piątek, 20 listopada 2020

Odry miejsce mistyczne

 Niedawno tj.30 października 2020 roku odwiedziłem miejscowość Odry na Kaszubach, słynne miejsce z kamiennych kręgów  w całej Polsce, Europie i na świecie, a że moje zainteresowania sięgają różnych dziedzin więc była to nie lada gratka. Szczerze mówiąc oczekiwałem odrobinę więcej wrażeń , ale jak na pierwszy raz uważam że było Ok .  


Kiedy dotarłem na miejsce z koleżanką Danką,  po opuszczeniu samochodu udaliśmy się niezwłocznie na teren rezerwatu, aby zabrać się do zwiedzania no i nie tylko... Koleżanka również była bardzo zadowolona z pobytu w tym mistycznym miejscu bo muszę dodać ,że ona jest adeptką Reiki, więc jak profesja wskazuje kobieta jest , a właściwie musi być uduchowiona bardziej - więc chęć bycia w tym miejscu z jej perspektywy  jest jak najbardziej właściwa i pożądana. 

Muszę powiedzieć tak na marginesie ,że byłem bardzo zaskoczony ilością tych kręgów w jednym miejscu i choć dzielą się one na kręgi właściwe i kurhany - to tych drugich jest tam o wiele więcej stąd też miejsce to bardziej pasuje do cmentarzyska niż do miejsca kultu... może było jednym i drugim, a skoro tak to wygląda jak miejsce kaźni. 

Poniżej jest mapka z rozlokowanymi kręgami.


Wędrówka zaczęła się zgodnie z powyższą mapką, ale mnie najbardziej interesował krąg V - nie wiem dlaczego .. tam mnie ciągnęło. W trakcie oglądania zrobiłem parę fotek dla uwiecznienia tego pobytu , pewnie tak jak każdy to i do wyjątków nie należę :) 




Tak więc kiedy zmierzałem do mojego V kręgu - Danka pozostała w kręgu III jak sama stwierdziła , tam coś jest to coś co czuje się na odległość. Muszę powiedzieć ,że w czasie pobytu w rezerwacie nikogo nie było ... byliśmy tam dokładnie sami , a to bardzo ważne. 

Pozostawiłem tam uczennicę Reiki sam na sam z wybranym kręgiem , a sam podążyłem dalej do piątego. Nie wiem jak to działa , ale ciąg ku niemu był silny. 

W końcu tam dotarłem , osiągnąłem V krąg -  pierwsze to co wykonałem to zapoznanie się wizualne z kręgiem, podszedłem do kamieni ułożonych wewnątrz na kształt .. hmmmmm no nie powiem co  mi przypominał , ale to wywołało delikatny grymas na ustach (zdjęcia poniżej :) )




.. co by nie mówić i jakby nie patrzeć to wygląda tak jak wygląda . Postanowiłem się skupić uważnie zanim dotknę kamieni widocznych powyżej. Było tam jakoś chłodno ... choć w czasie całej wyprawy temperatura była całkiem przyzwoita ze słoneczkiem w tle. Oczywiście to miejsce dawało takie odczucie to zrozumiałe ... poddaj się woli miejsca, a zrozumiesz sam/a ,że tak jest naprawdę.

Poszedłem do kamieni dotykając je na przemian biorąc pod uwagę ,że miejsce to jest obdarzone mocą 120 000 jednostek energetycznych w skali Bovisa - sądziłem ,że do reakcji dojdzie dość szybko do tego w tym właśnie miejscu przecinają się dwie linie energii zewnętrznej złota i platynowa (zdjęcia poniżej) ... nic z tego , to tak  nie działa jak byśmy chcieli i to przeszywające zimno coś dziwnego się zadziało ??


 

Schemat usytuowania linii energetycznych i ich przebiegu względem kręgu postanowiłem wrzucić osobno tak dla lepszej widoczności.

Jak już wspomniałem pierwsze podejście było bezskuteczne ku mojemu zdziwieniu - musiałem odrobinę odreagować przed ponownym podejściem ... co ważne nie należy się zniechęcać bo to źle wpływa na całokształt doznać z tym związanych. Później się okazało , a to wszystko przez moje przeoczenie , że miejsce to najbardziej naładowane energią kosmosu znajduje się w osobnym powiedzmy kręgu tzn. jest usytuowane w Elipsie, ale o tym potem . 

