czwartek, 14 sierpnia 2014

Znaleziono ciało funkcjonariusza BOR - "Za dużo wiedział ?"

W nocy z poniedziałku na wtorek w miejscowości Ząbki pod Warszawą znaleziono ciało 44-letniego Marka K., majora z kierownictwa Biura Ochrony Rządu - informuje "Rzeczpospolita".


Z funkcjonariuszem nie było kontaktu od kilku dni, drzwi do jego domu w Ząbkach były zamknięte. Zaniepokojona rodzina wezwała ślusarza, który otworzył zamek. W mieszkaniu znaleziono ciało Marka K., jednego z najważniejszych oficerów BOR.


Ciało funkcjonariusza było zakrwawione, mężczyzna miał rozcięty łuk brwiowy. Według wstępnych ustaleń przyczyną śmierci nie było zabójstwo. Prokuratura zakłada, że doszło albo do nieszczęśliwego wypadku, albo do samobójstwa.

W wersję dot. samobójstwa nie wierzą koledzy zmarłego z BOR. - Dobrze mu się ostatnio układało. Kupił mieszkanie. Awansował. Był w kierownictwie BOR - mówi jeden ze znajomych zmarłego.

BOR nie komentuje tragedii.

Po analizie tych paru faktów można stwierdzić jedno, że już na wstępie jest wiele do ukrycia, a podłoże ma drugie dno.
Prokuratura zakłada ,że: "doszło albo do nieszczęśliwego wypadku, albo do samobójstwa" , ale nie potwierdza zabójstwa  prawda , że to śmieszna opinia? W Polsce w ostatnim czasie jest duży pomór ludzi  posadzonych na szczebelkach drabinki należącej do przedstawicieli rządowych - giną w różnych okolicznościach lecz zawsze jest to samobój. W takie cuda to ja nie wierzę choć jak niektórzy mawiają "błogosławiony ten , który nie widział , a uwierzył "