowo-gazowej spółki niemieckiego koncernu.


RWE Dea działa przede wszystkim w brytyjskiej części Morza Północnego. Wydobywa tam gaz i ropę naftową ze złóż na dziesięciu koncesjach, a na trzech kolejnych koncesjach prowadzi prace poszukiwawcze. RWE Dea poszukuje złóż także w innych częściach świata. W Polsce spółka niemieckiego koncernu ma cztery koncesje na poszukiwanie złóż na Podkarpaciu.

W 2012 r. RWE Dea wydobyło 2,6 mld m sześc. gazu oraz 2,4 mln m sześc. ropy naftowej.

Do RWE Dea należą też podziemne magazyny gazu w Bawarii o pojemności 1,9 mld m sześc. gazu - większej niż pojemność uruchomionych już magazynów gazu w Polsce.

 http://wyborcza.pl/1,75248,15633358,RWE_sprzeda_oligarchom_z_Rosji_swoje_zloza_i_koncesje.html#ixzz2wCW7V4MG

niedziela, 16 marca 2014

ROSYJSKA PROKURATURA OGŁOSI WAŻNE OŚWIADCZENIE W SPRAWIE KATASTROFY SMOLEŃSKIEJ – TU 154 M

ROSYJSKA PROKURATURA OGŁOSI WAŻNE OŚWIADCZENIE W SPRAWIE KATASTROFY SMOLEŃSKIEJ – TU 154 M


UWAGA WAŻNE BYĆ MOŻE NAWET DZIŚ ZA KILKA GODZIN ZOSTANIE ZORGANIZOWANA KONFERENCJA PRASOWA W SPRAWIE KATASTROFY POLSKIEGO SAMOLOTU PREZYDENCKIEGO KTÓRY ULEGŁ WYPADKOWI NA TERYTORIUM FEDERACJI ROSYJSKIEJ W SMOLEŃSKU!!!

CIEKAWE CZY DOWIEMY SIĘ KTO I JAK TO ZROBIŁ
http://miziaforum.wordpress.com/

Globalne zadłużenie przekroczyło 100 bilionów dolarów



Od czasu pierwszych oznak kryzysu finansowego, globalne zadłużenie wzrosło o ponad 40 procent do 100 bilionów dolarów. Rządy zaciągały kredyty, żeby wydobyć swoje kraje z recesji, a firmy korzystały na rekordowo niskich stopach procentowych.

W okresie od połowy 2007 r. do połowy 2013 r. wzrost wyniósł 30 bilionów dolarów do poziomu 100 bilionów, z kolei wartość kapitału spadła o 3,86 biliony dolarów do 53,8 bilionów - wynika z danych Banku Rozrachunków Międzynarodowych (Bank for International Settlements z siedzibą w szwajcarskiej Bazylei – BIS) i opracowanych przez Bloomberg. Wzrost zadłużenia, według wskaźników BIS podawanych w kwartalnych raportach, niemal dwukrotnie przekracza wartość gospodarki Stanów Zjednoczonych.

Kwoty pożyczek poszybowały w górę, ponieważ banki centralne obniżyły referencyjne stopy procentowe, żeby pobudzić gospodarkę po załamaniu się w Stanach Zjednoczonych rynku kredytów podwyższonego ryzyka i po upadku banku Lehman Brothers, który wywołał najpoważniejszy krach finansowy od czasów Wielkiego Kryzysu. Rentowność wszystkich typów obligacji (rządowych, korporacyjnych i hipotecznych) wynosi średnio dwa procent, a w 2007 roku było to 4,8 procent, jak wynika z indeksu Bank of America Merrill Lynch Global Broad Market.

- Biorąc pod uwagę wzrost wydatków rządowych w ostatnich latach, władze krajowe, stanowe i lokalne stały się największymi emitentami papierów dłużnych – powiedzieli analityk Branimir Gruic i ekonomista Andreas Schrimpf banku BIS. Instytucja należy do banków centralnych i jest siedzibą Bazylejskiego Komitetu Nadzoru Bankowego ustalającego międzynarodowe standardy kapitałowe.

