piątek, 5 września 2014

CIEKAWY POGLĄD ! : DĄŻENIA DO WOJNY - CIĄG DALSZY

Eksperci: Polska zostanie podzielona...?
DANIEL PASSENT

A JA MÓWIĘ "JAKĄ POLITYKĘ UPRAWIASZ TAKI ZYSKASZ SUKCES" lub jak kto woli "KTO BURZĘ SIEJE TEN GROMY ZBIERZE" POLSKA(rząd polski) PONOWNIE JEST TYM ARGUMENTEM dającym powody innym do działania jako środek do unicestwienia. Jestem Polakiem , ale polityka jaką uprawia nasz rząd jest polityką antynarodową nie dającą Polsce, Polakom szansy na egzystencję w towarzystwie państw europejskich. Nas nie lubią wszędzie tam , gdzie słyszą nasz język (nie mówię o wyjątkach).


Najpierw część prorosyjskich separatystów z Estonii opowie się w referendum za przyłączeniem do Rosji. NATO nie zaatakuje, powtórzy się scenariusz ukraiński i w efekcie sojusz się rozpadnie. Potem dojdzie do rosyjskiej inwazji na Polskę i kolejnego rozbioru. Czy tak będzie wyglądała przyszłość? Eksperci i publicyści kreślą czarne scenariusze

– Zmasowany atak jądrowy i wzajemna zagłada? Taki wariant ograniczonej wojny jądrowej rozpatrywała administracja Reagana. Sama groźba „ograniczonego” użycia broni jądrowej może być wystarczająca dla osiągnięcia pewnych celów – pisze na blogu Daniel Passent. Plan Putina zakłada poszerzanie Wielkiej Rusi, rozpad NATO, dyskredytację USA jako gwaranta bezpieczeństwa Zachodu. – Wyobraźmy sobie, że rosyjskojęzyczni mieszkańcy estońskiego miasta Narwa, przy granicy z Rosją, wypowiedzą się w referendum za przyłączeniem się do Wielkiej Rusi. Dla realizacji tego celu na terytorium Estonii pojawiają się zielone ludki. Co wtedy zrobi „agresywny blok NATO?”. Odmowa sojuszników Estonii do działania zgodnie z art. 5 NATO będzie oznaczała koniec NATO i Stanów Zjednoczonych jako supermocarstwa – pisze Passent powołując się na publikacje Andrieja Piontkowskiego, rosyjskiego politologa i publicysty, według którego „zachodnie demokracje stchórzą”.

Co potem? Według amerykańskiego stratega Richarda L. Kuglera, na którego powołuje się „Newsweek”, armia rosyjska w sile ok. 30 dywizji uderzy na Polskę przez Białoruś. Polska broni się wszystkimi dziewięcioma dywizjami, ale przewaga liczebna wroga jest miażdżąca. Już po tygodniu Rosjanie zajmą Warszawę i zainstalują marionetkowy rząd. – Rosyjskie zagony zatrzymują się mniej więcej na linii Gdańsk – Częstochowa, aby nie drażnić NATO, a zwłaszcza Niemiec operacjami przy ich wschodniej granicy. Dalszy pochód na zachód i tak nie ma sensu, pół Polski znajduje się w rękach rosyjskich, armia została rozbita, a nowe władze podpisują traktat pokojowy, który znów zmienia Polskę w wasala Moskwy – pisze tygodnik.

Ale to nie wszystko. Prawdopodobnie taki konflikt z Rosją skończyłby się piątym rozbiorem Polski. – Na tereny zachodnie zapewne weszłaby bratnia pomoc bundeswery, która zupełnie tak jak wojska rosyjskie na Krymie, oficjalnie miałaby za zadanie ochronę mieszkańców pochodzenia niemieckiego, na przykład na Opolszczyźnie. Kto wie, czy linia podziału naszego kraju nie jest już ustalona jakimś tajnym traktatem.