piątek, 31 lipca 2015

W Polsce mówią islamistom ..

  W NASZYM KRAJU SĄ CHRZEŚCIJANIE 
Z WIARĄ I TRADYCJAMI ! 

I będziemy bronić naszego wyznania , ale nie kleru !


Chyba już nikt nie myślał ,że w dzisiejszych czasach przyjdzie nam bronić naszej wiary i to w sposób zdecydowanie  czynny.  W USA powstają pierwsze oddziały wzorowane na średniowiecznym zakonie Templariuszy oczywiście z nowoczesnym uzbrojeniem . I to nie jest żart - do oddziału zgłaszają się byli żołnierze z całego świata , no cóż .
Najgroźniejszą wojną jest ta oparta na wierze na wyznaniu  !

MUZUŁMANIE OGŁOSILI NA TERENIE POLSKIEGO OŚRODKA KALIFAT – TERRORYZUJĄ CHRZEŚCIJAN ZA ZGODĄ POLSKICH SŁ. MUNDUROWYCH !!!!

MYŚLENIE ISLAMISTÓW - 
"TAM GDZIE SĄ MUZUŁMANIE  - TAM JEST ISLAM !"



JESZCZE DOBRZE NIE OSIEDLILI SIĘ W POLSCE A JUŻ OGŁOSILI KALIFAT W POLSCE W OŚRODKU DLA UCHODŹCÓW

Pierwsze doniesienia są już zatrważające , a co będzie dalej ?!  Piszemy na różnych portalach, blogach - ba przestrzegamy przed islamizacją naszego kraju - i co ?  Ludzie mają to w dupie i dalej lżą naszą wiarę chrześcijańską na rzecz KOGO się pytam ? Innowierców ,którzy nie zawahają się użyć siły  w stosunku do każdego... ? 
 Widzę jak w mieście siedzą młodzi ci niby mądrzy inaczej i prowadzą ożywione dyskusje po angielsku udając chu. wie kogo po to żeby stwierdzić ,że są europejczykami ...???? Jakby nigdy nimi nie byli ??  
Obserwując tych mahoniowych widzę jak im oczy chodzą prawie że na okrągło w stylu łowcy . Młody mahoń z brodą dłuższą od jego historii wskazuje jasno o jego przynależności czy tez jawnej solidarności z IS .  Sami Islamiści ogłosili rytuał noszenia tego futra jako element nieodzowny.  Widać ci mądrzy nasi naukowcy nie są ,aż tak wyedukowani lub tez maja to w dupie co będzie dalej ważne ,że do przodu.    
PROSZĘ …. AV


a co będzie gdy wypełzną na polskie ulice ? w zwartych agresywnych grupach z zamiarem nawracania ?

A TAK ROBIĄ WSZĘDZIE TAM GDZIE SĄ JUŻ ZORGANIZOWANI W ENKLAWACH 

TAK TAK MOŻNA ZOSTAĆ W IMIENIU ALLACHA 

POBITYM , OKRADZIONYM ,ZGWAŁCONYM , OKALECZONYM 

PONIŻANYM I LŻONYM 

I JESZCZE MIEĆ KŁOPOTY PRAWNE – PÓJŚĆ SIEDZIEĆ DO WIĘZIENIA
miziaforum.wordpress.com/


GRASZ W TOTKA ? - bo kiedy TY grasz ...

Losowanie na żywo. Wynik pokazał się, zanim wypadły kule

oni grają z tobą wkutasa ? Poniżej został zarejestrowany jeden z nielicznych przypadków oszustwa na zwolennikach gier liczbowych. Choć zarejestrowano go w Serbii to system jest podobny jak nie taki sam . Zachodzi pytanie : Kto w takim razie wygrywa i na jakich zasadach ?

Szef państwowej loterii w Serbii Aleksandar Vulović zrezygnował ze stanowiska z powodu podejrzeń o oszustwo podczas wtorkowego losowania na żywo. Piąta liczba kombinacji pojawiła się na ekranie zanim ją faktycznie wylosowano.

Wywołało to podejrzenia wśród widzów, że wyniki gry LOTO ustalono odgórnie.





W losowaniu padły najpierw trzy pierwsze liczby: 4, 33, 12. Jako czwarta została wyciągnięta kula z numerem 27, ale na ekranie pojawił się numer 21, a dopiero potem, jako piąty, numer 27. Kiedy przyszła kolej na piątą kulę, z bębna wyciągnięto kulę z napisem 21. ( tylko drobny błąd systemu spowodował iż prawda wyszła na jaw , a reszta w sposób lawinowy pokazała dalszą kompromitację i chęć zatarcia przekrętu)


W pewnej chwili grafika na ekranie pokazywała same "27", a potem całkiem znikła.
Odejście szefa "moralnym obowiązkiem"
Władze państwowej loterii zaprzeczyły oszustwom i oświadczyły, że nastąpiła usterka techniczna wywołana błędem operatora - podał dziennik "Blic". Zapewniły, że "losowanie przebiegło zgodnie z zasadami" i że państwowa loteria "to instytucja przestrzegająca prawa".

Vulović w czwartek oświadczył jednak, że ustąpienie jest jego "moralnym obowiązkiem".

Policja poinformowała, że pracownicy loterii zajmujący się feralnym losowaniem przejdą badanie wykrywaczem kłamstw. Komputery i inne urządzenia zarekwirowano. Do tej pory przesłuchano sześć osób.

Loteria jest bardzo popularna w Serbii, która boryka się z problemami gospodarczymi i korupcją.


Pamiętam plotki - powiedzmy plotki krążyły w Polsce o rzekomym przychodzeniu do domu n/n pana , który zawierał pakt z graczem na wygrana w umówionej wysokości z tym ,że suma jaką gracz otrzymać miał w efekcie końcowym była o połowę niższa itd. ale jak juz  powiedziałem to były takie plotki ..... ???

czwartek, 30 lipca 2015

ROZBŁYSK ŚMIERCI : Na 12 godzin przed tym, jak osiągnie on Ziemię.


Mieszkańcy Ziemi mają tylko 12 godzin na przygotowanie się na paraliż systemów elektronicznych


Wyrzuty materii słonecznej mogą sparaliżować systemy teleinformatyczne Ziemi, spowodować przerwy w dostawie energii elektrycznej i zakłócić działanie systemów satelitarnych. Będziemy mieli tylko 12 godzin na przygotowanie się do zakłóceń w działaniu urządzeń mających zasadnicze znaczenie dla współczesnego zglobalizowanego życia – pisze "The Guardian".



Niewątpliwie temat wraca jak bumerang co jakiś czas. Widać ,że ktoś tam debatuje na okoliczność rozbłysku śmierci bo tak go można bez wahania nazwać - kiedy w 1859 roku taki rozbłysk zagroził Ziemi na szczęście nie było sprzętu podatnego na promieniowanie słoneczne w pełnym wachlarzu . To .że to jest swego rodzaju loteria to wie już każdy i przy tak potężnym rozbłysku nic nie jest w stanie się uchować na powierzchni , a i tez pod powierzchnią - no chyba ,że ktoś ma schrony paręnaście kilometrów w głąb ziemi ?? No , ale wtedy też należy się liczyć z ruchami tektonicznymi itd .  ahd

Dla ludzi Ziemia na co dzień wydaje się stabilnym i przyjaznym zakątkiem Wszechświata. Rzadko kiedy uświadamiamy sobie, że nasza planeta zawieszona jest w przestrzeni kosmicznej wypełnionej innymi obiektami i ich życiem. Nasza gwiazda – Słońce – jedno ze źródeł życia na błękitnej planecie może być także źródłem zagrożeń.

Nasza gwiazda jest aktywna - wyrzuca w przestrzeń kosmiczną swoje własne tworzywo - plazmę. Emitowane są w ten sposób promienie x i cząsteczki o wysokim ładunku energetycznym. Szczególnie silne erupcje plazmy nazwane są koronalnymi wyrzutami masy. To one mają największe znaczenie z naszego punktu widzenia. Eksplozje te wysyłają chmury materii przemieszczającej się w przestrzeni kosmicznej z dużą prędkością. Najczęściej materia ta posyłana jest w kierunku innym niż nasz – może jednak zdarzyć się inaczej.




Niebezpieczeństwa związane z taką ewentualnością wylicza dokument wydany przez agendę brytyjskiego rządu – Departament Biznesu, Innowacji i Kwalifikacji (Department for Business, Innovation & Skills). Zgodnie z opracowanym przez ekspertów raportem, konsekwencje uderzenia materii mgły słonecznej w naszą planetę będą poważne. Wskutek kolizji uszkodzone mogą zostać rurociągi gazowe, sieć przesyłu energii elektrycznej, sygnalizacja regulująca ruch uliczny i kolejowy. Co więcej, uniemożliwiony lub utrudniony będzie ruch powietrzny – pasażerowie samolotów będą wystawieni na zwiększone promieniowanie. Znacznie utrudniona będzie również komunikacja, a co się z tym wiąże – koordynacja działań zapobiegającym skutkom kryzysu. Zakłócone lub w ogóle zatrzymane zostanie także działanie systemów satelitarnych.

Podobny do kreślonego przez brytyjskie komisje rządowe scenariusz zrealizował się już wcześniej – w 1859 roku, podczas tak zwanego "wydarzenia Carringtona". Zaobserwowano wówczas najsilniejsze dotąd efekty wyrzutu masy koronalnej. Były wśród nich rozbłyski słoneczne i burza magnetyczna.


