piątek, 29 lipca 2016

KOLBRIN - BIBLIA ZAGŁADY - NISZCZYCIEL W DRODZE ....

Po porażce z Hebrajczykami Egipcjanie zaczęli spisywać Wielką Księgę w staroegipskim hieratyku, która została później przetłumaczona na język fenicki, a później na angielski. Pierwotnie księga ta była wielkości encyklopedii i zawierała bardzo szczegółowe zapiski historyczne. Dwa z nich, godne uwagi, to opis potopu i opis dziesięciu plag jakie dotknęły Egipt. Według tych starożytnych Egipcjan przyczyną plag jakie ich dotknęły było masywne ciało niebieskie Podają również informację, że to samo ciało było przyczyną potopu i zatonięcia Atlantydy. I tak samo jak Hebrajczyk Jeremiasz, nazywali to ciało NISZCZYCIELEM i ostrzegli nas o jego powrocie. To co pozostało z tych starożytnych zapisków zawarte jest w pierwszych sześciu księgach tzw. Biblii Kolbrina


W Księdze Kolbrin, do 1184 przechowywanej w bibliotece opactwa Glastonbury (Anglia), są zaskakująco dokładne informacje o wyglądzie naszej planety obok niezwykłego niebiańskiego obiektu, który jest nazywany Niszczycielem.
Kolbrin składa się z 11 ksiąg. Uważa się, że sześć z nich zostało napisanych przez egipskich skrybów po Exodusie, pięć innych – przez kapłanów celtyckich po narodzeniu Chrystusa. Ale najprawdopodobniej jest to starożytny indyjski dokument, który opisuje kataklizm, w odległej przeszłości Jest też przestrogą dla całej ludzkości, że Destroyer powróci ponownie


Oto tylko niewielka część tego ciekawego dokumentu: teksty z Księgi Rękopisów (Treasury of Life) Rozdziały 2-7. Destroyer – Część 1.
Ludzie zapomnieli o dniach Niszczyciela. I pamiętaj tylko mądry wie, gdzie udał się i powróci o umówionej godzinie. On szalał w niebiosach w ramach Dni Gniewu. A on był jak chmura kłębu dymu z otoczką ognia płomiennego. Usta – Otchłań, płomienie, dym i rozżarzony popiół.

Kiedy nadchodzi czas, tajne Prawa Nieba zaczynają kontrolować gwiazdy, powodując ich przeniesienie w nietrwałości zmodyfikowanej ścieżki, a niebo wydaje duże czerwone światło. Kiedy spadnie krew do Ziemi, Destroyer pojawi się i góry otworzy i będą rzygać daleko wokół ogniem i popiołem. Drzewa zostaną wycięte, a wszystko co żywe będzie umierać. Wody zostaną połknięte przez ziemię, i będą gotować się morzu. Niebo będzie płonęlo ogniem czerwonawym, a oblicze ziemi będzie o odcieniu miedzi. I nastaną Dni Ciemności. Wprowadzony księżycowy miesiąc ruszy.

Ludzie rozproszą się w szaleństwie.Usłyszą wołanie trąbki i walkę Niszczyciela i szukać będą schronienia w jaskiniach. Strach zje ich serca i odwaga odpłynie , jak z pękniętego dzbana woda. Zostaną one wchłonięte przez ogień gniewu i rozpuszczą w oddechu Niszczyciela. Tak było w Dniach Niebiańskiego Gniewu, co minęł, i tak będzie w dni Zagłady, gdy przyjdzie ponownie: LINK_manuskripta_kolbrina/

Tutaj w TheKolbrin.com można zobaczyć fragmenty tych rękopisów w trybie online lub zakupić je w formie papierowej: http://thekolbrin.com/
Refleksja: Patrząc na tekst jako zapis historyczny ok. motyw czerwonego nieba jest mi dosyć bliski…. tak jak i huk związany z Księżycem. Z dalszego opisu można wywnioskować, że to ciało spowodowało duże zaburzenia w polu elektromagnetycznym Ziemi i destrukcyjną siłę żywiołów ( wulkany)

czwartek, 28 lipca 2016

Młodzież niemiecka myślała ,że w Polsce jest faszyzm .. ?

TERAZ WIE TO CAŁY ŚWIAT ! 
 Polska jest krajem wolnym bez gwałtów i bandyctwa islamskiego  w imię allaha  !



Niektóre grupy z Niemiec przyjeżdżające na Światowe Dni Młodzieży zabrały ze sobą żywność, bo wiedzieli z mediów, że w Polsce panuje dyktatura.


Jak relacjonuje Milena Kindziuk na wPolityce.pl, jednym z ważnych aspektów Światowych Dni Młodzieży jest to, że młodzi ludzie mogą dostrzec prawdziwe oblicze Polski.

„Jak bowiem wynika z ich wypowiedzi, mieli zupełnie inne wyobrażenie o naszym kraju. Do tego stopnia, że niektórzy myśleli, że u nas panuje dyktatura, że strach wychodzić na ulice i że są kłopoty z… zaopatrzeniem. A niektóre grupy z Niemiec, a nawet z Ameryki Południowej, przywiozły nawet z tego powodu własną żywność. Byli zaskoczeni, że można spokojnie wychodzić na ulice polskich miast!” – pisze Kindziuk.

Podobnie Światowe Dni Młodzieży relacjonuje bloger „Matka Kurka” w artykule „Cały świat zachwycony „polskim ciemnogrodem”!

„(…) Widok na polskie ulice i zachowanie polskich gospodarzy całkowicie przeczy paszkwilom spisywanym i pokazywanym w mediach należących do „zachodnich koncernów” albo miejscowych szamanów. (…) Żadnych inkwizycji, żadnego faszyzmu i… pedofilii w sukienkach”.

