wtorek, 15 kwietnia 2014

PLANETA X - NIE JEST WYTWOREM WYOBRAŹNI

Astronomowie spostrzegli obiekt o średnicy około 450 km. Znajduje sie 80 razy dalej od Słońca niż Ziemia. A nieregularności jego orbity mówią nam nieco o hipotetycznej Planecie X.


Choć temat PLANETY X został zepchnięty na odległy plan to jednak są tacy co spoglądają bacznie w niebo i szukają czegoś co ponoć jest tylko wymysłem lub podwaliną w mitologii.  Nie - oni dobrze wiedzą ,że owa planeta, gdzieś tam jest ukryta , a jej materializacja wizualna w naszej galaktyce to tylko kwestia czasu. Czas zaś jest oszukany i niedokładny działa w sposób nieokreślony dla wszystkich oprócz nas mieszkańców Ziemi, którym się wydaje ,że mamy najlepsze zegary.
 
Nowa planeta karłowata to mieszanina skały i lodu. Jeśli jej rozmiary się potwierdzą, stanie się koleżanką Plutona.

Naukowcy mówią, że odkrycie potwierdza istnienie wewnętrznego Obłoku Oorta, rejonu zlodowaciałych ciał poza orbitą Neptuna.

Na razie nowy obiekt nie ma jeszcze chwytliwej nazwy własnej, a astronomowie piszą o nim jako o 2012 VP113. Analizy spektrum wskazują, że składa się głównie z zamrożonej wody, metanu i dwutlenku węgla.

Planeta karłowata. Fot. Scott S. Sheppard: Carnegie Institution for Science


Odkrycie jest interesujące nie tylko dlatego, że zmienia naszą wiedzę o istniejących planetach karłowatych. Wznawia ono także dyskusję na temat hipotetycznej dużej planety, tzw. Planety X, która miałaby krążyć poza Neptunem. Nigdy jej nie zaobserwowano, ale jej istnienie jest prawdopodobne ze względu na wahania grawitacyjne w orbitach odległych ciał Układu Słonecznego.

Astronomowie znaleźli 2012 VP113, robiąc zdjęcia nocnemu niebu przy pomocy instrumentu zwanego Dark Energy Camera zainstalowanemu w obserwatorium US National Optical Astronomy Observatory, które znajduje się w Chile. Zobaczyli na nich, że jakiś nieznany obiekt przemieszcza się na tle gwiazd. - Miał najbardziej odległą orbitę jaką znamy - mówi Scott Sheppard.

To Sheppard znalazł nową planetę. Współodkrywcą był Chad Trujillo, który ma już na koncie odkrycie planetki Sedna. Odkrycie opublikowali w "Nature".

Układ Słoneczny składa się z czterech części. Najbliżej Słońca krążą skaliste planety takie jak Ziemia i Mars. Potem, za pasem asteroid, krążą gazowe giganty, takie jak Jowisz i Saturn. Trzecim rejonem jest strefa za Neptunem, obłok zmrożonych ciał, zwany pasem Kuipera. Potem, po ogromnym i pustym pasie przerwy, rozciąga się hipotetyczny obłok Oorta, pełen niewielkich zmrożonych odłamków.

W 2003 roku naukowcy odkryli obiekt poza pasem Kuipera, a przed obłokiem Oorta. Nazwali go Sedną, a strefę, gdzie krąży - wewnętrznym Obłokiem Oorta. Przez dekadę był to ewenement, który potwierdzał regułę - że tuż za pasem Kuipera nic nie ma. Ale nowa planetka 2012 VP113 znajduje się w tym samym rejonie, co każe przypuszczać, że tamta strefa jeszcze nie raz nas zaskoczy.

- Ekscytujące jest to, że teraz już wiemy, że wewnętrzny obłok rzeczywiście Oorta istnieje - komentuje Meg Schwamb z Astronomy and Astrophysics at Academica Sinica na Tajwanie.

Co najbardziej ciekawe w nowym odkryciu, orbita planety posiada dziwne odchylenia, podobne do odchyleń Sedny. Sugerują one, że istnieje tam jakieś duże ciało, które je powoduje. Może wymarzona przez astrofizyków Planeta X. Czy rzeczywiście ją znajdziemy?

(ew/Guardian)