Astrofizycy potrafią przewidzieć niektóre wydarzenia słoneczne dzięki temu, że występują one cyklicznie - obserwacje pokazują, że aktywność Słońca powtarza się w 11-letnich okresach. Problem tkwi jednak w tym, że ta regularność dotyczy tylko niektórych zjawisk. Koronalne wyrzuty masy niekoniecznie zależą od tego cyklu.

Tymczasem, z im większą prędkością masa wyrzuconych cząstek pędzi przez kosmos, tym większe będą konsekwencje dla życia na Ziemi. Wyrzut z 1859 roku dotarł do nas w około 18 godzin. Eksperci szacują, że w najpoważniejszym wypadku, falę będziemy w stanie zaobserwować na 12 godzin przed tym, jak osiągnie ona Ziemię. Bezpieczeństwo Ziemian wymaga, aby na tę okoliczność przygotowane zostały plany reagowania kryzysowego.

Anomalie kosmicznej pogody nie powinny być zatem ignorowane przez rządzących. Jej konsekwencje to kolejny rodzaj klęski żywiołowej, stanowiący wyzwanie organizacyjne. Wielka Brytania od 2014 roku ma centrum monitorowania kosmicznej pogody. Prowadzone są też prace modernizacyjne sieci przesyłu energii elektrycznej pod kątem zwiększenia odporności na skutki burz na Słońcu. Wydany przez rząd dokument będzie stanowił podstawę dla dalszych przedsięwzięć.


http://wiadomosci.onet.pl/swiat/mieszkancy-ziemi-maja-tylko-12-godzin-na-przygotowanie-sie-na-paraliz-systemow/k2wr46?utm_source=onetsg_fb&utm_medium=onetsg_fb_info&utm_campaign=onetsg_fb

środa, 29 lipca 2015

ŻYDOWSKI MILIONER KULCZYK NIE ŻYJE - A TO PECH !

Jan Kulczyk nie żyje! Zmarł z powodu powikłań po operacji! (.. czyżby ? jakoś nie chce mi się wierzyć ...  ale co tam niech im będzie   )

W 2012 magazyn „Forbes”, umieścił Jana Kulczyka na pierwszym miejscu listy najbogatszych polskich ludzi biznesu, wskazując iż jego majątek wynosi 8,9 mld zł. W tym samym roku tygodnik „Wprost” również umieścił Jana Kulczyka na pierwszym miejscu swojej listy, jednak oszacował jego majątek na 9,7 mld złotych.
Był uznawany za jednego z najlepszych polskich przedsiębiorców. Miał szerokie kontaktybiznesowe poza granicami kraju. W 2013 amerykańskie czasopismo „Forbes” umieściło Jana Kulczyka na 384. miejscu wśród najbogatszych ludzi świata, szacując jego majątek na 3,5 mld USD. Był najwyżej uplasowanym Polakiem w rankingu światowych miliarderów.
O jego nagłej śmierci poinformował Kulczyk Holding SA. Wiadomo, że Jan Kulczyk przeszedł niedawno operację. Miał to być "stosunkowo prosty zabieg kardiologiczny". Przeprowadzono go w klinice w Wiedniu. Jednak operacja nie przebiegła pomyślnie. Jan Kulczyk zmarł w nocy z wtorku na środę w wyniku powikłań pooperacyjnych. ( to tyle jeżeli chodzi o jego niby polskie uczestnictwo w rozwoju i kształtowaniu trendów)
.. a teraz co mówi :  
ZYGFRYD GDECZYK



Żydowscy miliarderzy wczoraj i dziś   w demokratycznej Polsce
Wg Polonica.net lista 1o najbotszych Polaków czyli polskich Żydów w 2005 roku




1 Kulczyk Jan [żyd] 5 500 mln PLN

2 Solorz-Żak Zygmunt [żyd] 3 000 mln PLN

3 Gudzowaty Aleksander [żyd] 2 900 mln PLN

4 Sołowow Michał [żyd] 2 600 mln PLN

5 Karkosik Roman [żyd] 2 400 mln PLN

6 Mikuśkiewicz Marek [żyd] 1 900 mln PLN

7 Krauze Ryszard [żyd] 1 800 mln PLN

8 Jankilewicz Grzegorz [żyd] 1 550 mln PLN

9 Smołokowski Sławomir [żyd] 1 550 mln PLN

10 Wejchert Jan Bohdan [żyd] 1 500 mln PLN




Zobaczmy jak ta lista kształtuje się po 5 latach wg danych Onet.pl



1 Kulczyk Jan 8 500 mln

2 Solorz Zygmunt 7 900 mln

3 Czarnecki Leszek 7 580 mln

4 Sołowow Michał 6 000 mln

5 Karkosik Roman 3 570 mln

6 Starak Jerzy 2 700 mln

7 Wejchert Łukasz 2 420 mln

8 Miłek Dariusz 1 970 mln

9 Kulczyk Grażyna 1 850 mln

10 Chmiel Tadeusz 1 800mln




 

Krótki przegląd wskazanych bogaczy pozwala zauważyć, że w ciągu pięciu lat w zasadzie pomnożyli oni swój kapitał o 100%. Życzę wszystkim szeregowym Prawdziwym Polakom tak błyskotliwej kariery.

https://cyklista.wordpress.com/2011/07/13/zydowscy-miliarderzy-wczoraj-i-dzis/

Gdybym grał w szachy - powiedziałbym ,że ktoś stracił ważną figurę na tym polu - może to był skoczek, a może laufer.  

Zdaniem WHO, paczka PAPIEROSÓW powinna kosztować około 40 złotych.



Ceny papierosów mogą znacząco pójść w górę. Jak podaje Gazeta Wyborcza, Światowa Organizacja Zdrowia zaleca podniesienie akcyzy na papierosy. Cena paczki wzrosłaby po nim do ponad 40 złotych. Palacze, jesteście przerażeni?



Wszyscy nałogowi palacze papierosów mogą się złapać za głowę. Cena paczki papierosów, zdaniem Światowej Organizacji Zdrowia, powinna kosztować więcej niż teraz (teraz kosztuje około 12 złotych). Zdaniem WHO, paczka powinna kosztować około 40 złotych. - Wzrost cen byłby tak duży ze względu na skomplikowaną strukturę akcyzy tytoniowej w naszym kraju. (...) Wszystko to przeliczane jest na końcową cenę papierosów według specjalnego mnożnika - tłumaczy Gazecie Wyborczej przedstawiciel jednego z koncernów tytoniowych. Jakie zagrożenia mogłyby się pojawić w związku ze wzrostem ceny papierosów? Handel nielegalny papierosami rozrósłby się wtedy jeszcze bardziej. Już teraz szacuje się, że co czwarty wypalany w Polsce papieros pochodzi z przemytu albo jest zrobiony z tytoniu sprzedawanego poza oficjalnym obrotem. Z drugiej strony, leczenie chorób spowodowanych paleniem będzie kosztowało podatników 200 miliardów złotych w ciągu 20 najbliższych lat.





To ,że papierosy są szkodliwe nikogo nie dziwi - Ludzie palili , palą i będą palić papierosy czy to komuś się podoba czy też nie ! Ale żeby ludziom narzucać styl w jakim maja żyć i co mają robić - to inna forma niewolnictwa . Wiele już zamordyzmu wprowadzono w życie ,ale widać ,że ciągle jest za mało . Oni lubią jak ludzie się męczą jak ludzie wyją z wkurwienia - to im dodaje siły do dalszych tego typu działań . 

wtorek, 28 lipca 2015

Niemcy masowo występują z Kościoła. A to już jest wielki problem

Źle się dzieje w Niemczech , a będzie jeszcze gorzej !  

... zwróćcie szanowni państwo uwagę  co dzieje się z owymi krajami , gdzie następuje masowe odstępstwo od wiary???  To nie jest przypadek , a zamierzone koleje losu państw poddane eksterminacji duchowej. Sam nie jestem zagorzałym zwolennikiem kościoła i tych pseudo cudoków w kostiumach z matrixa lecz jestem osobą związaną w wierze chrześcijańskiej i to się nie zmieni.  Wracając do sprawy -  kraje pozbawione wiary są to kraje wyuzdane . Tam gdzie kościoły są zamykane , a ludzie tracą wiarę na rzecz sodomitów  - tam zajmują nasze miejsce innowiercy , a w tym wypadku talmudyści i islamiści . Podam kraje już skażone tak dla przypomnienia bo każdy je zna: Francja, W.Brytania, Niemcy, Włochy, Hiszpania itd.  Więcej nie potrzeba . W tych krajach przewodzi już islam. Czy my Polacy też tego chcemy?  Warto się zastanowić nad tym....  Budzą się z letargu niektóre państwa takie jak : Austria, Węgry, Czechy - tam dostrzeżono już mylne dążenia UE do holokaustu europy w wierze.  (ahd)

Gdybym miał w dwóch słowach określić, co różni Polaków od Niemców, odpowiedziałbym: śmiech i płacz. Pod względem wyrażania radości i smutku Niemcy są bardziej powściągliwi. Gdybym miał wskazać, z którym regionem Niemiec łączy nas największe podobieństwo, wybrałbym Bawarię. Wprawdzie my nie biegamy w skórzanych porciętach i w naszych ludowych tańcach nie klepiemy się po tyłkach, inny jest też, niestety, nasz stosunek do porządku, ale tak samo np. lubimy golonkę, mamy takie samo przywiązanie do tradycji, a przede wszystkim Bawaria to najbardziej katolicki kraj związkowy Niemiec. Stamtąd też pochodzi papież-emeryt Joseph Ratzinger. Tyle, że w Bawarii żyje zaledwie jedna siódma ludności Niemiec. Z resztą obywateli RFN, przynajmniej w kwestii wiary różnimy się diametralnie.

