wtorek, 17 marca 2015

Zabawa się skończyła: przekaz Putina skierowany do zachodnich elit jest najważniejszym od czasu mowy Churchilla o ”żelaznej kurtynie”


Większość ludzi w angielskojęzycznych częściach świata przegapiła przemówienie Putina na konferencji Klubu Wałdajskiego w Soczi kilka dni temu lub też ci z was, którzy słyszeli o tym przemówieniu, nie mieli okazji go przeczytać, a tym samym nie wiedzą o jego doniosłości. (Dla państwa wygody, poniżej podaję link do pełnego zapisu tego przemówienia.) Zachodnie media starały się zignorować lub przekręcić jego znaczenie. Niezależnie od tego, co myślicie, albo nie myślicie, o Putinie (jak słońce i księżyc, on nie istnieje po to, byście musieli wyrobić sobie o nim opinię), jest to prawdopodobnie najważniejsze przemówienie polityczne od czasu mowy o „żelaznej kurtynie”, wygłoszonej przez Churchilla 5 marca 1946 roku.
W tym przemówieniu Putin nagle zmienił zasady gry. Wcześniej gra w polityce międzynarodowej odbywała się w następujący sposób: politycy wypowiadali się publicznie w trosce o utrzymanie przyjemnej fikcji suwerenności narodowej, ale wypowiedzi te były wyłącznie na pokaz i nie miały nic wspólnego z treścią polityki międzynarodowej; w międzyczasie, brali udział w tajnych kuluarowych negocjacjach, podczas których wypracowywano rzeczywiste układy. Wcześniej Putin starał się grać w tę grę, oczekując jedynie tego, że Rosja będzie traktowana jako równorzędny partner. Jednak nadzieje te legły w gruzach, więc na tej konferencji oświadczył, że gra się skończyła, wyraźnie naruszając przy tym zachodnie tabu poprzez zwrócenie się bezpośrednio do ludzi, ponad głowami elitarnych klanów i przywódców politycznych.
Rosyjski bloger chipstone tak podsumował najistotniejsze punkty przemówienia Putina:Rosja nie będzie już grać w gry i zaangażować się w kuluarowe negocjacje “o pietruszkę”. Jednakże Rosja jest gotowa do poważnych rozmów i porozumień, jeśli będą one sprzyjać bezpieczeństwu zbiorowemu, będą oparte na zasadach sprawiedliwości i uwzględnią interesy obu stron.Wszystkie systemy globalnego bezpieczeństwa zbiorowego leżą teraz w gruzach. Nie ma już żadnych międzynarodowych gwarancji bezpieczeństwa. Podmiot, który je zniszczył, nosi nazwę: Stany Zjednoczone Ameryki.Budowniczowie Nowego Porządku Świata zawiedli, zbudowawszy zamek z piasku. Czy ma powstać jakikolwiek nowy porządek świata, czy też nie, nie jest kwestią decyzji samej Rosji, ale taka decyzja nie zostanie podjęta bez udziału Rosji.Rosja opowiada się za konserwatywnym podejściem wobec wprowadzania innowacji do porządku społecznego, ale nie sprzeciwia się badaniu i omawianiu takich innowacji, celem sprawdzenia, czy wprowadzenie którejś z nich może być uzasadnione.Rosja nie ma zamiaru łowić ryb w mętnych wodach tworzonych przez stale powiększające się amerykańskie „imperium chaosu” i nie ma żadnego interesu w budowie własnego nowego imperium (nie jest to konieczne – wyzwania Rosji leżą w rozwoju jej wystarczająco rozległego terytorium). Rosja nie jest też skłonna do działania jako zbawca świata, jak zdarzało się to w przeszłości.Rosja nie będzie próbowała formatować świata na swój obraz i podobieństwo, ale nie pozwoli też nikomu przeobrazić jej na cudzy wizerunek. Rosja nie odseparuje się od świata, ale każdy, kto spróbuje odciąć ją od świata, z pewnością zbierze burzę.Rosja nie życzy sobie szerzenia chaosu, nie chce wojny i nie ma zamiaru żadnej wszczynać. Jednak dzisiaj Rosja widzi niemalże nieuniknioną możłiwość wybuchu globalnego konfliktu, jest na to przygotowana i nie przestaje się przygotowywać. Rosja nie wojuje, ale też nie boi się wojowania.Rosja nie zamierza brać czynnego udziału w udaremnianiu działań tych, którzy wciąż próbują konstruować swój Nowy Porządek Świata – jak długo ich wysiłki nie zaczną rzutować na kluczowe interesy Rosji. Rosja wolałaby stać z boku i patrzeć, jak sami nabijają sobie coraz więcej guzów na swoich biednych głowach. Ale ci, którym uda się wciągnąć Rosję w taki proces poprzez lekceważenie jej interesów, poznają prawdziwy sens cierpienia.W prowadzeniu swojej polityki zewnętrznej, a tym bardziej polityki wewnętrznej, władze Rosji nie będą opierać się na elitach i ich zakulisowych rozgrywkach, ale na woli narodu.
