niedziela, 6 kwietnia 2014

Francuska firma Arianespace zamówiła w Rosji siedem kolejnych rakiet Sojuz.


Pomimo napiętych relacji politycznych, współpraca w ważnych aspektach gospodarczych nie słabnie. Rosyjskie rakiety są cennym elementem europejskiej oferty wynoszenia satelitów na orbitę z kosmodromu w Gujanie Francuskiej.

Stosowna umowa na dostawę Sojuzów została podpisana pomiędzy Arianespace a rosyjską państwową agencją kosmiczną Roskosmos. Rakiety mają zostać dostarczone i wykorzystane do 2018 roku. Nie sprecyzowano wartości kontraktu.- Nasze rakiety Ariane 5, Sojuz i Vega zapewniają niezrównaną jakość, niezawodność i terminowość - chwaliła pośrednio Rosjan Stephane Israel, szefowa Arianespace po odpaleniu w czwartek siódmego Sojuza z kosmodromu Kourou.

Udana współpraca
Czwartkowy start był siódmym z kolei odpaleniem rosyjskiej rakiety z Gujany Francuskiej. Sojuz wyniósł na orbitę europejskiego satelitę obserwacyjnego Sentinel-1. Lot przebiegł bez zakłóceń, tak jak wszystkie poprzednie. Rosyjskie rakiety są odpalane z kosmodromu Kourou na mocy umowy zawartej w 2006 roku pomiędzy rządami Rosji i Francji (reprezentującym firmę Arianespace, która jest formalnie francuska, ale w praktyce to europejskie przedsięwzięcie oparte o Europejską Agencję Kosmiczną). Droga do pierwszego lotu Sojuza była długa i problematyczna.

W Gujanie Francuskiej trzeba było zbudować od podstaw zupełnie nową wyrzutnię i szereg towarzyszących jej budynków niezbędnych do składania oraz serwisowania rosyjskich rakiet. Do Ameryki Południowej Sojuzy docierają z Rosji na pokładach statków. Buduje je rosyjskie przedsiębiorstwo państwowe Progress. Odpalane przez europejską firmę Sojuzy to najnowszy model ze swojej rodziny, oznaczony Sojuz-2.

Kontynuowanie współpracy z Rosjanami przez Europę pod przewodnictwem Francji mocno różni się od postępowania Amerykanów. NASA oficjalnie zawiesiła współpracę z Rosjanami, poza lotami na Międzynarodową Stację Kosmiczną, a Pentagon szuka sposobu, aby uniezależnić się od rosyjskich silników rakietowych.
Uzupełnienie luki

Pierwszy start rosyjskiej rakiety "pod flagą europejską" odbył się w 2011 roku.Europejska firma kupuje od Rosjan Sojuzy, aby wzbogacić swoją ofertę. Koń roboczy firmy Arianespace to ciężka rakieta Ariane-5, przeznaczona do wynoszenia dużych ładunków, rzędu 20 ton. Duży potencjał oznacza jednak duże koszty operacyjne. Na dodatek aby w pełni załadować Ariane-5, trzeba do niej ładować często po kilka satelitów, co oznacza komplikacje.

Wobec powyższego postanowiono, że należy włączyć do portfolio firmy mniejszą rakietę, która będzie wypełniać "średni" segment rynku. Postanowiono nawiązać współpracę z Rosjanami, oferującymi odpowiednią i sprawdzoną rakietę, zamiast budować od podstaw swoją. Sojuz-2 może dostarczyć na orbitę około ośmiu ton.

Równocześnie stworzono lekką rakietę Vega, która uzupełnia Ariane-5 i Sojuza. Pierwszy start miał miejsce w 2012 roku. Vega wynosi na orbitę 1,5 tony ładunku.