poniedziałek, 22 czerwca 2015

UWAŻAJ CO BIERZESZ ! Antydepresanty winne kolejnej masakry w USA



"Żydów Roof proponował... przemalować farbą na niebiesko, by każdy mógł ich rozpoznać. 

"Wtedy doszłoby do wielkiego przebudzenia" - bredził Amerykanin.


(... a może nie bredził , skoro 70 % ludzi na ziemi ma podobne odczucia, a tylko nieliczni stawiają tę przysłowiową kropkę nad "i" dopuszczają się mordów na bogu ducha niewinnych ludziach? Ten temat budzi wiele kontrowersji , ale zawsze na pierwszy plan wysuwany jest : człowiek niezrównoważony psychicznie, rasista, terrorysta itd .  )  Czy u nas w kraju w Polsce nie dochodzi do podobnych eskalacji przemocy ?  Czyż mężczyzna nie rozjeżdżał ludzi na ulicach?  W tym samym czasie w Austrii w Grazu dokładnie taki sam scenariusz był użyty. Każdy z nich sięgnął po taką broń jaka posiadał .  Jest to krzyk ludzi wołających o pomoc , ale nikt tego nie słyszy ! Słyszymy tylko to co nam karzą słyszeć , ale po fakcie . Ludzi tego pokroju jest więcej na całym świecie, ale społeczeństwa są głuche i ślepe.  To co powiem jest to tylko moje zdanie i powiem tak :  Wróćmy do szarej strefy do czasów komuny(mówię o czasie w którym ludzie sie szanowali ) i żyjmy spokojniej niż mamy żyć jak zwierzęta na arenie cyrkowej w światłach mieniących się w różnych kolorach . Bo to nie my jesteśmy widownią lecz zwierzętami i klaunami bawiącymi innych .  Tak, to należy zrozumieć i wyciągać z tego wnioski.  Pamiętajmy my możemy być następni ..  

Inny przykład Breivik ?  Kiedy wytłukł ludzi na zlocie - nie podszedł do tego na ślepo. Wszystko było w szczegółach zaplanowane , a jeżeli planował tzn. robił to z rozwagą i powiedzmy rozmyślnie. Media okrzyknęły go bez wahania  "niezrównoważony psychopata" Należy pamiętać ,że ten psychopata należał do loży masońskiej , a jak wiemy nie każdy może zasilać to bractwo, a właściwie sito jest tak wąskie ,ze sa to wybrańcy.  Breivik chciał zaakcentować lub tez wskazać problem i prawdopodobnie źródło tego problemu widzianego przez niego właśnie w taki sposób. Masoneria jak wiemy to nie kółko różańcowe - nie to nie ten dział. Tam wyznawcy ocierają się na co dzień o okultyzm z wszystkimi jego aspektami w teorii i praktyce . Podczas rozprawy nawet wszędobylskie media nie zostały dopuszczone - dlaczego ?  Breivik chciał zaszkodzić masonom ! i po części to zrobił , ale jakimi dokładnie przesłankami się kierował  ? to zostanie na razie tajemnicą. 

Te dwa przykłady mają coś w sobie wspólnego co pozostaje tłem ,jałowym tłem tych wydarzeń. Cechą wspólną są żydzi - i znowu żydzi ??? Ktoś jakby popatrzył na to zboku powie: "no tak ten to się uparł na tych żydów", ale niestety takie są fakty. W pierwszym przypadku młody chłopak , 20 letni mówi ,że pomalowałby ich na niebiesko tak dla odróżnienia ich , a dlaczego?  Tu już media nie doprecyzowują wypowiedzi- oczywiście w sposób rozmyślny. Oczywiście główny powód jest znany lecz nie podany do publicznej wiadomości . Breivik czyli drugi przypadek choć chronologicznie powinien być pierwszy. Masoneria większości stanowiona jest przez syjonistów i im podobnym osobistością tak ,że jak widać jest punkt zaczepienia choć również jest tu tylko tłem.  Szukając w internecie wydarzeń o podobnej treści duża większość będzie miała właśnie tę cechę wspólną . 

O jakim przebudzeniu mówił ten młody Amerykanin ?  Czyż tylko kolor jest wstanie wyeksponować kto , gdzie i jak jest  ustawiony ?  Jasne ,że na niebiesko zaroiłoby się w sferach rządowych na wszystkich szczeblach tej drabiny . śmiesznie może to i brzmi , ale on ma rację bo tak niestety zostałby pomalowany nasz świat na niebiesko i szaro .   (ahd) 

17 czerwca wieczorem biały mężczyzna w wieku ok. 20 lat otworzył ogień do zebranych w kościele czarnoskórych wiernych. 
9 osób nie żyje, kilkanaście jest rannych.


MORDERCA CHCIAŁ MALOWAĆ ŻYDÓW NA NIEBIESKO


Wśród ofiar był 41-letni senator Demokratów, Clementa Pinckney, pastor afroamerykańskiej wspólnoty wiernych, zbierającej się w zabytkowym kościele w Charleston, w Południowej Karolinie. Pinckney znany był m.in. z tego, że domagał się kamer jako elementu wyposażenia policji – miałyby rejestrować wszystkie działania funkcjonariuszy, co zdaniem zamordowanego wczoraj polityka, mogłoby ograniczyć nadużycia i przemoc, skierowane zwłaszcza wobec czarnoskórej mniejszości. Kilka godzin przed śmiercią pastor spotkał się z Hillary Clinton, startującą w prawyborach Partii Demokratycznej. Swoją wizytę w Karolinie Południowej odwołał z kolei Jeb Bush, syn George’a Busha seniora i brat poprzedniego prezydenta Stanów Zjednoczonych, George’a W. Busha juniora.