 Gdy terrorysta biegał z bronią po Monachium, niemiecka telewizja… nadawała o demokracji w Polsce

Z kolei Francuzi pozytywnie zaskoczeni, że w Polsce mogą swobodnie wyrażać swoja wiarę.„W Krakowie młodzi Francuzi mogą swobodnie i z radością wyrażać swoją wiarę, bez obaw, że zostaną potraktowani jak psychicznie chorzy czy zagrożenie dla otoczenia” – przyznaje przewodniczący Konferencji Biskupów Francji abp Georges Pontier z Marsylii, który przyjechał do Krakowa na Światowe Dni Młodzieży wraz ze 160-osobową grupą pielgrzymów.


http://parezja.pl/mlodziez-niemiec-myslala-ze-polsce-panuje-dyktatura-przywiezli-ze-soba-zywnosc/

środa, 27 lipca 2016

ISLAMIZACJA NIEMIEC POSTĘPUJE GŁADKO - Uchodźcy w Niemczech chcą własnego miasta!



Ponad 70.000 tys. podpisów pod petycja do Angeli Merkel o budowie osobnego miasta dla uchodźców, składającego się z 100% wyznawców islamu.


MAMY DOŚĆ CIASNYCH, BRUDNYCH ZANIEDBANYCH OBOZÓW. ŻĄDAMY SWOJEGO MIASTA! – ABDUL DŻABBAR

W mieście mają powstać szkoły, mieszkania, sklepy, meczety, komisariaty policji – wszystko zarządzane przez ludność muzułmańską. Miasto ma pomieścić około 45 tys. mieszkańców. Wszystko ma zostać sfinansowane z podatków, dodatkowo uchodźcy ubiegają się o własny system prawny.

– RESPEKTUJCIE NASZE PRAWA, PRZYBYLIŚMY Z DALEKA I CHCEMY CZUĆ SIĘ JAK U SIEBIE. DAJCIE NAM WOLNOŚCI KTÓRA TAK OBIECYWALIŚCIE – ABDUL DŻABBAR

Rząd Angeli Merkel będzie miał spory problem, nie budując miasta zaprzeczy swoim wartością i obietnicą o ” wolności w europie “.

sobota, 23 lipca 2016

" Jesteś ch****, a nie Niemcem " - sprawcą ataku jest 18-latek posiadający niemieckie i irańskie obywatelstwo.



Sytuację pod sklepem obserwowali mieszkający w pobliżu Polacy. Nagranie, wykonane z jednego z mieszkań, otrzymaliśmy na Kontakt 24.

Autor nagrania zauważa, że przed budynkiem trwa reanimacja. - Tam leży jeszcze ten drugi przy światłach, zobacz - dodaje towarzysząca mu kobieta.


W pewnym momencie widzimy mężczyznę z plecakiem, który stoi na ostatnim poziomie parkingu. To najprawdopodobniej sprawca ataku. Rozpoczyna się dialog. - Kto ty jesteś? - pyta go męski głos (nie widzimy, do kogo on należy). - Jestem Niemcem! - odpowiada mężczyzna stojący na parkingu. - Jesteś ch****, a nie Niemcem - słyszy w odpowiedzi. - Tutaj się urodziłem, w okolicy gdzie żyje się z zasiłków. Byłem leczony w szpitalu - twierdzi.

Na nagraniu słyszymy jeszcze zdanie: "co za g**** nam robisz?".
"Zaczął mierzyć i strzelać"


Przemysław Preś, autor nagrania, relacjonował na antenie TVN24, że pojawił się na balkonie w momencie, gdy usłyszał strzały. - Wybiegliśmy i widzieliśmy tłum uciekających ludzi oraz leżące osoby - mówił na antenie TVN24.

Autor nagrania dodał również, że napastnik, który strzelał do ludzi w galerii, przeszedł na parking. - Na dolnym parkingu zaczął strzelać, po czym udał się na górę, co na tym nagraniu przez moment można zobaczyć - mówił Przemysław Preś. - Po chwili zobaczyłem, jak ta osoba trzyma broń. Zaczął mierzyć i strzelać - dodał.

- W pewnym momencie schroniliśmy się w mieszkaniu, ponieważ on już strzelał dookoła. Nie wiadomo było, gdzie te kule mogą polecieć - relacjonował Preś.

Jak tłumaczył, mężczyzna strzelał na oślep. - Strzelał chaotycznie. Gdy zauważył ludzi obserwujących go z balkonu, wtedy też zaczął mierzyć. I w tym momencie się schowaliśmy. Baliśmy się wyjść na zewnątrz - opisywał.


czwartek, 21 lipca 2016

Stanisław Chłościński: RODZICE WYRZUCILI BRATA Z DOMU BO NIE CHCIAŁ BYĆ ŚWIADKIEM JEHOWY !

Miał dość takiego życia. Ujawnia prawdę o świadkach Jehowy



Stanisław Chłościński od dziecka wychowywany był jako świadek Jehowy. W szkole zawsze czuł się inny – nie chodził na lekcje religii, nie był u komunii, nie mógł bawić się z rówieśnikami... Potem organizacja zabraniała mu uczestnictwa w wyborach, pogrzebach katolickich czy świętach państwowych. W końcu postanowił odejść. Od ponad 10 lat opowiada o mechanizmach, jakim poddawani są świadkowie Jehowy.



obejrzyj wypowiedź Stanisława Chłościńskiego na stronie :







wtorek, 19 lipca 2016

W BAWARII POLICJA ZASTRZELIŁA ARABSKIEGO BANDYTĘ ! BAWARIA TO INNE NIEMCY



MERKEL MUSI MIEĆ POWODY DO DUMY !

