niedziela, 22 grudnia 2019

" CZARNY PAPIEŻ " to o nim mówili Malachiasz oraz Nostradamus... czyli dni ostatnie się zbliżają ..?!

MAMY CZARNEGO PAPIEŻA!
 Teraz tylko czekać na koniec świata

Pamiętacie jak informowaliśmy Was wczoraj o nadchodzącym końcu świata, który wieszczyli święty Malachiasz oraz Nostradamus? Tak - teraz mamy dla Was dowody, że koniec świata już się zbliża, już puka do naszych drzwi!

Niektórzy powiedzą, że to nadinterpretacja, ale pamiętajcie - ziarnko prawdy znajdzie się nawet w najbardziej nieprawdopodobnej historii! Otóż wczoraj pisaliśmy o przepowiedniach, które zwiastują koniec świata.

Jorge Bergoglio, Franciszek I
Papież Franciszek, Jorge Mario Bergoglio (ur. 17 grudnia 1936 roku w Buenos Aires) - argentyński duchowny katolicki, arcybiskup Buenos Aires, kardynał Kościoła rzymskokatolickiego. 13 marca 2013 roku wybrany na Papieża.

A teraz w skrócie. Otóż zwiastunem nadchodzącej apokalipsy miał być "czarny papież". Nie oznacza to jednak, że musi być czarnoskóry. Przypomnijmy, że Benedykt XVI uważany był za czarnego papieża z tego powodu, że w herbie Ratzingerów była czarna głowa. Miał także inne powiązania świadczące o byciu "czarnym", ale wróćmy do obecnego papieża, Franciszka.

Otóż Franciszek jest jezuitą. A przełożony generalny Towarzystwa Jezusowego nazywany jest czarnym papieżem! Co prawda Bergoglio wybrany przez kongregację generalną, w której biorą udział prowincjałowie oraz delegaci wybrani na kongregacjach prowincji nigdy nie został. W styczniu 2008 generałem zakonu wybrano Hiszpana z prowincji japońskiej o. Adolfo Nicolása SJ.

Ale jako głowa Kościoła, jezuita - pewnie według przepowiedni można podciągnąć to pod bycie czarnym papieżem, a tym samym zwiastunem końca świata.





Towarzystwo Jezusowe, czyli popularnie zakon jezuitów, przeżywa aktualnie ważne chwile. W Rzymie obraduje Kongregacja Generalna, którą stanowi zespół 226 delegatów z całego świata. Mają oni za zadanie dokonać wyboru nowego przełożonego generalnego zakonu. W Konstytucjach Towarzystwa Jezusowego mowa jest o tym, że funkcję tę sprawuje się dożywotnio. Obecny generał, ojciec Peter Hans Kolvenbach, objął swój urząd we wrześniu 1983 roku. Zbliżając się do 80. roku życia, poprosił Ojca Świętego o możliwość złożenia urzędu z racji zaawansowanego wieku. Po otrzymaniu zgody ze strony Papieża rozpoczęto procedurę przygotowawczą do wyboru nowego przełożonego całego zakonu.

W związku z tym wydarzeniem w wielu tytułach prasowych można znaleźć artykuły na temat jezuitów. Zwykle powiela się w nich stereotypy utrwalające obrazy z czarnych legend, w których nie przebierali oni w środkach, aby rozszerzać wpływy i budować swoją potęgę. Współcześnie bardziej powiela się mit o wyjściu jezuitów poza oficjalne nauczanie Kościoła, a nawet brak pełnego posłuszeństwa Papieżowi. Wybieganie naprzód i chodzenie po krawędzi powoduje czasami niezrozumienie oraz zamieszanie, którego nie uniknęli w historii prorocy i reformatorzy pragnący otworzyć Kościół na nowe czasy.

Wartość życia zakonnego polega na tym, że stwarza ono przestrzeń osobistego doświadczenia Pana Boga, czyli znalezienia tego, co najważniejsze. Jest to droga zawierzenia i ryzyka, ponieważ wszystko stawia się na Pana Boga. Wielkim darem życia zakonnego jest wspólnota ludzi o podobnych ideałach, czyli budowanie przyjaźni na fundamencie wiary.

Bardzo ważne w odniesieniu do wszystkich zakonników pozostaje dzisiaj bliższe określenie ich tożsamości. Kościół staje się obecnie coraz bardziej Kościołem ludzi świeckich, którzy podejmują zaangażowanie w przemianę rzeczywistości jako „sól ziemi i światło świata". Wydaje się, że słabnie świadomość znaczenia życia zakonnego, ponieważ jest dla niego w Kościele jasna alternatywa.