Drugie podejście w V kręgu doszło do skutku, doznania były pewne lecz to ja odstąpiłem od dalszych czynności .. tak po prostu coś mnie odrzuciło , a jak do tego doszło ..?

więc poszedłem do kamieni jednocześnie miałem odczucie ,że powinienem usiąść pomiędzy tymi mniejszymi opierając się plecami o ten duży - zrobiłem tak jak jaźń nakazywała. Kiedy już znalazłem na tyle wygodną pozycję, ręce oparłem na tych mniejszych kamieniach i poddałem się woli miejsca i czasu- siedziałem tak może z 10- 15 minut lub coś koło tego tam czas jest pojęciem względnym to co się wtedy dzieje to trwa  albo bardzo krótko albo dłużej niż myślisz? Pierwszy kontakt: po uczuciu pewnej błogości czyli mówiąc wprost swego rodzaju spokoju wewnętrznego przy zamkniętych oczach po pewnym czasie widziałem krąg taki jak jest w realu - kiedy otworzyłem oczy w realnym kręgu na obszarze całego koła w sposób dosłowny utworzyła się mglistość - miałem takie uczucie jakby mglistość chciała zawirować po okręgu - chaling został przerwany ... Drugi kontakt: powtórzyłem dokładnie tak samo , takie same czynności jak za pierwszym razem i znowu wizualizacja doszła do skutku, efekt był dokładnie taki sam jak poprzednio z tym ,że krąg ten mglisty krąg zaczął się obracać. Na początku to były drgania okręgu , a później raz w prawo raz w lewo , aż w końcu ruszył z miejsca jednostajnie z miejsca w prawo ... nie mam pojęcia jak długo to trwało, ale z przyczyn co najmniej dziwnych  odrzuciłem ten chaling i wyszedłem szybko z kręgu . Nie wiem do dziś co mnie wywaliło dlaczego wyszedłem ... zrobiłem to odruchowo. Do dziś się zastanawiam co by się wydarzyło dalej, gdybym tam pozostał ..  dużo pytań i brak logicznej odpowiedzi .. 

Zawołałem Dankę , ale zanim przyszła postanowiłem pociągnąć elektronika , parę głębszych buchów przydało się na moje skołatane nerwy .. Nie mogłem racjonalnie myśleć i w ogóle co o tym sądzić ??? 

Przyszła koleżanka po upływie 2-3 minut ... już na wstępie  wyprzedziła mnie w wygłoszeniu opinii na temat doznań własnych .. więc mówię - dobra mów co u Ciebie ??  

.. Wiesz jak byłam w tym III kręgu i się mocno skupiłam na miejscu po pewnym czasie ukazały mi się tańczące kobiety w kręgu, ubrane w lniane białe sukienki z długimi rozwianymi włosami i wiankami z polnych kwiatów na głowach. Wyglądało to tak, jakby tam się odbywała jakaś uroczystość..  widziałam je tak jak bym tam była. 

- Widać po niej było i czuć ,że mówi to z przejęciem i za razem z powagą. To są bardzo ważne czynniki jak z kimś dyskutujesz  o rzeczach z nie tego świata .

.. Po chwili dodała oznajmiając,że to jeszcze nie koniec chalingu . - tam jak te kobiety tańczyły to był taki moment , gdzie moją uwagę przykuli starsi mężczyźni, z długimi, siwymi brodami, ubrani również w długie jasne, lniane szaty...siedząc w koło kręgu , każdy na swoim kamieniu... oni też wykonywali jakiś obrządek , też jakby z jakimś świętem było to związane czy co..?  , ale oni byli w innym kręgu . Na środku tego kręgu stał kamień, z którego wydobył się jasny, świetlisty promień... który łączył się z niebem. Faktem jest ,że krąg III graniczy zaraz z kręgiem II,  więc nic dziwnego ,że te wizje się nałożyły na siebie ?? 



 Przez pewien czas rozmawialiśmy o doznaniach wymieniając własne spostrzeżenia, poglądy odnośnie miejsca i zaistniałych zjawisk.Opowiedziałem własną wersję tego co zaszło u mnie ..  i Danki pytanie brzmiało tak samo jak moje zadawane samemu sobie - Dlaczego wylazłeś z tego kręgu .. mogłeś zaczekać na rozwój wypadków itd ..  no cóż mogę tylko powiedzieć jedno - nie raz tak bywa ... 

Jak się za niedługą chwilę okazało to nie był jeszcze koniec przeżyć w tym utytułowanym miejscu kultu . Doszliśmy do kręgu VI . Mówiłem ,że w V kręgu było zimno tak ???  To za to w VI było lodowato kiedy podszedłem  do środka kręgu , a w nim był nie tak wielki kamień w ziemi jak w innych , ale za to bardziej płaski - postanowiłem przykucnąć i dotknąć go oburącz. Poczułem zimno , ale zimno totalne ,Danka po mnie jak wykonała tę samą czynność stwierdziła ,że tan kamień jest tak zimny ,aż w ręce szczypie , a to jest już dość wymowne.