Cztery osoby walczą o życie po ataku w pociągu w Niemczech, do którego doszło w poniedziałek późnym wieczorem. Uzbrojony w siekierę i nóż 17-letni Afgańczyk "zaatakował na oślep pasażerów". Według części z nich miał wykrzykiwać "Allahu Akbar!". Mężczyzna został zastrzelony przez policję. Napastnik zaatakował w pociągu regionalnym, gdy ten przejeżdżał w pobliżu miasta Wuerzburg w Bawarii. Przy użyciu siekiery i noża zaatakował innych pasażerów, zadając im rany cięte i kłute.




Cztery osoby zostały ciężko ranne, a piąta odniosła lżejsze obrażenia. - Niektórzy z nich mogą teraz walczyć o życie - powiedział w poniedziałek późnym wieczorem szef MSW Bawarii Joachim Herrmann.




Ponadto kilkanaście pozostałych osób znajdujących się w pociągu było się w szoku i również wymagało pomocy medycznej. Atakował na oślep Dokładny przebieg zdarzeń na razie nie jest jasny. Wszystko miało rozegrać się ok. godz. 21. Napastnik "atakował na oślep pasażerów nożem i siekierą" - pisze "Sueddeutsche Zeitung". Pasażerom udało się zawiadomić maszynistę i policję. 


Po ataku napastnik, 17-letni Afgańczyk, wysiadł na najbliższej stacji - Heidingsfeld. Tam natknął się na oddział specjalny policji biorący udział w innej akcji. Wówczas zaatakował on funkcjonariuszy i został zastrzelony. Według szefa MSW nastolatek działał w pojedynkę. Opierając się na informacjach świadków zajścia, policja sądziła początkowo, że mógł mieć wspólnika. Afgańczyk przyjechał do Niemiec w marcu bez rodziców i przebywał w ośrodku dla uchodźców w pobliskim Ochsenfurt. Od dwóch tygodni mieszkał w rodzinie zastępczej.





http://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/niemcy-napastnik-zaatakowal-siekiera-w-pociagu,661933.html

poniedziałek, 18 lipca 2016

PLANETA X - NIBIRU POWRACAJĄ i to już 24 września 2016 roku ?



20 stycznia tego roku naukowcy ogłosili, że w Układzie Słonecznym znajduje się dziewiąta planeta. Wcześniej na jej temat jedynie spekulowano i snuto niepotwierdzone teorie.

O prawdopodobnym istnieniu planety świat dowiedział się jeszcze w 1821 roku. Francuski astronom Alexis Bouvard opracował tablice astronomiczne zawierające precyzyjne wyznaczenie orbit Urana, którego odkryto 40 lat wcześniej. Zwrócił on jednak uwagę, że jego obliczenia były rozbieżne z dokonanym wcześniej odkryciem. Badacz doszedł do wniosku, że ruch Urana jest zaburzony przez nieznaną planetę. Kolejni badacze wyznaczyli nawet miejsce, w którym powinno znajdować się tajemnicze ciało niebieskie i w ten sposób odkryto Neptuna. Kolejne badania pokazały jednak, że i jego ruch jest zaburzony. Uznali więc, że w Układzie Słonecznym istnieje jeszcze jedna planeta, dotychczas niemożliwa do obserwacji z Ziemi.

Na przestrzeni lat wielokrotnie podważano istnienie dziewiątej planety nazwanej "Planetą X" przez Percivala Lowella. Jednym z pierwszych koronnych argumentów, które miały zaprzeczać teorii o Planecie X były badania sondy kosmicznej Voyager 2. Zupełnie sprzeczne wnioski mają jednak badacze z California Institute of Technology (Caltech) w Pasadenie w Kalifornii. Ich zdaniem obiekt nie tylko istnieje, ale też da się w pewnym stopniu ją scharakteryzować. Według ich obliczeń Planeta 9 ma masę około 10 razy większą niż Ziemia, a jej orbita jest około 2 razy bardziej oddalona od Słońca niż Neptun. Pełne okrążenie Słońca zajmuje jej od 10 do 20 tysięcy lat.

Wokół Planety X, zwanej też niekiedy Nibiru, powstało wiele teorii. Nie tylko tych związanych z jej istnieniem. Jedna z nich mówi, że planeta wypadnie z własnej orbity i uderzy w Ziemię na początku XXI wieku. Inne teorie mówią o niebezpiecznym zbliżaniu się Planety po jej eliptycznej orbicie. Co więcej, według obliczeń ma to nastąpić 24 września tego roku. Jeżeli nie uderzenie, to samo zbliżenie się Planety X do Ziemi może spowodować nieodwracalne w skutkach kataklizmy. Wiele osób uznaje to twierdzenie za prawdziwe, jako dowody podając wprowadzenie tzw. Marshal Law w USA, ustawy o stanie wyjątkowym, dającej nieograniczoną władzę prezydentowi nad wojskiem i praktycznie znoszącą prawa konstytucyjne. Kolejnym dowodem jest gromadzenie dużych ilości zapasów przez FEMA, na wypadek nadciągających kataklizmów. Naukowcy NASA twierdzą, że takie zdarzenie w obecnej chwili jest całkowicie niemożliwe. Planeta Nibiru lub jakiekolwiek inne ciało niebieskie zbliżające się w kierunku Ziemi byłoby widoczne już w tym momencie. Kolejną kwestią jest brak widocznych zmian w orbitach innych planet Układu Słonecznego. Tak duże ciało niebieskie poruszające się ze znaczną prędkością na pewno wpłynęłoby na ruch innych planet.