Do tych dziewięciu punktów chciałbym dodać dziesiąty:
10. Jest jeszcze szansa na budowę nowego porządku światowego, w którym będzie można uniknąć wojny światowej. Ten nowy porządek świata musi z konieczności obejmować Stany Zjednoczone – ale wyłącznie na takich samych warunkach, jakie obowiązują wszystkich innych: z przestrzeganiem prawa międzynarodowego i umów międzynarodowych, powstrzymaniem się od wszelkich jednostronnych działań oraz z pełnym poszanowaniem suwerenności innych narodów.
Podsumowując: czas zabawy się skończył. Drogie dzieci, odłóżcie zabawki. Nadszedł czas podejmowania decyzji przez dorosłych. Rosja jest na to gotowa, a świat – jest ?

W piątek [24 października – przyp. tłum.], Władimir Putin wygłosił najważniejsze przemówienie na temat polityki zagranicznej, odkąd został prezydentem Rosji w 2000 roku. Michaił Gorbaczow powiedział, że to było najlepsze i najbardziej znaczące przemówienie w całej karierze Putina.
Putin nakreślił w nim wyraźny kurs dla Rosji, definiując jej miejsce w stosunkach międzynarodowych oraz określając zasady i cele polityki zagranicznej.
Reakcja zachodnich elit politycznych i mediów była żałośnie nieadekwatna. Przemówienie przyciągnęło zaskakująco mało uwagi. Nacisk został położony nie na to, co powiedział Putin o Rosji i stosunkach międzynarodowych w ogóle, ale na to, co konkretnie powiedział o USA.
Zachodnie komentarze w przeważającej mierze i niesłusznie traktują to wystąpienie jako po prostu krytykę polityki zagranicznej USA („diatryba„) z Putinen obłudnie ją potępiającym z powodu odczucia, że jest ona skierowana przeciwko niemu. Przyjęto też założenie, że przemówienie jest niepokorną odpowiedzią Putina na politykę sankcji USA nałożonych na Rosję od początku kryzysu ukraińskiego, chociaż w rzeczywistości ledwo dotyka tej kwestii.
Putin miał wiele do powiedzenia na temat amerykańskiej polityki zagranicznej i to, co powiedział, było bardzo krytyczne. Jednak skupianie się wyłącznie na tej części wystąpienia jest odmową sprawiedliwej oceny oraz ignorowanie jego bardzo spójnej ramy intelektualnej.
Putin okazał się być zupełnie innym człowiekiem niż jego portret stworzony w zachodnich mediach, przedstawiających go jako agresywnego ekspansjonistę, nacjonalistycznego demagoga i hazardzistę. Okazał się również różnym od Putina, jakim kilka innych osób chciałoby go widzieć. Każdy, kto oczekiwał Putina prowadzącego jakąś wielką krucjatę przeciwko USA, sądząc po tym przemówieniu – będzie rozczarowany. Jak niektórzy zauważyli, tym, czego Putin rzeczywiście oczekuje od USA, jest nie konflikt, ale współpraca.
Wizja systemu międzynarodowego przedstawiona przez Putina jest głęboko konserwatywna – to fakt, który sam potwierdził po przemówieniu w odpowiedzi na jedno z pytań. Wątkiem przewijającym się w całej wypowiedzi jest typowo konserwatywna tęsknota za stabilnością i brak zaufania do zmian, pragnienie przewidywalnego, opartego na zasadach systemu, w którym suwerenne prawa narodów są szanowane i w którym zmiany, o ile do nich dojdzie, nie są wspierane lecz ograniczane i odpowiednio zarządzane.
Ponieważ obawy Putina dotyczą stabilności, a więc tego aspektu jego wizji, który byłby natychmiast rozpoznany przez europejskiego konserwatystę w starym stylu, ale który jest całkowicie obcy nowoczesnemu zachodniemu liberałowi, należy wskazać, że aspekt ten jest całkowicie neutralny pod względem wartości. O ile dziś Zachód zwyczajowo dzieli narody na demokracje i dyktatury i na tej podstawie decyduje o swojej postawie wobec nich, Putin traktuje je wszystkie podobnie, uważając, że wewnętrzne sprawy państw winny być przedmiotem ich troski.