Wracając do mnie kiedy już dotykałem oburącz w/w kamienia doznałem następnego chalingu co prawda znowuż na krótko , ale zauważyłem las na tle lasu ... to wyglądało tak jakby las był nałożony na tło drugiego i nic w tym by nie było dziwnego , gdyby nie fakt ,że drzewa z chalingu były inne mówiąc wprost odbiegały od reszty ... po chwili to wszystko zniknęło i już później dałem sobie spokój ... ponowne próby nie dały skutku.

Poszliśmy dalej do kręgu VII , ale to była już tylko proforma czyli iść , zobaczyć i wracać do punktu wejścia . Wracaliśmy oczywiście przez krąg VI i wydarzyło się coś bardzo nietypowego. Praktycznie na nas wyleciała piękna niebieska ważka. Danka mówi zobacz ważka , ale ważki już o tej porze roku nie powinno być. Samo pojawienie było dziwne tak samo jak jej zachowanie ... ona latała po okręgu tym VI dosłownie w kółko i co chwilę odlatywała w miejsce skąd wleciała i wracał z powrotem tak jakby chciała nam coś pokazać na coś zwrócić swoją uwagę. Po Czterech godzinach pobytu w tym miejscu byliśmy już zmęczeni , a jeszcze mieliśmy kawałek drogi na powrót do domu więc daliśmy sobie spokój, być może popełniliśmy błąd . Tego nie wiedzieliśmy ,że obok , nieopodal kręgu VI są dwa kręgi tzw. Nieopisane byc może to zwierzątko chciało nam coś pokazać ... ale teraz możemy tylko pogdybać ...   

To tyle jeżeli chodzi o doznania z pobytu w Odrach . Postanowiłem opisać te doznania te chalingi krok po kroku bo uważamy z koleżanką ,że to miejsce zasługuje na wspomnienie i co najważniejsze tam się coś dzieje naprawdę. 

Opis jest jak najbardziej prawdziwy i się pod tym podpisuję jako autor bloga EuroAhd / edgier25 adziekan69. Bo tylko rzetelne informacje zredagowane na bazie prawdy mają sens . 

 Jak tylko będzie możliwość i pogoda dopiszę na pewno  się tam pojawię w celu dalszych badań nad tymi zjawiskami.

Jeżeli czujesz się  na siłach i wiesz ,że masz to coś w sobie idź, jedź spróbuj, zobacz . Nic się nie dzieje od tak sobie.  

Trzy Runy - Jeran Odala Teiwaz

.. Na temat projekcji astralnych czy też kronik Akaszy poświęcę czas na napisanie osobnych postów ze względu na obwarowania czasowe , a jak wiadomo wszystkie te tematy ujęte w tytule posta się zazębiają więc uważam ,że należy to zrobić dobrze i ze smakiem ...
 

Naukowcy podejrzeli, co dzieje się podczas projekcji astralnych - Nowe  technologie w INTERIA.PL


Czym zatem jest projekcja astralna? Określenie jest terminem ezoterycznym, opisującym stan, gdy dusza, wyższa świadomość opuszcza ciało fizyczne i staje się ciałem astralnym. Oczywiście świadomość jest zachowana, zatem cały wygląd, szczegóły miejsc które znamy, pozostają takie jak w rzeczywistości.

a oto inna nazwa Projekcji Astralnej - sprecyzowana bardziej naukowo

Eksterioryzacja (ang. out-of-body experience – OBE lub OOBE, doświadczenie poza ciałem) – wrażenie postrzegania świata spoza własnego ciała fizycznego. Osoby uważające, że doświadczyły OBE, wedle swoich relacji mogły się poruszać, dokonywać obserwacji i komunikować się z innymi istotami inteligentnymi, podczas gdy ich ciała spoczywały we śnie lub głębokim relaksie. Ezoterycy uważają, że część osób doświadcza jednego lub kilku krótkich epizodów w ciągu życia bez żadnych wyraźnych przyczyn; inni zaś deklarują umiejętność wywoływania ich świadomie, np. za pomocą medytacji. OBE, a szerzej obenautyka, a więc sztuka podróżowania poza ciałem, wykorzystująca różne metody i techniki w celu wywoływania stanu OBE