http://strefatajemnic.onet.pl/czy-planeta-x-uderzy-w-ziemie/hwwzl1

Lubię poczytać wywody dotyczące zagadnień szczególnie tych , które są nie do potwierdzenia , a są tematami tabu .  Temat ten interesował mnie od samego początku kiedy to pojawił się na tapecie w 2011 roku , zwiastując koniec świata. 
- Nie można powiedzieć ,że w owym czasie nic sie nie wydarzyło ..  bo wydarzyło się wiele - dla przykładu należy podać informację o planecie, komecie ELENIN , która zmierzała w kierunku Ziemi swoim wytyczonym torem , a jak pamiętamy z niewyjaśnionych przyczyn została rozbita na dwie części w okolicach Jowisza ....  dziwne ?, ale prawdziwe . Do takich incydentów dochodzi we wszechświecie i nic nikogo nie powinno dziwić ..?
- Pół roku później - no może rok dochodzi do czegoś .. czego nie można wyjaśnić w normalny sposób ??  Sławna kometa CEZARA czy jak kto woli Gwiazda Betlejemska , a po prawdzie KOMETA ISON będąca na torze kolizyjnym z Ziemią jak to obliczyli naukowcy została zniszczona po niewidocznej stronie słońca . Ta olbrzymia kometa dosłownie wyparowała  ... wleciała w sposób widoczny , majestatyczny za słońce i już  stamtąd nie wyleciało dosłownie NIC. Należy sobie zadać pytanie - Czy my mamy więcej szczęścia niż rozumu  w głowie czy też ktoś czuwa nad nami - należy pamiętać ,że te dwie komety były na torze kolizyjnym z naszą planetą i obie zostały unicestwione z bliżej nie określonych powodów w przeciągu niespełna roku ???? 
- Teraz wraca NIBIRU, PLANETA X !   Pewnie powinna być już widoczna gołym okiem nie mówiąc o teleskopach w końcu ma być większa od Ziemi 10 razy tzn . ,że jest gdzieś wielkości Jowisza ... 






niedziela, 17 lipca 2016

WSZYSCY ŻYJĄ ZAMACHEM STANU W TURCJI, a tymczasem .... ? wydarzenie posiada drugie dno

(.. tego typu historie miewają przeważnie zawsze drugie dno czyli prawdę właściwą . Fałszywa flaga - czyli zwrócenie oczu widzów na pierwszy plan zaś prawda jaką się skrywa jest za kuluarami . Mówiąc wprost do celu prowadzą zawsze proste drogi -  w teorii draga zawsze jest zawiła.  Przykładem może być amerykański 9 wrzesień i wydarzenia z tym związane w cieniu ofiar - i  jak to mówią "po trupach do celu ") 


Zamach stanu w Turcji jest bardzo tajemniczy. Historia wojskowych przewrotów w tym kraju uczy, że armia raczej takich rebelii nie przegrywa. Tym razem było inaczej. Zamach zdawał się być nieskoordynowany, nie posiadał zaplecza logistycznego i politycznego, a atak na prezydenta Turcji Recepa Erdogana był jakby markowany. Sam Erdogan - jak przyznają specjaliści - jeszcze wzmocnił swoją pozycję po nieudanym puczu, choć i tak jest najsilniejszym człowiekiem w kraju. Jest, by tak rzec, połowicznym demokratą. Zdominował już władzę ustawodawczą, wykonawczą i sądowniczą. Teraz może wziąć także armię "pod but". To otwiera mu drogę do zmian w konstytucji i kolejnych wielu lat niepodzielnego rządzenia



Co sprawiło, że w Turcji wojsko wyszło na ulice największych tureckich miast? Dlaczego zamach stanu w Turcji spalił na panewce w zasadzie niemal od razu po rozpoczęciu? Czy mógł być inspirowany przez same władze tureckie? Wydarzenia, jakie rozegrały się wczoraj w Turcji budzą wiele emocji i pytań. Z kilkoma z nich - z tymi, które dotyczą przede wszystkim genezy zamachu - zwróciliśmy się do ekspertów.

Myślę, że przede wszystkim powinniśmy się dowiedzieć która część armii wyszła na ulice i kto ją inspirował - mówi Fakt24 dr Katarzyna Górak-Sosnowka, ekspertka ds. Bliskiego Wschodu z warszawskiej Szkoły Głównej Handlowej.

Oficjalna wersja, którą forsuje prezydent Recep Erdogan, mówi, że za puczem stał Fetullah Gulen, ale nieoficjalnie pojawiają się teorie, że to sam reżim maczał palce w tych działaniach. Pojawiają się także teorie, które mówią, że wydarzenia z piątkowego wieczoru były wręcz inspirowane przez władze Turcji.

Czy pucz był prowokacją?

- Nie zdziwiłbym się - odpowiada krótko na nasze pytanie wysoki rangą przedstawiciel polskich służb specjalnych. Za słuszny uznaje też wniosek, że mogła to być prowokacja wewnętrzna. Innymi słowy: że stoi za nią sam Recep Erdogan. To samo mówi były oficer polskiego wywiadu, który kilkanaście lat spędził na placówkach w Iraku i Syrii.

Dlaczego wczorajsza próba puczu mogła być prowokacją? Czemu prezydentowi mogłoby zależeć na takich działaniach? Oto odpowiedź:

- po pierwsze: armia była siłą, której "nie pod drodze" było z Erdoganem, a jest siłą, mogącą obalać rządy, co już robiła,

- po drugie: armia ma bronić świeckości Turcji, a Recep Erdogan wywodzi się ze środowisk konserwatywnych i religijnych,

- po trzecie: Erdogan ma pod sobą władzę wykonawczą i sądowniczą, więc wykorzystał próbę puczu do przejęcia kontroli nad armią,

- po czwarte: armia, czy raczej jej dowództwo, sympatyzowała z Rosją, co nie było na rękę Erdoganowi

- po piąte: wczoraj doszło do ostrzelania siedziby wywiadu wojskowego, a na służby specjalne idą w Turcji duże wydatki, służby zaś mają bardzo duże kompetencje.

