Sojusznicy ukryli prawdę przed Polską

Pamiętajcie i nie pozwólcie zapomnieć o prawdzie...  bo dzisiaj na naszych oczach rozgrywa się podobny dramat lecz nikt tego nie dostrzega lub też nie kojarzy faktów. Ci trzej na dole mogą być dumni z siebie wszyscy razem i każdy z nich z osobna. Dumni mogą też być i rodacy za politykę jaką prowadzili dla wielkości własnych krajów.  

A my nie sprzedawajmy się jak tanie .....  bo o honorze nie będziemy mieli co marzyć .  Polska jest tu na miejscu - to tu należy zrobić porządek bo nikt za nas tego nie zrobi , a jeżeli już zrobi to i Polskości nie będzie już nigdy ! Czy to takie trudne wziąć do ręki dowód i sprawdzać kto kim jest , jakie ma pochodzenie? Już w pierwszym etapie zostaliby wyłączeni z życia politycznego raz na zawsze .  Pamiętajmy historię i nie dopuśćmy do powtórki ! 



Sojusznicy ukryli prawdę przed Polską

Rozpoczynamy cykl wokół 17 września 1939 roku: Francja i Wielka Brytania znały tajny aneks paktu Ribbentrop-Mołotow. Wiedziały o planach kolejnego rozbioru naszej ojczyzny. Nikt nie pofatygował się, by nas ostrzec.



Wrocław, 14.09.2009 rok (inf. wł. Marcin Torz) Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich i hitlerowska III Rzesza. Dwa imperia zła, które w 1939 roku zjednoczyły siły i przez to dały początek najkrwawszym wydarzeniom XX wieku, czyli II wojnie światowej. Kilka dni przed wybuchem wojny oba państwa określiły strefy wpływów, w tym podział Polski. Oba miały podpisane wcześniej z naszym krajem pakty o nieagresji. Dwa mocarstwa na pozór chciały jedynie ugruntować relacje między sobą. Bo te nie były najlepsze po dojściu do władzy Adolfa Hitlera, który nie krył się ze swoją nienawiścią do komunizmu.

Jednak prawdziwe powody były inne: Hitler szykował się do wojny, na początek chciał zająć Polskę - musiał więc na jakiś czas zapomnieć o swojej nienawiści do Sowietów i dogadać się z Kremlem. Stalin zaś od dawna snuł plany zajęcia sąsiednich państw i narzucenia im komunizmu. III Rzesza i ZSRR siadły do rozmów. Berlin desygnował swojego ministra spraw zagranicznych Joachima von Ribbentropa, a Moskwa jego odpowiednika: Wiaczesława Mołotowa. 23 sierpnia 1939 roku, politycy podpisali tajny protokół ustalający strefę wpływów, nowe granice między ZSRR i III Rzeszą. To dało zielone światło do wybuchu II wojny światowej. W dokumencie zapisano, że pod wpływy ZSRR trafią państwa ościenne (np. Litwa, Łotwa czy Estonia). Rosja, która chciała uniknąć otwartej wojny, miała zająć terytoria w myśl ,,kampanii wyzwoleńczych". Jednak przede wszystkim zezwalał Niemcom na atak na Polskę. Stalin zażądał jednak, aby wschodnie rubieże Rzeczypospolitej znalazły się pod władzą ZSRR. W ten sposób ustalono rozbiór Polski. Rosja, która chciała uniknąć otwartej wojny, miała zająć terytoria w myśl ,,kampanii wyzwoleńczych". Czyli, jak ogłosił Kreml 17 września - w dniu inwazji na nasz kraj - uratować przed wojną "bratnie narody". Kilkadziesiąt godzin po parafowaniu dokumentów przez Ribbentropa i Mołotowa i po toastach na cześć Hitlera i Stalina tajny protokół przestał być tajny. O dokumencie dowiedziała się dyplomacja Stanów Zjednoczonych, a niedługo potem Francja oraz Wielka Brytania. Jednak formalnie zaprzyjaźnione z nami kraje, mimo że widmo kolejnej wojny było oczywiste, nie zrobiły absolutnie nic. Nawet nie poinformowały Polski o tajnym protokole.