W ciągu sześciu lat do połowy 2007 roku globalne niespłacone zadłużenie wzrosło dwukrotnie z kwoty 35 bilionów dolarów, wynika z danych opracowanych przez BIS.

Wartość rynkowa niespłaconego zadłużenia rządu amerykańskiego wzrosła do 12 bilionów dolarów z 4,5 bilionów w 2007 roku (dane ministerstwa skarbu opracowane przez Bloomberg). Globalna sprzedaż obligacji korporacyjnych wzrosła w tym okresie, i jak oszacował Bloomberg, łączna wartość emisji wyniosła ponad 21 bilionów dolarów.

Wiele krajów zaniepokojonych, że wysokie zadłużenie może odstraszyć od ich rynkówmiędzynarodowych inwestorów, zastosowało środki oszczędnościowe polegające na ograniczeniu wydatków i podwyższeniu podatków, poświęcając swoje gospodarki przy próbach odbudowania sektora finansowego pozostawionego na uboczu w walce ze światową recesją.

- Do wyjścia z długów niezbędna jest rozwaga i prowzrostowe reformy strukturalne – powiedział Holger Schmieding, ekonomista Berenberg Bank w Londynie. – To długotrwały proces. Nie można spłacić zadłużenia zbyt szybko, bo odbędzie się to kosztem gospodarki, jak widzieliśmy na przykładzie Grecji.

Pod koniec ubiegłego roku Międzynarodowy Fundusz Walutowy poinformował, że poprawianie budżetów przy lekceważeniu spłat odsetek spowodowało, że deficyt pierwotny krajów zrzeszonych w G7 osiągnął w 2010 roku średnio 5,1 procent, do czego przyczyniło się też lekceważenie dużych wahań gospodarczych. Według MFW wskaźnik ten spadnie w tym roku do 1,2 procent.

Bezprecedensowe obniżenie wydatków w latach 2010-2013 wyniosło w Stanach Zjednoczonych 3,5 procent produktu krajowego brutto, a w krajach strefy euro 3,3 procent, powiedział Julian Callow, ekonomista ds. międzynarodowych Barclays w Londynie.

Rosnące zadłużenie nie wpłynęło na spadek popytu na aktywa o stałym dochodzie. Na całym świecie obligacje przynosiły od 2007 roku 31 procent, łącznie z reinwestowanymi odsetkami, jak wynika z danych Bank of America Merrill Lynch. Według tych danych papiery dłużne skarbowe i agencji rządowych zapewniły inwestorom zysk na poziomie 27 procent, natomiast obligacje korporacyjne przyniosły ponad 40 procent.

- Całkowita kwota zadłużenia obejmująca długi gospodarstw domowych, rządów i korporacji, nie spadła w ostatnich latach – powiedział Ben Bennett, strateg ds. kredytów Legal & General Investment Management w Londynie, która zarządza obligacjami korporacyjnymi w kwocie 120 miliardów dolarów. – Przy każdym zachwianiu banki centralne zakręcają kurki. I albo takie działanie się sprawdza przez pobudzanie wzrostu, a ceny aktywów ostatecznie wyrównują się z podstawami, albo działania się nie sprawdzają i mamy wtedy kompletną katastrofę.

Inwestorzy w obligacje nie ukarali państwowych emitentów, takich jak Stany Zjednoczone, Wielka Brytania, Japonia i Francja za utratę najwyższych ratingów kredytowych. Mimo że agencja Standard & Poor's pozbawiła w sierpniu 2011 roku Stany Zjednoczone ratingu AAA, to wbrew temu rentownośćobligacji skarbowych osiągnęła w 2012 roku rekordowo niski poziom 1,38 procent.