Zarówno władze miasta, jak i policja nie mają wątpliwości, że atak na wiernych miał wymiar rasistowski. „Jestem przekonany, że to zbrodnia z nienawiści” – mówił Gregory Mullen, szef lokalnej policji.

Podobne zdarzenia dzieją się w Stanach Zjednoczonych z przerażającą powtarzalnością; sprawcami zwykle są młodzi biali mężczyźni. W lutym tego roku 36-letni Joseph Jesse Aldridge zastrzelił siedem osób i siebie w niewielkiej miejscowości Tyrone w Missouri. W maju zeszłego roku Elliot Rodger, 22-letni biały student zaatakował grupę bawiących się na imprezie kolegów i koleżanek, zabijając siedem i raniąc kilkanaście osób. W zeszłym roku powstał raport FBI, opisujący 160 podobnych przypadków w latach 2000-2013 – wykluczono z niego wszystkie sprawy związane z przestępczością zorganizowaną czy handlem narkotykami.

Prezydent Barack Obama oświadczył w piątek, że ostatnia strzelanina w Karolinie Południowej wykazuje, że „plaga rasizmu” wciąż w Ameryce istnieje. Zaprzeczył zarzutom, że usiłuje upolitycznić ten incydent, aby zaostrzyć przepisy o dostępie do broni palnej.

Obama na konferencji burmistrzów miast amerykańskich w San Francisco przypomniał inne podobne incydenty z ostatnich lat: w szkole w Newtown, w stanie Connecticut i w kinie w miejscowości Aurora, w stanie Kolorado. Oświadczył, że wskazują one na potrzebę głębokiej reformy przepisów o dostępie do broni palnej. Przyznał jednak, że taka reforma w kraju, w którym konstytucja gwarantuje prawo do posiadania broni, wymaga zasadniczej zmiany w nastawieniu opinii publicznej.

„W każdym kraju są ludzie skłonni aktów przemocy, pełni nienawiści lub psychicznie niezrównoważeni. Ale nie w każdym kraju jest tyle łatwo dostępnej broni” – powiedział prezydent USA.

Po incydencie w Newtown w 2012 r. Obama próbował bez powodzenia przeforsować w Kongresie ustawę o zaostrzeniu warunków nabywania i posiadania broni palnej. Wysiłki prezydenta sparaliżowało jednak potężne lobby zwolenników swobodnego dostępu do broni.

Obama przypomniał, że w 2013 r. ponad 11 tys. Amerykanów zginęło w rezultacie przestępstw popełnionych przy użyciu broni palnej. Jego zdaniem odrzucone propozycje „nie zapobiegłyby każdemu aktowi przemocy”, ale w znacznie ograniczyłyby ich liczbę. W żadnym innym rozwiniętym kraju na świecie nie ma tylu morderstw, popełnianych tak często – powiedział.

Prezydent podkreślił, że potrzebna jest pogłębiona debata zwolenników i przeciwników reformy „bez demonizowania wszystkich posiadaczy broni, których przytłaczająca większość przestrzega prawa, ale także bez sugerowania, że jakakolwiek dyskusja na ten temat to spisek mający na celu pozbawienie ich przysługujących im praw”.

Doniesienia mediów na temat kolejnej masowej strzelaniny w USA nikogo już nie dziwią. Zwykle informacje na temat takich tragicznych wydarzeń tłumaczone są jako konsekwencja powszechnego dostępu do broni palnej w Stanach Zjednoczonych. Jednak to nie broń zabija tylko człowiek, a tak się składa, że zdecydowana większość masowych morderców używała antydepresantów.

Rozbrojenie społeczeństwa jawi się w lewicowych głowach jako remedium na problemy ze strzelaninami. Jest to oczywisty nonsens, bo w zupełnie rozbrojonej Polsce obecnie znacznie łatwiej może uzyskać broń bandyta niż uczciwy obywatel. Poza tym idąc lewicową retoryką zakazów należałoby zdelegalizować również noże, maczety, siekiery, i temu podobne, bo przecież też można je wykorzystać do zabicia człowieka.

Tutaj dochodzimy do oczywistego wniosku, że to nie broń zabija tylko człowiek. Skoro 100 procent sprawców ostatnich kilkunastu masakr z bronią w ręku leczyło się psychiatrycznie i brało tak zwane antydepresanty, to może jest to trop, którym należałoby się kierować. To zaskakujące, że te same lewicowe media, które wzywają do rozbrojenia amerykańskiego społeczeństwa, nie zauważają ewidentnej korelacji między tymi farmaceutykami, a masowymi morderstwami z bronią w ręku.

Idąc tym tropem można powiedzieć, że to antydepresanty, a nie broń, są głównym winowajcą tych masakr. Masowe strzelaniny są zatem przede wszystkim widocznym efektem stanu zdrowia psychicznego amerykańskiego społeczeństwa. Psychiatrzy chętnie wypisują pacjentom legalne narkotyki, które zmieniają ich stan świadomości.

Antydepresanty to oczywiście potężny interes koncernów farmaceutycznych, który można porównać do biznesu szczepionkowego. To dlatego mamy do czynienia z osłoną medialną, która ma za zadanie pokazywać, że remedium na strzelaniny ma być delegalizacja broni palnej. Trzeba powiedzieć, że kartele medyczne czynią to bardzo skutecznie i mało kto słyszał o tym, że wszyscy niedawni masowi mordercy w USA, zrobili to co zrobili nie dlatego, że mieli broń, tylko dlatego, że tak im kazały zrobić głosy, które słyszeli w swych głowach po spożyciu antydepresantów.