1 września Niemcy napadły na Polskę. 17 września to samo zrobiła Armia Czerwona. 28 września obie armie spotkały się na terenie walczącej jeszcze wtedy Polski. Dokonano wtedy zmian w tajnym protokole. ZSRR zgodził się na oddanie Niemcom wschodniej części Mazowsza i Lubelszczyzny w zamian za oddanie Litwy pod kuratelę Rosji. Umowa zwana jest drugim paktem Ribbentrop-Mołotow. Wkrótce (10 października) Wileńszczyzna została przekazana Litwie w zamian za zgodę na stacjonowanie garnizonów radzieckich na jej terytorium. Polskie sojusze Z Anglią: Polska najwięcej oczekiwała ze strony Wielkiej Brytanii.

To z nią zawarła umowę 31 marca i 6 kwietnia 1939 roku, na mocy której Londyn obiecywał pomoc militarną w wypadku napaści na nasz kraj. Umowę podpisał wtedy minister spraw zagranicznych RP Józef Beck z brytyjskim sekretarzem spraw zagranicznych lordem Halifaksem. 25 sierpnia obie strony zmodyfikowały jego brzmienie. Nowy traktat stał się dokumentem prawa międzynarodowego. Zobowiązywał zarówno Anglię, jak i

Polskę do udzielenia sobie wzajemnej pomocy militarnej w wypadku agresji na jedną ze stron. Ważnym punktem była także pomoc w sytuacji lub tzw. agresji pośredniej - na terytorium Wolnego Miasta Gdańska, Litwy, Belgii i Holandii. Obie strony zobowiązywały się również do tego, że nie zawrą odrębnego pokoju z agresorem. Przewidywał wzajemną, pełną pomoc zbrojną wobec agresji niewymienionego z nazwy "europejskiego mocarstwa". Traktat składał się jednak z dwóch dokumentów - tekstu zasadniczego oraz tajnego protokołu.

Aneks precyzował, że niewymienione z nazwy mocarstwo to oczywiście Niemcy. Sojusz został zawarty na pięć lat z automatycznym przedłużeniem w wypadku braku wypowiedzenia. Była to pierwsza formalna dwustronna umowa sojusznicza Wielkiej Brytanii z krajem na wschód od linii Renu. Z Francją: Po I wojnie światowej Polska stała się naturalnym sojusznikiem Francji poszukującej partnera w Europie Wschodniej w miejsce Rosji. W 1921 r. w Paryżu podpisano polsko-francuską deklarację o przyjaźni. Zarówno Polska, jak i Francja zobowiązywały się do udzielenia pomocy w razie napaści Niemiec na którąś ze stron. Układ ten funkcjonował do 1939 roku. W 1939 roku gwarancje zostały zaktualizowane.

Po I wojnie światowej Polska stała się naturalnym sojusznikiem Francji poszukującej partnera w Europie Wschodniej w miejsce Rosji. Z Rumunią: Z Rumunami Polska w dwudziestoleciu międzywojennym podpisała kilka traktatów. Najważniejszy zawarto w 1921 roku. Układ polsko--rumuński zobowiązywał obie strony do wzajemnej pomocy w razie agresji komunistycznej Rosji. Po napaści ZSRR na Polskę prezydent Ignacy Mościcki i naczelny wódz Edward Rydz-Śmigły ewakuowali się właśnie do Rumunii. Rząd polski zdecydował się nie prosić Rumunii o pomoc militarną przeciw agresji komunistów. Pakty o nieagresji Z ZSRR: W 1932 roku Polska i ZSRR zawarły w Moskwie trzyletni układ o nieagresji. Umowę zawarto na trzy lata. W 1934 roku przedłużono go do 31 grudnia 1945 roku.

Z III Rzeszą: Kiedy marszałek 
Piłsudski zorientował się, że sojusz z Francją wymierzony przeciwko Niemcom słabnie, polska dyplomacja uznała, że musimy sami unormować stosunki z Niemcami, nie oglądając się na pomoc Francuzów. Piłsudski był pewien słabości Paryża, kiedy ten w 1933 roku nie przystał na tajną propozycję marszałka: wszczęcia wojny prewencyjnej przeciw Niemcom w obronie postanowień traktatu wersalskiego. Podpisanie paktu o nieagresji w 1934 roku spotkało się z przychylnością Niemiec. Układ z Polską pozwolił Hitlerowi na spokojne przygotowania państwa do wojny... z Polską. Kiedy Józef Beck podpisał w Londynie dwustronne porozumienie polsko-brytyjskie, Hitler uznał pakt polsko-niemiecki za już nieobowiązujący. Interesujące jest, że kiedy podpisywaliśmy z Niemcami pakt, führer próbował skłonić Polskę do sojuszu z Niemcami, wymierzonego militarnie przeciw ZSRR. Nie zgodziliśmy się.