Gdy bawarski kardynał zasiadł na tronie Piotrowym, wśród niemieckich księży ożyła nadzieja, że ich kościoły znów wypełnią tłumy. Ale cudu między Odrą a Renem nie było. Po chwilowym entuzjazmie, który bulwarowy „Bild” rozniecił hasłem: „Wszyscy jesteśmy papieżem!”, wszystko wróciło do normy; pokrótce rzeczniczka Konferencji Biskupów Stefanie Uphues musiała komentować, dlaczego episkopat oddał pod młotek 750 świątyń.


To nawet dobrze, bo wiele kościołów nie wykorzystuje się w pełni i wiernych można obsłużyć bez utrzymywania tylu obiektów sakralnych

— nadrabiała dobrą miną.

Prawda była i jest taka, że w wielu spośród 22 tys. katolickich kościołów w RFNszurają po posadzkach już tylko myszy. Nie lepiej jest w kościołach ewangelickich, którym nie pomogło „zbliżanie się do obywateli”, m.in. poprzez wyświęcanie kobiet na kapłanów, czy pomysły udzielania sakramentów małżeńskich jednopłciowym parom. Nawiasem mówiąc, była wschodząca gwiazda Ewangelickiego Kościoła w Niemczech (EKD), do nie tak dawna zwierzchniczka Ewangelicko-Luterańskiego Kościoła Krajowego Hanoweru, biskupka Margot Käßmann straciła posadę i nadzieję na najwyższe urzędy w ogólnoniemieckiej hierarchii po tym, jak przyłapano ją na jeździe samochodem po pijanemu. Pani biskup miała we krwi ponad 1,5 promila alkoholu. Mniejsza z tym. Sprzedane domy boże znajdują inne, zgoła przyziemne zastosowanie. Nad portalem kościoła w Willingen zawisł napis: Restauracja „Don Camillo”. W miejscu, gdzie grzesznicy otrzymywali pokutę, zaczęto serwować piwo. Kościołowi św. Marcina w Bielefeld nowy właściciel nadal nazwę „Święta błogość” i dla uzyskania tej błogości oferował Martini z oliwką. Na knajpy przerobiono też m.in Kościół św. Immanuela w Magdeburgu czy świątynię w Andreasbergu. Po wyniesieniu tabernakulum z Kościoła św. Józefa w Waldfischbach urządzono tam magazyn mebli. Gdy sprzedawca splajtował, nowy właściciel zaaranżował w nim salon masażu i solarium. Kościół w Ottersbach zamienił się w muzeum motocykli, w Kościele w Moringer zaczęto produkować świece, Kościół św. Maksymiliana w Trewirze posłużył po wyniesieniu ławek jako hala do gry w kosza, zaś w brandenburskim Milow na fasadzie dawnej świątyni zamiast krzyża zawisł neon Sparkasse - Kasy Oszczędności.

Przykładami przerabiania domów bożych na knajpy, sklepy, biblioteki, czy magazyny, można sypać jak z rękawa. W niektórych regionach likwidacja kościołów przybrała szczególnie drastyczne rozmiary. Z braku wiernych i kasy podobny los spotkał nawet świątynie z rodzinnych stron papieża Benedykta XVI, w na wskroś katolickiej Bawarii oraz Badenii-Wirtembergii. Jak np. jeden z kościołów we Fryburgu, który po wystawieniu na przetarg nie znalazł nabywcy i ostatecznie postanowiono go zburzyć.

Według bezdusznej statystyki, tylko połowa z połowy Niemców deklaruje przynależność do Kościoła Katolickiego, i nieco mniej do Kościoła Ewangelickiego. Dla przeciętnych zjadaczy chleba w RFN Watykan ma dziś takie znaczenie jak dla nas, Polaków, brytyjska Izba Lordów. Co więcej, ich dystans do Stolicy Apostolskiej i kościoła wciąż się powiększa. „Niemiecki papież” jeszcze podczas urzędowania cieszył się większą popularnością w Polsce, niż wśród jego rodaków. W rankingach najbardziej wpływowych postaci i popularności zwyciężała w RFN kanclerz Angela Merkel, zaś Benedykt XVI plasował się na dalszych pozycjach.


Przyczyny odwracania się Niemców od Kościoła wykazał pośrednio sondaż renomowanego Forsa-Institut: 
94 proc. ankietowanych obywateli żąda zaakceptowania przez Watykan antykoncepcji, 86 proc. chce wspólnej komunii z ewangelikami, 85 proc. opowiada się za zniesieniem celibatu, 84 proc. postuluje święcenia kapłańskie kobiet, a 81 proc. sprzeciwia się odrzucaniu przez Kościół przerywania ciąży. Jednak wyciąganie tylko na tej podstawie jakichś wniosków byłoby zwodnicze, gdyż Niemcy odchodzą także od bliższego tym postulatom Kościoła Ewangelickiego: w ubiegłym roku liczba wiernych stopniała w nim o 410 tys. osób. Wyznawcy tej konfesji stanowią dziś już tylko 27,9 proc. z 81 mln ludności RFN. Kościół Katolicki opuściło w 2014r. aż 218 tys. Niemców. To rekordowa liczba, odkąd zbierane są te dane. Dla porównania, w 2006r., czyli tuż po wyborze Benedykta XVI na papieża (w 2005r.), na apostazję zdecydowało się 84 389 obywateli republiki.

Mamy bolesną świadomość, że nie docieramy do ludzi z naszym przesłaniem. Są to osobiste, życiowe, wolne decyzje, nad którymi w każdym przypadku z osobna bardzo ubolewamy, ale też je szanujemy

—- skomentował te najnowsze dane nowy (od marca 2014r.), przewodniczący Konferencji Episkopatu Niemiec kardynał Reinhard Marx.

W ciągu minionej dekady Kościół Katolicki stracił łącznie ponad 1,2 mln wiernych. Obecnie przynależy do niego tylko 29,5 proc. społeczeństwa RFN. Marne to pocieszenie, że o ponowne przyjęcie obiegało się w ubiegłym roku dokładnie 6314 osób.

Ewangelię można głosić nawet w chlewie

— stwierdził kościelny rebeliant Marcin Luter. Pewnie można i w chlewie, skoro kolejne kościoły idą pod młotek, pod tym wszakże warunkiem, że znajdą się chętni, aby tę ewangelie poznawać, z czym w Niemczech także coraz gorzej. W położonym blisko naszej granicy Berlinie, czy np. w Akwizgranie (Aachen), tuż pod granicą RFN z Belgią i Holandią, uczestniczy w niedzielnych mszach już tylko 8,5 proc. katolików. Czy rzeczywiście Niemcy wolą zamiast Kościoła św. Marcina drinkbar „świętej Martini”? Pytanie retoryczne…


http://wpolityce.pl/swiat/260620-martini-z-konfesjonalu-niemcy-masowo-wystepuja-z-kosciola-w-ubieglym-roku-padl-kolejny-rekord?strona=2



Ratzinger

Benedykt XVI musiał odejść w pewnego rodzaju niesławie, bo mówił prawdę, 
która krzyżowała szyki tym, którzy chcieli żyć, jakby Boga nie było. 
Krytykował nazizm, marksizm i ich współczesne popłuczyny. 
To wystarczy na wyrok śmierci cywilnej i dożywotni ostracyzm.
PM: Przez dziesięć lat pracował ksiądz nad trylogią poświęconą teologii Josepha Ratzingera, późniejszego papieża, zatytułowaną „Theologia benedicta". Benedicta, czyli jaka?

Wirus MERS ma zdolność mutacji - Coraz bliżej Polski

Śmiertelny wirus nadchodzi.



Ten śmiercionośny wirus do tej pory był spotykany na Środkowym Wschodzie. Nie wiadomo, w jaki sposób znalazł się w Manchesterze. Pierwsze objawy można łatwo zlekceważyć. Przypominają grypę.

Wirus MERS

Wirus MERS został wykryty w poniedziałek w ciałach dwóch pacjentów szpitala Manchester Royal Infirmary. Czasowo został zamknięty oddział ratunkowy. Dziś jest już czynny. Władze placówki zapewniają, że zainfekowani pacjenci zostali odizolowani i nie ma niebezpieczeństwa zarażenia. Nie przewidują też ewakuacji szpitala.

Naukowcy wciąż badają mechanizm zarażenia. Prawdopodobnie przenosi się on drogą kropelkową przy kontakcie z chorym.Eksperci zaznaczają, że wirus ma zdolność mutacji. Tym samym może stać się bardziej zaraźliwy i niebezpieczny dla człowieka.


Wirus MERS odkryto w 2012 r. Od tamtej pory zachorowało prawie 1200 osób, a 465 zmarło.Objawy początkowo przypominają grypę. Szybko jednak dochodzi do ostrej niewydolności oddechowej. Najbardziej narażeni na infekcję są mieszkańcy Środkowego Wschodu, a szczególnie Półwyspu Arabskiego. Najczęściej jest przenoszony przez wielbłądy. Zabija 40% zakażonych. Coraz częściej przypadki zachorowań odnotowywane są w innych częściach świata.

WIELE POLSKICH RODZIN PÓJDZIE NA BRUK - WIEDZĄ CO ROBIĄ !

Przez ten podatek zbankrutują tysiące Polaków !