Wiele znaków zapytania

- Zdziwiłoby mnie, gdyby to sami wojskowi odpowiadali za te działania. Ta próba puczu była kompletnie nieprzygotowana. Albo zrobił to to jakiś polityczny szaleniec, albo ktoś o wiele potężniejszy, stojący za wojskowymi. Różnym siłom zagranicznym było także nie po drodze z tureckim reżimem. Ale uważam, że prawdy o tych wydarzeniach nie poznamy do końca nigdy - opowiada Fakt24 Katarzyna Górak-Sosnowska. O "dziwnym" puczu mówił też w TVN24 ekspert do spraw stosunków międzynarodowych, dr Wojciech Szewko.

To wygląda niepoważnie

- Pucz w którym nie atakuje się podstawowych przedstawicieli władzy czyli premiera, ministrów obronuy narodowej i spraw wewnętrznych oraz nie przejmuje się kontroli nad mediami państwowymi, a informacje o ataku czyta dziennikarka i nie występuje nikt z oficjalnym komunikatem wygląda trochę niepoważne - mówi Fakt24 Magdalena el-Ghamari, ekspertka portalu Defence24.pl.

Patrząc na efekty puczu - około 1000 oficerów armii aresztowanych, część poprosiła o azyl w Grecji, kolejnych chętnych odstraszy wczorajsza próba - przekonuje kobieta. A właśnie odsunięto w Turcji od władzy prawie 3 tys. sędziów...


http://www.fakt.pl/wydarzenia/polityka/zamach-stanu-w-turcji-dlaczego-doszlo-do-zamachu-stanu-w-turcji/5tvcdgx

HULAJ DUSZA - PIEKŁA NIE MA .... żydowski przyjaciel papieża twierdzi, że Boga nie ma ?



Przyjaciel papieża Franciszka rabin Abraham Skórka stwierdził, że Bóg nie istnieje. 


Duży Format opublikował rozległy wywiad z Argentyńczykiem polskiego pochodzenia, doktorem nauk chemicznych, który wspólnie z kardynałem Jorge Bergogliem (obecnym papieżem) wydał książkę "W niebie i na ziemi".



– To powiedziałem ja, a mój przyjaciel Bergoglio [papież Franciszek – przyp. red. ] się zgodził – odpowiada rabin Abraham Skórka na pytanie dziennikarzy o jego stwierdzenie dotyczące istnienia Boga. – Jest tak: rozmawiam z Bogiem, codziennie się do niego modlę, czuję jego obecność w moim życiu. Ale nie mogę powiedzieć ze stuprocentową pewnością, że istnieje - wtedy nie byłaby to wiara w Boga. Wierzyć to znaczy mieć wątpliwości. Np. wierzymy w sprawiedliwość Boga, a na świecie widzimy niesprawiedliwości, których nie rozumiemy. Wierzący codziennie rano te wątpliwości pokonuje – tłumaczy rabin.

Doktor nauk chemicznych opowiada, że nie może udowodnić istnienie Boga w laboratorium, gdyż Bóg nie jest jak komputer, który ma wagę, wymiar pamięci oraz charakterystykę. Abraham Skórka mówi, że w większości kwestii zgadza się ze swoim przyjacielem, choć pomiędzy katolicyzmem a judaizmem istnieją pewne różnice. W chrześcijaństwie kwestie aborcji są bardziej restrykcyjne, a judaizm przykładowo nie sprzeciwia się reprodukcji wspomaganej. – Fundamentalnie nie zgadzamy się tylko w jednej kwestii: w piłce nożnej. Jestem fanem River Plate, papież kibicuje San Lorenzo – mówi "Dużemu Formatowi" rabin.

Abraham Skórka również wyznaje, jak to jest kiedy przyjaźnisz się z samym papieżem – Rzadziej się widujemy. Jest wiernym przyjacielem, zawsze dzwoni w moje urodziny. Jutro czekam na telefon. Kiedy byłem w Rzymie, postarał się dla mnie nawet o koszerne wino, a co ważniejsze - modlił się ze mną w synagodze w piątek i sobotę – zdradza.


http://www.fakt.pl/wydarzenia/swiat/rozmowa-z-rabinem-abrahamem-skorka-przyjacielem-papieza-franciszka/3cdkx8j

sobota, 16 lipca 2016

... kto następny na celowniku ISLAMISTÓW ???? BERLIN ?!

"Niebawem Berlin" - takie hasło, umieszczone na zdjęciach, imitujących filmowe plakaty, można było znaleźć w sieci na nieoficjalnych kanałach ISIS tuż po ataku terrorystycznym we Francji. 

Państwo Islamskie oficjalnie jeszcze nie przyznało się do zamachu w Nicei, ale jego zwolennicy już zapowiadają następne. 

Czy Berlin to faktycznie ich kolejny cel?

ISLAMSKI BANDYTA ZABIJAŁ EUROPEJCZYKÓW W IMIĘ ALLAHA - kto popiera politykę multi kulti ten ma krew na rękach niewinnych ofiar zamachów !



Kolejny islamski fanatyk urządził masakrę we Francji. W czwartek w Nicei około godz. 22.30 bezwzględny terrorysta wjechał rozpędzoną ciężarówką w tłum ludzi oglądających pokaz fajerwerków podczas Dnia Bastylii. 84 osoby zginęły, w tym 10 dzieci, a około 100 odniosło obrażenia. Wśród zabitych są dwie Polki z Krzyszkowic.


