piątek, 3 lipca 2015

SMUTNA HISTORIA Z BYDGOSZCZY - ZABIŁ SIĘ Z MIŁOŚCI DO KOBIETY ....?



To była miłość na śmierć i życie. Dosłownie. Może dlatego, że dopadła samotnego mężczyznę po przejściach. A jak taki straci głowę dla kobiety, to nieszczęście gotowe. Zwłaszcza gdy dla niej to była zaledwie miłostka. Janusz K., 60-latek z Bydgoszczy, nie chciał żyć bez Aliny. Gdy go rzuciła, pod jej oknem wbił sobie nóż w serce...



ROMEO Z BYDGOSZCZY ZABIŁ SIĘ POD OKNEM UKOCHANEJ

Już od kilku dni wyglądał jak żywy trup. Nie potrafił cieszyć się życiem. Wspomnienia chwil przeżytych z ukochaną rozrywały mu duszę. Dlaczego Alina go rzuciła? Czy nie rozumie, jak bardzo ją kocha? Te pytania bez odpowiedzi tylko potęgowały jego rozpacz. W niedzielę o 21.20 zmienił z kolorowego na czarno-białe swoje zdjęcie na profilu społecznościowym. Umieścił przy nim taki wpis: "Dziękuję wszystkim znajomym za sympatię i wsparcie w trudnych chwilach". Potem poszedł pod okno swojej ukochanej. Stał pod nim kilka godzin. Gdy zaczęło świtać, wziął do ręki wielki kuchenny nóż. - Alina! - krzyknął rozdzierająco, wbijając ostrze w swoje serce...

ROMEO Z BYDGOSZCZY ZABIŁ SIĘ POD OKNEM UKOCHANEJ

- Jeszcze nie mogę w to uwierzyć. Wiedziałam, że tata bardzo się zakochał. Ale żeby aż tak, na śmierć?! - szlocha jego córka Karolina (33 l.). Ale wszystkie znaki na ziemi i w internecie wskazywały, że ta bydgoska love story nieuchronnie zmierza do krwawego finału. On - 60-letni wrażliwiec, samotny, po przejściach i ona - też poraniona przez życie, o trzy lata młodsza nauczycielka wychowania przedszkolnego. Wydawało się, że przy sobie odnaleźli swoje miejsce na ziemi. Na moście w Bydgoszczy wisi jeszcze kłódka z ich imionami - dowód wiecznej miłości. Ale dla Aliny S. (57 l.) ta miłość skończyła się już po dwóch latach.


O tym, jak bardzo cierpiał ten leciwy Romeo, świadczą jego zdjęcia na profilu społecznościowym. Jedno z nich jest z jego chrzcin. Mały Januszek siedzi tam na kolanach babci. Dorosły Janusz podpisał je tak: "Wielu osób z tego zdjęcia już nie ma na tym świecie. Niedługo do nich dołączę"... Potem zostawił w komputerze list do swoich dzieci. Przeprosił w nim za to, co zamierza zrobić...

(Oczywiście bywają kobiety lubiące adorację ponad wszystko, jestem piękna ,śliczna, bywam tez sympatyczna itd.  Nie warto popadać zaraz w skrajną rozpacz - to nie ma sensu zwłaszcza ,że nie jest to jedyna piękna kobieta na tym świecie.  Kobieta powiedzmy pokroju typowej flirciary , gdzie związki stawia na równi z zabawą - nigdy nie znajdzie tej drugiej połówki. Parę zmarszczek więcej i po ......  babie . 
 Jej życie to ciągła zabawa 
  coś na zasadzie: "bawimy się w chowanego? ok. - dobra ja pierwsza się ukryję , a ty mnie szukaj . Jak mnie nie znajdziesz ? To w razie czego jestem w szafie "     I tak można by było wymieniać w nieskończoność przykłady. Oczywiście mężczyźni działają w podobnym stylu i to co piszę nie ma wymiaru tylko jednostronnego.  O takich sprawach należy rozmawiać z tą osobą i zrozumieć jej charakter . Nie jest to łatwe w momencie kiedy jedna ze stron się zagłębi w związek przesadnie, a druga zaś powierzchownie .  Pewnie każdy z nas już zetknął się w swoim życiu z podobnym odrzuceniem - no nie jest lekko. Dopasowanie jest też bardzo ważną cechą pod każdym względem. Facet jest zazwyczaj osobą fascynującą się obrazem , widokiem kobiety. Następnie to co się spodobało chce mieć w łóżku i co najważniejsze to wszystko musi być dobrze okraszone wzajemnym zrozumieniem i fascynacją . W takim układzie to jest już 90% udanego związku.  Czyli mówiąc wprost tę drugą połówkę AKCEPTUJESZ , a nie tylko TOLERUJESZ. To bardzo ważne.  W każdym związku musisz akceptować drugą osobę.  Tolerancja to bardzo brzydki nawyk , który przybył do nas z zachodu , gdzie każe nam się tolerować wszelkiego rodzaju fobie nie mające podłoża w żadnej kulturze i obyczajności - zastępuje to akceptacje.  Mówmy zawsze TAK albo NIE . Nie ma odpowiedzi pośrednich !