W Wielkiej Brytanii, gdzie w lutym 2013 roku agencja Moody's Investors Service obniżyła rating z Aaa do Aa1, miesiąc później rentowność 10-letnich obligacji państwowych spadła o 26 punktów bazowych do 1,85 procent.

Rentowność amerykańskich obligacji rządowych spadła od 2007 roku o 2,3 punkty procentowe, średnio do 1,6 procent, jak wynika z danych Bank of America Merrill Lynch. Rentowność obligacji korporacyjnych spadła o 2,6 punkty procentowe do 2,9 procent.

Szybszy wzrost powoduje spadek obaw przed dużym zadłużeniem. W Stanach Zjednoczonych rząd pożyczy w tym roku mniej pieniędzy niż w latach od 2008 do 2013, potwierdzając słuszność decyzji o zwiększeniu zadłużenia w celu zwalczenia kryzysu finansowego, ponieważ silniejsza gospodarka powoduje ograniczenie deficytu, jak wynika ze styczniowych badań przeprowadzonych wśród największych na Wall Street maklerów obligacji.

Rząd sprzeda w tym roku papiery i obligację na kwotę 717 miliardów dolarów w ujęciu netto i jest to o 14 procent mniej niż w ubiegłym roku, jak wynika z badań przeprowadzonych wśród maklerów mającychprawo nabywania obligacji skarbowych i zobowiązanych do udziału w aukcjach ministerstwa skarbu. Od 2010 roku, kiedy Stany Zjednoczone pożyczyły rekordowe 1,607 biliona dolarów, emisja z każdym rokiem maleje, jak wynika z danych opracowanych przez stowarzyszenie branży papierów wartościowych i rynków finansowych (Securities Industry and Financial Markets Association).

Decyzja rządu Obamy o finansowaniu przez deficyt przy wsparciu bezprecedensowych bodźców wprowadzonych przez Rezerwę Federalną umożliwiła amerykańskiej gospodarce szybsze wyjście z pierwszej od czasów II wojny światowej globalnej recesji niż krajom europejskim, które wybrały drogę poprzez wprowadzanie środków oszczędnościowych.

W Stanach Zjednoczonych szybszy wzrost gospodarczy i malejące bezrobocie spowolniły narastanie długu do 70 procent produktu krajowego brutto, to mniej niż jedna trzecia w 24 krajach uprzemysłowionych obserwowanych przez Bloomberg. W lutym stopa bezrobocia wyniosła 6,7 procent, jak wynika z opublikowanych w ubiegłym tygodniu danych rządowych, a rok wcześniej było to 7,7 procent.

Wyższe wpływy podatkowe od przedsiębiorstw i osób prywatnych skłoniły maklerów biorących udział w badaniu Bloomberga do prognoz, że amerykański deficyt budżetowy zmaleje o około 50 miliardów dolarów do 629 miliardów – najniższej kwoty od 2008 roku.

Mniejszy deficyt może nie potrwać długo, ponieważ oczekuje się, że rządowe koszty związane z emeryturami i opieką zdrowotną wzrosną gwałtownie w nadchodzącej dekadzie. Wydatki na świadczenia socjalne wzrosną w 2023 roku o 67 procent do 1,414 biliona dolarów z 848 miliardów dolarów w tym roku, natomiast wydatki na takie programy jak Medicare i Medicaid prawie się podwoją do 1,808 biliona dolarów, jak wynika z majowych szacunków kongresowego biura budżetowego (Congressional Budget Office).

Obligacje w najbardziej zadłużonych krajach europejskich odzyskują pozycję po kryzysie zadłużeniowym w regionie i rentowność 10-letnich obligacji od Grecji po Irlandię spadła w tym tygodniu do najniższego poziomu od co najmniej 2010 roku.

