Ludzie cienia (Shadow People)

NADPISANE DODATKOWE INFORMACJE U DOŁU ARTYKUŁU- MYŚLĘ ,ŻE WARTO ZAHACZYĆ O TEN WĄTEK.





JEST TO NASTĘPNY DOWÓD PODPARTY FAKTEM ! 


DŁUGO ZASTANAWIAŁEM SIĘ NAD TYM CZY NALEŻY NADPISAĆ POWYŻSZE INFORMACJE O FAKT , KTÓRY JEST POTWIERDZONY .. I CO CIEKAWE POWYŻSZY ARTYKUŁ ZOSTAŁ ZAMIESZCZONY TYLKO I WYŁĄCZNIE DLATEGO ,ŻE PO TYM CO SIĘ WYDARZYŁO W DOMU MOJEJ BABKI ZACZĄŁEM SZUKAĆ ODPOWIEDZI W INTERNECIE . NA POWYŻSZY TEMAT - NIE TRAFIŁEM NA NIEGO NA ZASADZIE "... A COŚ CIEKAWEGO ZNAJDĘ..? LECZ TO BYŁY CELOWE POSZUKIWANIA ODPOWIEDZI"

..... Więc całe zdarzenie miało miejsce w drugiej połowie 2012 roku. Często zaglądałem do mojej seniorki tak co 4 dni, kiedy pozostała sama po śmierci dziadka przed czterema laty . Pewnego dnia kiedy tak siedzieliśmy sobie przy kawie - babcia w sposób dość nieśmiały powiedziała mi ,że siedząc tak w fotelu sama ma świadome uczucie jakby ktoś chodził w korytarzu mieszkania....?
To było pierwsze spostrzeżenie i jak dobrze pamiętam było to w okolicach września 2012 roku.
Moje podejście było bardzo spontaniczne i stwierdziłem ,że babce może się coś wydawać albo coś się jej zwidziało... O podobnych zjawiskach nie miałem zielonego pojęcia choć inne sprawy z pogranicza paranormalnych nie jest mi obca.
Po tym czasie - może minęły jakieś 2 tygodnie , staruszka powtórzyła mi to samo i dodała ,że nie chciała mi mówić bo jak stwierdziła - "będziesz się ze mnie śmiał" .
Nie mam zwyczaju śmiać się z niczego co ma podłoże z tego pogranicza bo sam doświadczyłem parę razy kontaktu wizualnego ze zmarłą osobą lecz zaznaczam miałem świadomość kogo widziałem z odczuciem włącznie.
... tym razem jak sama to opisała te zjawisko się nasiliło i wszelkie odczucie czyjejś obecności dawało się we znaki .
Jak mówi babcia spoglądała częściej w kierunku korytarza lecz kiedy odwróciła wzrok nikogo nie było choć samo odczucie mówiło jej zupełnie co innego ... "hmmm pewnie dziadek daje mi znać ,że jest tu u mnie" powiada babka .
No cóż może i faktycznie odpowiedziałem - pojedziemy do dziadka na cmentarz zapalić mu lampkę tak dla spokojności sumienia choć byliśmy tam dość często jak na możliwości czasowe. Po powrocie wypiłem ciepłą herbatkę i wróciłem do siebie do domu jakieś 60 km. wiedząc ,że kobiecinka jest spokojniejsza.
Co ważne - gdyby chodziło o odczucie co do osób zmarłych z naszej rodziny pewnie nie napisał bym niczego lub troszkę na inny temat, ale to było coś innego.