Kilka tysięcy złotych dodatkowej opłaty za mieszkanie grozi nam, gdy wejdzie w życie podatek katastralny. Zdaniem ekspertów przygotowania trwają od lat i w końcu politycy wyciągną ręce po nasze pieniądze.



Doczekamy się czarnego scenariusza jaki już istnieje , a jego wdrożenie w życie to tylko kwestia czasu.  W poniższym artykule podane są kraje , gdzie takie prawo juz istnieje z tym tylko ,że autor tego artykułu pomija znaczący fakt jakim jest dofinansowanie do mieszkań z tytułu niskich dochodów obywateli danego kraju . I co się wtedy dzieje???  Tak. W tych krajach państwo czyli tzw. Social dofinansowuje pozostałe koszta utrzymania mieszkania.  

Wiedzą o tym ci wszyscy Polacy ,  którzy uciekli z kraju czy to do Anglii , Niemiec itd. W Polsce na pewno liczyć nie możemy na taki łaskawy gest ze strony rządu.

 Więc jest o co walczyć i za wszelką cenę nie dać pomiatać sobą bo skończymy w rynsztokach. Im o to chodzi bo uchodźcy też ,gdzieś mieszkać muszą.  Prawdopodobnie to co w tej chwili napisałem - gdzieś tam jakiś Anglik, Niemiec , Irlandczyk dokładnie tak samo myśli o nas Polakach. Tylko ,że ja dodam iż należy się zastanowić nad "uchodźca , a uchodźca"  -  co  jest w europie to w europie.  warto też o tym pamiętać... ahd  

Choćby poniższa rozmowa ...  daje do myślenia .  Czy jest naciągana ? Nie wiem , ale jest zbyt wymowna i powinna dla wielu dać powód do rozwagi. 



Podatek od nieruchomości obliczany jest obecnie na podstawie powierzchni mieszkania czy gruntu. Za 50-metrowy lokal mieszkalny zapłacimy przy obecnych stawkach od stu do dwustu złotych. Wprowadzenie podatku katastralnego sprawi, że opłata będzie naliczana od wartości lokalu. Najczęściej mówi się w Polsce o stawce 1 proc. Łatwo policzyć, że np. za mieszkanie o wartości 300 tys. zł należy się 3 tys. podatku rocznie!

Taki podatek obowiązuje obecnie w wielu krajach Europy, m.in. w Niemczech, Francji, Wielkiej Brytanii, ale również w bliższych nam poziomem bogactwa Czechach, Słowacji czy Krajach Bałtyckich. Również w Polsce trwają przygotowania do wprowadzenia podatku katastralnego, a władze gromadzą dane o wycenach nieruchomości dokonywanych przez rzeczoznawców.

- Te informacje są zbierane i system powoli się rodzi - mówi w rozmowie z Fakt.pl Bartosz Turek, analityk rynku nieruchomości Lion's House. Zdaniem eksperta od tego, w jaki sposób system zostanie skonstruowany zależy, jak wielkie szkody on przyniesie.


Kilkadziesiąt razy wyższy podatek spowodowałby wzrost obciążeń nie tylko dla mieszkających we własnych mieszkaniach, ale również dla najemców. Trudno zakładać, że właściciele nie przerzuciliby na nich choć części kosztów rosnącego podatku. Znacznie więcej niż dziś zapłaciliby również rolnicy i właściciele działek. Wiele osób byłoby zmuszonych do sprzedaży nieruchomości i przeprowadzki do tańszych i gorszych lokali. To rodzaj eksmisji w białych rękawiczkach!
Za to w ręce polityków trafiłby olbrzymi strumień pieniędzy. - Jeśli stawka podatku katastralnego wyniosłaby 1 proc. do kas gmin mogłoby trafić od 30 do nawet 50 mld zł. To tyle ile teraz wynoszą wpływy z podatku PIT - wylicza Bartosz Turek.

Jeśli w budżecie będzie brakowało funduszy władza może się połasić na nasze pieniądze. Na szczęście zdaniem analityka ryzyko szybkiego wprowadzenia podatku katastralnego nie jest duże. Politycy muszą się bowiem liczyć z niezadowoleniem społecznym, które taki ruch by wywołał.

Co prawda można wymienić parę zalet, które mogłaby przynieść taka reforma, np. ożywienie centrów miast i ukrócenie spekulacji na rynku nieruchomości. Ale chyba żaden polityk nie przekona Polaków, że warto za to płacić kilka tysięcy złotych rocznie.
Jan Bolanowski

środa, 22 lipca 2015

Bawarska partia CSU zapowiada budowę obozów dla islamistów przy granicy kraju

... jadą , jadą muslemy , a my ich nie chcemy !!!
dupą wyjdzie wszystkim stosowanie prawa imigracyjnego dla wszystkich jednakowo.  Rzecz dziwna - garstka chłystków narzyca swoją wolę milionom !  Może trzeba zacząć się budzić z tego letargu ... ???
Uważam ,że ci co chcą muslemów w kraju niech na nich łożą np. 20%  swojego dochodu . 

Politycy z Niemiec i Węgier szukają sposobów na powstrzymanie fali uchodźców. Bawarska partia CSU zapowiada budowę obozów przy granicy kraju, pozwalających na szybką deportację cudzoziemców. Tymczasem Budapeszt, który już rozpoczął budowę płotu na granicy z Serbią, spodziewa się, że w tym roku liczba nielegalnych imigrantów napływających do Węgier wzrośnie do 300 tysięcy.

Rząd Bawarii podjął w poniedziałek decyzję o zaostrzeniu polityki wobec obcokrajowców. W pobliżu granicy powstaną dwa ośrodki dla imigrantów z uważanych za bezpieczne krajów bałkańskich: Kosowa, Albanii i Czarnogóry. Wnioski obywateli tych krajów o azyl polityczny w Niemczech nie mają żadnych szans na pozytywne rozpatrzenie.

Azylanci w tych obozach byliby przekonywani do dobrowolnego powrotu do kraju pochodzenia. Rozpatrywanie wniosków o azyl ma trwać w tych przypadkach kilka dni, maksymalnie tydzień - pisze dziennik "Die Welt". Osoby, którym odmówiono azylu, byłyby natychmiast deportowane. Obecnie średni czas rozpatrywania wniosków o azyl to pięć miesięcy. Część cudzoziemców pozostaje mimo decyzji odmownej w Niemczech.
SPD przeciwne pomysłowi CSU

Premier Bawarii Horst Seehofer z CSU, partii tworzącej wraz z SPD i CDU koalicję rządową Angeli Merkel, zarzucił imigrantom z Bałkanów "nadużywanie na masową skalę prawa do azylu".

Minister sprawiedliwości Heiko Maas z SPD skrytykował we wtorkowym wydaniu "Bilda" decyzje podjęte przez władze Bawarii. - Krzykliwe wypowiedzi, jak te z Bawarii, które insynuują wszystkim uchodźcom nadużywanie prawa do azylu, zaostrzają w sposób nieodpowiedzialny dyskusję - powiedział Maas.


Wiceprzewodniczący SPD Ralf Stegner zarzucił Seehoferowi populizm. Jego zdaniem takie wypowiedzi mogą stanowić zachętę do ataków na ośrodki dla uchodźców. W Niemczech w minionych tygodniach doszło do serii podpaleń budynków przeznaczonych dla obcokrajowców z Syrii, Iraku i Afryki szukających w Niemczech schronienia.


Setki tysięcy kontra płot

Wielu imigrantów zdążających do Niemiec trafia tam poprzez m.in. Węgry. To dla uchodźców kraj tranzytowy między półwyspem bałkańskim a Europą Środkową.

- Węgierski rząd oczekuje, że do 300 tys. wzrośnie liczba nielegalnych imigrantów napływających do kraju w tym roku - powiedział we wtorek szef gabinetu premiera Janos Lazar. To około dwa razy więcej niż wcześniej szacowano.


Prawie 90 tys. imigrantów już przybyło w tym roku na Węgry. Większość z nich kontynuuje podróż do innych państw UE.

Lazar podkreślił, że Węgry stały się jednym z krajów najbardziej narażonych na nielegalną imigrację. Dodał, że budowa ogrodzenia na granicy z Serbią, które ma zapobiec napływowi imigrantów, musi nastąpić w "najkrótszym możliwym terminie". Wcześniej władze podawały, że budowa zostanie ukończona do 30 listopada.
Miliony wydane na powstrzymanie tysięcy

Około 900 osób pracuje obecnie nad 175-kilometrowym ogrodzeniem o wysokości czterech metrów, które ma oddzielać Węgry od Serbii. Budowa rozpoczęła się w tym samym czasie w dziesięciu miejscach najczęściej wykorzystywanych przez przemytników ludzi.

Koszt budowy płotu granicznego szacowany jest na 17,7 mln - 35,4 mln euro.

Podczas wizyty na Węgrzech na początku lipca premier Serbii Aleksandar Vuczić negatywnie ocenił plany budowy ogrodzenia, jednak oświadczył, że jego kraj zwiększy kontrolę na granicy serbsko-macedońskiej, przez którą wielu imigrantów i uchodźców dociera do Serbii.

Autor: fil / Źródło: PAP



wtorek, 21 lipca 2015

Prezydent to oszust ulegający lobby żydowskiemu

Prezydentowa to czarownica, która powinna się poddać eutanazji.

Prezydent to oszust ulegający lobby żydowskiemu. Sprawa Jedwabnego służyła tylko temu, by środowiska żydowskie mogły wyłudzić od Polski 65 mld dolarów. A "Gazeta Wyborcza" prezentuje cyniczną i przewrotną mentalność talmudyczną – takie prawdy głosi podczas wykładów dla swoich studentów o. Tadeusz Rydzyk. 