W imię Allaha rozjeżdżał dzieci TIR-em
"Słyszałem krzyki i jęki, których nigdy nie zapomnę", "Ciała fruwały w powietrzu jak kukły", "Wszędzie była krew", "Ja zdołałem uciec, moja przyjaciółka nie miała tyle szczęścia" - tak świadkowie opowiadają o tym, co działo się w czwartek późnym wieczorem w Nicei. 30 tys. ludzi zgromadziło się na 7-kilometrowej nadmorskiej Promenadzie Anglików, by podziwiać pokaz fajerwerków z okazji Dnia Bastylii. Nagle rozpędzona ciężarówka uderzyła w tłum. Pojazd z prędkością 60-70 km/h pokonał około dwóch kilometrów, zanim kierowca został zastrzelony przez policjantkę. Terrorysta jechał zygzakiem i strzelał w tłum, by ofiar było jak najwięcej. Krzyczał przy tym "Allah Akbar!", czyli "Allah jest wielki".
S1AETPQDQLAA_RTRMADP_3_FRANCE-CRASH

Koła ciężarówki, którą prowadził Mohamed Lahouaiej Bouhlel (?31 l.), Francuz tunezyjskiego pochodzenia, miażdżyły całe rodziny z dziećmi. Gdy pojazd się zatrzymał, przerażonym ludziom ukazał się widok jak z terenów ogarniętych wojną. Wszędzie leżały zwłoki, wiele osób pochylało się nad swoimi bliskimi, modląc się i prosząc o ratunek. Inni ciągle uciekali jak najdalej w panice. W tłumie zgromadzonym na promenadzie znaleźli się też Polacy. Ministerstwo Spraw Zagranicznych nie potwierdzało doniesień, jakoby nasi rodacy mieli znaleźć się na liście ofiar, ale w piątek po południu okazało się, że jednak zginęły dwie Polki pochodzące z Krzyszkowic w Małopolsce. Poinformował o tym na stronie internetowej Urząd Miasta Myślenice. Mieszkańcy Krzyszkowic modlili się wczoraj na mszy w intencji zabitych sióstr.

Do Francji napływają teraz setki kondolencji, m.in. od premier Beaty Szydło (53 l.), papieża Franciszka (79 l.) czy Władimira Putina (63 l.). Nad Sekwaną ogłoszono trzy dni żałoby narodowej.

Służby ustalają, jak zamachowiec wjechał na promenadę, skoro była to strefa tylko dla pieszych.

http://www.se.pl/wiadomosci/polityka/w-imie-allaha-rozjezdza-dzieci-tirem_865935.html

poniedziałek, 4 lipca 2016

Podobno kolejny papież już jest wybrany, a poczynania Franciszka są jedynie grą wstępną dla jego następcy .. ???

ABDYKACJA FRANCISZKA JUŻ WKRÓTCE. POTWIERDZAJĄ TO NASZE WATYKAŃSKIE ŹRÓDŁA


Gdy 13 marca 2013 r. stojący na balkonie papieskim kard. Bergolio wypowiedział charakterystyczne „buongiorno”, świat zamarł... Jedni z zachwytu, inni z przerażenia. Pierwszy w historii papież z kontynentu amerykańskiego przejął urząd Świętego Piotra. Przez pierwsze dwa lata pontyfikatu dominująca większość społeczeństwa miała „ubogiego Franciszka” niemalże za papieża marzeń. Zwłaszcza gdy porównywano go z zakłamanym, wykreowanym przez mainstream wizerunkiem poprzednika.




Przez pierwsze dwa lata oblicze papieża zdobiło niemalże wszystkie okładki poważnych i mniej poważnych czasopism. Nareszcie papież, który mówi ludzkim głosem, „papież ubogich”, „duszpasterz”... Niekończące się laudacje. Można było mówić o pewnym hurraoptymizmie wśród wiernych. Ale byli i tacy, którzy od początku wróżyli niebezpieczeństwo. Przyznam... ja do nich nie należałem. Po dwóch latach od wyboru „efekt Franciszka” prysł niczym sztucznie napompowana bańka mydlana. Do pieca dołożył Antonio Socci, który dowodzi, że wybór Bergolio na papieża był nielegalny (por. książka Non e Francesco). Czyżby świat zrozumiał, kim jest ubrany w populistyczne szaty biskup z Argentyny? Statystyki nie kłamią. Liczba wiernych na środowych audiencjach spadła w ciągu dwóch lat o niemal 68 proc. Podobnie na modlitwach „Anioł Pański” i innych spotkaniach. Odpływ wiernych od Franciszka jest widoczny gołym okiem. Czym katolikom podpadł duchowny z Buenos Aires? Czyżby i on, podobnie jak nuncjusz Migliore, szykował się do ewakuacji z Watykanu?

Trefne publikacje

Wszystko zaczęło się od „ekologicznej” encykliki Laduato si, której bliżej do „zielonego manifestu” czy deklaracji ideowej partii Zielonych lub Greenpeace’u niż do oficjalnego orędzia Namiestnika Świętego Piotra. Papież doskonale wpisał się w lewacką narrację o globalnym ociepleniu, którego nikt nie jest w stanie ostatecznie udowodnić. Encyklika zredukowała nauczanie o jedynym Zbawcy Jezusie Chrystusie do ekologicznej gadki. Niebawem przyjdzie na świat Antychryst. Ukaże się w postaci ekologa i pacyfisty. Bądźcie czujni – w 2007 r. ostrzegał kard. Giacomo Biffi, arcybiskup Bolonii. Nie wiem, kogo kardynał miał na myśli, ale jego profetyzm brzmi znajomo... Ponadto metropolita przestrzegał przed budowaniem tzw. nowego chrześcijaństwa. Czy jego przejawem nie jest pierwsza lewicowa encyklika w historii Kościoła oraz pełna relatywizmu moralnego adhortacja Amoris laetitia, która bagatelizuje pojęcie grzechu śmiertelnego oraz zmienia spojrzenie na związki niesakramentalne?