Następna moja wizyta u seniorki, było to pod koniec października 2012 kiedy wchodziłem do domu babki zostałem poinformowany o tym co zaszło 2 dni przed moim przyjazdem. Babcia mówiła to z przejęciem i dosłownie ze strachem drżącym głosem. Mówi do mnie choć , choć usiądź sobie , a ja zaraz ci opowiem jak to było..
" .. No wiesz siedzę sobie we fotelu jak zawsze i miała odczucie znowuż czyjejś obecności tam w korytarzu , ale co się wejrzałam to nic nie było. No i teraz słuchaj patrzyłam tak sobie na telewizję i coś skierowało moją uwagę w kierunku drzwi . Kiedy to coś zauważyłam , a byłam w szoku ta czarna postać stała 3 ok 3 metry od mnie , czarna wielka postać . Nie miała twarzy była cała czarna - myślałam ,że to dziadek przyszedł do mnie , ale to nie to więc może sam diabeł ... tak się przelękłam ,że zakrzyknęłam ze strachu , a ta postać również tak jakby się wystraszyła i po chwili zapadła się pod ziemię " - choć fizycznie to nie możliwe bo pod moją babcią mieszkają inni sąsiedzi - więc zapaść się mogła z jednoczesnym zniknięciem.

Po usłyszeniu tej relacji nie pozostawiało to złudzeń iż babcię należy zabrać na jakiś czas do mnie. Jak pomyślałem tak też uczyniłem. W drodze do domu babka wielokrotnie mi to powtarzała i powtarza do dnia dzisiejszego tak jakby to było wczoraj.
Zacząłem szukać i natrafiłem na opisy jak że podobne do siebie . Nie mam złudzeń takie rzeczy się zdarzają i zdarzać będą lecz kto i po co je widzi i odczuwa to już inna historia. (AHD/ euroAHD)



Świat, z którym do czynienia mamy po naszej śmierci, niezależnie od tego, jak byśmy go nazwali, to kwestia, która od wieków spędza sen z powiek nie tylko specjalistom, badaczom i duchownym, lecz także zwykłym ludziom. Dlaczego rodzajów duchów jest aż tyle? Dlaczego niektóre są przyjaźnie nastawione, a niektóre wzbudzają w nas przerażenie? Skąd się biorą demony? 


Czym są ludzie cieniści? Zapraszamy do nowej serii artykułów vortalu paranormalne.pl, w której postaramy się przybliżyć poszczególne gatunki projekcji, które obserwują ludzie na całym świecie, niezależnie od wyznawanej religii, podłoża kulturowego czy wieku. Ludzie cieniści (Shadow People) Początkowo zauważyć możemy ich jedynie kątem oka. Nasz umysł wychwyca jakiś nieokreślony ruch, po czym odwracamy się, aby sprawdzić, czym on jest. Nagle okazuje się, że nie wydarzyło się absolutnie nic. Jesteśmy w pokoju sami, a nam najprawdopodobniej się przewidziało. Być może zjawisko to już nigdy się nie powtórzy, być może jeszcze kilkukrotnie wychwycimy podobny, trudny do scharakteryzowania, ruch, jednak tylko część ludzi ma szansę na to, aby zauważyć cienistego człowieka w pełnej krasie. Zaczyna się właśnie od zauważenia czegoś kątem oka. Coś poruszyło się w rogu pokoju, odwracamy się, a tam nie ma nic. Po jakimś czasie sytuacja się powtarza. Wszystko dzieje się coraz częściej, więc zastanawiamy się, czy może mamy problemy ze wzrokiem, bo przedtem nie mieliśmy takiego odczucia… a może po prostu nie zwracaliśmy na nie uwagi? Wszystko dzieje się stopniowo, powoli, bez pośpiechu. Przecież IM nigdzie się nie śpieszy, prawda? Po jakimś czasie nie wychwycamy już ruchu kątem oka, lecz widzimy postać w pełnej krasie. Czarną postać. Jednak nie jest to zwykła czerń – jest to odcień, który moglibyśmy przypisać najbardziej mrocznym i nieprzyjaznym miejscom na świecie. Otchłań? Piekło? Odmęty kosmosu? Możliwe, że to porównanie chociaż trochę zobrazuje, jak bardzo odpychający i budzący przerażenie jest sam kolor tych istot. Czasami przybierają postać męską, jednak te opisy biorą się tylko i wyłącznie z elementów ubioru, jaki przywdziewają przybywając w odwiedziny do nas, mieszkańców zwykłego, materialnego świata. Najczęściej jednak są to po prostu bezpłciowe cienie, które pojawiają się znikąd i stają twarzą w twarz ze sparaliżowanym ze strachu człowiekiem. Czasami tylko się patrzą, czasami odnosi się wrażenie, że mają do wykonania jakieś zadanie. Jedno jest pewne, nawet po tym, jak zniknęli, straciliśmy ich z zasięgu wzroku, trudno pozbyć się wrażenia, że ktoś wciąż nas obserwuje. I jest to ktoś, kto z całą pewnością nie ma przyjaznych zamiarów. 