Tygodnik "Wprost" dotarł do szokujących nagrań wystąpień dyrektora Radia Maryja. Odsłaniają one prawdziwe poglądy toruńskiego redemptorysty.
Choć o. Rydzyk od września 2006 r. nie jest już rektorem założonej przez siebie w Toruniu Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej, nikt nie ma wątpliwości, że to on gra na uczelni pierwsze skrzypce. Regularnie spotyka się ze studentami na wykładach, które de facto przypominają pogadanki propagandowo-wychowawcze. Podczas zamkniętych spotkań mówi to, czego nie wypada mu powiedzieć na antenie oraz podczas pielgrzymek Rodziny Radia Maryja. "Tego nie będę wszystkim mówił. Tego nie piszcie i nikomu nie mówcie" – zastrzegł podczas jednego z wykładów.



W kwietniu 2007 r. jedno ze swoich spotkań ze studentami o. Rydzyk poświęcił sprawie głośnego wystąpienia prezydentowej, która 8 marca podczas spotkania z dziennikarkami zaapelowała do polityków o niezaostrzanie ustawy antyaborcyjnej. O. Rydzyk na falach Radia Maryja skrytykował wówczas ostro spotkanie w Pałacu Prezydenckim, mówiąc: "Nie nazywajmy szamba perfumerią". Po tych słowach, m.in. na łamach "Wprost", prezydent domagał się przeprosin od o. Rydzyka, zapowiadając, że bez nich nie udzieli wywiadu Radiu Maryja. Wypowiedź zakonnika skrytykowała też część biskupów oraz powołana przez episkopat Rada Programowa Radia Maryja.Podczas zamkniętego wykładu, którego zapisem dysponuje "Wprost", o. Rydzyk nie zostawia suchej nitki na prezydentowej oraz swoich krytykach. Nie podoba mu się zwłaszcza, że prezydent opowiedział się przeciwko wprowadzeniu do konstytucji zapisu o ochronie życia do naturalnej śmierci (Lech Kaczyński sugerował, że może się to stać furtką do stosowania tzw. uporczywej terapii). O. Rydzyk interpretuje ten fakt w sposób oczywisty: w Polsce przygotowywana jest ustawa dopuszczająca eutanazję. "Oni przygotowują eutanazję. I jeszcze Olejnikowa pluje w twarz. I pani Środa. Ona w przeddzień mówiła publicznie o wprowadzeniu eutanazji w Polsce. I na drugi dzień idzie i jest uwiarygodniona [spotkaniem u prezydentowej]. I dlatego powiedziałem bardzo mocno, żeby zareagowali. To było w stylu »tak-tak«, »nie-nie«. Dobro oddzielić od zła. Prawdę od kłamstwa. Szambo od perfumerii. To jest walka między dwiema lożami" – stwierdza o. Rydzyk. Najbardziej szokujące słowa kieruje pod adresem prezydentowej: "Pani prezydentowa z taką eutanazją? Ty czarownico! Ja ci dam! Jak zabijać ludzi, to sama się podstaw pierwsza".

Skadki zgromadzone w OFE i ZUS "nie są własnością Polaków",

przypomnienie z:2013-09-26
Tusk poinformował także, że poprosił ministrów finansów i pracy o przygotowanie projektu zmian w ustawie emerytalnej w taki sposób, by możliwe było decydowanie co 2,3 lata, o tym gdzie będą trafiały składki emerytalne - do OFE czy do ZUSu w całości.

Według ogłoszonego na początku miesiąca rządowego planu, część obligacyjna portfeli OFE ma trafić do ZUS na subkonta. Część akcyjna ma pozostać w OFE. Uczestnictwo w OFE ma być dobrowolne. Kto będzie chciał odkładać na emeryturę w OFE, będzie miał na podjęcie decyzji 3 miesiące. Składka na OFE ma wynosić 2,92 proc

poniedziałek, 20 lipca 2015

6 tys. euro na jednego uchodźcę

Aby ułatwić realizację planów dotyczących uchodźców KE zamierza przeznaczyć na nie dodatkowo 240 mln euro, czyli 6 tys. euro na jednego uchodźcę. Na przesiedlenia z obozów dla uchodźców poza Unią Komisja przeznaczy 53 mln euro.

Austria i Węgry nie zgodziły się na przyjęcie od Grecji i Włoch żadnego imigranta.
Węgry na swojej granicy postawiły ogrodzenie, nie chcą imigrantów /AFP
"Debata rzeczywiście jest gorąca, ale jeśli okaże się, że program jest przygotowany, że wiemy, jak to ma przebiegać, że program nie niesie za sobą żadnych zagrożeń, a programy przesiedleń z obozów w Turcji, Jordanii i Libanie kraje europejskie prowadzą od lat i nigdy nie spowodowały one żadnego zagrożenia; wreszcie, gdy (Polacy) zobaczą tych ludzi: skąd przyjechali, w jakich warunkach żyli i czego oczekują - to myślę, że opinia publiczna w Polsce też zmieni swoje podejście" - powiedział Stachańczyk.

Krajem, który do końca zwlekał z zadeklarowaniem, ilu uchodźców przyjmie była Hiszpania. W poniedziałek minister Jorge Fernandez Diaz ogłosił, że jego kraj przejmie 1300 imigrantów od Włoch i Grecji oraz przesiedli 1449 z obozów z krajów trzecich. KE proponowała, by Hiszpanie przyjęli w sumie ponad 4200 uchodźców.

Z kolei Austria  nie przejmie nikogo z Włoch i Grecji. Według austriackiej minister Johanny Mikl-Leitner Austria już obecnie stała się "celem numer jeden", jeśli chodzi o napływ azylantów. "W przeliczeniu na liczbę mieszkańców mamy niemal dziesięć razy więcej wniosków o azyl niż Włochy i Grecja razem wzięte" - powiedziała dziennikarzom Mikl-Leitner. Jej zdaniem Włochy i Grecja nie wywiązują się obecnie ze swoich powinności w zakresie rejestracji i identyfikacji imigrantów.

Węgry nie wezmą udziału ani w przesiedleniu uchodźców spoza UE, ani w relokacji z Włoch i Grecji. Władze tego kraju od początku krytykowały unijne plany i argumentowały, że są jednym z krajów najbardziej narażonych na presję migracyjną. Na granicy węgiersko-serbskiej trwa budowa ogrodzenia, które ma powstrzymać nielegalnych imigrantów.

piątek, 17 lipca 2015

ONI NIE STRASZĄ WOJNĄ ! - ONI JEJ CHCĄ ?

Co jeśli to Rosja zestrzeliła boeinga?

Rodziny ofiar katastrofy malezyjskiego boeinga zestrzelonego w Donbasie 17 lipca rok temu chcą odszkodowania od Igora Girkinowa. Żądają od niego 850 mln dolarów. Zarzucają byłemu „ministrowi obrony” samozwańczej Donieckiej Republiki Ludowej, że „wydał rozkaz, sprzyjał, podżegał lub spiskował z tymi, którzy zestrzelili maszynę”. Złożyli już przeciwko Girkinowi pozew w sądzie w Chicago. A co jeśli wygrają i udowodnią mu winę? ONZ już mówi, że to była zbrodnia wojenna. Ten pogląd podzielają także niektórzy polscy politycy (np. Antoni Macierewicz).
 
Historycy z kolei mówią, że przy niekorzystnym splocie wydarzeń i eskalacji geopolitycznego zamętu, grozi nam nawet wojna. Takiego zdania jest np. znany rosyjski historyk Jurij Felsztinski. Ostrzega on, że od katastrofy dzielą nas tylko dwa miesiące!

Komu taki obrót sprawy jest na rękę każdy to wie. Swoje straty trzeba gdzieś powetować i choc okazji jest wiele to brak tej przysłowiowej kropki nad "i" zawsze umyka.  Problemem jest przyjęcie na swoje barki tego , który wszczął wojnę . Jest to drobny szczegół , ale znaczny - od takiego hegemona wojny odwróci sie każdy naród .  

Czy rebelianci zestrzelili ten samolot ?  trudno powiedzieć lecz na pewno nie został zestrzelony dla czyjeś uciechy ... ?  Głośno było o tej sprawie i o tym wie każdy ,że powiedzmy samolot wojskowy danych sił powietrznych , który sie chowa za samolotem pasażerskim jest odpowiedzialny za katastrofę owego samolotu i to rząd tego kraju ponosi odpowiedzialność bez względu jakby na to nie patrzeć . Można też pokusić się o zestrzelenie tak , aby komuś narobić problemu - a co ?   Jest takie powiedzenie "Tam gdzie drwa rąbią tam wióry lecą"  wiec nie ma litości dla nikogo w obszarze działań wojennych. 

A straszyć wojną niech nas nie straszą - bo dzisiaj ludzie mają swój rozum i sami widza co sie dzieje na świecie .
  





czwartek, 9 lipca 2015

POLSKA: Miliard złotych by mogła powstać arabska dzielnica na 20 hektarach ziemi.

ILE KOSZTUJE HONOR ? ILE KOSZTUJE POLSKA ZIEMIA ? ILE KOSZTUJE GODNOŚĆ ?  
TO JEST BEZCENNY DAR !!!