Spolegliwość międzyreligijna

Franciszkowa koncepcja dialogu międzyreligijnego nijak się ma do tej objawionej w Słowie Bożym. Papieski dialog nie opiera się na głoszeniu nawrócenia i budowaniu koegzystencji społecznej, ale na próbie zrównania ze sobą wszystkich religii. W tych poczynaniach radykalnie faworyzuje on islam i religię mojżeszową. Nie sposób wymienić wszystkich sygnałów wskazujących, że zależy mu na połączeniu islamskiej sekty z wiarą w Jezusa Chrystusa. Przypomnę jedynie kilka z nich. W skandalicznym wywiadzie dla francuskiej gazety „La Croix” przyrównał apostołów do… terrorystów z ISIS. Nie sposób nie wspomnieć o całowaniu Koranu czy muzułmańskich stóp podczas wielkoczwartkowych uroczystości, które dało imamom jasną informację, jakoby chrześcijaństwo sprawowało poddańczą rolę wobec islamu. Franciszek ma krzepę, by uklęknąć przed muzułmanką i ucałować jej stopy, nie mając już siły, by uklęknąć w kościele przed żywym Jezusem obecnym w Najświętszym Sakramencie. Czy Chrystus całował fałszywe księgi lub stopy pogan podczas Ostatniej Wieczerzy? Papież Franciszek przeszedł samego siebie podczas uroczystości wręczenia nagrody im. Karola Wielkiego, gdy u boku Martina Schulza zasugerował, że Europa winna odrodzić się w... islamie. Nie w pogłębionej wierze w Chrystusa. Nie w renesansie sakramentalnego życia, ale w islamie! Podobnie zachowuje się w kwestii żydowskiej. Nieodwzajemnione służalcze pocałunki rąk rabinów są jedynie tego symbolem. Na szczególną uwagę zasługuje opublikowany niecałe pół roku temu dokument Komisji ds. Stosunków Religijnych, który stawia pod ogromnym znakiem zapytania istotowy, misyjny charakter Kościoła. W dokumencie wyjaśniono, że „dobrzy katolicy”, którzy szanują tak zwany „ekumeniczny dialog z judaizmem”, powinni powstrzymać się od wszelkich prób ewangelizacji Żydów. Stwierdzono wprost, że Kościół katolicki nie przewiduje już nawracania wyznawców religii mojżeszowej, uważając, że chrześcijaństwo jest jakąś formą pochodną judaizmu. A co ze słowami Chrystusa: tylko przeze Mnie pójdziecie do Ojca? Budowanie dialogu międzyreligijnego, innego niż nawracanie i budowanie koegzystencji społecznej, trąci herezją. Niestety heretyckie, a nawet masońskie próby łączenia wszystkich religii w jedno zostały wyraźnie zaprezentowane w propagandowym spocie, w którym pierwsze skrzypce odgrywał Franciszek. Chrześcijaństwo, islam, judaizm i buddyzm (zaliczany do nonteizmu!) dla biskupa Rzymu wydają się być jednym i tym samym! Takie kroki bardziej stawiają Franciszka w roli namiestnika Mahometa czy Mojżesza naszych czasów, aniżeli ziemskiego następcy Chrystusa.

Gwiazda popkultury

Zaraz po wyborze księża z Argentyny ostrzegali, że Bergolio bardziej będzie dbał o wizerunek medialny, aniżeli o rzeczywiste budowanie wspólnoty Chrystusa. Wielu nie dowierzało. Po kilku miesiącach te rewelacje potwierdzili jego bliscy współpracownicy oraz konkretne wydarzenia. Papież stał się ulubieńcem mediów, co niestety nie ma realnego przełożenia na skuteczną ewangelizację, nawrócenia, liczbę wiernych w Kościele czy powrót do życia sakramentalnego. Franciszek ma czas na spotkania z Salmą Hayek i przedstawicielami amerykańskich organizacji homoseksualnych, nie znajdując go jednocześnie na spotkanie ze stającą w obronie życia nienarodzonych Mary Wagner. Stać go było na list do muzułmanów z okazji rozpoczęcia Ramadanu z życzeniami, by okres ten przynosił im obfite owoce duchowe, ale nie stanął ani razu w obronie Asi Bibi, skazanej na śmierć za wierność Chrystusowi – komentuje sprawę publicysta Grzegorz Górny. Zwrócony w kierunki Mekki, pokornie modlił się w meczecie (w 2014 r.), zapominając o przelewających krew chrześcijańskich wspólnotach, których świątynie już dawno leżą w gruzach. Czy tak postępuje pasterz swoich owiec? Czy pasterz powinien budować swój PR kosztem wiernych będących w niebezpieczeństwie? To efekt Franciszka – tak z zachwytem tłumaczy poczynania papieża od lat związana ze środowiskami LGBT zakonnica Jeannine Gramick. Efekt Franciszka ma jakieś granice przyzwoitości, które, jak się wydaje, już dawno zostały przekroczone. Wizerunek papieża walczącego z pedofilią i kościelnymi skandalami, co wbrew kłamstwom mainstreamu czynił Benedykt XVI, nadszarpnęła sprawa abp. Józefa Wesołowskiego. Co ciekawe, delikwent tuż przed rozprawą zmarł na zawał. Dziwne? Czy nie narzuca się na myśl mafijna próba zlikwidowania problemu, który poprzez długie sądowe procesy nadszarpnąłby PR medialnej gwiazdy? Jedno jest pewne, papież wpada, świadomie lub nie, w pułapkę szukania taniego poklasku wszędzie i u wszystkich. Stał się skupiającą się na opinii długoletnich wrogów Kościoła gwiazdą popkultury, co najwyraźniej mu odpowiada. Takie stanowisko nijak się ma do ewangelicznego: Biada wam, gdy wszyscy ludzie chwalić was będą. Tak samo bowiem przodkowie ich czynili fałszywym prorokom (Łk 6,26).

