sobota, 26 listopada 2016

Niebezpieczne manewry dla Polski w 2017 roku ,,



Rosyjskie ministerstwo obrony planują w 2017 roku przerzucić na Białoruś ponad 80 razy więcej żołnierzy i sprzętu niż w latach ubiegłych. Oficjalnie są to działania związane z przyszłorocznymi ćwiczeniami „Zapad-2017”, jednak białoruska opozycji alarmuje, iż mogą to być przygotowania do przejęcia militarnej kontroli nad terytorium kraju, lub agresji na terytorium Ukrainy, krajów bałtyckich czy Polski.


Alarmujące informacje na temat planowanych działań Rosji na Ukrainie pochodzą z całkowicie jawnych dokumentów, dotyczących przyszłorocznych kontraktów. Jak co roku, rosyjskie ministerstwo obrony rozpisało przetarg na usługi międzynarodowego militarnego transportu kolejowego. Krótko rzecz ujmując, chodzi o przewóz sprzętu i materiałów wojskowych na specjalnych platformach kolejowych.

Jak podają białoruskie media, w roku 2015 kontrakt na transport kolejowy do Białorusi opiewał na 125 wagonów, a w 2016 roku zaledwie na 50 wagonów. Przetarg na rok 2017 opiewa na usługę transportową w wymiarze 4126 wagonów. To pond 80 razy więcej niż w roku bieżącym. Samo to porównanie pokazuje skalę operacji rosyjskich wojsk na terenie Białorusi planowaną na przyszły rok.
już w przeszłości tak było nie raz i nie dwa i nie trzy
kiedy daliśmy się sprzedać jak tanie ....
W Polakach nie ma jedności i to jest najwiekszy problem.  

Rosyjskie ministerstwo obrony uspokaja, informując, że są to działania związane z dużymi ćwiczeniami białorusko-rosyjskimi „Zapad 2017”, które regularnie odbywają siły zbrojne obu krajów. Tym razem, jak zapowiedział na początku listopada minister Sergiej Szojgu – „Przy opracowywaniu koncepcji scenariusza manewrów, będzie brana pod uwagę sytuacja związana ze zwiększoną aktywnością NATO w pobliżu granic Państwa Związkowego”. Jednak skala zapotrzebowania na transport wskazuje, że musiałby brać w tych manewrach udział siły rosyjskie liczone w dywizjach.

Cześć białoruskich opozycjonistów i aktywistów sugeruje, że celem tak znaczących transportów może być rozlokowanie na stałe na terytorium Białorusi rosyjskich jednostek wojskowych. Mówią wprost o przerzuceniu na Białoruś części sił utworzonej w 2014 roku 1. Gwardyjskiej Armii Pancernej Zachodniego Okręgu Wojskowego. Zadaniem nowo sformowanej armii rosyjskich sił zbrojnych jest zgodnie z deklaracjami rosyjskiego ministerstwa obrony „osłona Moskwy przed zagrożeniem z kierunku Białoruś-państwa bałtyckie-Finlandia”. Jednostka kontynuuje tradycje 1. Gwardyjskiej Armii Pancernej stacjonującej w czasach Zimnej Wojny w Niemieckiej Republice Demokratycznej i rozformowanej w 1998 roku.

Wśród potencjalnych zadań jakie miałyby pełnić na Białorusi rosyjskie siły i sprzęt przerzucone czterema tysiącami wagonów pojawia się obsadzenie stałej bazy wojskowej, ale też możliwość agresji wobec północnej Ukrainy, krajów bałtyckich czy nawet Polski.

Potencjalna agresja zdaje się być wyjątkowo mało prawdopodobna, ale nie jest wykluczone, że w wyniku działań politycznych, ekonomicznych i militarnych Rosja planuje w przyszłym roku zmusić Łukaszenkę do przyjęcia na stałe dużych rosyjskich kontyngentów. Mogą one, z perspektywy rosyjskiej polityki obronnej i przekazu propagandowego, stanowić odpowiedź na pojawiające się w 2017 roku siły NATO oraz amerykańską brygadę zmechanizowaną która będzie stacjonować w Polsce. Z pewnością obecność rosyjskich żołnierzy, lub taka możliwość, ma stanowić dodatkowe wzmocnienie dla sojuszu Kremla z Mińskiem. W ostatnich latach Łukaszenko próbował się nieco dystansować od Rosji i jej konfliktu z Ukrainą, ale możliwości w tym zakresie zdają się być coraz bardziej ograniczone. Wskazują na to również ostatnie deklaracje prezydenta Aleksandra Łukaszenki, który podkreślił w publicznym wystąpieniu – „Dzisiaj światem wstrząsa terroryzm i konflikty zbrojne. Wielokrotnie dyskutowałem te kwestie z rosyjskim prezydentem i podzielamy wspólne poglądy w tej kwestii. W głównych kwestiach nie istnieją miedzy naszymi krajami rozbieżności w polityce międzynarodowej”.