Szejk Muhammad ibn Raszid al-Maktuma wiceprezydent i premier Zjednoczonych Emiratów Arabskich chce zainwestować w Warszawie ok. miliard złotych by mogła powstać arabska dzielnica na 20 hektarach ziemi.
szejk / ZEA
Podczas wizyty szejka Muhammada ibn Raszid al-Maktuma przedstawiciele delegacji otrzymali propozycje z Krakowa, Łodzi, Gdańska, Sopotu, Poznania i Warszawy. 

Najbardziej zainteresowani są Warszawą. Problem w tym, że w stolicy trudno o tak dużą działkę. W Krakowie są plany związane z Nową Hutą, w Łodzi natomiast na terenach PKP ma powstać Nowa Łódź. Najważniejsze, by inwestycję można zrealizować szybko — mówi prof. Adam Krzymowski, ambasador RP w Abu Dhabi. Eksperci uważają, że są na to szanse.

– Emiratczycy są gotowi zrealizować największą inwestycję na świecie właśnie w Polsce – mówi Małgorzata Panek-Kasińska, prezes MK Business. Problem jest tylko jeden: szejkowie nie chcą miejsca na obrzeżach, a blisko centrum. Takim terenem miasto nie dysponuje. Są więc dwie propozycje.

Pierwszą są okolice Stadionu Narodowego. W połowie należą do Skarbu Państwa, druga połowę trzeba by było wykupić. Tu pojawiają się schody, bo aby to zrobić potrzebny jest czas, którego nie mamy. Szejkowie pojawią się z propozycjami na jesieni. Drugą lokalizacją jest… Łódź Fabryczna i Warszawa. Byłoby to wspólne przedsięwzięcie dwóch miast. W Łodzi powstałaby duża dzielnica, a w stolicy dwa wieżowce w centrum, które miałyby stanąć u zbiegu al. Jana Pawła II i al. Jerozolimskich lub Emilii Plater i Nowogrodzkiej.

FRANKOWICZE: TUSK OSZUKAŁ POLAKÓW - JAK TO BYŁO ? PRAWDA ZAWSZE WYJDZIE NA JAW !

W innym normalnym kraju ludzie nie popuściliby skurwielom za takie oszustwo na narodzie tak jak to uczynili ci pseudo politycy  polscy. Przecież ONI to ustawiali względem własnych dup i teraz te chuje mówią o tym głośno jak gdyby nic się nie stało - ja pierdole w jaki kraju my żyjemy. 
(fot.sxc.hu) 
Janusz Palikot i Ryszard Petru dyskutowali w TVN24 na temat projektu ustawy, który ma pomóc frankowiczom w spłacie kredytu. - Pan jest oszustem, pan w 2008 roku jako poważny ekspert wmawiał setkom ludzi, że kredyty we frankach są bezpieczne, a sam pan w międzyczasie ten kredyt przewalutował i oszukał pan setki tysięcy ludzi - zarzucił rozmówcy Janusz Paliko

Petru tłumaczył, że sam także wziął kredyt we frankach, bo "uwierzył Tuskowi, że Polska wejdzie do strefy euro".
Wtedy mielibyśmy euro do franka, a nie złoty do franka,
byłaby mniejsza zmienność - mówił. Dodał, że nigdy nie zachęcał Polaków do brania kredytów.

Dodał, że rząd wcześniej powinien zaproponować frankowiczom możliwość przewalutowania kredytu hipotecznego wziętego we franku szwajcarskim na złotówki po kursie z dnia przewalutowania.

Co proponuje PO?

Założeniem ustawy jest przeliczenie kwoty zapisanej w walucie na rachunku kredytowym do spłaty na złotówki po kursie z dnia poprzedzającego podpisanie umowy restrukturyzacyjnej, a następnie wyliczyć różnicę jaka istnieje, przy założeniu, że kredyt byłby zaciągnięty jako kredyt zlotowy. Różnica zostałaby podzielona na pół. 50 proc. bank umorzyłby, na pozostałe 50 proc. mógłby udzielić kredytu oprocentowanego zgodnie ze stopą referencją Narodowego Banku Polskiego, czyli obecnie 1,5 proc. Umorzone kwoty bank będzie mógł wpisać do rozliczenia podatkowego jako poniesioną stratę.

Jeśli natomiast, okazałoby się, że klient skorzystał na obsłudze kredytu w walucie obcej, dzięki kosztom odsetkowym, to zysk zwiększy kwotę jego zadłużenia w banku.

W ustawie zawarto kilka zastrzeżeń dotyczących osób, które będą mogły zawierać umowy restrukturyzacyjne. Po pierwsze, akt prawny skierowany jest do osób, które kupiły mieszkania na własne potrzeby i zamieszkują w nich. Po drugie, zakupione mieszkanie nie może być większe niż 75 metrów kwadratowych, natomiast powierzchnia domu zakupionego za kredyt nie może przekraczać 100 metrów kwadratowych. Zastrzeżenia te nie będą dotyczyły osób posiadających więcej niż trójkę dzieci. – Projekt kierowany jest do osób, które chciały zapewnić za pomocą kredytu swoje własne potrzeby bytowe poprzez zakup mieszkania – wyjaśnił Jacek Brzezinka.

Trzecim warunkiem, który ponadto będzie ustalał datę złożenia wniosku o pomoc, jest stosunek wartości zabezpieczenia kredytu do jego wysokości. Od dnia wejścia w życie ustawy skorzystać z jej stypulacji będą mogły osoby, u których wartość zabezpieczenia wobec wartości kredytu przekracza 120 proc. W kolejnym roku będą to osoby, u których wartość ta zamyka się w granicach 100-120 proc., w dwóch ostatnich natomiast wszyscy, u których wartość jest wyższa aniżeli 80 proc. W opinii posła Brzezinki "system bankowy w Polsce jest bezpieczny” dzięki zastosowaniu mechanizmu rozłożenia składania wniosków na lata.

Krystyna Skowrońska przyznała, że projekt trafi dziś do marszałek Sejmu, dzięki czemu prace nad nimi mogą zostać zakończone do końca kadencji.

TVN24

wtorek, 7 lipca 2015

LIKWIDACJA BANKÓW zgodnie harmonogramem -

Jest oczywiste że trzymanie gotówki ponad bieżące potrzeby w bankach jest ryzykowne
Komisja Europejska dała 11 krajom UE, m.in. Polsce dwa miesiące na wdrożenie dyrektywy związanej z Bail-In. Chodzi o tzw. „Restrukturyzację oraz uporządkowaną likwidację banków”. Tego czy polski rząd dostosuje się do dyrektywy jeszcze nie wiadomo. Zapewne pod groźbą ogromnych kar zmiany zostaną wprowadzone, co niewątpliwie powinniśmy monitorować.

Dla przypomnienia: Depozyt bankowy to kwota pieniężna, którą klient indywidualny lub firma powierza bankowi na pewien czas - nieoznaczony (konto oszczędnościowe) lub oznaczony (lokata terminowa).

Aby wyjaśnić sytuację opiszę Wam, jakie zmiany wymusza wspomniana dyrektywa:

a) Jeżeli wskaźnik wypłacalności w którymkolwiek z banków spadnie poniżej bezpiecznego progu, bank będzie musiał przedstawić program naprawczy zatwierdzany najprawdopodobniej przez KNF lub NBP. Instytucja nadzoru albo przyjmie plan albo nakaże zmiany w strukturze aktywów banku. Może być to np. sprzedaż części kredytów innym instytucjom lub pozbycie się pewnej grupy aktywów aby zwiększyć bazę kapitałową. Innym źródłem pozyskania kapitału może być np. emisja akcji, czyli uszczuplenie kapitału dotychczasowych akcjonariuszy.


b) Jeżeli rozwiązania nie przyniosą oczekiwanych rezultatów organa nadzoru mogą odwołać zarząd czy radę nadzorczą, po czym przejść do tzw. restrukturyzacji. Zagrożona instytucja zostanie podzielona na części. Część aktywów może być przejęta przez inne banki lub przez instytucje rządowe. Zapewne chodzi o to aby potencjalne straty przenieść na barki społeczeństwa (nacjonalizacja złych długów), podczas gdy wartościowa część zostanie przejęta przez silniejszą instytucję zwiększając jej udział w rynku.

c) Jeżeli restrukturyzacja nadal nie przyniesie oczekiwanych rezultatów upadający bank będzie mógł przejąć część depozytów bankowych, ale tylko powyżej równowartości 100 tys. EUR. Bank centralny nie będzie mógł udzielić upadającej instytucji pomocy na preferencyjnych warunkach.

Jeżeli mimo wszelkich zabiegów nie wystarczy środków aby wypłacić gwarantowane depozyty (do 100.000 EUR), na instytucje finansowe działające w ramach Bankowego Funduszu Gwarancyjnego zostanie nałożona jednorazowa opłata w wysokości nie większej niż równowartość 3-letniej składki. Dochodzimy zatem do sytuacji, w której konserwatywne i bezpieczne instytucje muszą zrzucać się na ratowanie instytucji działających dużo ryzykowniej.

d) Transfery kapitałowe

Po wprowadzeniu dyrektywy KNF praktycznie straci możliwość blokowania transferów kapitału z polskich banków do spółek matek zagrożonych bankructwem. Polskie banki na razie są w dobrej kondycji, czego absolutnie nie można powiedzieć o ich zagranicznych właścicielach.