U podstaw wszystkiego leży wiara w potrzebę uporządkowanego systemu utrzymywanego przez równowagę sił. Dla Putina największym wkładem ZSRR w zabezpieczanie stabilności międzynarodowej było właśnie zapewnienie przeciwwagi dla USA. Wiele miejsca w przemówieniu zajmuje narzekanie na utratę tej przeciwwagi, jaką kiedyś stanowił ZSRR.
Część przemówienia, która krytykuje politykę zagraniczną USA, opiera się na następujących założeniach: USA odurzyły się nieoczekiwaną pozycją, osiągniętą w wyniku upadku ZSRR, i – zamiast działać w celu zachowania stabilności systemu międzynarodowego – wpadły w szał, podejmując ciąg brutalnych jednostronnych działań, ukierunkowanych na przekształcenie świata na swój własny obraz i zgodnie z własnymi interesami, w celu utrwalenia dominacji.
W trakcie tego procesu odrzucono porządek i stabilność, otrzymując w rezultacie przemoc i chaos. Putin recytuje listę: Kosowo, Irak, Afganistan (kreśląc rys historyczny poczynając od wsparcia USA udzielonego dżihadystom przeciwko armii radzieckiej w latach 80.), Libia, Syria i teraz Ukraina, wskazując, że w żadnym z tych miejsc nie jest lepiej, niż było, zanim USA zaczęły się nimi interesować.
W uderzającej frazie, która mogła zostać uznana za obrazę USA, Putin porównuje Stany Zjednoczone do „nowobogackich”, którzy w sposób zupełnie nieodpowiedzialny trwonią nieoczekiwany przypływ gotówki.
Przemówienie pokazuje również, gdzie Putin widzi pozycję Rosji. W innej uderzającej frazie Putin powiedział, że nie chce, by Rosja obejmowała przewodnictwo w czymkolwiek, poza ewentualną obroną prawa międzynarodowego.
W wystąpieniu tym wieloktrotnie przejawiało się głębokie przywiązanie do prawa międzynarodowego, interpretowane w sposób najbardziej konserwatywny: na podstawie dokumentów prawnych, tekstów traktatów i orzeczeń sądowych. Twórcze wysiłki (jak określa to Putin) reinterpretacji prawa międzynarodowego we własnym interesie Zachodu (jak R2P) [zasada “Responsibility to Protect”, “Odpowiedzialność za Ochronę” – przyp. tłum.] zostają odrzucone, jako racjonalizacje dla naruszania go.
W przeciwieństwie [do tej zasady], odpowiedź Putina na zachodnią krytykę jego polityki krymskiej jest obrona tejże w najbardziej tradycyjny sposób, przez powołanie się na Kartę Narodów Zjednoczonych oraz opinię doradczą Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości w sprawie Kosowa.
Przygotowanie prawnicze Putina jest tym aspektem w jego wykształceniu, z którego niewielu na Zachodzie zdaje sobie sprawę. Sądząc z jego słów, ukształtowało go to co najmniej w tym samym stopniu, co służba w KGB.
Jest to wizja Rosji jako opoki systemu międzynarodowego, działającej wspólnie z sojusznikami z Chin i państw BRICS, aby powstrzymać USA, gdzie to możliwe, ratując Amerykę przed jej własnymi szaleństwami, przy jednoczesnym przestrzeganiu prawa międzynarodowego, porządku świata i stabilności.
Jest to wizja, którą europejscy mężowie stanu z XIX wieku natychmiast uznaliby za ważną, ale współcześni liderzy polityczni w USA i Europie ledwo ją pojmują, co jest jednym z powodów niewielkiego zrozumienia tego przemówienia.
Jest to wizja bardzo popularna w Rosji – kraju o wielu zawirowaniach w historii, gdzie porządek i stabilność są wysoko cenione. Jest to także bez wątpienia wizja odpowiadająca interesom Rosji. Wschodząca gospodarka Rosji potrzebuje stabilnego i uporządkowanego środowiska międzynarodowego, zapewniającego odpowiednią przestrzeń dla jej rozwoju.
Co ważne, w trakcie przemówienia Putin wielokrotnie dawał jasno do zrozumienia, że rozwój gospodarczy pozostaje dla Rosji nadrzędnym priorytetem i że rząd nie podejmie żadnych działań odwetowych, które mogłyby stanąć temu rozwojowi na przeszkodzie.
Jest to też wizja, która może stać się bardzo popularna na całym świecie (poza obozem zachodnim), gdzie rządy i ludzie stają się coraz bardziej wyczuleni na ingerencję Zachodu w ich sprawy.
Na Zachodzie, a zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych, wizja ta nieuchronnie będzie postrzegana jako wyzwanie.



Pod tym linkiem znajduje się relacja wideo z całości tej sesji. Fragment napisany wyżej zaczyna się od 2:07:12.