niedziela, 29 marca 2015

ULICZNA EGZEKUCJA AFERZYSTY - ZŁODZIEJA Z KRĘGU „ELYT” R.P !!




„Za zło wyrządzone krajowi”

Jedna z najgłośniejszych korupcyjnych afer w okresie międzywojennym była związana z Wandą Parylewiczową, siostrą legionisty i ministra spraw wewnętrznych Bronisława Pierackiego. Będąc żoną jednego z najbardziej wpływowych prawników w polskim sądownictwie, prezesa Sądu Apelacyjnego w Krakowie Franciszka Parylewicza, w zamian za płatną protekcję oferowała stanowiska w administracji publicznej, liczne koncesje i zwolnienia z podatków oraz korzystne wyroki sądów. Nie omieszkała też przywłaszczyć sobie, na podstawie sfałszowanych pokwitowań, prawie 14 tysięcy złotych ze Związku Pracy Obywatelskiej Kobiet, a z kasy Stowarzyszenie Rodziny Urzędniczej ponad tysiąc złotych. We wrześniu 1937 roku jej kilkuosobowy gang, zwany przez prokuratorów „mafią z Tarnowa”, zasiadł na ławie oskarżonych, ale najwyższy wyrok jaki zapadł na procesie krakowskiego Sądu Okręgowego to 3,5 roku więzienia, zaś niektórzy zostali oczyszczeni z zarzutów. Główna oskarżona zmarła w trakcie śledztwa.

Niewielkie wyroki dotykały także inne prominentne osoby. We wrześniu 1927 roku na pięć lat więzienia skazano generała Michała Rolę-Żymierskiego za nadużycia finansowe przy dostawach dla wojska masek przeciwgazowych. Ten były oficer-legionista nie tylko naraził Skarb Państwa na straty w wysokości 150 tysięcy dolarów, ale wstrzymał dostawy gaśnic w ustawionym przetargu, pozbawiając w ten sposób budynków wojskowych ochrony przeciwpożarowej. Został też zdegradowany i wyrzucony z armii.

Ferowane przez sądy – niskie w stosunku do popełnionych przestępstw – wyroki spotykały się z ostrą krytyką mediów i oburzały społeczeństwo. Niektórzy zaś brali sprawy we własne ręce. Jak choćby sierżant Wojska Polskiego Wacław Trzmielowski, który 17 kwietnia 1926 roku w Warszawie zastrzelił byłego ministra poczty i telegrafów Huberta Linde. Tłumacząc swój czyn usprawiedliwiał go tym, że obawiał się zbyt łagodnego wymiaru kary dla (byłego już) prezesa Pocztowej Kasy Oszczędności, oskarżonego o nadużycia w swojej firmie. Wyrok w jego sprawie miał zapaść dwa dni później. „Sprawca zabójstwa oddał się sam w ręce władz bezpieczeństwa i oddał broń ze słowami: „Zabiłem Lindego za zło, wyrządzone krajowi” – informowały 22 kwietnia 1926 roku na swoich nagłówkach ówczesne gazety.
Artur Krasicki dla Wirtualnej Polski
źródło: -LINK-



TAK ZAŁATWIA SIĘ SPRAWY I TAK POWINNY BYĆ ZAŁATWIONE WSZYSTKIE AFERY PLATFORMY OBYWATELSKIEJ I RESZTY ZŁODZIEJI POOKRĄGŁOSTOŁOWYCH ..WSZYSTKICH OPCJI POLITYCZNYCH 

DLA CZEGO DLA TEGO ŻE TO NARÓD JEST SUWERENEM A NIE JACYŚ MIANOWANI PRZEZ KRYMINALISTÓW URZĘDNICY WYMIARU „SPRAWIEDLIWOŚCI”

====================
SIERŻANT WOJSKA POLSKIEGO WACŁAW TRZMIELOWSKI POWINIEN BYĆ WYMIENIANY W JEDNYM SZEREGU Z BOHATERAMI NARODOWYMI !!
miziaforum.wordpress.com