Benedykt XVI: jesteśmy sami



Grudzień  2012
Prawda zachwiała człowiekiem.

Kościół dość skrzętnie chował tę informację, a jak już się pojawiała byłą spychana na dalszy plan. Wierni na całym świecie nie wiedzieli i nie wiedzą do dzisiaj co było przyczyną abdykacji papieża. Na pewno stan zdrowia nie wpłynął na tę decyzję lecz siła wyższej konieczności - kiedy papież połapał się co jest grane i co tak naprawdę dzieje się na świecie prawdopodobnie dostał pomieszania zmysłów. Dowodem jest sposób głoszonej homilii ze specyficznym podtekstem. Wiara jednoczy całe narody i ludzi, ta homilia to było typowe załamanie człowieka stojącego na czele kościoła wiodącego na co Watykan nie mógł sobie pozwolić. To, że papież jeszcze żyje to tylko dlatego iż nagonka blogerów szukających przyczyn abdykacji  wysnuwała takie możliwości. Było bardzo wiele spekulacji na ten temat , a śmierć papieża w takich okolicznościach tylko by zaszkodziła władzy absolutnej jakim jest kościół katolicki. Więc Benedyktowi się upiekło , ale za to został zesłany do więzienia bez możliwości kontaktu ze światem zewnętrznym w celu utrzymania tajemnic.  
Wspomnieć też należy o nabytej wiedzy przez papieży w duchu tajemnicy skrywanej za murami bazyliki św Piotra. 
Pamiętamy przecież kradzież dokumentów papieskich przez lokaja, teraz w świetle takich faktów nie można stwierdzić iż kradzież była nią rzeczywiście. Dokumentacja papieska nie mogła opuścić murów  Watykanu nie będącą nie zauważoną więc sfingowano kradzież. Co było lub co jest w tych dokumentach prawdopodobnie się nie dowiemy, a le rzuca to olbrzymi cień na prawdę w dogmat wiary .
Nikogo nie powinno dziwić po przeczytaniu poniższego tekstu iż następcą został Jezuita - tu innej możliwości nie było. Podstawy wiary kościoła katolickiego zostały zachwiane i to dość mocno. Można tu mówić wręcz o katastrofie lecz w tym wszystkim owce stały się baranami i nie potrafią wyciągnąć odpowiednich wniosków- w końcu w coś trzeba wierzyć? prawda? 2000 lat prania mózgu odbija swoje piętno na deformacji życia na ziemi. Jako Jezuita papież Franciszek jest tylko papieżem , który może nakazać inkwizycję w całym kościele w celu utrzymania władzy i naprawienia lub eliminacji zagrożenia i to dlatego przyniosło takie zdziwienie i  blady strach padł na biskupów Rzymu. Nikt nie może spać spokojnie I tu jest właśnie pies pogrzebany !  



Papież Benedykt XVI zaskoczył dziś wiernych podczas homilii papieskiej na Placu św. Piotra, gdy ogłosił, że „Bóg jest martwy” oraz że „to wszystko zupełna bzdura”.

Dziennikarze zwrócili uwagę, że biskup Rzymu był wyraźnie wstrząśnięty i niewyspany, gdy tłumaczył gromadnie przybyłym katolikom, że „cała nasza egzystencja nie ma sensu ponad tę krótką chwilę”. Wbrew katolickiej tradycji, papież był nieogolony, a jego szaty znaczyła spora plama od sosu pomidorowego.

- Byłem zupełnie naiwny, gdy wydawało mi się, że nad ludzkością czuwa nieskończenie dobry Bóg. Wystarczy się rozejrzeć, zobaczyć całe to cierpienie i zło. Dzieci umierające z głodu w męczarniach – dzieci! Jaki wszechmocny, dobry Stwórca mógłby na to pozwalać?

Na placu św. Piotra zapadła grobowa cisza. Benedykt XVI trzęsącą się dłonią podnosił do ust kielich wina mszalnego i regularnie go dopełniał, kontynuując niecodzienne kazanie:

- Jesteśmy tylko małpami, szympansami, które trochę zmądrzały i myślą, że wszystko co widzą jest dla nich. Człowiek jest jedynie reakcją chemiczną, obdarzoną chwilowym przebłyskiem świadomości. Małpa o przerośniętych ambicjach, homunkulus z węgla, siarki i tlenu! Małpa, która desperacko krzyczy „dlaczego?” i szuka przyczyn przez ten ułamek kosmicznej sekundy, zanim siły, nad którymi nie panuje zaciągną ją brutalnie do grobu, by stanęła wobec potwornego faktu wiecznej nicości.

Papież opierał się o balkon i ignorował wiernych, spośród których niektórzy zaczęli buczeć, inni natomiast zagłuszali go skandując „Santo Subito”. Przywódca Kościoła Katolickiego tymczasem pytał, co może znaczyć zbawienie albo odpuszczenie grzechów i śmiał się gorzko.

- Jaki grzech? Jakie zbawienie? Dryfujemy samotnie na kawałku skały pośród bezkresu wszechświata, z którego czyste prawdopodobieństwo i bezwzględna selekcja naturalna ulepiły naszą ułomną formę. Jeśli Bóg kiedykolwiek istniał, to nie żyje albo nas opuścił; jesteśmy sami i nie ma żadnych bytów poza tym, czego doświadczamy. Jeśli coś ma znaczenie, to może tylko to, jak spędzimy swój czas i co pozostawimy po sobie. A i to zniknie wobec nieubłaganego prawa entropii, gdy za kilka nikczemnych miliardów lat nasz wszechświat stanie się pusty, statyczny i martwy.

Oburzeni katolicy opuszczali już plac, gdy papież Ratzinger, chwiejąc się, kończył homilię.

- Idźcie i… I bądźcie dobrzy dla siebie. Macie przecież jakąś intuicję moralną, po prostu nie róbcie innym krzywdy. Mnie nie pytajcie, skąd mam wiedzieć lepiej od was?


Episkopat Polski wydał oświadczenie prasowe, w którym podkreślił, że wypowiedź papieża nie była wygłoszona ex cathedra i w związku z tym nie jest objęta dogmatem o nieomylności. Wyraził też nadzieję, że „incydent” nie wpłynie na szacunek, którym Kościół cieszy się w polskim społeczeństwie.