Trzeba także bliżej określić tożsamość w odniesieniu do współczesnej kultury. Odrywa się ona coraz bardziej od swoich chrześcijańskich korzeni. To sprawia, że w życiu zakonnym pojawiają się niepewność i zamieszanie zarówno w praktyce ślubów, jak i w strukturach rządów. Czujemy, że tradycyjne struktury nie przystają do nowego sposobu myślenia i wrażliwości młodych ludzi. Kościół czeka więc z uwagą na owoce rzymskiego spotkania jezuitów. Kim będzie „czarny papież" i co zrobi jego armia?

Nowym przełożonym generalnym Towarzystwa Jezusowego wybrany został o. Adolfo Nicolás


Copyright © by Przewodnik Katolicki (3/2008)

Ostatni papież w/g Malachiasza


Ostatnie, najdłuższe hasło brzmi:
„ In persecutione extrema S.R.E. sedebit Petrus Romanus, qui pascet oves in multis tribulationibus: quibus transactis civitas septicollis diruetur, & Iudex tremendus iudicabit populum suum. Finis. ”

„ W czasie najgorszego prześladowania Świętego Kościoła Rzymskiego, [na tronie] zasiądzie Piotr Rzymianin, który będzie paść owce podczas wielu cierpień, po czym miasto siedmiu wzgórz [Rzym] zostanie zniszczone i straszny Sędzia osądzi swój lud. Koniec. ”


W związku z wyborem następcy Benedykta XVI (opisywanego jako Gloria olivae), oraz w związku z faktem, że Petrus Romanus jest następnym po Gloria olivae i jednocześnie ostatnim hasłem na liście Malachiasza (co sugeruje, że ów papież ma być ostatnim papieżem zanim nastąpi koniec świata), pojawiły się liczne spekulacje na temat tego imienia i papieża, którego ma dotyczyć.

Generalnie wielu zwolenników przepowiedni próbuje przypisać to imię obecnemu papieżowi Franciszkowi, wskazując m.in. na fakt, że papież wybrał imię Franciszek na cześć Franciszka z Asyżu, którego ojcem był Pietro Bernardone. Inni wskazują na świeckie nazwisko papieża, Bergoglio, które próbują przedzielić na dwa człony: w utworzonym kalamburze człon: berg, miałby oznaczać górę, która tematycznie kojarzy się ze skałą (Petrus czyli Piotr), a Oglio jest włoską nazwą rzeki w północnych Włoszech (odległy związek z Romanus, czyli Rzymianin). Jeszcze inni wskazują na fakt, że pochodzący z Argentyny Jorge Mario Bergoglio jest synem włoskich imigrantów (kolejny związek z Romanus). Wśród kolejnych interpretacji są również następujące: papież w dniu elekcji poprosił zgromadzonych ludzi o modlitwę za siebie i za Rzym, a także wybrał zupełnie nowe imię, więc jest bez numeracji, tak jak Piotr.

Brak numeru przy ostatnim zapisie na liście może jednak sugerować, że przed nim nastąpi jeszcze dowolna liczba innych papieży (z których pierwszym lub jedynym miałby być papież Franciszek). Byłoby to zgodne z innymi przepowiedniami (np. Sybilla: Jeśli dobrze czynić będą i Bogu posłuszeństwo oddadzą, On doda im lat; jeśli zaś Boga obrażać będą i w grzechach brnąć, Bóg odpłaci im się i skróci liczbę lat istnienia świata.). Można zatem przepowiednię Malachiasza potraktować jako listę papieży od Celestyna II do Benedykta XVI, z dodatkową notką na temat tego, który będzie ostatni.


Papież Franciszek ma w herbie m.in. Słońce z wpisanym Chrystogramem i gwiazdę





Królowa Saba z kolei przepowiadała: "...w tych dniach na stolicy Mesjasza papież Piotr będzie siedział, drugi z rodziny Rzymianin. Święty Apostoł Pański pierwszym papieżem będzie, który zacznie paść trzodę Chrystusa, a Piotr drugi reszty dokona. Po nim już żadnego papieża nie będzie."

Wszystkie te przepowiednie łączy wspólne zakończenie. Według trzech podań ostatnim papieżem będzie "Petrus Romanus" (Piotr Rzymianin). Może on być Włochem lub papieżem innej rasy, który przyjmie imię Piotr II.

Św. Malachiasz
"W czasie najgorszego prześladowania Świętego Kościoła Rzymskiego [na tronie] zasiądzie Piotr Rzymianin, który będzie paść owce podczas wielu cierpień, po czym miasto siedmiu wzgórz [Rzym] zostanie zniszczone i straszny Sędzia osądzi swój lud".

Przepowiednie Nostradamusa
"Z powodu śmierci bardzo starego papieża wybrany zostanie Rzymianin w bardzo dobrym wieku. Będzie się o nim mówiło, że osłabi Tron, jednak będzie go długo dzierżył w bólu".

Czy któraś z tych przepowiedni ma szansę się sprawdzić?