piątek, 29 listopada 2019

BARDO Aargorot - Jeden z chłopców mówił nawet, że to "coś"



Aargarot

Latem 1966 roku czterech kilkunastoletnich chłopców wybrało się na górę Wysoki Kamień, leżącą nieopodal miejscowości Bardo, w Górach Bardzkich. O północy zamierzali przeprowadzić na szczycie góry seans spirytystyczny.

Początkowo nic nie zapowiadało żadnych kłopotów, żądni wrażeń młodzieńcy mieli po prostu dobra zabawę. Sytuacja zmieniła się jednak po zakończeniu seansu. Nagle ucichł wiatr, a rześkie, wypełnione dotąd dziesiątkami dźwięków powietrze zamarło w bezruchu.

Rozpalone wcześniej ognisko zgasło w ułamku sekundy, a jedynymi dźwiękami, jakie słyszeli, było odtąd bicie ich własnych serc. Coś nieokreślonego zbliżało się do obozowiska. Przerażeni chłopcy rzucili się do ucieczki. Do pobliskiej wsi dotarło tylko dwóch. Byli kompletnie przerażeni.

Gdy opowiedzieli, co ich spotkało, nikt nie chciał im uwierzyć. Nie wiedzieli, co stało się z pozostałą dwójką. Mieszkańcy wsi zawiadomili milicję. Sześć dni dziesiątki funkcjonariuszy przeczesywało całą okolicę. Bezskutecznie, chłopcy nie odnaleźli się nigdy.

Pozostałą dwójkę dręczyły senne koszmary. Śniła im się ich własna śmierć i… przyglądająca się im niewyraźna postać. Jeden z chłopców mówił nawet, że to "coś" ma na imię Aargaroth.


Kilka dni później, osiem dni po feralnej nocy na szczycie góry zniknął kolejny z uczestników seansu. Dwa dni potem ostatni z chłopców również przepadł bez wieści. Żadnego z nich nigdy nie odnaleziono.

Był to jednak dopiero początek tragicznych wypadków związanych z Wysokim Kamieniem. Do dzisiaj naliczono w jego okolicy osiem przypadków zaginięć. I żadnej z zaginionych osób do dzisiaj nie odnaleziono.

Analizując powyższy tekst należałoby się dowiedzieć co i kto podsunął im taki pomysł ..???  Przecież nikt od tak sobie nie wymyśla planu przeprowadzenia seansu spirytystycznego w takim , a nie innym miejscu. Jestem pewien ,że w domach krążyły opowieści o dziwnym miejscu i co ważne musiało już w przeszłości dochodzić do podobnych wydarzeń , wydarzeniu o takim podłożu. 
 -  jak to młodzi ludzie zainspirowani powyższym postanowili to sprawdzić .. z oczywiście pozytywnym skutkiem , a w ich wypadku tragicznym w efekcie końcowym . Prawdopodobnie musiał też być znany obrządek wprowadzający do seansu  - no bo co tu dużo mówić w tych miejscach pojawiali się i pojawiają ludzie o każdej porze roku ..  i nic . 
... może jeszcze kiedyś ktoś wypróbuje odtworzyć cały rytuał ... kto wie ..??? ahd