Poniżej zamieszczam tabelę polskich banków oraz ich zagranicznych właścicieli. Instytucje o najwyższym poziomie ryzyka zaznaczyłem kolorem czerwonym.
Banki polski i ich zagraniczni właściciele



Mimo iż kondycja Pekao, BZWBK, Millenium czy BPH jest relatywnie dobra, to w myśl nowego ustawodawstwa każdy z tych banków będzie mógł zostać w krótkim czasie wydrenowany z gotówki w imię ratowania centralni. KNF nie będzie miał narzędzi aby taki transfer zablokować tak długo, jak polskie banki będą spełniały wymogi kapitałowe.

Generalnie, jeżeli zastanawiacie się czy Wasze pieniądze ulokowaliście w dobrym miejscu zapoznajcie się z artykułem sprzed kilku miesięcy:http://independenttrader.pl/268,czy_twoje_pieniadze_sa_bezpieczne_w_bankach_w_polsce.html
e) Ochrona Europejskiego Banku Centralnego
Do tej pory, gdy banki z południa Europy miały problem z płynnością zaciągały kredyt w banku centralnym lub odsprzedawały mu w cenie nominalnej bezwartościowe aktywa (niespłacalne kredyty lub śmieciowe obligacje). Dzięki temu EBC przejmował zobowiązania banków komercyjnych, co z kolei dawało czytelny sygnał - prowadźcie ryzykowną politykę, bo i tak Was wyratujemy. Obecne zmiany mają na celu oczyszczenie sytuacji. Z drugiej strony, kondycja EBC może być na tyle zła, że nie jest on w stanie przejąć więcej toksycznych aktywów.


f) Przekazanie Brukseli resztek suwerenności.

Jeszcze do niedawna nadzór nad krajowym system bankowym sprawował KNF. Mimo iż można zarzucić mu wiele błędów, to nasz system na tle innych krajów jest naprawdę w niezłej kondycji. Godząc się na wprowadzenie dyrektywy przekazujemy nadzór nad naszym systemem bankowym w ręce instytucji, które absolutnie nie są w stanie podnieść poziomu bezpieczeństwa. Chodzi wyłącznie o zwiększenie poziomu centralizacji przy podejmowaniu kluczowych decyzji.


Podsumowanie

Wprowadzenie dyrektywy, na którą tak silnie naciska Komisja Europejska nie ma nic wspólnego z podniesieniem bezpieczeństwa w systemie bankowym, a przynajmniej nie w Polsce. Pozwala ona bowiem na szybkie wydrenowanie krajowych banków z kapitału, byleby tylko nie dopuścić do upadku któregokolwiek z ważniejszych instytucji finansowych.

Poważnym problemem jest także oddanie nadzoru nad bankami w ręce skorumpowanych biurokratów z Brukseli. Zgodnie z nowym prawem, jeżeli lokalny bank wpadnie w problemy, to unijny nadzór może odwołać zarząd oraz nakazać sprzedaż wartościowych aktywów innej grupie bankowej, co z kolei zwiększy konsolidację w systemie. Mniejsza ilość banków mających jednocześnie duży udział znacznie podnosi ryzyko systemowe. Jeżeli chodzi o strukturę systemu bankowego w Europie, to niestety zmierzamy w kierunku nakreślonym przez USA, gdzie 5 największych banków ma 80% udział w rynku.

Na koniec chcę się odnieść do samej gwarancji 100.000 euro. Załóżmy, że upada średniej wielkości bank na południu Europy. Jego zarząd ma wybór: wystawić na sprzedaż polski oddział lub wydrenować go z gotówki. Wybiera opcję drugą, gdyż na rynkach panuje strach i każdy bank trzyma gotówkę obawiając się eskalacji własnych problemów.
Polski bank pozbawiony kapitału przestaje spełniać wymogi postawione przez UE i musi w tempie ekspresowym przedstawić plan naprawczy. Aby zebrać kapitał wystawia część aktywów na sprzedaż oraz podnosi oprocentowanie lokat. Na rynek przedostają się informacje o jego problemach, co przekłada się na paniczną ucieczkę depozytów. Bank stoi na skraju bankructwa. Oddziały zostają tymczasowo zamknięte. Zarząd zostaje odwołany i zastąpiony technokratami z UE. Pozostałe depozyty zostają zamrożone. Nikt nie wspomina o bankructwie, mamy proces restrukturyzacji. Dochodowa część banku zostaje sprzedana za bezcen dużej grupie kapitałowej. Kapitał banku nie wystarcza na pokrycie wszystkich depozytów.

Pytanie czy resztki banku zostaną sprzedane instytucji ze 100% udziałem skarbu państwa, który pokryje straty / depozyty (do 100.000 EUR), czy podobnie jak na Cyprze rząd jednostronnie wycofa się z gwarancji wszelkich depozytów? Ostatecznie coraz częściej w Europie zmienia się prawo w taki sposób aby obowiązywało z datą wsteczną.

Wiele razy już to powtarzałem i zrobię to po raz kolejny. W sytuacji, w której depozyty praktycznie nic nie płacą, nie ma absolutnie sensu trzymanie w bankach środków większych niż niezbędne na bieżące wydatki. Jest to szczególnie istotne w sytuacji, w której nowe ustawodawstwo pozwala na przeniesienie problemów zachodnich banków na nasz rynek.

poniedziałek, 6 lipca 2015

TEMPLARIUSZE POWRÓCĄ ?! Chrześcijanie będą zabijać islamistów?



Matthew VanDyke jest dokumentalistą, rewolucjonistą i byłym dziennikarzem. Najpierw przejechał na motocyklu Północną Afrykę i Środkowy Wschód, potem zdecydował się przyłączyć do wojny domowej w Libii, a teraz postanowił utworzyć wojsko chrześcijan, którzy będą walczyć z islamistami w Syrii

VanDyke utworzył oddziały SOLI (akronim od angielskich słów Sons of Liberty International), by walczyc z okrucieństwem Państwa Islamskiego. Bezpośrednią przyczyną było porwanie i ścięcie dwóch amerykańskich dziennikarzy Jamesa Foleya y Stevena Sotloffa. VanDyke, który chwilę wcześniej z nimi podróżował poczuł, że trzeba zrobić coś z bezkarnością okrutnych islamistów.

W styczniu i w lutym Amerykanin zrekrutował do SOLI 330 osób, w maju kolejne 21. Do tej pory przeszkolił już blisko 400 żołnierzy-chrześcijan, którzy mają walczyć z żołnierzami Państwa Islamskiego z Syrii. Wszyscy zasilający jego małą armię pochodzą z Iraku.

Mówi, że jeśli jego pomysł się sprawdzi, utworzy podobne oddziały w Nigerii, Pakistanie i na Filipinach. Na ten moment jego celem jest stworzyć najlepsze oddziały piechoty w Iraku. SOLI chce traktować jak rodzaj prywatnej firmy ochroniarskiej w Iraku. Czeka teraz na licencję rządu amerykańskiego, żeby zalegalizować swoją działalność.

soli

Do jego akcji przyłączyli się wolontariusze i zawodowcy - byli wojskowi z USA, w tym trzech pułkowników i co najmniej jeden członek Zielonych Beretów - jednostek specjalnych wojsk lądowych USA. VanDyck mówi o nich, że cieszą się, że mogą pracować z irakijskimi chrześcijanami, bo ci w przeciwieństwie do Afgańczyków są bardzo zmotywowani.

Jak twierdzi VanDyck, SOLI nie zostało stworzone dla profitów. Jest finansowane dzięki dotacjom osób prywatnych z ponad dwudziestu krajów.

Wybory prezydenta Ukrainy, w których wygrał Petro Poroszenko, zostały sfałszowane



Były premier Ukrainy Mykoła Azarow podkreślił, że przychodząc do władzy prezydent Ukrainy Petro Poroszenko „stracił poczucie rzeczywistości”. Azarow wyraził konieczność odnowienia stosunków Ukrainy z Rosją

thumb

Niektórzy uczą się i to dość szybko na swoich błędach ..?  Jakiś czas temu sam napisałem krótka wzmiankę na ten temat - o powrocie Ukrainy z podtulonym ogonem do Rosji . Teraz kiedy UE ma swoje potężne problemy z Grecją nikt juz chyba nie ma złudzeń ,że Ukraina będzie tylko tłem o ile nawet to  tło będzie miało kolory żółto- niebieskie. 

wtorek, 9 czerwca 2015

 
Wybory prezydenta Ukrainy, w których wygrał Petro Poroszenko, zostały sfałszowane, oświadczył były premier Ukrainy Mykoła Azarow w wywiadzie dla programu analitycznego „Postscriptum”. „Wybory (prezydenckie) zostały sfałszowane. Żadnych 50 % tam nie było. Była pewna „umowa”. Była stawka Amerykanów na niego i wybory zostały „załatwione”. To całkowicie nieprawomocne wybory. Żadnej demokracji tam nie było” – powiedział Azarow.

Były premier uważa, że niemniej jednak Poroszenko nie wykorzystał swojej sytuacji, ponieważ „stracił poczucie rzeczywistości”. Jak przekonany jest Azarow, przegapił on możliwość zatrzymania wojny i zaprzestania niszczenia tego regionu, na którym opierała się cała gospodarka państwa.

Azarow podkreśla, że Ukrainie potrzebne jest przełamanie obecnego reżimu i powrót do zdrowego rozsądku w polityce. Pierwsze, co trzeba zrobić zdaniem eks-premiera, to zakończyć wojnę i ustanowić pokój. „Drugie to siąść do stołu rozmów i porozumieć się. Trzecie – przywrócić normalne stosunki z Rosją, odbudować więzi ekonomiczne z Rosją, przestać szantażować” – podkreślił.

