sobota, 12 kwietnia 2014

UKRAIŃSKIE SPIĘCIE : Snajper w Kijowie strzelał do obu stron.

Kto strzelał na Majdanie, czyli kulisy zamachu stanu na Ukrainie


Sprawa zamachu stanu na Ukrainie zaczyna wyglądać coraz gorzej. Okazuje się, że potwierdzają się wcześniejsze doniesienia mediów rosyjskich, które twierdziły, że to opozycja strzelała do swoich w Kijowie.


informacja z 8 marca wygląda następująco, a jak wiadomo już wtedy większość zadawała sobie pytanie KTO za tym wszystkim stoi?

Sensację wywołał zapis rozmowy ministra spraw zagranicznych Estonii Urmasa Paeta z Catherine Ashton, szefową dyplomacji UE, w której to rozmowie Estończyk, powołując się na aktywistkę Majdanu Olgę Bohomolec, mówi o sensacyjnym w świetle dotychczasowej wiedzy fakcie strzelania do milicjantów i protestujących przez te same osoby, które miałyby być z kolei najęte przez część liderów Majdanu.


Estońskie MSZ potwierdziło autentyczność tej rozmowy podsłuchanej prawdopodobnie przez rosyjskie służby specjalne. Prasa amerykańska całkowicie zignorowała tę bulwersującą wiadomość.

Jest wysoce prawdopodobne, że zamachowcy dążący do obalenia Wiktora Janukowycza posunęli się do tej zbrodni, żeby wywołać pożądany efekt psychologiczny, przy pomocy którego przechylili szalę na swoją korzyść.

Kto stał za tym czynem, można się tylko domyślać.

Charakterystyczne jest także to, że na kilka dni przed tą akcją rozpowszechniano w Kijowie wieści o rosyjskich snajperach operujących w mieście. Było to przygotowanie do prowokacji ze snajperem działającym na zlecenie autorów zamachu stanu. Jest rzeczą niedorzeczną twierdzić, że Rosjanie, w trakcie Olimpiady w Soczi, kiedy zależało im na spokoju w Kijowie – posunęliby się do takiego czynu, który w dodatku walnie przyczynił się do obalenia prezydenta, na którego stawiali.

Słynne rzymskie powiedzenie, „Cui prodest” (komu to służy) – wyjaśnia wszystko – mordu dokonali ludzie sterujący Majdanem. A oto zapis najważniejszego fragmentu rozmowy Paet-Ashton. Tłumaczenie znajduje się na portalu kresy.pl.

PAET: Cieszy się on określonym, można powiedzieć, zaufaniem ludzi na Majdanie i strony społecznej. A jeszcze – to bardzo nieprzyjemne… I Olga również o tym mówiła… Według wszystkich znanych nam przesłanek, ludzie, którzy byli zabici przez snajperów, z obydwu stron, zarówno milicjanci, jak i ludzie z ulicy… Działali ci sami snajperzy, zabijający ludzi z obydwu stron.ASHTON: Tak… to strasznePAET: Ona pokazała mi fotografie i powiedziała, że jako lekarz może mówić o jednym i tym samym, można powiedzieć w przenośni, „charakterze pisma”…ASHTON: Tak.PAET: … o jednym rodzaju naboi. A już zupełnie zatrważa to, że nowa koalicja nie chce prowadzić dokładnego śledztwa dotyczącego dokładnych okoliczności tego co zaszło. Stopniowo wzrasta przekonanie, że za tymi snajperami nie stał Janukowycz, ale ktoś z nowej koalicji.ASHTON: Myślę, że tą informacją należy się zająć. O tym się nie mówiło. Ale to ciekawe. O Boże…


Jan Engelgard, Myśl Polska
Opr. Jen
http://konserwatyzm.pl

Dzisiejsze informacje jakie pojawiają się w internecie już niemal wskazują prawie dokładnie kto za tym stał i z czyjej ręki polegli ludzie na Majdanie po stronie opozycji jak i po stronie rządowej . Czemu to miało służyć każdy sobie już sprawę zdaje - WYWOŁAĆ HAOS ZA WSZELKĄ CENĘ , A NIE MA NIC GORSZEGO JAK NAPUŚCIĆ NA SIEBIE DWIE ZWAŚNIONE STRONY - I PRAWIE SIĘ UDAŁO. Na miejscu tych cwaniaczków nie śmiałbym się teraz bo to wyjdzie na jaw i to szybciej niż się można spodziewać - (a komu nie jest do śmiechu ? no komu?) Prawda ,że samo się nasuwa na myśl bez żadnej szczególnej agitacji.



Dopóki mówili tak tylko Rosjanie można było to zrzucać na propagandowy przekaz, ale zaczyna się pojawiać coraz więcej dowodów na to, że przynajmniej części demonstrantów strzelano w plecy. Widać to zresztą dokładnie na filmie, który swego czasu po masakrze stał się symbolem tych wydarzeń.

Pierwsze informacje o tym, że snajperzy mogli pochodzić z opozycji pojawiły się bardzo szybko. Świadczył o tym fakt, że wśród ofiar zajść z 20 lutego było ponad dwudziestu milicjantów. Ten dziwny fakt zupełnie przemilczały nasze media.

Potem, prawdopodobnie rosyjskie służby specjalne, opublikowały na YouTube zapis rozmowy telefonicznej szefowej MSZ UE, baronessy Katarzyny Ashton z estońskim ministrem spraw zagranicznych Urmasem Paetem. Był on przedstawicielem UE w czasie tego kryzysu i z jego słów wynika, że snajperzy mogli pracować dla opozycji. MSZ Estonii potwierdził prawdziwość tej rozmowy więc to nie manipulacja. Znowu nasze media usłużnie to przemilczały.

Następnie w rosyjskiej telewizji Rossija wystąpił były szef ukraińskich służb specjalnych Oleksandr Jakimenko, który otwarcie oświadczył, że strzelali, jak to określił "prozachodni organizatorzy protestów na Majdanie". Według niego większość strzałów padała z dwóch budynków zajmowanych przez rebeliantów, gmachu kijowskiej filharmonii i hotelu Ukraina.

Te rewelacje również zostały przemilczane i dopiero gdy temat podjęły media niemieckie nasze polskojęzyczne kanały postanowiły o tym wspomnieć. Zapewne uznano, że już można. Mimo, że dowody są mocne jak dymiący pistolet, nadal niektórzy "komentatorzy" sugerują, że może i strzelani z budynków zajmowanych wtedy przez protestujących, ale ktoś mógł podszywać się pod demonstrantów.

Cały obraz sytuacji dopełniają ujawnione przez służby specjalne rozmowy berkutowców, którzy gorączkowo dopytują się kto strzela skoro oni są na stanowiskach i wiedzą, że nie ma rozkazu do działania, widzą padające strzały i starają się zlokalizować strzelających snajperów bo sami stali się zagrożeni.


Prawda powoli wychodzi na wierzch i jest ona bardzo bolesna dla tej strony konfliktu, którą wspierają między innymi polskie władze. Nie można tego co się tam stało nazywać inaczej niż zbrojnym przejęciem władzy, a wezwania puczystów do postawienia Wiktora Janukowycza przed Trybunałem w Hadze za masakrę na Majdanie brzmią już dzisiaj jak ponury żart.


Strona Główna