wtorek, 11 marca 2014

NIEMCY – POLACY SĄ WINNI NAPIĘTEJ SYTUACJI – JAK BĘDZIE TRZEBA POLSKĘ ODDAMY POD ROSYJSKIE WPŁYWY – ZGODNIE Z UMOWĄ Z ROKU 1989 !!!!

Jeden z byłych czołowych ideologów niemieckiej partii SPD, Erhard Eppler, zarzucił we wtorek Zachodowi, że przyjmując Polskę i Czechy do NATO, złamał obietnicę daną Rosji po zakończeniu zimnej wojny; zaapelował, by nie demonizować Władimira Putina.


Erhard Eppler /AFP

"Gdy Niemcy w NRD wymusili jedność (kraju) i (były kanclerz Niemiec) Helmut Kohl rozmawiał o tym z (przywódcą ZSRR) Michaiłem Gorbaczowem, rosyjski prezydent, którego my, Niemcy, do dziś kochamy, postawił jeden warunek: NATO nie może przesunąć się do przodu (na wschód - przyp.red.). (...) Niemiecki kanclerz do tego się zobowiązał" - pisze 87-letni Eppler w materiale opublikowanym we wtorek przez największą niemiecką gazetę opiniotwórczą "Sueddeutsche Zeitung".

"Obietnice Kohla straciły sens w chwili, gdy Polska i Czechy wstąpiły do NATO. Wschodnia granica Polski stała się wschodnią granicą NATO" - pisze Eppler. "Każdy, kto ma choć trochę oleju w głowie, nie powinien być zaskoczony aktualnymi wydarzeniami" - ocenia niemiecki socjaldemokrata. "Nie wyobrażam sobie, że kiedykolwiek rosyjski prezydent, niezależnie od tego jak się nazywa, cierpliwie przyglądałby się, jak jednoznacznie antyrosyjski rząd próbuje prowadzić Ukrainę w kierunku NATO, tym bardziej, że nie jest to rząd pochodzący z wyborów" - wyjaśnia Eppler.

"My w Europie nie jesteśmy takim mocarstwem"

Niemiecki socjaldemokrata powołuje się na kanclerza Niemiec z XIX wieku Ottona von Bismarcka, który zalecał osobom zajmującym się polityką zagraniczną, by starały się wczuć w sposób myślenia drugiej strony. Zdaniem Epplera tylko mocarstwa, może USA, mogą ewentualnie zignorować tę zasadę. "My w Europie nie jesteśmy takim mocarstwem" - twierdzi polityk SPD i dodaje: "Musimy żyć na jednym kontynencie z Rosją i nie możemy wybierać sobie rosyjskiego prezydenta".

Eppler przyznaje, że nie chciałby mieszkać w kraju rządzonym przez Putina, stwierdza jednak: "Putin musi jednak rządzić Rosją, a nie Niemcami". Rosja to nie tylko Moskwa i Petersburg, lecz "nieskończona przestrzeń z tysiącami wiosek i miasteczek", gdzie chłopi i drobnomieszczanie pragną przede wszystkim porządku, a potem pracy i chleba - dodaje socjaldemokrata. "To ta większość wybrała Putina" - podkreśla.

Eppler proponuje, by UE nawiązała tak bliskie stosunki polityczne i gospodarcze z Rosją, by Moskwa nie będzie miała nic przeciwko podobnym kontaktom Ukrainy z Europą. "Jedno trzeba powiedzieć jasno: Ukraina nie wstąpi do NATO. W każdym razie nie wcześniej niż Rosja" - konkluduje.

Do początku lat 90. Erhard Eppler należał do ścisłego kierownictwa SPD i miał duży wpływ na kształtowanie programu partii. W latach 1968-1974 był ministrem współpracy gospodarczej. Polityk jest do dziś gościem honorowym partyjnych zjazdów. Podobnie jak Egon Bahr był bliskim współpracownikiem kanclerza Willy'ego Brandta.

Poglądy prezentowane przez Epplera są często wysuwane w obecnej dyskusji o Ukrainie przez przeciwników wprowadzenia sankcji wobec Rosji.