Średnia stopa zwrotu liczona do momentu zapadalności w przypadku obligacji greckich, irlandzkich, włoskich, portugalskich i hiszpańskich spadła 5 marca średnio do 2,44 procent i jest to najniższy poziom dla strefy euro, jak wynika z indeksów Bank of America Merrill Lynch. W 2011 roku było to ponad 9,5 procent – wówczas panowały w regionie obawy, że kraje te mogą mieć problemy z obsługą zadłużenia.

John Glover

KOMENTARZE 

Ciekawe. To komu w takim razie świat jest winien? Skoro poza tą planetą nie istnieją instytucje finansowe, to kto światu pożyczył? Przecież to szczyt absurdu, i mówię to jako dyplomowany ekonomista. Rynki finansowe są zbudowane obecnie tak, by dochody z pracy wszystkich ludzi na świecie wpływały na konta osób i instytucji stojących na szczycie tej globalnej piramidy finansowej. Innymi słowy, nikt nie jest winien niczego nikomu, bo papiery dłużne nie mają pokrycia w pracy wszystkich ludzi, co również oznacza, że ilość pracy konieczna do spłacenia tego długu przekracza możliwości produkcyjne wszystkich obecnie żyjących ludzi. Tak długo jak ludzie nie potrafią zrozumieć zależności pomiędzy wartością wykonanej przez nich pracy, a jej równowartością w jakiekolwiek walucie, tak długo ta piramida finansowa będzie funkcjonować.

Nie bardzo łapię kto w takim razie jest wierzycielem tej kasy :)
Dwie bzdury tu wychwyciłem:
1. "Rządy zaciągały kredyty, żeby wydobyć swoje kraje z recesji" - kłamstwo. Rządy zaciągają kredyty nawet gdy w krajach nie ma recesji. Bo dzisiejsze rządy są jak narkomani: Wciąż im mało i mało więc stale potrzebują więcej pieniędzy dla coraz bardziej bizantyjskich budżetów.
2. "Wiele krajów zaniepokojonych, że wysokie zadłużenie może odstraszyć od ich rynków międzynarodowych inwestorów, zastosowało środki oszczędnościowe polegające na ograniczeniu wydatków i podwyższeniu podatków" - Ograniczanie wydatków OK ale przy jednoczesnym obniżaniu podatków. Podwyższanie podatków wcale nikogo nie zachęci do otwierania biznesu w kraju, w którym urząd skarbowy "karze" przedsiębiorcę za jego pracowitość i kreatywność wyższymi daninami. Jeszcze nigdy i nigdzie podwyższanie podatków nie wpływało pozytywnie na wzrost gospodarczy. Tylko ich obniżka, a zatem pozostawienie ludziom więcej pieniędzy w portfelu, wyzwala w nich chęć do podejmowania ryzyka otwierania własnych biznesów. Poza tym więcej pieniędzy w portfelu to więcej realnego a nie komputerowego pieniądza na rynku. Wirtualna kasa nie napędzi gospodarki właśnie dlatego że istnieje tylko w wyobraźni.
Zasady ekonomiczne są proste i budżety państw niczym się nie różnią od budżetów domowych ich obywateli: Po prostu należy wydawać najwyżej tyle, ile się zarabia. A ewentualnych kredytów(jak już ktoś chce się zadłużać na inwestycje) nie spłacać kolejnymi pożyczkami. To gangsterka złożona z bankierów, polityków, usłużnych wobec nich ekonomistów i dziennikarzy mydli oczy podatników jakimiś wydumanymi teoriami mającymi zaciemnić obraz tak byśmy nic z tego nie rozumieli i potulnie płacili coraz wyższe daniny.

To jest czysty absurd liberalizmu. Rządy pożyczają kasę od prywatnych banków, które ją sobie po prostu drukują. Te pieniądze nie mają żadnego pokrycia w towarze czy kruszcu. Pożyczają coś czego nie ma by potem pożyczyć jeszcze więcej. Nie mają na spłatę, wiec podnoszą podatki, rośnie kryzys. Tragikomedia. Kiedyś musi być reset. Bo to prowadzi do obłędu.