Opisy tych istot różnią się od siebie, w zależności od świadków ich projekcji. Różnią się kształtem, zachowaniem, odczuwanymi uczuciami, które towarzyszą nam podczas ich odwiedzin. Ktoś mógłby odnieść nawet wrażenie, że przez te wszystkie różnice, część ludzi nie miała nigdy do czynienia z cienistymi ludźmi, lecz po prostu „zwykłym” duchem lub przewidzeniem. I ja sam uznałbym, że ci sceptycy mają rację. Mieliby, gdyby nie jeden szczegół. Czerń. Najczarniejsza czerń, jaką można sobie wyobrazić. Przerażająca sama w sobie. A w dodatku wręcz namacalna i na wyciągnięcie ręki. To właśnie ta cecha shadow people jest ich znakiem rozpoznawczym. Historii opisujących wizyty ludzi cieni w Internecie jest tysiące. Niektóre są zwykłymi prowokacjami, jakich wiele jest w sieci. Inne jednak zawierać mogą ziarenko prawdy. Bo przecież w każdej historii jest ziarenko prawdy, czyż nie? 

Niewielka miejscowość nieopodal Toronto: „Cześć, jestem 18-letnią dziewczyną z okolic Toronto. W swoim czasie widywałam cienistych ludzi. Było to kilkanaście lat temu, jednak wszystko zaczęło się w miarę spokojnie. Na początku były to tylko niewyraźne zarysy kształtów wychwycone kątem oka. Zazwyczaj tłumaczyłam sobie, że to nic wielkie, ot zwykłe przywidzenie. Chwilę później zapominałam o tym. Aż do pewnego wieczora. Jechałam samochodem wraz z moją mamą. Było już około 20 lub 21, więc było już wystarczająco ciemno, żeby nie widzieć niczego, co znajdowało się poza zasięgiem świateł. Wjeżdżaliśmy na podjazd przed naszym domem, kiedy zauważyłam ciemną postać opuszczającą nasz dom. Myślałam, że to po prostu mój brat, jednak kiedy zerknęłam w tę stronę ponownie – tego już nie było. Chwilę później z domu wybiegł mój brat, pokonując tą samą drogę, co tajemnicza postać chwilę przedtem. Ponownie, usunęłabym tę historię z mojej głowy, wmawiając sobie, że to nie było nic nadzwyczajnego. Kolejne przywidzenie, gdyby nie fakt, że tego samego wieczora moja matka wyznała, że widziała coś opuszczającego nasz dom. W swej opowieści opisała tę postać zupełnie tak, jak ja ją zapamiętałam. Od tego dnia jestem bardziej czujna, jeśli chodzi o cienistych ludzi. W ten sposób przechodzimy do sytuacji, którą przeżyłam zupełnie niedawno. Mój przyjaciel, którego nie widziałam przez ostatnie lata opowiedział mi dokładnie o EVP i innych zjawiskach paranormalnych. Jako osoba twardo stąpająca po ziemi nie uwierzyłam w nic, co powiedział. Kiedy jednak zapytał mnie, czy miałam jakieś dziwne czy trudne do wyjaśnienia przeżycia, opowiedziałam mu o cieniach, które zaobserwowałam kilkukrotnie w ciągu mojego życia. Wówczas pokazał mi mnóstwo stron internetowych poświęconych temu zjawisku, gdzie ludzie o podobnych doświadczeniach opisują swoje historie. Teraz, po tym wszystkim, wierzę w zjawiska paranormalne. Na swoim koncie mam jeszcze wiele innych historii, jednak jakiś czas temu moja babcia odeszła z tego świata. Kilka miesięcy temu przeprowadziłam się do mieszkania, które odziedziczyła w spadku moja rodzina. Wszystko było w porządku aż do pewnego dnia, kiedy wyszłam z łazienki i będąc już na korytarzu zerknęłam w dół schodów, w stronę gdzie kiedyś znajdował się pokój mojej babci. Nie wiem dlaczego to zrobiłam, ale stało się. Wtedy zauważyłam ją. Siedziała na skraju łóżka i wyglądała tak prawdziwie. Wyglądała jak żywa, zupełnie tak, jak ją zapamiętałam, jednak jej twarz była smutna. Była bardzo smutna, a w ręku coś trzymała. Może książkę? Może coś innego, z tamtej odległości ciężko było to określić. Kiedy zaczęłam zbliżać się do niej, ona po prostu zniknęła. Nie od razu, po prostu stopniowo rozpłynęła się, jak obraz wyłączanego telewizora.” Czy ta historia, chociaż z pozoru niezbyt przerażająca, może nas czegoś nauczyć o cienistych postaciach? Opowieść Sondry z okolic Toronto i ludzi jej podobnych mówi nam, że najczęściej cienistych ludzi zobaczyć mogą osoby podatne na zjawiska paranormalne. Ludzie, którzy niekoniecznie wierzą, lecz doświadczają, czasem nawet nieświadomie, niewytłumaczlnych zjawisk. Łatwo więc wysnuć wniosek, że ludzie cieniści nie towarzyszą ludziom, którzy widzą duchy lub kiedyś odbyli seans spirytystyczny. Shadow people mogą podążać i obserwować każdego z nas, jednak nie każdy z nas jest w stanie ich zauważyć. Teorii na temat pochodzenia ludzi cienistych jest wiele. Podobnie dużo jest samych przypadków „nawiedzeń”. 