Tymczasem przed ambasadą Stanów Zjednoczonych w Kijowie odbył się protest przeciwników „wtrącania się” Waszyngtonu w wewnętrzne sprawy Ukrainy, w tym konflikt na wschodzie kraju. Kilkaset osób zebrało się w środę przed ambasadą trzymając transparenty z hasłami m.in. „Jankesi precz z Ukrainy”. Niektórzy protestujący trzymali zdjęcia zniszczeń na wschodzie Ukrainy.

Podobny protesty odbył się pod ambasadą w zeszły czwartek. Wówczas zorganizowano happening, podczas którego demonstrant przebrany za amerykańskiego żołnierza i oblany świńską krwią próbował wręczyć garść dolarów ochroniarzowi ambasady. Zaprezentowano również instalację przedstawiającą flagi państw, w których zorganizowano tzw. kolorowe rewolucje.

Waszyngton wspomaga finansowo nowe władze Ukrainy, wysyła także nieśmiercionośny sprzęt wojskowy, choć niektórzy amerykańscy ustawodawcy nalegają by wysłać Ukrainie broń ofensywną. Rosyjskie media podają, że w maju amerykańska Komisja Sił Zbrojnych zaaprobowała 200 milionów dolarów na pomoc wojskową dla Ukrainy powołując się na „rosyjską agresję”. Po pierwszym spotkaniu sekretarza obrony USA Asha Cartera z ukraińskim ministrem obrony Stepanem Połtorakiem, Waszyngton obiecał wysłać w lipcu na Ukrainę sto pojazdów HUMVEE. Jest to część zatwierdzonego rozszerzonego przez Biały Dom pakietu obronnego. Pakiet ten zawiera m.in. 30 opancerzonych HUMVEE, 200 tego typu pojazdów do innych zadań oraz drony szpiegowskie Raven. Waszyngton, w ramach wartego 19 milionów dolarów pakietu, wysłał na Ukrainę 300 wojskowych instruktorów, którzy szkolą niektóre jednostki Gwardii Narodowej.

W kwietniu ubiegłego roku, już po zmianie władzy, Kijów rozpoczął operację przeciwko prorosyjskim separatystom na wschodzie kraju. Według raportów ONZ walki pochłonęły 6500 ofiar, około 16 tysięcy zostało rannych, natomiast około pięciu milionów potrzebuje pomocy humanitarnej.

Od rana euro wyraźnie traci do dolara ...

...  a rykoszetem obrywa polski złoty. 

KRÓTKO- ZWIĘŹLE I NA TEMAT ! 
TERAZ UE POWINNA SOBIE DODRUKOWAĆ EURO W MIEJSCE GRECKIEGO?  TAK JAK TO ZROBIŁO USA Z DOLAREM - NO BO PRZECIEŻ MOŻNA - CO NIE?

Grecy zagłosowali na "nie" w niedzielnym referendum - to wynik po przeliczeniu wszystkich głosów. Oznacza to, że rząd Aleksisa Ciprasa może odrzucić warunki dalszej pomocy trojki. Według części komentatorów może to oznaczać wyjście Grecji ze strefy euro, a nawet Unii Europejskiej.

Ekonomiści, którzy w ostatnim czasie wypowiadali się na temat konsekwencji ewentualnego wyjścia Grecji z eurolandu, że może to przełożyć się szczególnie w krótkiej perspektywie na osłabienie europejskiej waluty, a także złotego.

Źródło: stooq.plNotowania EUR/USD



W ślad za euro traci również złoty - jak zawsze, gdy na globalnych rynkach wzrasta ryzyko. Wtedy inwestorzy szukają bezpieczniejszych miejsc na "zacumowanie" swoich pieniędzy.

Dlatego zyskuje np. dolar. Wobec złotego po godz. 7.00 umacniał się o 1,11 proc. i kosztował 3,816 zł.


Źródło: stooq.plNotowania USD/PLNW parze do złotego umacnia się również frank szwajcarski. Około godz. 7.00 rósł o 0,75 proc. i kosztował 4,04 zł. Z kolei za jedno euro trzeba było zapłacić 4,21 zł.



Źródło: stooq.plNotowania EUR/PLNZłoty traci również w parze do samego euro. O godz. 7.32 wzrost euro w parze do złotego wynosił 0,43 proc., w efekcie czego z jedno euro w poniedziałkowy poranek należy zapłacić 4,21 zł.


Spadki w Azji

Ponadto, wyniki greckiego referendum wpłynęły na giełdy azjatyckie.

Japoński Nikkei225 traci na wartości 2,44 proc., podobnie jak na indyjski Sensex, gdzie straty wynoszą 0,83 proc. Traci również południowokoreański KOSPI - spadki wynoszą 1,91 proc.

Widać również duże spadki na giełdzie w Hongkongu, gdzie notowania Hang Seng lecą w dół o 4,13 proc. Jeszcze większe problemy są w Szanghaju. Tam spadki wynoszą bowiem 8 proc.

Grecy nie dali się zastraszyć - to kop w unijną dupę !

Udowodniliśmy przywódcom europejskim, że nie można nas zastraszyć zamykając nam banki i próbując zmienić nam rząd, tylko dlatego, że ten, który sami wybraliśmy w demokratycznych wyborach, im się nie podoba - podkreślił.

Zamknęli nam banki, regularnie przez cały tydzień zasypywali nas zagraniczną propagandą, grozili, że to referendum zadecyduje o naszym wyjściu z euro. I mimo tego wszystkiego, Grecy nie dali się zastraszyć i zagłosowali przeciw oszczędnościom. To dla mnie wielki dzień - powiedział.

"La Repubblica" pisze, że "nie" Grecji to "policzek dla Brukseli" i "pistolet wymierzony w Berlin". Następnie ostrzega, że obecnie największym błędem, jaki można popełnić w UE, byłaby zgoda na to, by Europejski Bank Centralny i Międzynarodowy Fundusz Walutowy zadecydowały o losie Grecji, czyli jej bankructwie, zmuszając ten kraj do wydrukowania innych pieniędzy.

o losie UE zadecydują Niemcy i Francja.

.. ale o czym te dwa marionetkowe państwa mają decydować ?  Kogo i jak wydoić jeszcze bardziej .  Polacy zapierdalają juz od dawna jak te muły.  
Zresztą te dwa kraje na sprowadzały sobie tyle uchodźców ,że maja w czym przebierać i stac ich na ostre cięcia, ale względem siebie - jestem ciekaw co na to ci wszyscy uciekinierzy czy teraz też będą tacy zadowoleni . 

niedziela, 5 lipca 2015

INFORMACJA DLA TYCH GOŚCINNYCH .... OD SYRYJSKIEGO ISLAMU

Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka poinformowało 27 maja o rozstrzelaniu około 20 żołnierzy w amfiteatrze.


Żołnierzy zabijają strzałem z przyłożenia chłopcy ubrani w stroje przypominające mundury polowe; część z nich wygląda na bardzo młodych. Kilkudziesięciu mężczyzn oraz kilkoro dzieci przygląda się egzekucji, siedząc na stopniach rzymskiego amfiteatru.


Egzekucja pokazana w mniej więcej 10-minutowym nagraniu wideo odbyła się prawdopodobnie tuż po zajęciu Palmiry przez dżihadystów 21 maja - podaje AFP

sobota, 4 lipca 2015

POLSKA WSPOMAGA USA JAK MOŻE ...? CENY PALIW W GÓRĘ ROPA W DÓŁ .

TRZEBA NA PRAWDĘ NIE KOCHAĆ WŁASNEGO KRAJU ,ŻEBY AŻ DO TEGO STOPNIA GNĘBIĆ SWÓJ NARÓD !

W tym i innych podobnych przypadkach Polska sama na siebie wprowadziła sankcje . 
Efektem tego co widzimy poniżej jest fakt iż ceny paliw zaczęły rosnąć już dużo wcześniej . Kiedy ropa była bardzo tania na giełdach - no chyba coś jest nie tak ??? Ktoś powie no nie zna się ,a pierd... głupoty ?  Może .... , ale kiedy cos tanieje to mam nadzieję ,że wszędzie i paliwa powinny kosztować - uśredniając cenę w granicach 3,90 zł za litr ?
Dlaczego wspomniałem USA ? Dlatego ,że właśnie jakieś 2-3 miesiące temu prezydent Obama sam wyraził swoją opinie na temat wartości dolara na rynkach światowych wracając do hegemoni sprzed lat . No cóż jeżeli kraj, który jest wstanie sam sobie dodrukować pieniądze - może wszystko nie tracąc niczego .  
I co ważne niech nikt sobie pyska nie wyciera Grecją .  Bo to nie ma sensu. Zobacz, po ile jest paliwo


Polak - Polakowi chujem i tyle !!!!!!!!!!!
5,60 zł za litr paliwa? To nie żart! Tyle kosztuje benzyna nie tylko w drogiej Hiszpanii, ale teraz także w Polsce – to cena Pb98 w Pobierowie. Grubo powyżej 5 zł trzeba płacić nie tylko nad morzem, ale także na wielu stacjach na zachodzie kraju. Więc gdzie tankować w wakacje, żeby nie przepłacić?


– Trzeba unikać stacji benzynowych na autostradach i przy ruchliwych trasach. Tam konkurencja jest najmniejsza i stacje wykorzystują to – mówi Faktowi Grzegorz Maziak, analityk epetrol. O ile na najbliższych stacjach paliw marże to 9–10 groszy, na tzw. MOP-ach (Miejscach Obsługi Podróżnych) mogą być one dwu-, trzykrotnie wyższe.