piątek, 22 listopada 2019

Biznesmen nam rośnie z Bożej łaski - Czyżby drugi ojciec dyrektor .. ???

Niewolnictwo powraca !!!


Tego jeszcze nie było! 100 zł miesięcznie od każdej rodziny i przymusowy nakaz pracy na rzecz kościoła – takie nowe zarządzenie w parafii w Gwizdowie na Podkarpaciu wydał miejscowy proboszcz. Większość mieszkańców ze zmartwieniem przyjęła nowy podatek i obowiązek. Nikt jednak głośno nie protestuje, bo ludzie boją się, że będą wyczytywani z ambony

Ksiądz opodatkował wieś. 
100 zł miesięcznie + prace społeczne





Gwizdów i pobliski Biedaczów to małe, biedne wsie. Blisko sto rodzin korzysta tu z pomocy społecznej. Do kościoła jednak wszyscy chodzą i są bardzo zżyci ze swoją parafią. Nakaz proboszcza Kazimierza R., który pojawił się kilka tygodni temu, wprowadził wiernych w osłupienie.


Każda rodzina ma płacić co miesiąc po sto złotych. Pieniądze w podpisanej kopercie należy rzucać na tacę, albo przelewać na konto, a potem – jak czytamy w ogłoszeniu parafialnym – gdy miesiąc się skończy, na liście wywieszonej w przedsionku kościoła będzie można sprawdzić, czy wpłata dotarła.

Oprócz obowiązkowego podatku jest też przymus pracy przy kościelnej budowie. Jeśli ktoś nie ma czasu, albo nie potrafi, to musi wynająć pracownika, który przyjdzie w jego zastępstwie. Nowy podatek i przymusowa praca mają pomóc w budowie kaplicy przedpogrzebowej przy kościele i przebudowie zakrystii.

Mieszkańcy różnie podchodzą do pomysłu księdza. Po cichu go krytykują, ale się nie przeciwstawiają, bo nie chcą zostać napiętnowani. Obawiają się także, że mogą później mieć problemy z dostępem do sakramentów.

„– Dla mnie sto złotych to dużo. Sama nie mam pracy i ledwo wiąże koniec z końcem. Wiem, że buduje się to dla nas, ale czy można budować za to, co ludzie przekażą sami, z dobroci serca? Takie nakazy tylko rodzą we wsi podziały” – mówi jedna z parafianek.



( Typowy akt łaski i miłosierdzia względem bliźniego "NIE WYCZYTA CIĘ NA AMBONIE" - czyż NIE ?!To co kościół wyprawia w tym kraju może szokować  - afera za aferą . Jak tu być człowiekiem wiary katolickiej... ? to zaczęło już się wymykać spod kontroli jakiś czas temu , a kościół się panoszy w najlepsze. Ludzie odchodzą od kościoła i nie należy mieć im tego za złe taka jest kolej rzeczy. 
Jedynie jeszcze na wsi ludzie czują wstyd .. no bo jak tu nie dać na tacę ... na zbożny cel.. ???  Uważam ,że problem w takich małych miejscowościach leży gdzie indziej ... Ludzie przestali by dawać jakiekolwiek pieniądze, gdyby nie chodziło o akt  końcowy jakim jest życie na tym padołku , a mówiąc konkretnie chodzi tu o pochówek .. wiadomo nie od dziś ,że ksiądz może odmówić  tego sakramentu  - i tu leży pies pogrzebany   )ahd

Mieszkańcy znaleźli się pod przymusem. Jeden z nich dodaje, że zrezygnuje z leków, aby tylko dać na kościół i mieć święty spokój. Kiedy o sprawie zrobiło się głośno, proboszcz nieco złagodniał. Twierdzi, że nikogo na ambonie nie będzie wyczytywał, a jeśli kogoś nie będzie stać, to niech da co łaska. 

dane źródłowe :