W roku 2010 odwiedziny ludzi cienistych były najczęściej zgłaszanymi zdarzeniami o naturze nadprzyrodzonej. 

Większość badaczy i zwykłych ludzi jest przekonanych o tym, że ludzie cieniści to istoty przesiąknięte złem, co można wywnioskować po otoczce, jaka towarzyszy tym stworzeniom. Inni jednak są przekonani, że ludzie cieniści to aniołowie, osobiści stróże, którzy towarzyszą nam na każdym kroku, pilnując naszego bezpieczeństwa i starając się utrzymać z dala od zasięgu naszego wzroku. Jeśli tak jest, to być może swego zadania nie wykonują dobrowolnie, lecz w ramach kary lub zadośćuczynienia? Jest jeszcze trzecia teoria, która mówi o tym, jakoby shadow people byli podróżnikami w czasie, stąd najczęściej tylko ograniczają się do biernej obserwacji. Zwiedzają przeszłość lub światy równoległe w ramach rozrywki lub w poszukiwaniu informacji. Ciężko stwierdzić, która wersja jest najbardziej prawdopodobna. Pewne jest jednak jedno: oni istnieją. Tezę tą potwierdzają tysiące świadków na całym świecie, których relacje są przerażająco zgodne. Czy kiedykolwiek dowiemy się, kim są ludzie cieniści? A może lepiej nie wnikać zbyt głęboko, bo wiedza, którą możemy posiąść, okaże się dla nas zbyt niebezpieczna? 

