piątek, 3 października 2014

Ewa Kopacz - Ja odpowiadam za Polaków, a nie za obywateli innych narodowości, w innym kraju.

Szefowa rządu podkreśliła w ten sposób, że priorytetem są dla niej sprawy Polski, nie Ukrainy.

Jeżeli stan umysłowy pani Kopacz nie zmieni się względem czasu to poprzez takie wypowiedzi zyska sobie bardzo wielu sympatyków i zjedna potencjalnych sprzymierzeńców. Oby to nie była tylko chwilowa zapaść. 
Tylko z pustego gadania jeszcze nikt nic nie dokonał, a problemy są ogromne . Choć sama wypowiedź inspiruje wielu tak i można przytoczyć powiedzenie "dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane"


Moim obowiązkiem jest dbać o tych, którzy tu mieszkają - powiedziała premier wyjaśniając, dlaczego celem jej rządu będzie prowadzenie pragmatycznej polityki wobec Ukrainy. Podczas środowego expose zaznaczyła, że to na Ukraińcach ciąży odpowiedzialność za zreformowanie ich kraju.

"Silni jesteśmy tylko w grupie"

- Nie stać nasz, żeby chojraczyć - powiedziała. Dodała jednak, że Ukrainę trzeba wspierać. - Dzisiaj stać nas na to, by razem z naszymi sojusznikami, jeśli jest to możliwe, wesprzeć Ukrainę i budowanie demokracji (czym jest demokracja? tego żaden kraj jeszcze nie zaznał - o ile wiem to jest forma chamskiego kapitalizmu ubrana w coś odpowiedniego dla danej epoki  ), poprawianie ich gospodarki czy ich samorządów - doprecyzowała.

Na pytanie, czy rozczarowują ją decyzje naszych sąsiadów, Węgier czy Czech, odparła, że wiedzą, że musimy działać wspólnie. - Czesi to wiedzą, nawet jeśli dzisiaj prezentują inne stanowisko. Silni jesteśmy tylko wtedy, kiedy jesteśmy w grupie, a nie kiedy próbujemy się od tej grupy oddzielić - oceniła.