sobota, 6 września 2014

NIEMIECKA CIUCIUBABKA (Blindekuh) W BERLINIE - Ukraine, Polen, Ostpreußen, Königsberg


DLA KOGO PRACUJE RZĄD TUSKA? SKORO NIEMCY FACHOWO ODNOSZĄ SIĘ DO PONIŻSZEGO ZAGADNIENIA....?

W Berlinie wyrażano satysfakcję z postępów w antagonizowaniu Polaków i Rosjan, a także marginalizacji Warszawy na arenie międzynarodowej.



Punktualne o godzinie 20.00. w sali pamiętającej pierwszego „König in Preußen” wystrzeliły korki austriackich szampanów Schlumberger. Wśród króciutkich toastów często przewijało się słowo: "Blindekuh" (ciuciubabka).

Równo tydzień temu, gdy całą uwagę Polaków umiejętnie skupiono na inauguracji siatkarskiego karnawału, w berlińskim Köpenick Palace odbył się niewielki bankiet, w którym – nie licząc stada dżentelmenów z laryngofonami w uszach – uczestniczyły ledwie trzy tuziny osób. W późne sobotnie popołudnie z mostu Lange Brücke raz po raz zjeżdżały czarne limuzyny, wśród których przeważały solidne Volkswageny Phaetony. Kolejno skręcały w stronę niewielkiej wyspy położonej w widłach rzeki Dahme i na chwilę zatrzymywały się na dziedzińcu barokowego pałacu Hohenzollernów. Wysiadający z nich pasażerowie szybko znikali w drzwiach budynku pełniącego oficjalnie funkcję muzeum zarządzanego przez Fundację Pruskiego Dziedzictwa Kulturowego. Gdyby jakimś cudem na ich drodze pojawił się spóźniony miłośnik dawnej sztuki dekoracyjnej, z pewnością nie rozpoznałby żadnej z mijających go osób. Ekskluzywnymi gośćmi pałacu zbudowanego na fundamentach spalonego sześciowiecznego zamku słowiańskiego nie byli bowiem publicznie znani bohaterowie pierwszych stron gazet, ale ich zakulisowi promotorzy, elita ponadpolitycznego systemu władzy realnej państwa niemieckiego, czy jego tzw. sił ustanowionych.

Punktualne o godzinie 20.00. w sali pamiętającej pierwszego „König in Preußen” wystrzeliły korki austriackich szampanów Schlumberger. Wśród króciutkich toastów często przewijało się słowo: Blindekuh (ciuciubabka). W kuluarach natomiast co wprawniejsze ucho wyłapać mogło wypowiadany półgłosem ciąg: Ukraine, Polen, Ostpreußen, Königsberg. Humory dopisywały wszystkim gościom. W pewnym momencie ktoś podniósł pikielhaubę pięknie prezentującą się dotąd na zdobnej komodzie, założył ją sobie na głowę i wyrecytował z pamięci:Haut doch die Polen, daß sie am Leben verzagen; ich habe alles Mitgefühl für ihre Lage, aber wir können, wenn wir bestehn wollen, nichts andres tun, als sie ausrotten; der Wolf kann auch nichts dafür, dass er von Gott geschaffen ist, wie er ist, und man schießt ihn doch dafür tot, wenn man kann. W chwilę później po sali przetoczył się gromki śmiech.

Gdyby istniał dziś Samodzielny Referat Sytuacyjny „Niemcy“, na biurku polskiego ministra spraw zagranicznych pojawiłby się niebawem raport z tego wydarzenia. Jego pointa brzmiałaby: Tegoroczne wydarzenia na Ukrainie zostały sprowokowane przez tamtejszą niemiecką agenturę i wykorzystane przez berlińską dyplomację do wywarcia silnej presji na Rosję. W ostatnich dniach osiągnięto porozumienie, w myśl którego Moskwa osiągnie korzyść terytorialną kosztem Ukrainy. Berlin z kolei uzyskał zgodę na niemiecką aktywność na terenie enklawy kaliningradzkiej. W rozmowach prowadzonych przez uczestników bankietu w Köpenick Palace często pojawiał się wątek scalenia Prus Wschodnich w jeden autonomiczny organizm. Padły słowa o przychylności dla tej koncepcji kilku polskich samorządowców wysokiego szczebla. Wyrażano satysfakcję z postepów w antagonizowaniu Polaków i Rosjan, a także marginalizacji Warszawy na arenie międzynarodowej“

Na szczęście raport taki pojawił się, choć na zupełnie innym biurku.