piątek, 28 października 2016

Rosja nie ma zamiaru atakować żadnego państwa zapewnia Władymir Putin


Władimir Putin skrytykował NATO za straszenie Rosją. W opinii rosyjskiego prezydenta, państwa członkowskie Sojuszu Północnoatlantyckiego wykorzystują "wymyślone, mityczne zagrożenie" dla uzasadnienia wzrostu wydatków budżetowych na zbrojenia, rozbudowy potencjału wojskowego i rozmieszczania natowskich oddziałów w pobliżu granic Federacji Rosyjskiej. Putin mówił o tym na spotkaniu z ekspertami tak zwanego Klubu Wałdajskiego, skupiającego znanych polityków i politologów niemal z całego świata. - Nieustannie powielane są wymyślone, mityczne zagrożenia, takie jak słynne już zagrożenie wojskowe ze strony Rosji - oświadczył Władimir Putin. Dodał, że Rosja nie planuje ataku na jakiekolwiek inne państwo, nie przygotowuje się do globalnej ekspansji ani dominacji.

Trump jest faworytem Rosji?

Prezydent odrzucił sugestię, że Moskwa próbuje wpłynąć na wynik głosowania w wyborach prezydenckich w Stanach Zjednoczonych.

Putin powiedział, że media celowo stworzyły wrażenie, że w wyborach prezydenckich w USA faworytem Rosji jest kandydat Republikanów Donald Trump. Władimir Putin ocenił to jako sposób walki politycznej i manipulacji opinią publiczną.

Według Putina idea ta jest "podrzucana do masowej świadomości", a służy ona celom tych, którzy bronią interesów kandydatki Partii Demokratycznej Hillary Clinton.

Putin ocenił, że Trump reprezentuje interesy tej części amerykańskiego społeczeństwa, która jest zmęczona obecnymi elitami; reprezentuje interesy "prostych ludzi".

- Będziemy pracować z każdym prezydentem, którego wybierze naród amerykański i który zechce pracować z nami - zapewnił prezydent Rosji.

Putin: ustalenia ws. Syrii nie zadziałały

Prezydent Rosji powiedział też, że w sprawie konfliktu w Syrii nie zadziałały osobiste ustalenia poczynione z prezydentem USA Barackiem Obamą. Ocenił, że nie udało się z Zachodem stworzyć wspólnego frontu walki z terroryzmem.

- W Waszyngtonie znalazły się siły, które zrobiły wszystko, by te ustalenia nie zadziałały w praktyce - powiedział Putin na posiedzeniu Klubu Wałdajskiego.

Odnosząc się do konfliktów w Afganistanie, Iraku i Libii, zarzucił krajom zachodnim "irracjonalne dążenie do powtarzania własnych błędów". Ocenił, że nie doszło do stworzenia wspólnego frontu w walce z terroryzmem, a wezwania Rosji do wspólnej walki z tym zjawiskiem są ignorowane. Oświadczył też, że w wymiarze globalnym nie ma efektów walki z terroryzmem i ekstremizmem.

Mówiąc o kwestii uregulowania konfliktu syryjskiego, prezydent Rosji przekonywał, że potrzebny jest międzynarodowy "plan Marshalla", którym powinien zostać objęty cały Bliski Wschód. Putin ocenił, że w kwestii Aleppo należy wybrać, czy "pozostawić tam gniazdo terrorystów", czy też starać się je ostatecznie usunąć, robiąc wszystko, by uniknąć ofiar wśród ludności cywilnej.

Putin porównał tę sytuację do ofensywy na Mosul. - Jeśli nie należy niczego robić, to nie trzeba prowadzić ofensywy na Mosul. Zostawmy wszystko tak, jak jest - powiedział. Zachodni partnerzy - kontynuował - apelują do Rosji w sprawie ofensywy na Ar-Rakkę, tymczasem, jak zauważył, "tam również żyje ludność cywilna".

- Czy nie będziemy w ogóle walczyć z terrorystami? Czy kiedy oni biorą zakładników w miastach, zostawiamy ich w spokoju? - pytał Putin.

Dodał następnie: "Izrael nigdy tak nie robi i dzięki temu istnieje (...). Jeśli stale będziemy ustępować, zawsze będziemy przegrywać".
Putin oświadczył także, że na razie nie wybiera się na emeryturę polityczną, tym samym dając do zrozumienia, iż może wystartować w kolejnych wyborach prezydenckich w 2018 roku.

http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Wladimir-Putin-Rosja-nie-ma-zamiaru-atakowac-zadnego-panstwa,wid,18561596,wiadomosc.html