piątek, 11 sierpnia 2017

" Okazuje się, że taki układ gwiazd ma miejsce raz na 6000 lat.



Apokalipsa Św. Jana jest chyba najbardziej znaną "zapowiedzią" końca świata. Naukowcom udało się odczytać znaczenie zawartch w niej słów. Okazuje się, że biblijny koniec świata ma nadejść we wrześniu 2017 roku.



Sytuacja jest dość poważna. Zbliżająca się data końca świata to już nie wątpliwe zapowiedzi szamanów i innych "znawców". Tym razem data zawarta jest w Biblii. Początek końca zawarty w 12. rozdziale Apokalipsy św. Jana wyraźnie mówi o zbliżającej się zagładzie. Według naukowców, którzy próbowali rozszyfrować słowa Św. Jana, koniec świata ma się rozpocząć 23 września 2017 roku. Już pierwszy werset 12 rozdziału precyzyjnie podaje termin, gdy wszystko ma się zacząć: "Potem wielki znak się ukazał na niebie: Niewiasta obleczona w słońce i księżyc pod jej stopami, a na jej głowie wieniec z gwiazd dwunastu." Okazuje się, że taki układ gwiazd ma miejsce raz na 6000 lat. Co ciekawe, właśnie zbliża się ta data. Według naukowców ma to nastąpić z 23 na 24 września 2017 roku.

Pewna zakonnica wierzy, że dzień końca też nie może być przypadkowy. Jej zdaniem będzie to 70. rocznica decyzji ONZ o ustanowieniu państwa Izrael i 50 lat po zjednoczeniu Jerozolimy. Wszystkie te liczby mają znaczenie biblijne - 50 i 70 oznaczają początek i koniec.

Prorocy obu Testamentów, Starego i Nowego, radzili wnikliwie obserwować i odczytywać znaki na niebie. Prorok żydowski Daniel i św. Jan, doświadczający wizji na skutek kontaktu z aniołem, epatowali w swoich pismach złowróżbnymi znakami, zachęcając do obserwacji zwiastunów mających zapowiadać koniec dziejów.