Masoneria


W 1999 r. kard. Bergolio został honorowym członkiem Rotary International w Buenos Aires. Wkrótce po wyborze na Stolicę Apostolską informacja o papieskich związkach z tą organizacją zniknęła z internetu. Dopiero niedawno na nowo zagościła również na polskich serwerach. Członkostwem Franciszka chwalą się loże masońskie oraz rotarianie. Doskonale wiadomo, że to, co zgodnie z myślą Artura Schopenhauera, przez lata było sprowadzane do absurdu, w rzeczywistości jest prawdą. Chodzi o główny cel masońskich lobbystów – budowanie Nowego Porządku Świata (New World Order), na zasadzie łączenia wszystkich religii w jedną (o czym już wyżej była mowa), wynarodowienia i zderzania ze sobą odmiennych cywilizacji. To wszystko, pod przykrywką pacyfizmu i fałszywego miłosierdzia, zdaje się realizować aktualny biskup Rzymu. Jeszcze niedawno, przyjmując nagrodę im. Karola Wielkiego, Franciszek wygłosił mowę na temat wyzwań przed jakimi, jego zdaniem, stoi Europa. Dał do zrozumienia, że państwa narodowe to przeżytek. Co więcej, kilka tygodni później wyznał w wywiadzie, że irytuje się, gdy słyszy o chrześcijańskich korzeniach Europy, widząc w nich zbrodniczy kolonialny charakter. To lewackie, marksistowskie spojrzenie całkowicie przeciwstawia się słowom św. Jana Pawła II, który wielokrotnie przestrzegał, by Europa nigdy nie wyrzekła się „korzeni chrześcijańskich”. Krótko przed Jubileuszem Miłosierdzia apeluję do parafii, wspólnot zakonnych, klasztorów i sanktuariów całej Europy, aby wyrazić konkretność Ewangelii i przyjąć rodzinę uchodźców – w zeszłym roku apelował papież Franciszek. Papież przeszedł samego siebie w wywiadzie dla francuskiego periodyku, gdzie Europejkom zasugerował, by współżyły z islamskimi imigrantami i w ten sposób zniwelowały ujemny przyrost naturalny. Takich apeli było o wiele więcej. Biorąc pod uwagę, jak wielką liczbą doradców otoczony jest papież, należy wykluczyć jakąkolwiek naiwność. Niemożliwe, że Franciszek nie wie o aktach terrorystycznych czy gwałtach na kobietach, jakich dopuszczają się islamscy fundamentaliści. Niemożliwe, że nie zna doktryny koranicznej, zezwalającej na morderstwo innowiercy, czym trudzą się liczni salafici. Za dalszą współpracą z masonerią przemawia iluminacja w dzień Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny na fasadzie Bazyliki Świętego Piotra w Rzymie (8 grudnia 2015). Projekt rzekomo był poświęcony zmianom klimatycznym. Wpływowi watykaniści, tacy jak Sandro Magister czy Antonio Socci, uznali, że spektakl był jawną manifestacją duchowości New Age, NWO oraz pogaństwa. Tego samego zdania są byli członkowie sekt, którzy zaprezentowaną symbolikę rozumieją doskonale. Zgodnie dowodzą, że iluminacja zaprojektowana przez działacza masońskiej loży, a zarazem zadeklarowanego satanistę, była perfidną okultystyczną propagandą, którą sponsorował wspierający ideologię eugeniczną Bank Światowy, a „pobłogosławił” ją namiestnik Chrystusa. Niepokojące są również doniesienia o próbach zanegowania prawdziwości objawień fatimskich, których trzecia tajemnica nie została zaprezentowana w całości (na ten temat napiszę więcej innym razem).

Abdykacja

Według informacji, które dotarły do nas z trzech watykańskich źródeł, Franciszek podpisał dokument o abdykacji prawie dwa miesiące temu. Jak zgodnie donoszą trzej kapłani pracujący w watykańskich kongregacjach, abdykacja nastąpi pod koniec października lub w listopadzie. W kontekście tych doniesień łatwiej zrozumieć bezkompromisowe, skrajnie modernistyczne kroki, jakie wykonał od ostatniego roku. Jeszcze jedno jest niepokojące. Podobno kolejny papież już jest wybrany, a poczynania Franciszka są jedynie grą wstępną dla jego następcy, by doprowadzić do zupełnej destabilizacji Kościoła Chrystusowego. Prośmy Boga, by odmienił te niepokojące zapowiedzi! Codziennie o 12.00 módlmy się jednym „Zdrowaś Maryjo” w intencji Kościoła i jego pasterzy. Jeśli nic się nie zmieni po najbliższych wakacjach, Franciszek zrealizuje to, o czym prawił dziennikarzom niecałe dwa lata temu na pokładzie samolotu – ustąpi z urzędu po bardzo krótkim czasie. Trzy lata „trefnego pontyfikatu” to absolutnie za dużo. Nie potrzebujemy gwiazdy popkultury w Watykanie, tylko papieża, który odstawiając na bok budowanie medialnego wizerunku, poświęci się radykalnemu głoszeniu Świętej Ewangelii. Komentarz ukazał się na łamach tygodnika Warszawska Gazeta.

Kupujcie nowy numer w formie e-wydania:https://wogoole.pl/lipiec/264-warszawska-gazeta-262016.htmlv