wtorek, 9 grudnia 2014

Watażka przyjechał do Polski - banderowcy nie mają zamiaru nikogo przepraszać i nie przyznają się do rzezi Polaków.



Prawy Sektor nie ma zamiaru przepraszać za zbrodnie ukraińskich nacjonalistów na Polakach. Mało tego! Artem Luchak, przedstawiciel partii, który przyjechał do Polski prowadzić kampanię wyborczą, oświadczył, że najpierw ktoś musi banderowcom udowodnić, że brali udział w rzezi wołyńskiej



Artem Luchak


 Dopiero jak to zostanie udowodnione, wtedy można przepraszać – powiedział buńczucznie Ukrainiec. – Niech ktoś to najpierw udowodni – zapowiedział na konferencji prasowej, podczas której przywitał się ze zgromadzonymi słowami „Slava Ukrainie”.

Artem Luchak deklaruje się jako chrześcijanin i twierdzi, że będzie dążył do zbliżenia Ukrainy z Europą Zachodnią, jednocześnie dał do zrozumienia, że jest przywiązany do spuścizny banderowców i osiągnięć OUN-UPA. Przypomnijmy, że to właśnie bojownicy OUN-UPA dokonali na Wołyniu bestialskiej rzezi na blisko 60 tys. Polakównależących do mniejszości narodowej. Dowodzą tego fakty historyczne, których przedstawiciel Prawego Sektora w ogóle nie uznaje, choć jednocześnie szczycił się, że na Majdanie powiewała polska flaga.