-To był rok 1977, o ile dobrze pamiętam. Kilka lat po śmierci mamy tata właśnie powtórnie wyszedł za mąż i nagle miałem starszego brata i siostrę. Przeprowadziliśmy się do ich domu. To był szorstki początek dla mnie. Podlizywałem się, ale sprawiałem kłopoty w domu. Więc bardzo często nie byłem brany na poważnie. Jednej nocy moi kuzyni nocowali u mojej młodszej siostry i u mnie. Brian, mój cioteczny brat i ja spaliśmy w jednym pokoju a dziewczyny w drugim. Noc dłużyła mi się i zdecydowałem się zjeść jakąś przekąskę. Szedłem w kierunku kuchni i zatrzymałem się w strachu ponieważ zauważyłem ponury, ciemny kształt przy wejściu do kuchni. To wydało się mieć kaptur albo spiczastą głowę. Zamiast oczu miało dwie świecące na czerwono plamy. Nie włączyłem światła w i stałem po ciemku. Nie zauważył mnie. Cienisty człowiek wydawał się być jeszcze ciemniejszy niż cień. Przerażony wróciłem do pokoju dziewczyn. Ona i mój kuzyn jeszcze nie spali. Zapytałem czy chcieliby zobaczyć coś naprawdę przerażającego. Wahali się, ale w końcu tam poszliśmy. Ponury kształt był wciąż tam jakby czekając na nas. Moja siostra chciała krzyczeć, ale Brian ją powstrzymał. To było oczywiste że obydwoje zobaczyli to coś ale bali się o tym powiedzieć. Moja siostra pobiegła z płaczem do rodziców. Tata poszedł sprawdzić korytarz pod kątem włamywacza, ale wszystkie drzwi były zamknięte na klucz Rodzice powiedzieli, że nie sądzą, żebyśmy zobaczyli ducha. Do dzisiaj, gdy pytam swoją siostrę czy ona przypomina sobie tamto zdarzenie ona “nie chcę rozmawiać o tym.” mówi. -Moja historia nie jest bardzo długa ale ślubowałam sobie jako kilkunastoletnie dziecko, że nigdy nie zapomnę co zobaczyłem. Mieszkaliśmy przez jakiś czas w dużym domu na Grant Street w Danville, Illinois. Na górze były 3 sypialnie i łazienka. Jeden z pokojów został przeznaczony do zabaw dla mnie i dla moich sióstr. To było wczesny wieczór gdy moja matka pomagała mi i mojej młodszej siostrze uprzątać pokój gry. Kazała mi zanieść coś do sypialni. Nie pamiętam co, ale pamiętam, że niosłam oprócz tego swoją ulubioną lalkę. Ta lalka była cała plastikowa, nawet włosy na jej głowie były namalowane. Sypialnia była w poprzek pokoju do gier. Drzwi były otwarte. Właśnie skręcałam w prawo do sypialni, trzymając lalkę, gdy zobaczyłam kątem oka, że z tyłu drzwi są uchylone i stoi w nich jakaś postać, cała czarna. Trochę jak duch, ale bardziej przypominała mężczyznę w kapeluszu albo kapturze. Kiedy zobaczyło że go widzę zbliżyło się od tyłu i spróbowało mnie złapać, ale zadrapało głowę mojej lalki. Nagle zniknął. Nie powiedziałam niczego mamie, pomyślałam że mi nie uwierzy. Mam 27 lat. Moje siostry, ja i mama opowiedziałyśmy sobie wszystkie dziwne rzeczy zobaczone w ciągu tych lat, i moja matka powiedziała nam, że widziała cienie ukrywające się w kątach. 

1. Jaka energia dominuje w bytach nazwanych Cienistymi Ludźmi? 

Odpowiedź: Nie dominuje w nich żadna energia. Są tylko obserwatorami. To człowiek sam wzbudza w sobie różne emocje, gdy doświadczy ich obecności. 

2. Jakie są intencje tych istot? Odpowiedź: Ich obecność często zapowiada trudne dla człowieka życiowe wydarzenia. Nie mają żadnych zamiarów co do człowieka. Są tylko obserwatorami, a ich zauważenie, może być informacją, że czeka nas okres psychicznie trudny. Obserwują one bowiem jak sobie poradzimy. Jest to dla nich forma kształcenia się. 

3. Kim są owe byty? 

Forma cieni, którą przybierają pozwala się im ukryć i swobodnie uczyć. Nie każdy człowiek jest w stanie ich dostrzec. Dostrzegają ich ludzie, którzy są duchowo otwarci. Inaczej mówiąc, jest ich w stanie dostrzec każdy, kto jest na tyle otwarty, by odczuwać ten subtelny świat wokół nas.