czwartek, 31 lipca 2014

Zaczyna zabijać nosiciela dopiero po 21 dniach od zakażenia!

Uważa się, że wirus przenoszą niektóre gatunki małp. Pierwsze przypadki zachorowania odnotowano w Sudanie w 1976 roku.
Takie stwierdzenie jest co najmniej podejrzane i o ile ktoś pamięta jak tłumaczono pojawienie się wirusa z chorobą AIDS i HiV - ten w sposób naturalny domyśli się ,że choroba ta jak i poprzednie to nie przypadek lecz celowe działanie. W obu przypadkach podejrzenie padło na małpy . Nie jestem osobą, która wierzy w przypadki więc śmiercionośny wirus już został wypuszczony - czy ktoś go powstrzyma ? 

Myślisz, że to nie twoja sprawa, bo wirus ebola zabija tylko w Afryce i nie przeżyje w Europie? Mamy dla ciebie złą informację. Jeden z najbardziej zabójczych wirusów na ziemi właśnie wymknął się spod kontroli. A roznosi się... drogą kropelkową i płciową! A zaczyna zabijać nosiciela dopiero po 21 dniach od zakażenia! To bardzo źle, bo przez ten czas chory może zarażać innych ludzi, niewiedząc, że jest nosicielem śmiertelnej choroby



Śmiercionośne wirusy mogą pokonać ludzkość! To nie scenariusz filmów science fiction, a rzeczywistość. Wirus ebola już zbiera krwawe żniwo w Afryce. Czy ludzkość stoi u progu nowej epidemii?

Wywołujący gorączkę krwotoczną ebola jeszcze nie dotarł do Europy, jednak władze większości państw bacznie przypatrują się sytuacji na Czarnym Kontynencie. W ostatnich latach liczba zakażeń wirusem utrzymywała się na tym samym poziomie – w tym roku mamy do czynienia z epidemią. Zaczęło się w lutym od Gwinei, później wirus zaatakował w Sierra Leone, Liberii, Mali, Ghanie i objął całą Afrykę Zachodnią. Wcześnie wirus mordował ludność odciętych od świata wiosek. Teraz wyszedł poza dżunglę. Niedawno zmarł zarażony ebolą obywatel USA – Patrick Sawyer. Mężczyzna leciał samolotem z Liberii do Lagos w Nigerii. Istnieją obawy, że Amerykanin mógł nieświadomie przyczynić się do rozprzestrzenienia śmiertelnej choroby. Tym bardziej że odkryty w latach 70. w Zairze wirus roznosi się drogą kropelkową. Rozprzestrzenienie się eboli na świat jest tylko kwestią czasu.

Pierwsze objawy zakażenia można zaobserwować po około dwóch tygodniach. Pojawia się wyższa temperatura, a towarzyszą jej wymioty, ostra biegunka, bóle mięśni, migrena. Dochodzi do szybkiej utraty wagi oraz odwodnienia. Choroba może niespodziewanie ustąpić. Może też przerodzić się w gorączkę krwotoczną – nie pozostawiając choremu żadnych szans. Wtedy białe krwinki, które miały za zadanie chronić organizm przed wirusem – zaczynają atakować serce, wątrobę – wszystkie organy wewnętrzne. Naczynka krwionośne, czyli żyły i tętnice wybuchają. Pacjent się wykrwawia. Oczy nabiegają mu krwią. Krew jest również obecna w kale, wymiocinach oraz pod pęcherzami, które tworzą się pod skórą. Chory zapada w śpiączkę. W 90 proc. przypadków śmierć następuje po tygodniu od pojawienia się pierwszych objawów.

Niestety do tej poro nie wynaleziono skutecznego leku na ebolę. Chorzy są objęci kwarantanną. Leczenie polega na łagodzeniu objawów, nawadnianiu i obniżaniu gorączki. Szacuje się, że zarażony ma od 10 do 50 procent szans na przeżycie. Nie wiadomo, dlaczego niektórzy ludzie zapadają na gorączkę krwotoczną, a inni nie. Wirus jest obecny w organizmie człowieka przez 40 dni od chwili ustania choroby. W tym też czasie może przenosić się na innych. Do zarażenia dochodzi nie tylko drogą kropelkową, ale także poprzez kontakt płciowy.

Uważa się, że wirus przenoszą niektóre gatunki małp. Pierwsze przypadki zachorowania odnotowano w Sudanie w 1976 roku. Od lat trwają prace nad stworzeniem skuteczne szczepionki przeciwko eboli. W 2011 roku świat obiegła informacja, że udało się tego dokonać naukowcom z Uniwersytetu Stanowego Arizona. Nie była to jednak prawda.
fakty.pl