wtorek, 28 lipca 2015

WIELE POLSKICH RODZIN PÓJDZIE NA BRUK - WIEDZĄ CO ROBIĄ !

Przez ten podatek zbankrutują tysiące Polaków !



Kilka tysięcy złotych dodatkowej opłaty za mieszkanie grozi nam, gdy wejdzie w życie podatek katastralny. Zdaniem ekspertów przygotowania trwają od lat i w końcu politycy wyciągną ręce po nasze pieniądze.



Doczekamy się czarnego scenariusza jaki już istnieje , a jego wdrożenie w życie to tylko kwestia czasu.  W poniższym artykule podane są kraje , gdzie takie prawo juz istnieje z tym tylko ,że autor tego artykułu pomija znaczący fakt jakim jest dofinansowanie do mieszkań z tytułu niskich dochodów obywateli danego kraju . I co się wtedy dzieje???  Tak. W tych krajach państwo czyli tzw. Social dofinansowuje pozostałe koszta utrzymania mieszkania.  

Wiedzą o tym ci wszyscy Polacy ,  którzy uciekli z kraju czy to do Anglii , Niemiec itd. W Polsce na pewno liczyć nie możemy na taki łaskawy gest ze strony rządu.

 Więc jest o co walczyć i za wszelką cenę nie dać pomiatać sobą bo skończymy w rynsztokach. Im o to chodzi bo uchodźcy też ,gdzieś mieszkać muszą.  Prawdopodobnie to co w tej chwili napisałem - gdzieś tam jakiś Anglik, Niemiec , Irlandczyk dokładnie tak samo myśli o nas Polakach. Tylko ,że ja dodam iż należy się zastanowić nad "uchodźca , a uchodźca"  -  co  jest w europie to w europie.  warto też o tym pamiętać... ahd  

Choćby poniższa rozmowa ...  daje do myślenia .  Czy jest naciągana ? Nie wiem , ale jest zbyt wymowna i powinna dla wielu dać powód do rozwagi. 



Podatek od nieruchomości obliczany jest obecnie na podstawie powierzchni mieszkania czy gruntu. Za 50-metrowy lokal mieszkalny zapłacimy przy obecnych stawkach od stu do dwustu złotych. Wprowadzenie podatku katastralnego sprawi, że opłata będzie naliczana od wartości lokalu. Najczęściej mówi się w Polsce o stawce 1 proc. Łatwo policzyć, że np. za mieszkanie o wartości 300 tys. zł należy się 3 tys. podatku rocznie!

Taki podatek obowiązuje obecnie w wielu krajach Europy, m.in. w Niemczech, Francji, Wielkiej Brytanii, ale również w bliższych nam poziomem bogactwa Czechach, Słowacji czy Krajach Bałtyckich. Również w Polsce trwają przygotowania do wprowadzenia podatku katastralnego, a władze gromadzą dane o wycenach nieruchomości dokonywanych przez rzeczoznawców.

- Te informacje są zbierane i system powoli się rodzi - mówi w rozmowie z Fakt.pl Bartosz Turek, analityk rynku nieruchomości Lion's House. Zdaniem eksperta od tego, w jaki sposób system zostanie skonstruowany zależy, jak wielkie szkody on przyniesie.


Kilkadziesiąt razy wyższy podatek spowodowałby wzrost obciążeń nie tylko dla mieszkających we własnych mieszkaniach, ale również dla najemców. Trudno zakładać, że właściciele nie przerzuciliby na nich choć części kosztów rosnącego podatku. Znacznie więcej niż dziś zapłaciliby również rolnicy i właściciele działek. Wiele osób byłoby zmuszonych do sprzedaży nieruchomości i przeprowadzki do tańszych i gorszych lokali. To rodzaj eksmisji w białych rękawiczkach!
Za to w ręce polityków trafiłby olbrzymi strumień pieniędzy. - Jeśli stawka podatku katastralnego wyniosłaby 1 proc. do kas gmin mogłoby trafić od 30 do nawet 50 mld zł. To tyle ile teraz wynoszą wpływy z podatku PIT - wylicza Bartosz Turek.

Jeśli w budżecie będzie brakowało funduszy władza może się połasić na nasze pieniądze. Na szczęście zdaniem analityka ryzyko szybkiego wprowadzenia podatku katastralnego nie jest duże. Politycy muszą się bowiem liczyć z niezadowoleniem społecznym, które taki ruch by wywołał.

Co prawda można wymienić parę zalet, które mogłaby przynieść taka reforma, np. ożywienie centrów miast i ukrócenie spekulacji na rynku nieruchomości. Ale chyba żaden polityk nie przekona Polaków, że warto za to płacić kilka tysięcy złotych rocznie.
Jan Bolanowski