piątek, 30 grudnia 2016

Ekonomia urodzin w białej europie - to samobójstwo czy ...

.....Czy katolik musi mieć ósemkę dzieci?



W poniedziałek podczas powrotu z pielgrzymki po Azji papież Franciszek spotkał się z dziennikarzami i powiedział, że nie zgadza się z opiniami niektórych, że "dobrzy katolicy" muszą być jak "króliki" i mieć dużo dzieci. Najważniejsza w rodzicielstwie jest odpowiedzialność - podkreślił. Słowa głowy kościoła oburzyły część prawicowych i katolickich publicystów. Specjalnie dla „Newsweeka” komentuje to Maciej Gajek, dziennikarz prasowy i telewizyjny.



Papież Franciszek okazał się papieżem pragmatycznym – tłumaczy nasz rozmówca i dodaje, że wypowiedź papieża jest w pełni zgodna z chrześcijańską nauką społeczną. Celem rozmnażania jest bowiem rozwój społeczeństwa, a nie rozmnażanie samo w sobie. Nie jest również celem katolika przerzucanie swoich decyzji prokreacyjnych na wyższą instancję, w tym przypadku na opatrzność.

Dziennikarz zauważa, że nie bez powodu rozmowa z dziennikarzami odbyła się w samolocie, w drodze powrotnej z Manili. Jednym z celów pielgrzymki było bowiem zwrócenie uwagi światowych mediów na sytuację biedoty i bezdomność tamtejszych dzieci. Filipińskie fawele pełne są dzieciaków, które nie mają przed sobą żadnej przyszłości.


Powyższa dyskusja jest zupełnie z innego świata i tak - papież mówi o czym innym , a sam nagłówek podpięty jest  pod nas chrześcijan. 
Problem wielodzietności w regionach powiedzmy trzeciego świata jest problemem odległym od naszych granic , ale do momentu kiedy ten problem nie puka do naszych drzwi . 
Pukanie to słyszeliśmy dość dobitnie juz od jakieś czasu. Teraz zostały otwarte drzwi - nie dość szeroko , ale zostały już otwarte i ile tych przysłowiowych "królików " wpuścimy zależeć będzie tylko od tego jak mądrych mamy "polityków"  - postanowiłem ująć to w cudzysłów polityków bo nazwać to jakoś trzeba.   

Nasze europejskie rodziny nie są wcale dużymi rodzinami mają przeważnie charakter 2, 3 , 4 osobowej rodziny - jest to norma podyktowana i ekonomią i zasobem siły wkładanej w wychowanie dzieci co przekłada się na dalszy ich rozwój . Tak dzieje się w całej białej europie. I do puki warunki pozwalają nam na zachowanie takiej tradycji jest wszystko w porządku nam nic więcej nie potrzeba .

Eksodus jaki się wydarzył w Niemczech po drugiej wojnie światowej , a mówiąc ściślej wybicie Niemców w znacznej ilości spowodował brak rdzennej ludności , a do odbudowy kraju potrzeba było rąk do pracy . USA upiekła wtedy dwie pieczenie na jednym ogniu w sensie dosłownym - zyskała sojusznika w Turcji muzułmańskiej i tym samym otworzyła wrota do podboju europy . Napływ emigrantów z Turcji był zbawienny dla Niemców, które zostały odbudowane przez obce narody. Dzisiaj Niemcy płaczą krokodylimi łzami i płacą za to maksymalna cenę .


Czy my Polacy też musimy ??? Nie ! My nikomu nie musimy dziękować - to raczej nam powinni dziękować za ratowanie zasrańców , którzy na to wszystko żądają odszkodowań , ale to inna historia.


Nasz exodus rozpoczął się jakieś 25 lat temu no może troszkę wcześniej ... gdzie ludzie szukali dobrobytu i o ironio w kraju który został pokonany przez nas samych między innymi - śmiech na sali , ale co zrobić .


W skutek prowadzenia głupiej polityki wyjechało nas 7 000 000 z kraju . Jak tu teraz załatać taką dziurę ? To wcale nie jest takie proste