sobota, 25 października 2014

11 tysięcy złotych za bezrobotnego- ALE DLA KOGO ???



Prywatne agencje pracy na osobach bezrobotnych mogą zrobić niezły interes. Za państwowe pieniądze


Tak rząd szasta pieniędzmi z naszych podatków! W przyszłym roku to prywatne agencje będą szukać pracy bezrobotnym. Za każdego, któremu znajdą zajęcie, dostaną – uwaga – 11 tysięcy złotych! Skoro tak, to po co nam urzędy pracy, na których utrzymanie co roku płacimy kilkaset milionów złotych?



Bezrobotny wart majątek
Z informacji MPiPS wynika, że w w tym roku program był realizowany pilotażowo. Skuteczność? Na Mazowszu zatrudnienie znalazło 60 proc. z prawie 1000 wytypowanych długotrwale bezrobotnych. Co czwarty z nich zachował pracę przynajmniej przez kwartał. Oprócz województwa mazowieckiego, pilotażowy program był też prowadzony na Podkarpaciu i Dolnym Śląsku.
Teraz prywatne pośredniaki mają stopniowo zacząć działać w całej Polsce. – W wybranych powiatach na początku 2015 r. będzie około 60 takich miniurzędów pracy, które będą aktywizować bezrobotnych na zasadach innych niż dotychczas – mówi Jacek Męcina, wiceminister pracy.
Czyli na jakich? Prywatna agencja ma ściśle współpracować z bezrobotnym, zaprojektować dla niego działania, dzięki którym zwiększy się jego szansa na znalezienie pracy. Jeśli taka osoba ją znajdzie (chodzi tylko o pracę na etat), prywatna agencja dostanie wynagrodzenie. I to ogromne: trzykrotność przeciętnego wynagrodzenia, czyli – uwaga – ok. 11,6 tysiąca złotych!

Po co nam urzędy pracy?
Oprócz tego utrzymywać będziemy 300 powiatowych i 16 wojewódzkich urzędów pracy – w sumie ok. 23 tysięcy urzędników na etatach. Tylko czy stać na nas na to, by utrzymywać państwowe urzędy i za ciężkie miliony zlecać pracę prywatnym agencjom?
– Obawiam się, że nowy system nie przyniesie oczekiwanych efektów – twierdzi Andrzej Sadowski, wiceprezydent Centrum im. Adama Smitha, ekonomista. I dodaje: – Miejsca pracy są tworzone przez firmy i to do przedsiębiorców, a nie do agencji pracy, powinny trafić te fundusze.

Tak rząd pomaga firmom
Kto może liczyć na rządowe wsparcie? Małe firmy, które w naszym kraju tworzą 98 proc. miejsc pracy? Nic z tego! 


Ogromne międzynarodowe koncerny. Np. Volkswagen za uruchomienie nowego zakładu we Wrześni dostanie od państwa 112,5 miliona złotych!
50 mln zł – taką kwotą Wrzesińska Strefa Aktywności Gospodarczej, w której Skarb Państwa ma 78 proc. udziałów, wesprze budowę nowej fabryki Volkswagena we Wrześni. To nie wszystko – kolejne 62,5 mln zł niemiecki koncern otrzyma w latach 2015-2016. Wszystko po to, by firma zatrudniała ludzi. Pracę przy taśmach niemieckiego koncernu znaleźć ma 2,3 tys. osób.


To tylko nieliczne przykłady jak doprowadzić do szewskiej pasji rodzimych przedsiębiorców, którzy jak widać gówno z tego mają . Liczy się hurtowy przerób materiału zwanego czynnikiem ludzkim. Stąd też firmy wbijające się na nasz rynek stoją lepiej niż polskie. Do tego można wyliczyć wiele innych udogodnień takich ja zwolnienie  z podatku na pewien okres itd.