wtorek, 23 grudnia 2014

ROCZNICA UKRAIŃSKIEJ ZBRODNI „KRWAWA WIGILIA ” SS-Kampfgruppe Jagdkommando



TO BARDZO MAŁO ZNANA ZBRODNIA SSMANÓW Z POD ZNAKU UPA – WILCZEGO HAKA 

DZIŚ TRADYCJE BOJOWE N/W JEDNOSTKI PRZEJĄ PUŁK M.S.W UKRAINY AZOW , TRADYCJE JAK I SYMBOLIKĘ NOSZONA NA DZISIEJSZYCH MUNDURACH …



Wigilię w 1944 roku obchodzono w sobotę 23 grudnia – ówczesne przepisy kościelne nie pozwalały obchodzić jej w niedzielę) z pobliskiego Krościenka w sześciu ciężarówkach przybył oddział SS w sile 200 osób.

Nie była to jednak „zwyczajna” formacja złowieszczego Die Schutzstaffel, a składająca się z esesmanów z dywizji Totenkopf niemieckich I ukraińskich
kryminalistów i wyrzutków społecznych karna kompania SS-Kampfgruppe Jagdkommando dowodzona przez SS-Untersturmführera der Waffen-SS Albrechta C. Matingena.

23 grudnia 1944 roku w Ochotnicy Dolnej.

Na początku członkowie Jagdkommando Matingena wpadli do domów i zażądali od przygotowujących się do wigilii mieszkańców pieniędzy. Po bezwzględnym akcie rabunku zaczęły się bestialskie mordy. Przez rozbite okna do pomieszczeń wrzucano granaty. Ofiarami esesmanów było m.in. dzieci, które na oczach rodziców żywcem wrzucano do płonących domów albo roztrzaskiwano o ściany budynków.

W trakcie trwającej dwie godziny Krwawej Wigilii zginęło w sumie 56 osób, w tym 19 dzieci i 21 kobiet. Wielu Polaków odniosło ranny, a wioska została w dużej części zniszczona. Spalono remizę i dom ludowy oraz 32 gospodarstwa.

Była to jedna z najkrwawszych zbrodni SS na ludności cywilnej w Małopolsce. Tymczasem, w oficjalnym raporcie na temat tragicznego wydarzenia, można było przeczytać o „potyczce ogniowej jednostki SS z silną bandą sowiecką”. „Zastrzelono około 70 bandytów” – raportowano.

Jednymi z „zastrzelonych w potyczce bandytów” byli 20-letnia Maria Kawalec i jej synek. Po tym, jak esesmani zamordowali jej męża, kobieta wyskoczyła przez okno z dzieckiem na rękach i zaczęła uciekać, stając się łatwym celem. Pierwszy zginął synek Marii Kawalec, trafiony kulą w czoło. Drugi strzał przeszedł przez łopatkę i szczękę kobiety. Umierająca matka, nie wypuszczając dziecka z rąk, przysiadła pod wierzbą i tak zamarzła.

Sylwetka umierającej Marii Kawalec z dzieckiem na ręku zainspirowała Henryka Burzca, twórcę pomnika upamiętniającego tragedię, który wzniesiono w Ochotnicy Dolnej w 1964 roku.            
miziaforum.wordpress.com/