niedziela, 23 października 2016

Trójkąt Bermudzki - stare fakty po nowemu ..


Tajemnica Trójkąta Bermudzkiego rozwiązana? 
Naukowcy zabrali głos ..


Trójkąt Bermudzki od dawna znajduje się w kręgu zainteresowania miłośników paranormalnych zjawisk. Wszystko za sprawą tajemniczych zaginięć statków i samolotów. Twierdzą oni, że na obszarze Atlantyku dochodzi do zdarzeń, które łamią prawa fizyki. Innego zdania są naukowcy. Według nich mają tam miejsce rzadkie zjawiska meteorologiczne.


Trójkąt Bermudzki to obszar na oceanie znajdujący się pomiędzy Florydą, Portoryko i Bermudami. Pierwsze dziwne zjawiska zaobserwowano tam już w 1492 roku. Napisał o nich Krzysztof Kolumb. Odkrywca stwierdził w raporcie, że widział „dziwne, tańczące na horyzoncie światła”. Wspomniał też o wahaniach kompasu i białej wodzie. O Trójkącie Bermudzkim zrobiło się głośno również po II wojnie światowej. 5 grudnia 1945 roku u wybrzeży Florydy w tajemniczych okolicznościach zniknęła eskadra pięciu amerykańskich samolotów torpedowo-bombowych Grumman TBF Avenger. 
Do dziś nie odnaleziono ich wraków.
(.. no właśnie - są to  fakty niezaprzeczalne i jedyne których należy się trzymać. Tam niczego nie odnaleziono choć historia jest długa i sięga czasów Kolumba, a to już są odległe czasy , gdzie nikt nie manipulował prawdą , a raczej opisywał takie wydarzenia  jako mrożące krew w żyłach przestrogi dla innych w tym wypadku marynarzy .. bo w tamtych czasach nie było jeszcze statków powietrznych ??   .  )



Miłośnicy paranormalnych zjawisk wierzą, że za niewyjaśnionymi zaginięciami statków i samolotów stoją kosmici. Innego zdania są naukowcy. Eksperci twierdzą, że na obszarze Atlantyku mają miejsce rzadkie zjawiska meteorologiczne. Zwracają uwagę na nietypowe, sześciokątne chmury. 
(..  sześciokątne chmury ?? Aby takie chmury czy też inne zjawiska atmosferyczne nabierały oczywistych kształtów musi zaistnieć coś co kształtuje takie fenomeny czyli wyzwalacz takich form . Weźmy np. WODĘ - ta w odróżnieniu od powietrza jest do pewnego stopnia zjawiskiem materialnym dającym się dotknąć i zobaczyć . Wlewając wodę do naczynia - ona przybiera kształt naczynia do którego została wlana, a więc zadziałały jakieś siły ,które doprowadziły do ukształtowania jej. Po zamrożeniu wody możemy jej nawet dotknąć w tej formie i fizycznie poczuć w dotyku jej kształt, a więc jest to określone działanie . Natura sama tez potrafi kształtować i to w nie byle jaki sposób ... weźmy choćby płatki śniegu jego nieskazitelna forma geometryczna jest nie do podrobienia w tej skali mikro , a jednak jest . Problem polega na tym ,że gdzieś musiała zostać ukształtowana matryca i działa to w sposób powtarzalny, ale wszystko  co jest tu opisywane jest tą samą wodą tylko w innym skupieniu - więc , gdzie jest generator ?  Być może Trójkąt Bermudzki wcale nie jest trójkątem , a sześciokątem  ? Wtedy obszar poszukiwań czegokolwiek diametralnie zmieniłby się  )

Wykorzystując nowoczesny sprzęt ustalili, co dzieje się pod nimi. Odkryli tak zwane „powietrzne bomby”. – To podmuchy wiatru, które z chmur uderzają w ocean i powodują ogromnych rozmiarów fale. Podmuchy osiągają prędkość nawet 270 km/h, co wystarczy, by zatopić statek czy zniszczyć samolot – powiedział meteorolog Randy Cerveny.

To jednak nie jedyna teoria. Wcześniej naukowcy przekonywali, że do katastrof na obszarze Trójkąta Bermudzkiego doszło na skutek wybuchów metanu. Jak tłumaczył na łamach „American Journal of Physics” profesor Joseph Monaghan – na skutek erupcji, na powierzchni wody pojawiają się gigantyczne bańki wypełnione metanem. Jeśli statek znajdzie się w okolicach takiego bąbla, natychmiast traci wyporność i zaczyna tonąć. Gaz może zakłócać także prace silników samolotów.

http://www.fakt.pl/wydarzenia/swiat/tajemnica-trojkata-bermudzkiego-rozwiazana-naukowcy-zabrali-glos/kv1gxex


Agencja JAXA opracowała skomplikowaną dokumentację do tego projektu. Japońscy inżynierowie wykonali nawet mapę drogową, która opisuje etapy prowadzące do stworzenia do roku 2030 systemu handlowego energii pobieranej ze stacji orbitalnych o łącznej mocy 1 GW, co jest już porównywalne ze standardową elektrownią jądrową. Prototypowa stacja orbitalna o energii 100 KW, miałaby powstać do 2020 roku.



Z opisu projektu wynika, że Japonia planuje budowę sztucznej wyspy o długości 3 km. Na niej znajdzie się ogromną sieć 5 miliardów niewielkich anten mikrofalowych. Następnie fale radiowe będą konwertowane na energię elektryczną. Na wyspie będzie zainstalowana podstacja do przesyłu energii elektrycznej za pomocą kabla podmorskiego do Tokio w celu obsługi stref przemysłowych i obszarów miejskich. Gromadzenie energii słonecznej będzie przeprowadzone na wysokości 36 000 km nad powierzchnią Ziemi.

http://spectrum.ieee.org/green-tech/solar/how-japan-plans-to-build-an-orbital-solar-farm